piątek, 4 maja 2012

Forty-seven

- Wychodzę - krzyknęłaś do mamy i wzięłaś swoje rolki. Byłaś ubrana w bluzkę w paski, czerwone rurki i szelki. Wyszłaś przed domu i założyłaś rolki. Zaczęłaś jechać w stronę Milkshake City. Miałaś z górki, więc jechałaś bardzo szybko. Dojeżdżałaś już do kawiarni, ale nie mogłaś się zatrzymać. Nagle wpadłaś na jakiegoś chłopaka i przygwoździłaś go swoim ciałem do samochodu.
- Znalazłem damską wersję siebie! - krzyknął i się uśmiechnął. Po chwili zauważyłaś, że wjechałaś na Louisa Tomlinsona.
- Eee... Ja przepraszam strasznie... Nie mogłam zahamować... - zaczęłaś się jąkać. On tylko się do ciebie uśmiechnął.
- Może to przeznaczenie? Dasz się zaprosić na shake'a skoro już tu jesteśmy?
- Pewnie. Tylko poczekaj zdejmę te rolki, przez które mam same nieszczęścia - wyjęłaś z plecaka swoje buty i szybko zaczęłaś zdejmować rolki.
- Czy ja wiem czy nieszczęście? - spojrzałaś na niego kątem oka. Nie wnikałaś o co mu chodziło. - Chcesz zostawić rolki u mnie w samochodzie? Będzie ci lżej.
- No dobra - chłopak otworzył ci samochód i wsadziłaś tam plecak z rolkami. Poszliście do Milkshake City. Piliście i gadaliście, aż do późnej nocy i właściciel musiał was wygonić, ponieważ zamykał lokal.
- Może pójdziesz do mnie? Nie będziesz się tak sama po nocy tłuc - uśmiechnął się do ciebie.
- Hmm... A nie będzie to dla ciebie kłopot?
- No jasne, że nie - znów się uśmiechnął. Wsiadłaś do jego samochodu. Już po chwili byłaś u niego w domu. Weszliście do środka. Usiadłaś w salonie na kanapie. Lou włączył jakąś komedię romantyczną. Bohaterowie właśnie wyznawali sobie miłość. Popłakałaś się.
- Czemu płaczesz? - spytał chłopak i cie przytulił.
- Bo ja też bym chciała, żeby ktoś mnie pokochał.
- A mogę ci coś wyznać?
- Pewnie.
- Zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia.
- Lou ja w tobie też. Nie myślałam, że taki wspaniały chłopak jak ty, może zakochać się w takiej zwykłej dziewczynie jak ja.
- Nie jesteś zwykłą dziewczyną. Jesteś moją najwspanialszą dziewczyną - pocałował cię czule. Odwzajemniłaś pocałunek. Wtuliłaś się w jego tors i zasnęłaś.

THE END
----------------------------------
Mam nadzieję, że się spodobał, ponieważ to jest ostatni imagin, który tutaj piszę :)

3 komentarze:

  1. Dlaczego ostatni?
    Twoje imaginy są cudowne;)
    Proszę pisz dalej
    ;****

    OdpowiedzUsuń
  2. Wybacz, ale nudne, mało romantyczne, mało emocji, za szybko się dzieje.
    Przepraszam, po prostu piszę co myślę, nie odbierz tego źle, pisz dalej, bo pomysł bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Superowy. Pisz dalej :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3