poniedziałek, 28 maja 2012

Seventy- eight


Zimowy chłodny wieczór. Słońce dawno skryło się za horyzontem, by powitać dzień gdzieś indziej, po drugiej stronie świata. Spoglądasz przez okno, za nim ciemna otchłań napawająca lękiem oraz odbijająca się biała nadzieja na lepsze jutro w postaci śniegu. Siedzisz w domu, miłym i przytulnym, otulona ciepłym kocem. Czujesz się bezpiecznie, wiesz, że tutaj nie grozi Ci niebezpieczeństwo. W ręce trzymasz kubek gorącego kakao, przed Tobą wesołe, rozżarzone płomyki skaczą na drewnie w kominku. Uśmiechasz się spoglądając na zdjęcia postawione na komodzie, mnóstwo zdjęć a każde to wspólnie spędzone chwile, odrębne historie warte pamięci, piękne wspomnienia, owiane tajemnicą i niesamowitością. Magia otaczająca ten dom, jest widoczna na pierwszy rzut oka. Jest to oaza zapomnienia, najpiękniejszych wspomnień, ale też retrospekcja bólu i tęsknoty. W Twoich oczach staje samotna łza, pozwalasz spokojnie spłynąć jej po policzku. Nie potrafisz czy jest ona spowodowana tęsknotą czy może szczęściem, myślą, że teraz wszyscy są szczęśliwi. Słyszysz kroki, spoglądasz w stronę ciemnego korytarza, widzisz wyjawiającą się powoli sylwetkę, spoglądasz na twarz i dostrzegasz uśmiechniętego Zayn’a, niosącego popcorn i chipsy w misce. Czekasz, ale nikt więcej nie przychodzi, Malik przyszedł sam, nie przyprowadził z sobą nikogo. Uśmiechasz się pokrzepiająco i bez słowa zapraszasz go na kanapę, przesuwając się na jeden bok.
- [T.I] – Jak się czujesz ? – Zapytał kładąc wszystko na okrągłym, drewnianym stole ? – Wszystko okej, bo nie odzywałaś się dosyć długo, wiesz martwimy się o Ciebie – Stwierdził a na jego twarzy zagościł uśmiech.
- Tak, wszystko jest okej, po prostu muszę mieć czas na przemyślenia, zastanowienie się nad tym co się wydarzyło. – Zwróciłaś się w stronę  mulata.
- To boli  prawda ? Nadal tak samo ? – Zadał kolejne pytanie
- Malik, nie wiem czy kiedykolwiek przestanie, to kosztuje mnie bardzo wiele, staram się być silna, ale nie potrafię. Po prostu chcę, żeby ten koszmar się skończył, chcę to wreszcie zakończyć.
- Straciłaś nadzieję – Powiedział cicho, to nie było pytanie tylko definitywne stwierdzenie, które wzbudziło w Tobie niepokój. Niestety nie mogłaś się sama oszukiwać.
- Przykro mi – Odpowiedziałaś, takim samym tonem.
- [T.I] czego tak naprawdę pragniesz ? Zastanów się czego tak naprawdę chcesz – Powiedział, odgarniając kosmyk włosów oplątujący Twoją smukłą twarz.
- Pamiętasz ten dzień w, którym stwierdziłeś, że nic nie jest w stanie nad poróżnić ? – Skierowałaś w jego stronę pytanie.
- Pamiętam – Odpowiedział
- Powiedziałeś wtedy, że życie jest ciężkie i nie wiemy co przyniesie jutro, ale zawsze będziemy się wspierać pomimo wszystkiego, choć będzie ciężko to damy radę, bo jesteśmy przyjaciółmi – Wykrzyczałaś
- Przepraszam – Szepnął cicho
- To, ta sytuacja nas właśnie poróżniła. Przyznaj, masz mi za złe, że wtedy zostawiłam samego Liama, obwiniasz mnie za to, że się z nim pokłóciłam i zostawiłam go samego na tym cholernym molo
- [ T.I] Co Ty opowiadasz ? – Zapytał ze stoickim spokojem – Nigdy w życiu nie miałem Ci tego za złe, przecież nie wiedziałaś, że to wszystko tak się właśnie skończy. – Odpowiedział pochylił się nad Tobą i przytulił. – Zapytaj sama siebie, czy to właśnie Ty sama nie czujesz się winna ? Dlaczego każdego ranka idziesz właśnie tam i wylewasz tony łez, następnie przychodzisz tu by żyć przeszłością i oglądać stare zdjęcia.
- Nie żyje przeszłością ! – Krzyknęłaś odrywając się od jego torsu.
- Nie? To dlaczego wciąż masz pierścionek zaręczynowy na swojej dłoni ? – Zapytał a Twoje serce właśnie w tym momencie pękło, łzy spłynęły po Twojej twarzy. Spojrzałaś na trzęsącą się rękę i ocierając łzy pokiwałaś przecząco głową.
- Ponieważ go kocham – Odpowiedziałaś ledwo dosłyszalnie.
- A on kocha Ciebie, więc chce Twojego szczęścia. Zacznij żyć bez niego, ponieważ on nie wróci – Dopowiedział.
- Nie potrafię, za dużo dla mnie znaczył.
- Co chcesz przez całe życie robić ? Oszukiwać się, że wróci ? Minął rok, oczywiście nikt nie stwierdził, że to koniec, ale gdy zaczniesz układać sobie powoli życie na pewno nie będzie miał Ci tego za złe. [ T.I ] Zdaj sobie sprawę, że może już się nie pojawić, ponieważ … - Wziął głęboki oddech – Ponieważ może być już po drugiej stronie.
- Chcę go po prostu pochować z godnością, przestać oszukiwać się, że pewnego dnia zobaczę go leżącego w moim łóżku. Chcę żeby zaznał wiecznego spokoju, a ja uśmiechu na twarzy. – Przełknęłaś głośno ślinę.  – Kiedyś ten dzień nastanie, a ja wtedy będę gotowa. Nie rozumiem Cię Zayn, siedzisz ze mną tutaj cały czas i dzień w dzień słuchasz mojego szlochania
- Pamiętasz ten dzień w którym miał operację ? Wtedy po tym wypadku ?
- No tak – Odpowiedziałaś i popatrzyłaś na niego zdziwiona
- Poprosił mnie wtedy, powiedział że gdyby mu się coś stało to mam się Tobą zaopiekować, do czasu, aż zaczniesz być szczęśliwa. Ponadto jesteś moją przyjaciółką. - Wróciłaś pamięcią do tych chwil, tak, ale wtedy wyszedł z tego cało, wrócił z powrotem do domu.
- Ale Zayn on zaginął – Szepnęłaś spoglądając w okno.
- Nie ważne, obiecałem więc słowa dotrzymam. 
- Zayn on nie żyje, ja to czuję, czuję jego obecność – Powiedziałaś przez łzy.
- Więc zyskałaś nowego anioła stróża – Uśmiechnął się – Powiedz mu, że ma wrócić do domu – Szepnął na ucho.
- Liam, proszę Cię, wróć do domu – Powiedziałaś przez łzy, dławiąc się własną śliną – Przestań mnie zwodzić, bo to nic nie da. – Dodałaś
- Wiesz, że on Cię kocha ? – Zapytał Malik
- Chyba kochał – Poprawiłaś go
- Nie, nie, nie. W miłości czas nie gra roli, miłość jest wieczna, to coś czego nie można opisać po ludzku, tego można doznać, ale nie da się sprecyzować. Jeżeli wierzysz, że po drugiej stronie coś jest, to zaufaj mi on tutaj stoi i uśmiecha się do nas, albo błąka się po świecie myśląc o Tobie.  Nawet śmierć nie jest w stanie zniszczyć miłości, zapamiętaj – Odpowiedział i uśmiechnął się.
* 3 dni później *
- Hej jesteś gotowa ? – Pytał brunet spoglądając na Ciebie z czułością.
- Tak, jestem – Odpowiedziałaś cicho. Malik podszedł do Ciebie i przytulił, ogarnął Cię spokój i myśl, że teraz może być tylko lepiej. Wpuszczono Cię do sali, biała sala i biała podłoga, nie dawały żadnego kontrastu. Podeszłaś do łóżka, pani pracująca w tej części szpitala uśmiechnęła się do Ciebie pokrzepiająco, spojrzałaś w dół. To on.
- Wróciłeś do domu – Powiedziałaś z uśmiechem na twarzy i przez łzy w oczach. Nie byłaś w stanie nic więcej powiedzieć, pomimo bólu i tęsknoty uśmiechnęłaś się do niego. Wiedziałaś, że teraz może być już tylko lepiej, ponieważ wrócił i nigdzie więcej nie zniknie. Wzięłaś jego zimną oraz bladą dłoń w swoje, spojrzałaś na swój pierścionek, którego nie zdejmowałaś od dłuższego czasu. Odgarnęłaś drugą dłonią włosy, następnie pogładziłaś jego kamienną twarz, łza spłynęła z Twoich oczu na jego policzek, nie poruszył się, złożyłaś na jego ustach pocałunek, i przytknęłaś jego dłoń do swojego policzka. Jego ciało było wyziębione, siedziałaś przy nim kilka minut. Ból targał całym Twoim ciałem, lecz uśmiechałaś się do niego, tak jakby był w stanie to dostrzec. – Kocham Cię – Szepnęłaś mu na ucho, następnie powoli odłożyłaś jego rękę i wyszłaś pośpiesznie nie patrząc w tył. Właśnie ta chwila była ostatnim pożegnaniem.


