wtorek, 20 marca 2012

Twenty-nine

Jesteś z Liamem już bardzo długo. Bardzo się kochacie, jednak ostatnio chłopak jakby Cię unikał. Rzadko do Ciebie przychodził, rzadko dzwonił, rzadko pisał smsy. Martwiło Cię to ponieważ On nigdy się tak nie zachowywał. Mimo to na twojej buzi pojawiał się uśmiech ilekroć razy dotykałaś swojego brzucha. Tak, od 2 miesięcy rozwijało się w nim życie. Nowe życie. Owoc twojej i Liama miłości.
Jeszcze nic mu o tym nie powiedziałaś jednak miałaś zamiar zrobić to dzisiaj. Ubrałaś się i powoli szłaś w stronę domu chłopaków z 1D. Byłaś ich najlepszą przyjaciółką.
Zapukałaś do drzwi. Otworzył je Louis, przywitał się z Tobą jednak był jakoś dziwnie spięty. Weszłaś do salonu gdzie siedziała reszta chłopaków, przywitałaś się z nimi. Oni również zachowywali się jak Lou. Dostrzegłaś, że nie ma tutaj Liama.
-Gdzie jest Liam?- Uśmiechnęłaś się. Wszyscy zaczęli błądzić wzrokiem po sobie i nie wiedzieli co powiedzieć. Przymrużyłaś oczy i udałaś się w kierunku jego pokoju. Harry poszedł za Tobą chcąc Cię zatrzymać, jednocześnie kryjąc swojego przyjaciela. Nie słuchałaś go. Weszłaś do jego pokoju mocno popychając drzwi. Widząc Liama i jakąś dziewczynę w łóżku, kochających się do oczu podeszły Ci łzy.
-Nienawidzę Cię!- Krzyknęłaś i trzasnęłaś drzwiami od jego pokoju, jednak on sobie nic z tego nie zrobił. Zeszłaś po schodach, gdzie na końcu czekali smutni chłopcy.
-Wiedzieliście o tym?- Zapytałaś załamanym głosem.
-[T.I.] To nie tak... Nie mogliśmy Ci powiedzieć..- Louis zaczął do Ciebie podchodzić. Odepchnęłaś go.
-Aha. Nie mogliście! Dziękuję za tak wspaniałych przyjaciół.- Krzyknęłaś z sarkazmem. Spojrzałaś jeszcze na każdego z nich i wyszłaś z posiadłości chłopaków. Zaczęłaś biec w stronę swojego domu. Zaczął padać deszcz. Przeklęłaś pod nosem bo miałaś do domu dość długi kawałek drogi. Zmęczona biegiem zaczęłaś iść w stronę domu i nie przejmowałaś się, że coraz mocniej pada. Po chwili odechciało Ci się iść do siebie, wiedziałaś, że chłopaki z One Direction będą na Ciebie czekać i Ciebie pocieszać. To nie był pierwszy raz, gdy Liam Cię zdradził. Na samo wspomnienie do oczu napływały Ci łzy. Poszłaś do parku i usiadłaś na huśtawce. Byłaś przemoczona, mimo to zaczęłaś się huśtać. Nie wiedziałaś ile czasu minęło, usiadłaś na ławce, podkuliłaś nogi schowałaś głowę w nie i zaczęłaś płakać z większą siłą. Nie wiedząc kiedy zasnęłaś zmęczona płaczem.

Obudziłaś się w ciepłym łóżku u siebie w pokoju. Na początku pomyślałaś, że to wszystko Ci się tylko śniło, ale po tym jak zaczęłaś kaszleć i kichać zrozumiałaś, że to nie był sen, tylko wydarzyło to się naprawdę. Znowu zaczęłaś płakać. Ktoś to usłyszał i wszedł do Ciebie. Zdziwił Cię widok Zayna.
- Co ty tu robisz?- Ledwo co powiedziałaś.
-Jeszcze się pytasz? Spałaś dwa dni. Znaleźliśmy Cię w parku ledwo żywą.- Usiadł obok Ciebie.- Jak się czujesz?
- A jak ty byś się czuł na moim miejscu? Jakbyś dowiedział się, że jesteś w ciąży i twój ukochany Cię zdradził?- Prychnęłaś pogardliwie i wstałaś z ostatkiem sił z łóżka kierując się do łazienki. Zayn siedział na łóżku i był w szoku. Tym co usłyszał. Po chwili wstał i poszedł za Tobą, akurat wychodziłaś z łazienki. Cały czas płakałaś. Mimo to podszedł do Ciebie i Cię przytulił.
-[T.I.] Błagam nie płacz. Wiem, że nie jest Ci łatwo, ale Liam na Ciebie nie zasłużył. Jest obok Ciebie ktoś kto naprawdę Cię kocha, a nie tylko udaje.- Szepnął Ci do ucha, aż po twoich plecach przeszły ciarki. Spojrzałaś mu w oczy, a on chwycił twoją twarz i delikatnie zbliżył się i musnął twoje usta. Odwzajemniłaś pocałunek, który przeradzał się w coraz to bardziej namiętny. Poczułaś motyle w brzuchu i uśmiechnęłaś się. Nie sądziłaś, że możesz coś do niego poczuć, bo był twoim przyjacielem.
- Od dawna Ciebie kochałem. Pytałem o to Liama, nie odwzajemniał nigdy twoich uczuć, wiem, że jest to bolesny temat. Pytałem go czy mogę z Tobą być, bo po tym co zrobił jestem pewien, że kolejny raz mu nie zaufasz, zgodził się. A więc... Zgódź się i bądź ze mną. Przyjmę to dziecko jako swoje. -Spojrzał Ci w oczy, a ty zaniemówiłaś. Po chwili się do niego przytuliłaś.
-Dziękuję Zayn, jesteś naprawdę niesamowity.- Również spojrzałaś mu w oczy, a on się uśmiechnął.
-To znaczy, że zostaniesz moją dziewczyną?- ponownie zadał Ci pytanie.
-Tak.- Powiedziałaś jednocześnie kręcąc głową, a On Ciebie pocałował.
The End

Wiem, wiem. Jakoś chciałam napisać coś inaczej. Myślę, że mogę go zaliczyć do jednych z tych udanych^^
MyPurpleSmile. Miał być smutny, ale dedykuję Ci na razie tego, bo niestety nie przychodzi mi nic smutnego do głowy.
Przy okazji zapraszam na mojego twittera ;)
https://twitter.com/#!/ZdybelEliza

8 komentarzy:

  1. Zajebisty jeden z najlepszych jaki czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo mi sie podobal. dziekuje ci ;* rozumiem ze nie masz weny xd czasem tak bywa =D

    OdpowiedzUsuń
  3. Proszę o dedykacje ;)
    Julka ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem dlaczego ale się popłakałam ;(
    Przepiękny .♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Zrobiłaś z Liama brutala,nie ładnie.On taki nie jest.Ale tak to mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę nakłamania, ale i tak fajnie :)W końcu to na tym polega :D Na zmyślaniu .. Przepięknie <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3