sobota, 28 kwietnia 2012

Thirty-Nine


Mieszkałaś w Londynie już kilka dobrych lat. Przeprowadziłaś się tam z powodu kontraktu z studiem tanecznym.  Robiłaś to co kochałaś tańczyłaś razem z grupą, to naprawdę Cię uszczęśliwiało. Była jesień, słońce już dawno schowało się za horyzontem a na ulicach było coraz mniej osób z powodu padającego deszczu. Lubiłaś deszcz, burze i silny wiatr, więc nie przejmowałaś się tym, po treningu wyszłaś na zewnątrz zakładając kaptur , rozglądając się ostrożnie chciałaś przejść na drugą stronę, chciałaś iść do domu, lecz nie zdążyłaś. Usłyszałaś pisk hamujących opon na śliskiej powierzchni, oślepiające światła… i ciemność.  Gdy otworzyłaś z trudem powieki nad Twoją głową zobaczyłaś pochyloną mamę, która uśmiechała się do Ciebie pokornie.
- Witaj słonko – powiedziała i pocałowała delikatnie w czoło.
- Cześć mamo – Odpowiedziałaś z trudem przełykając ślinę – Jestem w szpitalu ? – Zapytałaś patrząc na wszystkie urządzenia.
- Tak  kochanie, bardzo mi przykro z tego powodu, ale komuś jest jeszcze bardziej. On naprawdę chce się z Tobą zobaczyć, był tu każdego dnia i każdej nocy od dnia tego feralnego wypadku. – Powiedziała z czułością i spojrzała na korytarz.
- To on mnie potrącił ? – Domyśliłaś się i próbowałaś poprawić poduszkę, Twoja mam widząc to zrobiła to za Ciebie. 
- Tak. Mogę go wprowadzić?  - Zapytała a Ty tylko przytaknęłaś lekko głową. Nie pamiętałaś nic tylko ten przerażający pisk opon. Wszedł do sali, spojrzałaś na niego, zatraciłaś się w jego zielonych, przekrwionych od zmęczenia oczach, które spoglądały na Ciebie z troską.
- Jestem Harry – Powiedział cicho, podając Ci lekko rękę, zważając na każdy najmniejszy ruch, który mógł okazać się dla Ciebie bolesny. Nie zdążyłaś mu odpowiedzieć, ponieważ on zaczął swój przepraszający monolog – Tak mi przykro, naprawdę nie chciałem Cię skrzywdzić. Jesteś taka piękna i młoda, a ja po prostu to wszystko zniszczyłem.  Zapłacę za leczenie, możesz mnie wsadzić do więzienia. Zrobię wszystko żebyś odzyskała zdrowie…
-Cii – Przerwałaś mu , łapiąc go delikatnie za rękę. Spojrzałaś na niego, na jego kamienną twarz, która tak bardzo cierpiała. – Ja wyjdę z tego, nie możesz się o to obwiniać, bo to ja przechodziłam tam gdzie nie powinnam.
- Obiecujesz, że z tego wyjdziesz ? – Zapytał z nadzieją spoglądając w Twoje oczy. Wierzyłaś w przeznaczenie, teraz wiedziałaś dlaczego to się stało. Harry był Tobie pisany.
- Obiecuję – Powiedziałaś z uśmiechem, poklepując miejsce obok siebie. Rozmawialiście cały dzień ukradkiem spoglądając sobie w oczy i uśmiechając się subtelnie.  Dni mijały a Tobie się polepszało. W dniu wypisu, dostałaś wysokiej gorączki więc musiałaś zostać trochę dłużej. Położyłaś się do tego samego łóżka i zasnęłaś…
                                                                                  
- Obiecałaś – Powiedział cicho Harry z łzami w oczach, gdy wynosili Twoje ciało. Nie zdążyłaś powiedzieć mu, że był Twoją pierwszą prawdziwą miłością, nie zdążyłaś poczuć jego pocałunku, odeszłaś, bez bólu, nagle, to nie przyniosło Tobie cierpienia, odeszłaś z uśmiechem na twarzy i z świadomością, że to były najcudowniejsze dni Twojego życia.

- Louis, ja ją chyba kochałem – Przerwał i wziął głęboki oddech – Nie, ja ją nadal kocham – Powiedział tydzień po Twoim pogrzebie kładąc kwiatki na grobie i próbując powstrzymać spływające łzy po policzku.
-Wiem, Harry i jestem pewien, że ona Cię też – Odpowiedział mu. Przytulając go mocno do siebie spojrzał w niebo i szepnął – Dziękuję Ci [T.I], dzięki Tobie stał się lepszym człowiekiem. 


Witam!! To mój debiut tutaj, więc mam nadzieję, że dacie mi szanse się rozkręcić ; )

8 komentarzy:

  1. Dlaczego durniu ją uśmierciłaś? :< eh nie lubie Ciebie :< ale mimo wszystko świetny wyszedł, serio ;* Czekam na kolejne. Ps. wybacz za durnia :D To z emocji :D

    OdpowiedzUsuń
  2. pięknie napisany, Wybacz, że nie dodałam Cię do autorów, ale kompletnie o tym zapomniałam. Jutro, gdy zasiade do komputera od razu to zrobię :)

    Eliza

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejuuuuuuuuuu to yło cudowne! Prawie się popłakałam :) pierwszy imagin jaki czytałam, w którym.. no nie było do końca miłości, ale jednak była.. no rozumiesz chyba o co mi chodzi :) pisz dalejjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest genialne!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Bożeee.... Jakie piękne... Masz dar pisania. Aż się wzruszyłam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy następny??? A przy okazji zapraszam wszystkich na www.our1dream.blog.onet.pl nie piszę tak dobrze jak Wy, ale chciałabym znać opinię ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. przepiękne :) pisz dalej , napewno następne imaginy będą tak samo cudowne jak ten :) .

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3