czwartek, 29 marca 2012

Thirty-Two

Polecam do tego imagina tę oto piosenkę <klik>

Znacie się od podstawówki. Dzisiaj macie już po 21 lat. Dopiero od 4 lat jesteście ze sobą. Między wami układa się dobrze, aż do czasu, gdy Louis nie wstępuje do zespołu One Direction. Na początku często się spotykaliście, pisaliście, dzwoniliście. Utrzymywaliście ze sobą jak najwięcej kontaktu.

Z upływem czasu to wszystko mijało. Rzadko się spotykaliście, pisaliście do siebie i dzwoniliście. Wasz kontakt prawie całkowicie zanikł. Smuciło Cię to ponieważ byliście tzw. przyjaciółmi od piaskownicy. Zaczęły się zdrady. Ty byłaś wierna i czekałaś. Nic nie wiedziałaś o jego romansach, aż do czasu, gdy nie pojawiły się wiadomości w gazetach i internecie. Byłaś w szoku. Akurat dzisiaj miał przyjechać do Londynu, bo kończył trasę.
Poszłaś do parku i usiadłaś na ławce. W głowie układałaś sobie różne przemowy. Chciałaś to zakończyć, bo miałaś dość wszystkiego. W końcu i on się zjawił. Podszedł do Ciebie z uśmiechem i chciał Cię pocałować. Odsunęłaś się. Zdziwiło go twoje zachowanie.
-[T.I.] Co się dzieje?- zapytał i przykucnął przed tobą.
-Co się dzieje?! Jeszcze śmiesz pytać?!- Wstałaś z ławki.
-O co chodzi?- zapytał zdezorientowany. Wkurzyłaś sie i uderzyłaś go z całej siły w policzek, aż się za niego złapał.
-O co chodzi? O te twoje zdrady! Ciągle masz kogoś innego na boku. Wszędzie o tym piszą mam dość!- Krzyknęłaś i chciałaś odejść.
-Ja cie nie zdradzam! Uwierz mi! Ja muszę to dla pokazówki robić.- Zwiesił głowę.
-To rób sobie. Mnie to już nie obchodzi. Nie chce Cię znać! Nienawidzę Cię! Nie dotykaj mnie!- Krzyczałaś i wyrwałaś mu się. Pobiegłaś do siebie do domu. Mieszkałaś już sama. On biegł za Tobą. Gdy wbiegłaś do mieszkania od razu pobiegłaś do łazienki. Wyciagnęłaś wszystkie tabletki i nałykałaś się ich. W oku zabłysnęła ci srebrna żyletka. Wzięłaś ją do ręki. Usiadłaś pod wanną. Było ci coraz słabiej. Po tak dużej ilości leków, zaczęło wszystko szybko działać. Nie przejęłaś się tym. Spojrzałaś na ostre narzędzie i przejechałaś nim wzdłuż  żyły. Żyletka wyleciała ci z reki, a z drugiej zaczęła bardzo szybko sączyć się krew. Zaczęłaś płakać. Kochałaś Louisa, ale nie mogłaś się pogodzić z tym, że on Cię zdradzał. W końcu i on dobiegł do mieszkania. Od razu zaczął Cię szukać. Wszedł do łazienki i przykrył usta dłonią by nie krzyczeć. Podbiegł do ciebie i wziął cię na ręce. Szybko zdjął bluzę i zawiązał ci ją na ręce.Wyjął z kieszeni telefon i zadzwonił na pogotowie.
-Nie dotykaj mnie. Nie chce cie znać. Wynoś się stąd.- Powtarzałaś cały czas. Bełkotałaś nie mając sił już mówić. Louis spojrzał na zlew i zaczął płakać.
-Dlaczego? [t.i.]Dlaczego? Przecież wiesz, że nigdy bym cie nie zdradził...- Płakał nad tobą.
-Ale zrobiłeś.- Nie miałaś siły się ruszać.
-Nie zrobiłem, przysięgam. Kocham tylko Ciebie i nikogo innego.- Przytulił Cię do siebie.- Błagam cie walcz. Jeśli nie chcesz ze mną być wtedy cie zostawię, ale błagam nie umieraj.- Dodał. Akurat przyjechała karetka. Zabrali cię i od razu zrobili ci pukanie żołądka i zaszyli żyłę. Mimo to zapadłaś w śpiączkę...




Mijały miesiące. Minął rok. Leżałaś cały czas w szpitalu. Mimo to, że lekarze chcieli cię już dawno odłączyć od aparatur Louis się nie zgodził. Przychodził do ciebie codziennie i opowiadał co u niego. Na koniec zawsze mówił ci Kocham Cię poczym całował delikatnie w usta i wychodził. Tym razem, gdy tak zrobił usiadł obok Ciebie na krześle i czekał. Czekał na ciebie. Usnął przy twoim łóżku.