No więc jestem z nowym imaginem. Długo mnie tutaj nie było, oj długo, ale brak weny był przytłaczający. Wreszcie coś wymyśliłam, pisałam, pisałam i dobrnęłam do końca. Taki jakiś nijaki, no ale muszę znów wbić sobie nawyk " tworzenia" bo jestem przywalona obowiązkami w szkole i domu. 
Ps. Za mną też jest nowy imagine, dodany dziś więc "Starsze posty" kliknąć proszę, jak przeczytacie ten. 
XOXO 

10 komentarzy:

  1. jejku przepiękny.♥ ja płaczee :(
    p.s. czekam na kolejny smutnyy xx :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Płaczę! Nie ja nie płaczę ja tutaj ocean zrobiłam ! Boże jakie to piękne ! Uwielbiam takie !

    OdpowiedzUsuń
  3. placze znowu ale serio jest cudowny

    OdpowiedzUsuń
  4. takie imaginy kocham najbardziej. takie, po których mogę ryczeć jak głupia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Swietny. Doprowadzilas mnie do lez, co malo komu sie zdarza. Ciesze sie ze wrocilas . ;) - X

    OdpowiedzUsuń
  6. wzruszajacy na maxsa super znowo placze ale bardzo fajne opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  7. wzruszajacy na maxsa super znowo placze ale bardzo fajne opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  8. Musisz tak dobrze pisać ? -,- Jesteś za dobra, w więzieniu Cię kobieto powinni zamknąć ! Nie no żartuje, co a bym czytała x.x
    A tak zupełnie serio. Cieszę się, że wróciłaś! ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolejny imagin przy ktorym płacze...
    Piękny, świetny, boskki xx

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3