sobota, 14 kwietnia 2012

Thirty-Six

Siedziałaś w swojej sypialni, czytając książkę. Nie mogłaś się skupić, na wykonywanej czynności, gdyż do twoich myśli wkradał się cały czas ukochany. – Liam. Liam Payne. Już dawno powinien był wrócić z próby. Zmartwiona zachowaniem swojego chłopaka chwyciłaś swój telefon wybierając z listy kontaktów jego numer. Po trzech sygnałach, połączenie zostało odrzucone, a w słuchawce zabrzmiał przerywany dźwięk. Ponowiłaś próbę, znowu to samo. Bezradna cicho westchnęłaś i wróciłaś do czytania książki. Po kilku minutach usłyszałaś dźwięk dzwonka swojego telefonu. Wzięłaś urządzenie do ręki, po czym na twojej buzi pojawił się uśmiech. Bez zastanowienia wcisnęłaś zieloną słuchawkę i przyłożyłaś ją do ucha. Otworzyłaś oczy ze zdziwienia słysząc, że nie jest to głos ukochanego.
- Tak? – powiedziałaś drżącym i wystraszonym głosem.
- ….
- Ale jak to? Jest pan pewien?
-….
-Dobrze, zaraz tam będę. – Odłożyłaś telefon na bok i czym prędzej ubrałaś się w ciuchy. To co przed chwilą usłyszałaś było dla ciebie nie możliwe, wręcz straszne. Gdy tylko się ubrałaś. Wyszłaś z domu zamykając go na klucz, wsiadłaś do swojego samochodu i z piskiem opon pojechałaś.
Dotarłaś pod duży szary budynek. Zaparkowałaś na wolnym miejscu i wbiegłaś do środka. Od razu do twoich nozdrzy doleciał niezbyt przyjemny zapach. Pobiegłaś do recepcji i zapytałaś się na której sali jest twój ukochany, gdy usłyszałaś odpowiedź, od razu pobiegła na odpowiednie piętro. Weszłaś zdyszana do pomieszczenia. Na łóżku, podłączony do kilkunastu maszyn leżał twój chłopak. Podeszłaś do łóżka, a twoim oczom ukazał się twój mężczyzna. On od razu odwrócił głowę, ledwo co ją odwrócił, a sprawiło mu to ogromny ból. Delikatnie się uśmiechnął, też go to zabolało.
- Co się stało, kochanie? – zapytałaś, patrząc na chłopaka.
- Kochanie, nie mam dużo czasu. Muszę powiedzieć Ci najważniejszą rzecz, jaką powinienem zrobić bardzo dawno temu. Zawsze Cię kochałem i kocham. Byłaś i jesteś najpiękniejszym darem w moim życiu. To dzięki tobie, moje życie nabrało sensu i barw. Dzięki tobie stałem się innym człowiekiem, bardziej czułym i starannym. To z tobą chciałem spędzić resztę życia, którą właśnie spędzam… - mówił, lecz ty mu przerwałaś.
- Liam. Co ty mówisz? Przecież będziesz żył… - Tym razem to on Ci przerwał.
- Proszę nie przerywaj mi. – Popatrzał na Ciebie błagalnym wzrokiem, na co ty od razu pokiwałaś twierdząco głową.

