sobota, 2 maja 2015

-Na gwałt potrzebuje twojej pomocy, Ana!
-W takim razie zapraszam, możesz do mnie przyjechać!
-Będę za 15 minut -westchnął Niall i dodał.- Wstaw wodę na kawę.
Rozłączyłam się i podążałam do kuchni. Wstawiłam wodę i usiadłam przy stole. Co tym razem chce ode mnie Horan? Ten chłopak naprawdę potrafi zaskoczyć, swoimi głupimi pomysłami, oczywiście. Raz kazał mi udawać siebie na jednej z imprez, bo chciał spędzić czas z siostrą, a obiecał kumplom, że na pewno będzie. A co zrobiła Ana? Oczywiście, się zgodziła. Obiecałam sobie, że na takie głupoty więcej się nie zgodzę. W trakcie moich rozmyśleń woda się zagotowała. Zrobiłam Niall'owi zwykłą kawę i wsypałam łyżeczkę cukru. Chwilę potem usłyszałam dzwonek do drzwi. Nie musiałam się ruszać z miejsca, wiedziałam, że blondyn sam tu przyjdzie.
-Cześć kochana przyjaciółeczko! -krzyknął ma wstępie.
-Hej Niall, mów co chcesz.
-Musisz udawać moją dziewczynę.
-Co? -wykrzyknęłam.
-No co? Musisz udawać moją...
-Zrozumiałam za pierwszym razem Niall -westchnęłam. -W po się wpakowałeś? Znowu?
-No bo, Liam zaproponował podwójną randkę, nie chciałem wyjść źle w jego oczach, więc się zgodziłem. Problem w tym, że nie mam dziewczyny.
Z mojego gardła wydobył się głośny śmiech. Jedynie Horan potrafi się zgodzić na podwójną randkę nie mając dziewczyny. W sumie, fajnie by było poudawać dziewczynę chłopaka, który mi się podoba. Ale boję się, że zakocham się jeszcze bardziej. Chociaż nie wiem czy to możliwe.
-To jak? -z zamyśleń wyrwał mnie głos przyjaciela.
-W porządku, Niall. Ale tylko raz -uniosłam rękę i zabawnie pogroziłam mu palcem.
-No co ty! Od teraz jesteś moją dziewczyną na niby! Nie ma odwrotu, kochanie -zbliżył się do mnie i pocałował mnie w policzek. -Będę po ciebie o 19, na razie!
-Cześć -powiedziałam cicho, wiedziałam, że chłopak tego nie usłyszał.
Ale z niego dupek! Zrobiłam mu kawę, a on jej nawet nie tknął! Wzięłam kubek z napojem i poszłam do salonu. Włączyłam swój ulubiony serial i oglądając go, dokończyłam kawę.
***
Jest godzina 17 i chyba powinnam się zacząć szykować. Zdjęłam z wieszaka czerwoną sukienkę przed kolano,  z komody wciągnęłam rajstopy i świeżą bieliznę. Z przygotowanymi ubraniami poszłam do łazienki wziąć prysznic. Rozkoszowałam się gorącą wodą, która leciała na mnie. Chociaż ona. Zaśmiałam się na tą myśl i wyszłam z pod źródła. Zawinęłam ciało w ręcznik po czym wzięłam się za suszenie włosów. Po 15 minutach były suche, więc wytarłam dokładnie ciało i się ubrałam. Włączyłam prostownicę do gniazdka przy okazji wyciągając kosmetyczkę z dolnej szafki. Mam jakieś pół godziny, a muszę zrobić włosy i makijaż. Jak zdążę to jeszcze paznokcie. Nieważne. Zaczęłam podkręcać końcówki, wyglądało to niesamowicie, musicie mi uwierzyć! Spojrzałam na zegarek. 20 minut. Wyjęłam z kosmetyczki najpotrzebniejsze rzeczy i po kilku chwilach makijaż był gotowy. Naprawdę, podobam się sama sobie. 10 minut. Wyciągam bezbarwny lakier z półki i zaczynam malować paznokcie. Jeszcze nigdy nie robiłam tego w tak szybkim tempie.
Chwyciłam swoją torebkę opuszkami palców, po czym zeszłam na dół. W tej samej chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. Pewnym krokiem podeszłam do drzwi i pociągnęłam klamkę. Ujrzałam Niall'a, w garniturze. Ostatnio widziałam go takiego na zakończeniu High School. Sporo czasu, prawda?
 -Cześć,  moja dziewczyno -zaśmiał się Horan i pocałował mnie w policzek.

