piątek, 11 maja 2012

Sixty-eight

Na sam początek włączcie piosenkę. No to miłego czytania.

Siedziałaś na kocu. Twoje włosy rozwiewał lekki wiatr,który przy okazji muskał też twoją twarz. Lubiłaś to uczucie. Wtedy czułaś się całkowicie wolna. Po prostu czułaś się znakomicie. Patrzałaś na zachodzące słońce. Jego kolor wprawił cię w zachwyt. Przypomniałaś sobie wasze wspólnie spędzone chwile. Wasze pierwsze spotkanie, które jest dla ciebie wyjątkowe tak samo jak i dla Niego. Jego pierwszy dotyk i te zniewalająco miłe dreszcze. Pierwszy pocałunek który na zawsze zostanie w twojej pamięci. Louis jest tym jedynym. Kochasz go nad życie. Kochasz jego wygłupy. Jego humorki, które bardziej ty masz niż on. Jednak kochacie się i nigdy z Siebie nie zrezygnujecie. W związku jesteście też przyjaciółmi. A to pomaga. Rozumiecie się nawzajem. Przyjaciele nazywają was parą idealną. Jednak macie też wzloty i upadki, po których zawsze się podnosicie. Za Louisa oddałabyś wszystko. Był pierwszym który cię zauważył jak byłaś niewidzialna. Z dnia na dzień stał się Twoim przyjacielem a później Twoją jedyną prawdziwą miłością. Bez której nie wyobrażasz sobie życia. Gdyby on zniknął albo cię zostawił nie przeżyłabyś tego. Lou był twoim powietrzem. A bez powietrza się długo nie pożyję. Poczułaś że na Ciebie patrzy. Odwróciłaś się w Jego stronę. Uśmiechnęłaś się na Jego widok. Jego oczy wprawiły cię w błogi stan. Dotknął dłonią twojego policzka. Po twoim ciele przeszły dreszcze. Spojrzałaś na jego usta, które kochałaś. Kochałaś jak cię całowały, kochałaś jak do Ciebie mówiły, kochałaś gdy nawet z nich wydobywał się krzyk. Kochałaś w Louisie wszystko bez wyjątku. 
-Louis możemy wracać?-zapytałaś
-Coś jest nie tak? Źle się czujesz?
-Nie wszystko dobrze.-Wstałaś i pomogłaś zbierać Louisowi rzeczy. Wsiedliście do jego auta. Lou zachowywał się dziwnie.
-Wszystko dobrze?-pocałowałaś chłopaka w usta. A on od razu się rozweselił.
-Czekałem na to od samego początku-to była dla ciebie zachęta do działania. Przybliżyłaś się do niego i lekko musnęłaś jego usta. Czułaś to że się niecierpliwi więc bawiłaś się dalej. W końcu wasze koniuszki języków zaczęły tańczyć wspólny taniec. W twoim brzuchu były robale. Wiesz że mówi się że motyle jednak dla śmiechu mówiłaś że to robaki. Przerwałaś pocałunek.
-Możemy jechać?-odwróciłaś się w stronę szyby i nic nie mówiłaś. Nie wiedziałaś co mówić. Przecież miałaś mu coś powiedzieć jednak nie miałaś na tyle odwagi. Bałaś się że ta wiadomość wszystko zrujnuję. Zależało Ci na Louisie cholernie i to dlatego tak się obawiałaś jego reakcji. Gdybyś go straciła Twoje życie nie miało by sensu. Bo to właśnie dla niego budziłaś się rano i uśmiechałaś za każdym razem na dzień spędzony tylko z nim. Samochód stanął. Pocałowałaś chłopaka na pożegnanie i wysiadłaś z auta. Weszłaś po schodkach do domu. Odwróciłaś się i pomachałaś Louisowi. Kiedy odjechał otworzyłaś drzwi i weszłaś do środka. W salonie siedziała twoja rodzicielka. Uśmiechnęłaś się do niej, a ona zawołała cię gestem ręki.
-Powiedziałaś mu?-zapytała zaciekawiona. Milczałaś nie chciałaś się jej przyznać do tego że po prostu się wystraszyłaś. Ale to przecież ludzkie. Jednak czułaś się z tym dziwnie. To było tak jakbyś okłamywała Louisa. Ale nie okłamywałaś go tylko nie mówiłaś wszystkiego.-Nie powiedziałaś?!
-Mamo nie krzycz na mnie. Ja sama mam tego dosyć. Ja nie mogę sobie poradzić z tą nowiną a co powie dopiero na to Louis. To wcale nie jest takie łatwe.-Łzy spłynęły po twojej twarzy. Pobiegłaś do swojego pokoju. Szybko wyciągnęłaś telefon. I wybrałaś numer Louisa. Po pary sygnałach oczekiwania usłyszałaś jego głos w słuchawce.
-Czy ten koncert nadal jest aktualny?-zapytałaś z nadzieją.
-Jasne kochanie. Zaraz po Ciebie będę.-powiedział i się rozłączył. Poprawiłaś szybko makijaż i usłyszałaś trąbienie. Krzyknęłaś że wchodzisz i tyle cię widziano. Wsiadłaś szybko do auta swojego chłopaka i odjechaliście. Było grubo po 23. Jechaliście wolno. Wtuliłaś się w chłopaka. Pozostało wam jeszcze kilkanaście minut drogi i bylibyście na miejscu. Spojrzałaś na jego twarz nie uśmiechał się. Pocałowałaś go. Cały czas był jakby nieobecny jednak nie chciałaś mu przeszkadzać w końcu prowadził. Usłyszałaś pisk opon. Odwróciłaś się w prawo. Ciężarówka jechała prosto na was. Odwróciłaś się do Louisa. 
-Kocham Cię i nic tego nie zmieni!-powiedziałaś. On chyba nie zauważył co się dzieje. Uśmiechnął się promiennie. To były twoje ostatnie słowa. Ostatni oddech i ostatnie spotkanie z nim. Nie zakończyło się ono tak jak miało. W wypadku zginęły dwie osoby. Ty i twoje nienarodzone dziecko, które było owocem waszej miłości. Właśnie o tym bałaś się mu powiedzieć. O tym że zostanie ojcem... Gdybyś to powiedziała wtedy na plaży może było by teraz inaczej. Byłabyś przy Louisie, czuła jego dotyk i bijące od Niego ciepło. Teraz jednak opiekujesz się nim tam z góry. Patrzysz jak cierpi... Masz nadzieję że kiedyś znajdzie szczęście i miłość na nowo... Jednak wiesz że to chyba niemożliwe bo wy kochaliście się naprawdę....