- To są moje ostatnie chwile życia, nie wyjdę już z tego. Kochanie przeszedłem poważny wypadek, nie ma dla mnie szans, kocham Cię i nigdy o tym nie zapominaj. Tak bardzo się śpieszyłem, chciałem Ci się oświadczyć. Chciałem spędzić z tobą resztę życia, mieć dzieci, dzielić z tobą każde przeżycie, smutek czy szczęście. Moje szczęście najwyraźniej mnie opuściło dawno temu. Wiem, że chwilami miałaś mnie dość. Nasze kłótnie, niepotrzebne kłótnie, były zawsze z mojej winy i błahego powodu. Nigdy nie chciałem Cię zranić. Chciałem byś była szczęśliwa, byś miała rodzinę o której zawsze marzyłaś. Mam dla Ciebie pierścionek. Proszę weź go z tej szafki – Podążył wzrokiem na półkę, na której stało małe czerwone pudełeczko, które wzięłaś do ręki.
- Pamiętaj, że zawsze będę w twoim sercu może nie obecny ciałem, ale duchem na pewno. Na pewno zostanę w twoich wspomnieniach i marzeniach. Twoich myślach i sercu. Kocham Cię i już nic tego nie zmieni. – Dokończył swój monolog, po czym zamknął oczy, a ty usłyszałaś długi przeciągły dźwięk. Z twoich oczu od razu popłynęły łzy. Nie chciałaś by on umarł, chciałaś by był cały czas przy Tobie. Zawsze podziwiałaś go za to co robił, jaki był. Nigdy nie sądziłaś, że tak zakończy się jego ziemskie życie.
3 dni później:
Stałaś nad jego grobem, gdzie wszyscy zebrani przyszli pożegnać się z Liamem. Było wiele osób których znałaś, wiele waszych przyjaciół i wasze rodziny. Oni składali mu kwiaty na grobie, a Ty stałaś i bez ruchu spoglądałaś na grobową płytę.
widniał na niej napis
Liam James Payne
ur. 29.09.1993r
zmarły śmiercią tragiczną w piątek dnia 13.01.2012r.
Do Ciebie co chwilę ktoś podchodził składając najszczersze kondolencje. Stałaś tak długo, aż wszyscy zebrani porozchodzili się. Zostałaś ty sama. Z wielkim bólem i ciężarem na sercu.
- Kochanie. Mam nadzieję, że mnie słyszysz. – zaczęłaś mówić, drżącym od zimna i żalu głosem.
- Wiem, jak bardzo mnie kochałeś, ja kochałam tak samo Ciebie. Nawet nie wiesz, jak bardzo już mi Cię brakuje. Również chciałam spędzić z tobą resztę mojego życia. – Mówiłaś to płacząc. – Tak bardzo chciałam dać Ci wszystko czego pragnąłeś, spełnić każde twe życzenie i marzenie. Nawet nie wiesz jak ciężko było mi powiedzieć prawdę. Prawdę, którą znałam od miesiąca i powinnam Ci powiedzieć. Nie spodziewałam się, że to wszystko tak się ułoży. Miałam Ci to powiedzieć 14 lutego. Na walentynki. Chciałam zrobić Ci dodatkowy prezent, który by Cię ucieszył. Kochanie, jestem w drugim miesiącu ciąży. To co jest pod moim sercem, jest owocem naszej miłości. Wiecznej miłości. Kocham Cię i nigdy o tobie nie zapomnę. Ten owoc miłości nazwę tak jak ty chciałeś i marzyłeś. Jeśli będzie to dziewczynka będzie nazywać się Lizette, a jeśli chłopiec to Andrew. Pamiętaj, że ja i to dziecko nigdy o tobie nie zapomnimy. Będziesz w naszych sercach, już na zawsze. – Spojrzałaś na swoją dłoń, gdzie spoczywał złoty pierścionek z małym diamencikiem. Delikatnie uśmiechnęłaś się i powolnym ruchem skierowałaś się w stronę wyjścia z cmentarza. Poszłaś prosto do domu. Do domu jego i swojego. Położyłaś się na łóżku i rozmyślając o brunecie, zasnęłaś.
 ~*~


Hmm Imagin jest mojego autorstwa. Kiedyś napisałam go o pewnym blondynie z zespołu US5 i opublikowałam na stronie fanowskiej, więc jeśli czytaliście wolę od razu uprzedzić. Szczerze mówiąc ten Imagin ma z dwa lata jak nie więcej. Nie podoba mi się do tej pory.
W menu pojawiła się zakładka polecam, tam można napisać w komentarzu adres swojego bloga i zostanie on tam dodany.
Od dnia dzisiejszego, bo ja już nie ogarniam jest również zakładka dedykacje. Teraz dopiero gdy tam napiszecie można dostać dedykacje, bo wybaczcie, ale ja nie daje rady już ogarnąć komu dałam dedykt a komu nie. Więc ten ima gin jest dedykowany wszystkim kto zamawiali dedykacje.
Sprawa trzecia. Polecam wam bloga Rosenley, jest nowa i potrzebuje czytelników www.break-a-promise.blog.onet.pl/

14 komentarzy:

  1. Łezka mi poleciała.. wzruszający, piękny.
    Mam prośbę.. czy mój blog może zostać dodany do "polecane"?
    http://1discoming.blogspot.com/
    xoxo, Blair

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne zaraz dodam :) Jednak wolałabym, żeby tam to było napisane, ale ok :)

      Usuń
  2. no dziewczyno czym dalej tym lepiej i ciekawiej :D poprostu bomba. totalny odjazd czekam na kolejne!
    zparaszam do komentowania u mnie kolejnego juz 11 rozdziału :)
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej Hej! Te imaginy są nieziemskie normalnie! Zawsze jak je czytam to się wzruszam, nie ważne, czy są wesołe, czy smutne ;) O rany wariatka ze mnie :) Kiedy coś nowego o Zayn'ie? :) Czekam na następny post i przy okazji zapraszam na www.our1dream.blog.onet.pl zaczęłam pisać bloga o 1D, jak na razie mam 2 rozdziały i nie wiem czy kontynuować pisanie, bo wchodzi chyba tylko jedna osoba...

    Życzę weny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurde.... Popłakałam się! ;C.
    Romantyczne i słodkie! ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Nic dodać. Nic ująć. PO PROSTU SUUUUPER!! Kocham Was! Zapraszam do mnie :* http://new-life-with-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy napisałaś do dla Ritchiego? XD A może Chrisa?? :P Jestem ciekawa :D A co do Imagina, jest kurde, świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha tak temu pierwszemu panu ^^
      Richiemu <3

      Usuń
  7. popłakałam się...
    Imagin jest zaj*bisty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Boże popłakałam się. Jakie to było pięknee. Uwielbiam Cię.! <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Boże popłakałam się ; << A Ona ma jeszcze dziecko ; <<

    OdpowiedzUsuń
  10. Popłakałam się.Łzy spłynęły mi po policzkach.CZEMU ON UMARŁ?Matko,nie nawidzę cię za to.Tak to zajebisty

    OdpowiedzUsuń
  11. Data jego śmierci to data premiery teledysku One Thing xD

    OdpowiedzUsuń
  12. Ryczę. Kocham Liama , dlaczego on umarł ?! ;( ;( - Paulina

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3