Zaczęłaś się budzić po roku czasu. Otworzyłaś oczy i zobaczyłaś Louisa.
-Ja Ciebie też kocham.- Odpowiedziałaś mu, poczym się rozpłakałaś. On to usłyszał i od razu się obudził.
-[T.I.]! Nareszcie! Czekałem na ciebie ponad rok! Nareszcie się obudziłaś.- Ucieszył się i pocałował Cię w usta. Chciałaś się odsunął, ale tego nie zrobiłaś.
-Dlaczego? Dlaczego mnie zdradziłeś?- Spojrzałaś na niego. On nie wiedział co ci odpowiedzieć. Jedynie zwiesił głowę.
-Wyjdź stąd. Nie chcę Cię więcej widzieć.- Chciałaś się poruszyć lecz nie mogłaś. Nie mogłaś podnieś ręki ani nogi. Nie mogłaś poruszyć głową.
- Nie poruszysz już się. Jedynie twoja głowa funkcjonuje. - Louis się rozpłakał. Spojrzałaś na niego, odwróciłaś wzrok.
- Przedawkowałaś leki. Wszystko wysiadło. Te maszyny podtrzymują Cię przy życiu.- Spuścił głowę i wyszedł z sali, poszedł po lekarza. Po chwili wrócił razem z nim. Słuchałaś co mówił lekarz w białym mundurku. Poprosiłaś żebyście zostali na chwilę sami. Louis wyszedł.
-Dzisiaj, gdy on wyjdzie macie mnie odłączyć od tych urządzeń.- Rzekłaś z poważną miną.
- Chcieliśmy to zrobić jednak on nie słuchał. Chciał czekać aż się wybudzisz. Gdybyś nie wzięła tych leków wszystko potoczyłoby się inaczej. Dzisiaj na twoje życzenie, gdy on pójdzie odłączymy Cię.- Wyszedł z sali a wszedł Louis. Spojrzał na Ciebie.
-Musimy się pożegnać. Zawsze Cię kochałam. Teraz Ci wierzę, że mnie nie zdradziłeś jednak jest już za późno. Dzisiaj mnie odłączą. Nie sprzeciwiaj się, bo nie ma sensu. Zawsze będę się Tobą opiekować, nie marnuj swojego czasu na mnie, znajdź sobie inną. Proszę Cię. Wyjdź.- Szepnęłaś do niego. Mu podeszły łzy do oczu.
-[T.I.] Kocham Cię.-Podszedł do Ciebie i ostatni raz Cię pocałował. Oddałaś mu ten pocałunek, poczym on wyszedł.
Kilka godzin później odłączyli Cię od aparatur. Dali ci odpowiednią ilość morfiny, poczym zasnęłaś. Zasnęłaś na wieki, nigdy się już nie mając zamiaru obudzić.

Trzy dni później odbył się pogrzeb Twój i.. Louisa. Nie chcąc żyć bez Ciebie wskoczył pod pędzącą ciężarówkę. Teraz oboje tańczycie wspólnego przytulańca na jednej z chmurek i uśmiechacie się do siebie. Będziecie już ze sobą na wieki i nic was nie rozdzieli.
The End

Udało się. Dedykt dla MyPurpleSmile, wybacz kochana, że tak długo czekałaś na ten smutny imagin, jednak dopiero teraz naszła mnie na niego wena. Wiem, że imagin nie jest prawdziwy, bo nie można stracić czucia po tabletkach[chociaż nie jestem pewna] wiem jedynie, że po dużej dawce można umrzeć, ale nie mówmy o tym. Proszę o to abyście nie jeździły za to po mnie ^^

16 komentarzy:

  1. smutny , ale za to piękny . masz talent , czekam na następny imaginy . ; *

    OdpowiedzUsuń
  2. jejku...on jest taki smutny a zarazem taki słodki :) nie wiem jak ty to robisz...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojejku, aż się łza w oku zakręciła. ;c niesamowity imagin, czekam na kolejne ♥
    Zapraszam do mnie :) http://my-dream-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku. Popłakałam się. :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Popłakałam się. ;( Masz talent do pisania imaginów o jejku...

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam to i słuchałam Moments . To było tak wzruszające ,że poryczałam się jak bóbr .

    OdpowiedzUsuń
  7. wielki ";O" prawie się popłakałam ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. thx, nie szkodzi ze tak pozno wazne ze jest, i tak dalej bede czytala wasze imagine'y, czasem mozesz dodac cos smutnego ;)(od ponad roku lubie plakac, moj organizm daje mi kare xd) ;* ale i tak bylo piekne zakonczenie

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też bym chciała imagina o Zaynie tylko raczej takiego słooodkiego ;)
    Iza

    OdpowiedzUsuń
  10. Poryczałam się ;( mama weszła do pokoju i się ze mnie śmieje ale co tam xDD

    Uwielbiam wasze imaginy :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny:* Ale taki smutny:* Aż się popłakałam....:(

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też poprosiłabym imagina. :D Najlepiej takiego, w którym byłby Zayn. Coś na zasadzie, że dziewczyna dostała esemesa ze zdjęciem Zayna i innej dziewczyny. Potem Zayn jej to wyjaśnia, całują się i Happy End. ;D
    Z góry dziękuję. Wiem, że pewnie masz dużo zamówień.

    - by JustLiveYourLife

    OdpowiedzUsuń
  13. Boże przy następnym twoim imagines rycze . Dziewczyno masz talent . Prosze o takich więcej

    OdpowiedzUsuń
  14. awww. zajebisty!
    takie lubie najbardziej.
    a ten w szczególności mi się spodobał.
    pozdraiwam. xx

    OdpowiedzUsuń
  15. Smutne imaginy są NAJLEPSZE :D.

    OdpowiedzUsuń
  16. Boże ryczę przez Cb dziewczyno ! ; <<

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3