środa, 2 maja 2012

Forty-three

Szłaś bezczynnie ulicami Londynu. Łzy i deszcz który padał utrudniały ci widoczność. Jednak nie zatrzymywałaś się. Cała przemoczona szłaś dalej. Miałaś ochotę umrzeć. Zniknąć z tego świata albo po prostu zapomnieć. Zapomnieć o wszystkim... Jednak nie mogłaś tego uczynić. Czułaś ból najgorszy jaki mogłaś opisać. Zostałaś oszukana i zraniona. Jego "Na zawsze" trwało zaledwie pół roku. Sześć miesięcy wspaniałych wspomnień i chwil spędzonych z nim. Z Zaynem Malikiem... Przed oczami pojawił ci się ten moment który wszystko zrujnował. Po mimo tego nadal go kochałaś i wiedziałaś że będzie to trwało wiecznie. Bo to właśnie on jest twoją prawdziwą miłością.  Kochałaś go za wszystko nie za to że był Zaynem Malikiem z One Direction. Dla ciebie on był wyjątkowy i jedyny. Dzisiejsza pogoda była tak jakby odzwierciedleniem Ciebie. Ciągle padający deszcz i szarość. Wytarłaś ręką twarz i poszłaś do swojego domu. Wbiegłaś zapłakana na górę. Zatrzasnęłaś drzwi i się po nich osunęłaś. Pozwoliłaś aby łzy swobodnie spływały po twojej twarzy. W twojej głowie krążyło tylko pytanie DLACZEGO?! Nigdy nie pomyślałaś że On może Cię zdradzić. Dopóki sama tego nie zobaczyłaś nie wierzyłaś. Myślałaś że on jest idealny. Zawsze mogłaś na niego liczyć. Był inny od wszystkich. Jednak on był tylko twój aż do czasu... Położyłaś się na łóżku i nadal płakałaś. W głowie miałaś tylko obraz Jego i tej dziewczyny z którą się całował. Znałaś ją z widzenia. Już parę razy widziałaś ich razem. Jednak Zayn zawsze tłumaczył się tym że to tylko jego przyjaciółka. Po twojej twarzy znowu zaczęła spływać słona ciecz.
-Muszę zapomnieć-powiedziałaś sobie na głos i tak właśnie zrobiłaś. Mijały dni, tygodnie potem tylko miesiące. Nie odbierałaś od Niego telefonów, gdy przychodził mówiłaś mamie aby powiedziała że Cię nie ma. Zerwałaś kontakt ze wszystkimi. Zamknęłaś się w Sobie. Co było złym pomysłem bo wszystko trzymałaś w Sobie. Nie było ci łatwo. Jednak uważałaś że tak będzie lepiej dla Niego i dla Ciebie. Nie wiedziałaś że tak strasznie się mylisz. Cierpiałaś jeszcze bardziej bo nadal go kochałaś. Wydarzenie które wszystko zmieniło miało miejsce już rok temu. Nadal go kochasz. Zayn cały czas zajmuję ważne miejsce w twoim sercu. Mówiąc wprost jest on najważniejszy i zawsze będzie. Chwilami chciałabyś cofnąć czas i po prostu wybaczyła byś mu. Ale powtarzałaś Sobie że jak zdradził raz zrobi to drugi. Gdy tylko usłyszałaś coś o Nim w telewizji przełączałaś szybko na inny kanał. Jego kariera się rozwijała. Koncertował w przeróżnych krajach. Parę razy wspomniał o Tobie w wywiadach, ale na tym się skończyło. Ty nadal czułaś ból w sercu. Nie potrafiłaś już kochać kogoś innego. Stałaś się zimna i nie chciałaś nikogo do siebie dopuścić. Jedno wydarzenie zmieniło tak kolosalnie Twoje życie. Nie wiedziałaś już czy potrafisz zmienić na nowo swoje życie. Wyrzucając Zayna ze swojej pamięci. Postanowiłaś jednak że spróbujesz i udało Ci się... Obudziło Cię słońce przebijające się do Twojego pokoju przez żaluzje. Przetarłaś leniwie oczy i poszłaś wziąć prysznic. Wytarłaś się i ubrałaś krótkie jeansowe spodenki i białą bokserkę. Pomalowałaś się lekko. I wyszłaś z domu kierując się w stronę centrum handlowego. Weszłaś do środka. Od razu zdziwiła Cię wielka liczba piszczących nastolatek. Nie wiedziałaś co jest grane. Ciekawość wygrała. Przepchałaś się przez tłum nastolatek tak że stałaś na samym początku. Spojrzałaś na pięciu chłopaków którzy siedzieli dokładnie przed Tobą i podpisywali jakieś płyty. Gdy zobaczyłaś Zayna skamieniałaś. Ale najgorsze Cię dopiero czekało. Podeszła do Niego dziewczyna i zaczęła go całować. W tłumie można było usłyszeć tylko głośne AWWWWW. Stałaś już dosłownie przed Zaynem. W oczach zebrały ci się łzy. Odwróciłaś się i chciałaś już iść.
-Zayn widziałeś?! [T.I] tam była!-krzyknął Lou. Zayn odskoczył od dziewczyny i wszedł na stolik. Krzyknął Twoje imię. Nie zareagowałaś. Szłaś dalej cała zapłakana. Wiedziałaś że kiedyś go spotkasz. Jednak nie pomyślałabyś że to stanie się dzisiaj właśnie w Twoje urodziny. Ten dzień miał być wyjątkowy. W końcu to Twoje 18 urodziny. Szłaś szybkim krokiem do domu. Nie zatrzymywałaś się nawet na chwilę. Nie wiedziałaś czy Zayn kogoś ma. Nie obchodziło cię to przecież miałaś zapomnieć... Zamknęłaś się w łazience i sięgnęłaś po tabletki. Z opakowań wywaliłaś wszystkie. Co chwilę połykałaś jakąś inną.
-Za tą pieprzoną miłość!-mówiłaś za każdym razem połykając tabletkę. Chciałaś zasnąć i nigdy się nie obudzić. Tak było najłatwiej. Uciekałaś przed problemami i smutkiem. Byłaś po prostu za słaba zdałaś sobie z tego sprawę dopiero teraz. Po tabletkach już ani śladu. A ty nic nie odczułaś. Sięgnęłaś po żyletkę. Przyłożyłaś ją do żyły. Zawahałaś się. Nie mogłaś wykonać jednego głupiego ruchu.
-Nie dam rady!-powiedziałaś zrezygnowana. Usłyszałaś dzwonek dobiegający z dołu. Byłaś ciekawa kto to był. Jednak wstać już nie mogłaś. Tabletki zaczęły działać. Ktoś walił w drzwi łazienki. Po głosie rozpoznałaś że to Zayn. Nie chciałaś go widzieć.
-Teraz albo nigdy-prawie że krzyknęłaś i przejechałaś żyletka po żyle. Za chwilę z twojej ręki spływała krew. Zrobiłaś jeszcze parę głębszych cięć i zaczęłaś odpływać. Wprowadziło Cię to w błogi stan. Nic nie miało dla Ciebie znaczenia. Usłyszałaś jak drzwi się otwierają a do środka wbiega Zayn a za nim twoja rodzicielka.
-Boże. Moje dziecko!-krzyknęła twoja mama.
-Niech pani dzwoni na karetkę!-krzyknął Zayn i przytulił Cię do Siebie.
-[T.I] Proszę nie rób mi tego. Jesteś dla mnie wszystkim. Ja byłem głupi. Przepraszam-powiedział ledwo słyszalnie. Byłaś obecna jednak nie mogłaś nic powiedzieć. Poczułaś jak łzy spływają po jego twarzy. Chciałaś go dotknąć ostatni raz. Jednak to było niemożliwe. Z minuty na minutę było coraz gorzej. Odchodziłaś od nich. A oni nie mogli nic na to poradzić. Zayn przytulił cię do siebie mocniej. Po chwili przyjechała karetka i zabrali cię do szpitala. Malik pojechał z Tobą. Położyli cię w sali i nie pozwolili nikomu wchodzić. Czułaś jakby uchodziło z Ciebie życie. Zdałaś Sobie sprawę z tego że umierasz. Po chwili poczułaś jak ktoś przytula Cię do Siebie. Tak to był Zayn. Czułaś bijące od niego ciepło.
-Kocham Cię!-powiedział. Były to najpiękniejsze słowa wydobyte z Jego ust jakie mogłaś usłyszeć.
-Ja ciebie też-powiedziałaś ledwie słyszalnie i odpłynęłaś. Zasnęłaś już na zawszę. Jednak z myślą że on naprawdę Cię kocha. Zrozumiał to za późno jednak ważne że w ogóle. Powiadają że rozumiemy co czujemy dopiero wtedy, gdy ten ktoś jest już nieosiągalny. To jest na to najlepszy dowód...