-Cześć, mój chłopaku -również się przywitałam i chwyciłam torbę. -Idziemy? 
 Złapałam jego ramię i zmierzaliśmy do jego Mustanga. Kulturalnie otworzył mi drzwi i wpuścił do środka.  Przez całą drogę się nie odzywaliśmy, jak nigdy. Dopiero pod restauracją, raczył się odezwać:

-Słodkie słówka, pocałunki, przytulanie-spojrzał na mnie i widząc moją minę, dodał- Przepraszam, cholernie się denerwuję.

-Nie szkodzi, kochanie -podkreśliłam ostatnie słowo. -Idziemy?

-Tak, jasne.

 Weszliśmy do środka. Od razu usłyszeliśmy wołanie z prawej strony. Odwróciliśmy się, to chyba przyjaciele Niall'a. 
 -Niall poznaj Kelsey -chłopak przedstawił młodą dziewczynę. -Ja jestem James. 
 Tym razem zwrócił się do mnie. 
  - Niall -ucałował rękę dziewczyny. -A to Ana. 
 Uśmiechnęłam się w ich stronę. 
 -Miło mi was poznać -odpowiedziałam i zasiedliśmy przy stole. Każdy zamówił co chciał, potem rozpoczęliśmy rozmowę. Rozmawialiśmy na każde możliwe tematy, kończąc na mnie i Niall'u. Czemu akurat my? Nie mogliśmy rozmawiać o James'ie i o Kelsey? Za każdym razem kiedy dziewczyna wspominała, jak uroczo razem wyglądamy, miałam ochotę wyjść do toalety i się rozpłakać. Albo, najpierw się rozpłakać, a potem wyjść do toalety. Nagle poczułam na swoim odkrytym kolanie zimną dłoń Niall'a. Spojrzałam na niego, a on mrugnął. Ah, rozumiem. Mamy udawać przecież.

-Ana, możemy  porozmawiać? -słyszę głos dziewczyny.

-Tak, jasne - powiedziałam. Skierowałyśmy się na zewnątrz. Kiedy znaleźliśmy się poza gwarem restauracji, Kelsey zaczęła:

-Nie oszukacie nas - spojrzałam na nią zdziwiona, o czym ona mówi?- Widzę, że nie jesteście z Niall'em naprawdę. Udajecie, prawda?

 Milczałam. Bo co miałam jej odpowiedzieć?

 -Po prostu się przyznaj, że coś do niego czujesz -objęła mnie jedną ręką.

 -Masz rację -szepnęłam.

 -To wspaniale! Niall od kilku tygodni papla jaka jesteś wspaniała. Umówiliśmy się z James'em, że jak wrócimy to on porozmawia z Horan'em. Mówię wam, to będzie wspaniałe!

 Wróciłyśmy na salę. Usiadłam obok Niall'a, tak jak Kel zapowiedziała, tak się stało. James poprosił, aby blondyn poszedł za nim. Bałam się, znając chłopaka, zdenerwuje się, za to, że się przyznałam. Trochę pokrzyczy i się pokłócimy. Potem przyjdzie do mnie z misiem i zacznie mnie przepraszać. Tak jest zawsze.
Rozmowa chłopaków trwała o wiele dłużej niż nasza. W końcu przyszli, Niall zarzucił na siebie marynarkę i podał mi rękę. Oznajmił, że musimy już iść, po czym zostawił banknoty na stoliku. Ciągle trzymał mnie za rękę.

 -Niall dokąd mnie prowadzisz? -zapytałam niepewnie.

 -Idziemy do mnie - jest zdenerwowany. Mogę to przysiąc.

***
 Po kilkunastu minutach dotarliśmy do domku Niall'a. Zdjęłam buty i zostawiłam wszystko w przed pokoju. Kiedy chciałam odwrócić się i pójść do salonu zostałam przyparta do drzwi. Blondyn chwilę popatrzył mi w oczy, następnie wbił się w moje usta. Z zachłannością oddałam pocałunek. Usta Horan'a były niesamowite. Chwilę później oderwaliśmy się od siebie, łapiąc głębokie wdechy. To wszystko było niesamowite.

 -Kocham Cię, Anastasio -zaczął cicho. -Kocham Cię.

 -Kocham Cię, Niall -odpowiedziałam. 
__________________________
hej x
krótki, ale zawsze coś, nie? :)