*** 
Taki znowu denny no ale cóż.... A ja znowu z tym cóż ;d boże zmiłuj się ;)

19 komentarzy:

  1. O. MÓJ. TY. BOŻE.
    CUDOWNYYY ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejuu, pod koniec chiało mi się płakać ;(( ale ogólnie zajebiste <333 @Love_1DYeaah

    OdpowiedzUsuń
  3. szczęka mi opadła pod koniec, łza poleciała. matko jaki ten imagin jest cudowny <3 ZAKOCHAŁAM SIĘ! / miluuszek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnee ;p Dobrze, że często sa dodawane te imaginy ;d
    I mam pytanie: Pisze, że nabór jest zamknięty. Nabór na autorów imaginów??

    <3 zarąbisty blog ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś mnie nie powalił ,ale ostatnio w każdym imaginie jest dziewczyna w ciąży , śmierć ... Lubie smutne ,ale jak jest ich za dużo i każdy wyglada podobnie to ty po prostu tym rzygasz , nie jesteś w stanie się wzruszyć ,bo uczulasz się na zło ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musz sie przyznac ze nie czytalam imaginow dodanych przez innych a po prostu na szczesliwe i romantyczne nie mialam weny. ;)

      Usuń
  6. Poryczałam się.Smutna historia ale piękna.Napisałaś cudownie i nie denny ty masz talent,ale nigdy więcej nieszczęśliwych zakończeń.

    OdpowiedzUsuń
  7. Boże dziewczyno jakie emocje ze mnie uleciały prawie się poryczałam

    OdpowiedzUsuń
  8. boże *_* poryczałam sie!
    zapraszam do mnie gdzie przed chwila ukazał sie 21 rozdział :)
    galaxy-strawberry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. ojejju! jaki fajny! denny - nie, raczej smutny a takie sie najlepiej czyta! :) cudniw piszesz. ;d

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurwa zajebisty!! i znowu płaczę...


    @BubbleGum1D

    OdpowiedzUsuń
  11. jeju .... popłakałam się - serio . proszę więcej taakich.< 3 z muzyką. ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurde... one są piękne ! Świetnie piszesz ale napisz następnego z Lou wesołego <3

    OdpowiedzUsuń
  13. ty dziewczyno jestes genialna masz talent te słowa wzruszyły mnie do placzu ..nie moge przestać Cudowne ;*!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolejny raz dziś już płaczę.
    To tylko przez Twoje smutne imaginy.
    One tak mnie chwytają za serce. ;*
    @xoliwiaaax

    OdpowiedzUsuń
  15. ŚWIEEEEETNYYYY!!! ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Po raz kolejny płaczę w przeciągu paru minut. Jak ty to robisz? <33 / Brygida.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3