środa, 29 lutego 2012

Twelve

Szłaś sama w ciemny wieczór. W uszach miałaś słuchawki w których leciała piosenka One Direction Taken. Cicho zaczęłaś ją podśpiewywać, chcąc być jak najszybciej w domu.  Nie spostrzegłaś nawet, że ktoś za Tobą idzie i również ją nuci pod nosem. Gdy skończyłaś sama śpiewać, usłyszałaś tak samo brzmiący głos za sobą. Odwróciłaś się.
-Niall?!- zapytałaś zszokowana. Nie wiedziałaś co robić. Miałaś ochotę rzucić się na chłopaka i wykrzyczeć całemu światu, że go właśnie spotkałaś. Chłopak się zaśmiał.
-Tak ja.- Uśmiechnął się i podniósł głowę do góry.
-Aale.. jjaaak.. to?- Wydukałaś speszona. Poczułaś, że robi Ci się słabo z wrażenia i zemdlałaś. Chłopak złapał Cię w ostatniej chwili i próbował ocucić. Niestety na marne.  Nie mogąc Cię zostawić tak samej, wziął Cię na ręce i poszedł z Tobą do swojego domu. Położył Cię na łóżku i usiadł obok czekając aż się ockniesz.

Rano. Poczułaś jak ktoś ściska twoją dłoń. Powoli otworzyłaś oczy. Koło Ciebie do twojej ręki spał przytulony Niall. Zastanawiałaś się jak to się stało, że jesteś w nie swoim domu i co on robi koło Ciebie. Gdy sobie próbowałaś przypomnieć, westchnęłaś, bo nie widziałaś co się działo później. Wiedziałaś, że z tą akcją nie masz już u niego szans, przez co podeszły Ci łzy do oczu. Akurat obudził się blondyn.
-Ej, piękna. Ty płaczesz?- zapytał i chwycił Cię za podbródek, tak byś spojrzała mu w oczy. Zrobiłaś to od niechcenia, ale spojrzałaś w te niebieskie tęczówki.
-Nie.. Tylko zastanawiam co się stało.. Nie mogę sobie nic z wczoraj przypomnieć...- Zwiesiłaś głowę.
-Spokojnie. -zaśmiał się i chwycił Cię za dłoń.- Wracałaś chyba do domu i jak mnie zobaczyłaś to zemdlałaś. Nie mogłem Cię tam tak zostawić, więc zabrałem Ciebie do siebie.- Uśmiechnął się.
-Przepraszam. Nie sądziłam, że tak zareaguję na twój widok. Powinnam chyba pójść już do domu. Nie chcę robić problemów.- Wstałaś z łóżka. - A i dziękuję.- uśmiechnęłaś się, lecz on złapał Cię za rękę. Spojrzałaś na niego zszokowana.
-Po pierwsze. Chyba nie myślisz, że wyjdziesz ode mnie bez śniadania. Po drugie. Muszę poznać twoje imię. A po trzecie. Chyba Cię polubiłem.- Uśmiechnął się, a ty zarumieniłaś i odwróciłaś głowę w drugą stronę. Niall pociągnął Ciebie za rękę do kuchni, gdzie przygotował dla was na śniadanie tosty. Chciałaś mu pomóc, ale on się sprzeciwił, bo chciał Ci się pochwalić swoimi zdolnościami kulinarnymi. Mimo to cieszyłaś się, że zjesz chociaż ze swoim idolem śniadanie.
-Dobra. Więc śniadanie zrobione. Czas na to byś mi się przedstawiła.- Postawił na stole duży stos tostów. Popatrzyłaś to na tosty to na niego.
- [T.I.].- zaśmiałaś się widząc jego zdezorientowaną minę i wytłumaczyłaś mu o co chodzi. Potem zaczęliście jeść i przy śniadaniu zaczęliście się poznawać. Wiele was łączyło, przez co od razu się zaprzyjaźniliście. 

Wieczorem Niall odprowadził Cię do domu. Pocałował na pożegnanie w policzek i odszedł.
Codziennie rano budziłaś się, a koło Ciebie na poduszce leżały czekoladki i jedna róża. Uśmiechałaś się sama do siebie, bo wiedziałaś, że to sprawka Horana. 
Po kilku tygodniach zostaliście oficjalnie parą. Niall zapoznał Cię z chłopakami. Byliście naprawdę szczęśliwi i nic ani nikt nie mógł zniszczyć waszej miłości.
The End


Imagin dedykowany Elizie :) Ktoś jeszcze chciał dedykację. Potrzebujemy twojego imienia, żeby napisać, że to dla Ciebie. Napisz. No i oczywiście z chęcią będziemy dedykować komuś imaginy. Dzisiaj ja już raczej nic nie dodam, bo wrócę późno wieczorem do domu ;)

p.s. Przypominam, że do piątku możecie podsyłać swoje e-maile, ponieważ chcę przyjąć jeszcze kogoś do załogi.[cheeli@wp.pl bądź w komentarzach]. Buziaki ;*

1 komentarz:

  1. Bardzo fajnie piszesz. Kiedy następny twój imagin, bo nie mogę się doczekać kiedy znowu napiszesz ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3