***
Piszę tutaj po raz pierwszy. Przepraszam że praktycznie dodałam po Katherine ale jakoś tak wyszło. Wiem że denny ten imagin. Ale myślę że chociaż jednej osobie przypadnie do gustu. No więc do następnego ;) 

16 komentarzy:

  1. To było cudne. Popłakałam się... Nie mogę się opanować!. widzisz jak na mnie działasz dziewczyno???

    OdpowiedzUsuń
  2. rycze........... ;((((

    OdpowiedzUsuń
  3. Popłakałam się! To takie piękne i smutne... :C @AwwwZayn

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, o jeny znów płacze..

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawno nic nie było z Louisem :c + Zajebiste <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Denny ? Żarty sobie stroisz ?! Masz talent ,więc pisz tutaj częściej ...

    OdpowiedzUsuń
  7. Jezuuu popłakałam się... Świetne.

    OdpowiedzUsuń
  8. jeeezu znowu ryczeee :<
    zapraszam do mnie gdzie wstawiłam dzisiaj 18 rozdział :)
    69-imagination.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze, świetny. Oby tak dalej : D

    OdpowiedzUsuń
  10. Kuźwa zajebisty.!! i znowu rycze


    @BubbleGum1D

    OdpowiedzUsuń
  11. on jest zajebisty . dodawaj takich wiecej ., prosze o Zaynie wiecej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie no to kest za razem smutne i przerażające ale zajebiste <3

    OdpowiedzUsuń
  13. o goshhh ryczę.. pięknie, wspaniale, cudownie<33

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie jest denny ! Jest wzruszający .. :) Zajebiste to mało powiedziane !

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3