sobota, 25 lutego 2012

Six

Na dworze szalała burza i padał siarczysty deszcz. Tego wieczoru byłaś sama w domu. Od dziecka bałaś się burzy, więc bez zastanowienia wybrałaś numer do Louisa- swojego chłopaka. Jesteście razem od dwóch lat i wiecie o sobie wszystko. Po dwóch sygnałach odebrał. Od razu powiedziałaś mu o całej sytuacji, a on obiecał, że zaraz u Ciebie będzie. Rozłączyłaś się i czekałaś na niego. Trochę Ci ulżyło, bo wiedziałaś, że przy nim nic Ci nie grozi. Siedząc na kanapie odliczałaś minuty do jego przyjścia przy czym czas Ci się nie miłosiernie dłużył. Przez ten czas postanowiłaś zrobić coś na kolację. Po prostu zwykłe kanapki, herbata do popicia. Gdy skończyłaś, a woda się zagotowała zalazłaś dwie herbaty, a po chwili rozległ się dźwięk dzwonka.
Uśmiechnęłaś się, bo wiedziałaś, że to Lou. Poszłaś otworzyć drzwi. Stał on oparty jedną ręką o framugę drzwi, w drugiej trzymał mały bukiecik kwiatków, a z jego włosów kapały krople wody. Od razu na twoim pyszczku pojawił się uśmiech. Przytuliłaś się do niego, nie przejmując się tym, że jest cały mokry. Wpuściłaś go do środka. On poszedł do salonu, a ty do swojego pokoju dać mu jakieś jego suche ubrania. Widząc, że masz jego ulubioną koszulkę i spodnie od razu się uśmiechnęłaś. Zeszłaś do salonu, gdzie w oknie stał Lou. Przytuliłaś się do jego pleców i cmoknęłaś go w policzek.
-Idź przebierz się do łazienki i chodź na kolację.- Odwrócił się i pocałowałaś go w usta. Wręczyłaś mu ciuchy i ręką zagoniłaś do łazienki. On pokiwał głową, zaśmiał się i poszedł.
Po chwili przyszedł do kuchni. Gdy tylko wszedł zagarnął do tyłu włosy. Lubiłaś, gdy tak robił. Od razu się uśmiechnęłaś. Zasiedliście do kolacji, jedząc cały czas się śmialiście. Gdy skończyliście na dworze rozległ się straszny huk. Skrzywiłaś się, a Louis od razu Cię przytulił.
Posprzątaliście po kolacji i udaliście się do salonu. Cały czas rozmawialiście, dopóki nie usnęliście wtuleni w siebie.
The End.





I jak? Miał by smutny, ale nie miałam serca nikogo uśmiercać. Z resztą, kilka z was prosiło o wesoły więc macie wesoły. Trzymajcie się;*

p.s. Nabór do załogi, nadal otwarty ;) 

6 komentarzy:

  1. Och kocham Lou <3 Ja mogę ci pomagać w prowadzeniu bloga ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki słodki Louu. ;O
    Zapraszam na bloga z opowiadaniem o One Direction.
    http://onebandoneloveonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mogę wstąpić do załogi .. ;)???

    OdpowiedzUsuń
  4. czy wstęp do załogi nadal jest 'czynny'?:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3