czwartek, 15 marca 2012

Twenty-two

Siedzisz sama w barze. Chcesz zapomnieć o swoim byłym chłopaku, który Ciebie zdradził. Czekałaś na swojego najlepszego przyjaciela, Louisa.
To jemu mogłaś wszystko powiedzieć, to on zawsze cię wysłuchiwał, pocieszał, gdy byłaś smutna.
 W końcu gdy się zjawił, od razu mu się wyżaliłaś. On mimo to Cię pocieszał, jednak miał do Ciebie prośbę i złą wiadomość.
Chciałaś mu pomóc, był Ci on bardzo bliski zwłaszcza, że podkochiwałaś się w nim od dziecka. On zresztą był nie lepszy.
-[T.I.] Ta wiadomość Cię zdołuje, ale chcę, żebyś wiedziała na początku, że od dziecka się w Tobie podkochuję. Mimo to...- Nie dałaś mu dokończyć.
-Louis... Ja mam tak samo od dziecka, zawsze robiłam wszystko żeby zapomnieć o tym "zauroczeniu" w Tobie, ale się nie udało mi. Nie chciałam niszczyć naszej przyjaźni.- Zwiesiłaś głowę.
-Wiesz... Z jednej strony cieszę się z tego, ale z drugiej.... Wyjeżdżam... Dostałem się do zespołu.- Zwiesił głowę.
-Lou. To świetnie! W końcu spełnisz swoje marzenia.- Uśmiechnęłaś się.
-Ale w tym problem, że nie wiem czy damy rade utrzymać naszą przyjaźń.. Nie wiem czy będzie na to tyle czasu by się spotkać, czy zadzwonić. Wiesz sława nie jest taka łatwa.- Westchnął, a ty z nim.
-Wiesz. Mimo iż wyjedziesz, to przecież będziesz chyba przyjeżdżać na święta i na koncerty, prawda?
-No tak. Ale boję się, że będziesz miała mi to za złe.
-Lou! Nie gadaj głupot! Jasne, że nie będę Ci miała tego za złe, marzenia są najważniejsze. A ja tu zawsze będę na Ciebie czekać i będziesz mieć u mnie wsparcie..
-Eh.. Ty chyba nie zrozumiałaś o co mi chodzi..- Powiedział, a ty posłałaś mu pytające spojrzenie.
-Chcę Cię zabrać ze sobą. Żebyś zawsze mi już towarzyszyła jako moja... dziewczyno-narzeczona.- Wyjął z kieszeni powoli pierścionek i przysunął go po blacie do Ciebie, po czym zwiesił głowę wpatrując się w posadzkę. Byłaś w szoku, a łzy zaczęły spływać po twoich policzkach.
-Louis..- Powiedziałaś po długim czasie milczenia.- Zgadzam się..- On spojrzał na Ciebie i uśmiechnął się. Od razu namiętnie cię pocałował.


Od tej pory jesteście jedną z najpiękniejszych i najszczęśliwszych par. Lou razem z One Direction Cię wypromowali i razem jeździcie w trasy koncertowe.
Od tamtej chwili jesteście nie rozłączni, nikt nie umie zniszczyć waszej miłości, która cały czas wzrasta na sile..



Dzisiaj imagin wesoły i krótki, dedykowany Morti . Następny mojego autorstwa będzie znowu smutny. Myślę, że pojawi się jutro, ale nic nie obiecuję dzióbki! :*
Czekam na opinie.
Saranghae <3

5 komentarzy:

  1. to czekam na tego smutnego. byla bym wdzieczna za pisanie mi o imagine'ach na twitter'ze

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! ;) Kocham ten blog! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny !
    Elizo > Jest jakiś kontakt z tobą ? Muszę się Ciebie o coś ważnego zapytać :)

    Karolina xx

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3