poniedziałek, 7 maja 2012

Fifty nine

To dopiero moje drugie opowiadanko i mam nadzieję,że Wam się spodoba :)
Jako tło do czytania polecam tę oto piosenkę : http://www.youtube.com/watch?v=ftjEcrrf7r0


Właśnie wracałaś alejami paku do domu Twojego i Louisa. Byłaś w szpitalu odwiedzić Twoją matkę. Spotkałaś ją po raz ostatni tutaj,na ziemi. Twój świat stanął na rękach,kilka lat temu zmarł Twój ojciec,a dzisiaj na tę samą chorobę zmarła matka. Zostałaś sama,zupełnie sama,nie licząc Louisa.
Usiadłaś na jednej z ławek i z torebki wyciągnęłaś zdjęci mamy. Patrzyłaś na nie,a łzy kapały Ci na dłonie. Siedziałaś tak kilka minut,kiedy to Twoje rozmyślenia przerwał dzwonek telefonu. Spojrzałaś obojętnie na jego wyświetlacz. Dzwonił Twój ukochany Louis. Nie odebrałaś telefonu. Chłopak martwił się,gdzie jesteś tak długo.
Nagle w oddali usłyszałaś głośne wykrzykiwanie Twojego imienia. Zaczęłaś się rozglądać wokół siebie. Dostrzegłaś szczupłą sylwetkę swojego chłopaka. Gdy Louis Cię zobaczył zdezorientowany podbiegł do Ciebie,kucnął i zaczął przytulać.
- [ T.I. ] czemu nie odbierasz telefonów ode mnie? Martwiłem się o Ciebie... - powiedział po krótkotrwałym milczeniu
- Musiałam pobyć na chwilę sama,musiałam kilka rzeczy przemyśleć - odpowiedziałaś obojętnie - Właśnie straciłam matkę,nie mogłam wrócić do domu.
Widziałaś żal w jego oczach,zdawało Ci się,że jest przy Tobie tylko z litości.
- Wracaj do domu. Nie chcę psuć Ci nastroju. Zresztą,nie chcę psuć Ci też życia,dlatego lepiej dla Ciebie jeśli będziesz miał inną partnerkę – burknęłam,a po tych słowach poleciały mi po policzkach gorzkie łzy. Louis delikatnie otarł krople wody na Twojej twarzy,a jego oczy zrobiły się szkliste. Spuściłaś głowę w dół,nie chcąc patrzeć jak i on płacze.
- Wracajmy oboje do domu,nie ma sensu tu tak siedzieć i płakać – powiedział,pociągając Cię za rękę w kierunku swojego samochodu.
Po chwili byliście już w Waszym domu. Do samego wieczoru nie rozmawialiście ze sobą,a wspólnie rozpaczaliście nad wydarzeniami ostatniego czasu. Leżąc w łóżku wtuliłaś się w jego ciało i cicho zapytałaś
- Czemu Ty to wszystko robisz? Mogłeś mnie zostawić,olać mnie po prostu. Ty jednak zawsze przy mnie jesteś. Dlaczego tak jest?
- Jest jedna miłość i jedno życie - przerwał na chwilę - Bo jak spotkasz taką wyjątkową osobę jak Ty,od razu wiesz,że chcesz z nią spędzić resztę swojego życia. Robisz wszystko,aby nigdy jej nie zawieść,żeby zawsze być przy niej i w każdej sytuacji jej pomagać.
- Jej...To naprawdę ma sens,tylko czy ja jestem tą wyjątkową osobą?
- Kiedy pierwszy raz moje oczy Cię ujrzały,wiedziałem,że Ty jesteś tą osobą. Nigdy w życiu osoby bardziej wyjątkowej nie spotkałem,dlatego też nigdy sobie nie odpuszcza,staram się czuwać nad Tobą dniami i nocami aby nic złego Ci się nie stało - po tych słowach chłopka objął Cię,pocałował w czoło i wtuleni w siebie zasnęliście.

Dwa lata później:
Obecnie jesteś żoną Louisa. Macie wspaniałego syna Jacoba i wspólnie oczekujecie na narodziny Waszej córeczki - Sophie. Tworzycie kochającą się rodzinę i podporę dla wszystkich jej członków,aby zawsze wierzyli,że prawdziwe wsparcie otrzymuje się od własnej rodziny. 

2 komentarze:

  1. Gdzieś ci się pokiełbasiło z osobą ,bo raz jest "Widziałam żal w jego oczach,zdawało mi się,że jest tu przy mnie tylko z litości." ,a potem normalnie w 2 os. i numer to 60 ,a nie 59 .... Krótki i jak takimi gardze ,bo uważam ,że są marnym streszczeniem tak ten imagin był bagaty jak na jego rozmiar ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem mało emocji jednak imagin fajny. Skomentujesz http://onedirectionimaginydlafanek.blogspot.com/?m=1 ?

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3