niedziela, 13 maja 2012

Seventy


Dedykacja imagina dzisiaj dla 8 osób: ASI<3, Andrea , Rara x, Vicky_Styles, Kath, Carolina, Coco J, Karalajna.
~*~

Był ciepły sierpniowy wieczór. Siedziałaś sama na moście. Płakałaś. Twoja największa miłość zostawiła cię samą. Zastanawiałaś się jak to jest możliwe. Dlaczego tak zrobił. Przecież byliście tak doskonałą parą. Niczego sobie nie mogliście zarzucić. Niby tak zapatrzeni w siebie, oddani tylko sobie, a jednak. Miał na boku inną. W dodatku twoją najlepszą przyjaciółkę z którą Cie zdradzał. Płaczesz, tak bardzo Cię to boli. Ufałaś mu bezgranicznie. Rodzice Cię przed nim ostrzegali, a jednak.. On robił to o czym Ci mówili. Wiedzieli jaki on jest. Miałaś być dla niego tylko dziewczyną, którą przeleci i zostawi. Na szczęście nigdy mu się nie oddałaś. Bałaś się swojego pierwszego razu i czekałaś na odpowiedniego chłopaka. Chciałaś to zrobić z nim, ale dopiero po ślubie. Nie śpieszyło Ci się z tymi sprawami.
Wstałaś z mostu. Spoglądnęłaś w dal. Zaczęłaś iść na koniec mostu. Chłodny wiaterek sprawił, że po twoim ciele przeszły niezbyt przyjemne dreszcze.  Spojrzałaś w dół. Wzięłaś głęboki oddech. Rozłożyłaś ręce i zrobiłaś malutki kroczek. Do przepaści dzieliły cię jeszcze takie trzy kroki. Zrobiłaś kolejny kroczek.
-Ej! Stój!- Usłyszałaś za sobą krzyk. Odwróciłaś głowę.
-Nie zbliżaj się bo skoczę!- Odkrzyknęłaś
-W takim razie będę musiał skoczyć z Tobą, bo jestem świadkiem.- Podchodził bliżej i zdjął swoją bluzę, rzucając ją na pomost.
-Przecież to chore. Prędzej zginiesz.
-Umiem dobrze pływać. Jedyne co mnie przeraża to, to że woda jest lodowata.- Robił malutkie kroczki podchodząc do Ciebie.
-Jak zimna?
-Kilka stopni poniżej zera. Chodź, nie rób tego.- Wyciągnął w twoim kierunku dłoń. Przyjrzałaś mu się. Jego oczy były głębokiej zieleni w której zaczęłaś się zatracać. Powoli, tak jak byś się bała zaczęłaś wyciągać do niego dłoń. Gdy tylko poczuł, że ją ujęłaś, mocno Cię do siebie przyciągnął i przytulił.
-Dlaczego tak ładna dziewczyna chce zrobić taką rzecz?- Zapytał i sięgnął ręką po swoją bluzę, którą Cię okrył. – Jestem Harry, a ty? Powiesz mi co Cię skłoniło do tego czynu?- Uśmiechnął się i otarł twoje łzy.
-[T.I.]- Zeszliście z pomostu i usiedliście na piasku. Zaczęłaś mu opowiadać dlaczego chciałaś to zrobić. Harry słuchał Cię z zainteresowaniem. Na koniec Cię przytulił.
-Płacz, ulży Ci.- Położył swoją głowę na twoją i cały czas Cię obejmował. Po dłuższym czasie zmęczona płaczem zasnęłaś w jego ramionach. Chłopak nie wiedział co ma z Tobą zrobić. Wziął Cię na ręce i skierował się do swojego i chłopaków domku zaraz przy plaży.

Obudził Cię dość silny ból głowy. Rozglądnęłaś się po pomieszczeniu i starałaś przypomnieć jakie kol wiek fakty z wczoraj. Nic nie mogłaś sobie przypomnieć prócz lokowatego chłopaka, który uratował Cię przed popełnieniem samobójstwa. Nagle on wszedł do pomieszczenia i nagle sobie wszystko przypomniałaś. Zasnęłaś wtulona w niego na plaży i jesteś teraz w jego domu.
-Jak się spało [T.I.]- Uśmiechnął się i położył tacę na stoliku obok.
-Poza tym, że strasznie boli mnie głowa, to dobrze.- Odwzajemniłaś uśmiech. Harry chwycił za szufladę i wyjął z niej tabletki.
-Zjedz śniadanie, a potem popij tabletki. Później Ci kogoś przedstawię.- Poczochrał Cię po włosach i zaczął się śmiać. Wystawiłaś mu język i również się zaśmiałaś.

-Harry, naprawdę już nie mogę.- Westchnęłaś widząc, że chłopak chce wpakować w Ciebie więcej jedzenia.
-Powiedzmy, ze Ci wierzę.- Westchnął i odłożył kanapkę na talerzyk.
-A teraz idź się odśwież. W łazience masz świeże ciuchy. – Wyciągnął cię z łóżka i zaniósł w stronę łazienki.
-Jesteś wariat, wiesz?- zaczęłaś się śmiać widząc zachowanie chłopaka.
-Oj tam, oj Tam.- Machnął ręką i otworzył Ci drzwi.- Czekam na Ciebie tutaj.- Zamknął za Tobą drzwi i usiadł na fotelu. Czekał jak wyjdziesz z łazienki, aż się doczekał. Gdy Cię zobaczył, jego źrenice się rozszerzyły. W końcu bez rozmazanego makijażu, wyglądałaś o niebo lepiej.
-Łał.- Zdołał tylko z siebie wydobyć. Zachichotałaś widząc jego reakcję.
-Więc czy pani się zgodzi ze mną zejść na dół.- Delikatnie Ci się ukłonił, uśmiechnęłaś się i pokiwałaś głową. Zeszliście na dół. Harry przedstawił Cię reszcie zespołu. Razem rozmawialiście i śmialiście się. Polubili cię z wzajemnością.
Godziny leciały, a ty nadal siedziałaś u nich. Śmiałaś się jak za starych dobrych czasów z przyjaciółmi z Berlina. Teraz byłaś prawie, że sama ponieważ rok temu razem z rodzicami przeprowadziłaś się do słonecznego Londynu, a dziewczyna o której myślałaś, że jest twoją przyjaciółką, oszukała Cię. Nie przejęłaś się tym. Teraz miałaś 5 wspaniałych kumpli mimo, że znałaś ich zaledwie od kilku godzin.
The End
~*~

Końcówkę zawaliłam. Tak, tak scena z Titanica Haha. Mimo to mam nadzieję, że wam się podoba ^^

13 komentarzy:

  1. Nie zawaliłaś żadnej końcówki :D Świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehehe Tak Titanic od razu mi się przypomniał i łezka w oku się kręci. Mnie tam wszystko wzrusza! Imagin bardzo fajny. Pisz więcej!
    http://kakupisze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. TITANIC ♥ zajebiste ^_^

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy tylko ja widzę kwestię z Titanica ,gdzieś w połowie .... ? Może mi odbija ;{

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne :)
    Dodaj jakieś z zaynem

    OdpowiedzUsuń
  6. haha fragment z titanica xd
    zapraszam do komentowania 21 rozdziału
    http://galaxy-strawberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. OMG, to było piękne *____*
    Kocham, chcę więcej !
    ~Kath

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejajejajeja ! :D Cudowne to jest. ^ ^
    Pisz, pisz, pisz ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Scena z tytanica ;] Mrasnie. ŚWIETNE napisane ;)... koment od Andrei ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. napisz dalsza czesc tego iamaginuplis boski

    OdpowiedzUsuń
  11. -Ej! Stój!- Usłyszałaś za sobą krzyk. Odwróciłaś głowę.
    -Nie zbliżaj się bo skoczę!- Odkrzyknęłaś
    -W takim razie będę musiał skoczyć z Tobą, bo jestem świadkiem.- Podchodził bliżej i zdjął swoją bluzę, rzucając ją na pomost.
    -Przecież to chore. Prędzej zginiesz.
    -Umiem dobrze pływać. Jedyne co mnie przeraża to, to że woda jest lodowata.- Robił malutkie kroczki podchodząc do Ciebie.
    -Jak zimna?
    -Kilka stopni poniżej zera. Chodź, nie rób tego.- Wyciągnął w twoim kierunku dłoń. TITANIC !!

    OdpowiedzUsuń
  12. BŁĄD!!!
    przecież woda nie może mieć kilku stopni poniżej zera
    POPRAWKA:
    kilka stopni POWYŻEJ zera

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3