wtorek, 8 maja 2012

Sixty-four

Jest to druga część imagina ;d Pierwszą macie tu: http://www.imagin1d.blogspot.com/2012/05/sixty-two.html

Właśnie skończyłaś się pakować. Poszłaś do Swojego brata.
-Naszykowany?-zapytałaś z uśmiechem
-Ale czy my musimy?-zapytał po chwili
-Sam to nie mój wybór. Nie chcą Nas tu. Kiedyś to zrozumiesz jednak teraz jesteś za mały-Kucnęłaś przed nim i go do Siebie przytuliłaś. Nie wiedziałaś jak wytłumaczyć mu to że Matka was tu nie chce. Że woli Jego a nie Was. Sama tego nie rozumiałaś, a co dopiero ośmioletni chłopiec. Wzięłaś walizki brata i zaniosłaś je do auta. Po chwili obydwoje w nim siedzieliście. Spojrzałaś na małego, który w oczach miał łzy. Przytuliłaś go do Siebie.
-Sam. Nie będzie tak źle.-powiedziałaś i pocałowałaś go we włosy
-Obiecujesz?-spojrzał w Twoje oczy. Uśmiechnęłaś się promiennie.
-Obiecuję.-Przeprowadzaliście się do babci. Ona jedyna Was chciała. Kochaliście ją bardzo. W końcu była matką waszego ojca. Już dojeżdżaliście. Auto się zatrzymało. Wysiedliście. Spojrzałaś na ładny mały domek. Z Niego wybiegła wasza babcia. Nie widziałaś jej długo. Wasza matka nie pozwalała na spotkania. Podbiegłaś do niej i się w Nią wtuliłaś. Czułaś od Niej bijące ciepło.
-Ależ tyś mi urosła!-powiedziała szczęśliwym głosem. Spojrzałaś na Sama, który czuł się niepewnie w tej sytuacji. Poszłaś po wasze walizki i wniosłaś je do domu. Nie chciałaś się żegnać z Matka jednak wyszłaś przed dom. Stanęłaś obok Sama. To był ten moment. Właśnie ostatni raz widziałaś swoją rodzicielkę. Przyrzekłaś Sobie że nie będziesz z Nią utrzymywała kontaktu. Brat pociągnął cię za rękaw bluzy.
-Mogę się pożegnać?-zapytał niepewnie.
-Jasne.-powiedziałaś i lekko pchnęłaś go w kierunku matki. Przytulił się do niej i cicho łkał. Był strasznie smutny. Nie dziwiłaś mu się. Podbiegł do Ciebie i cię przytulił. Płakał w Twoją bluzę, jednak nie obchodziło Cię to teraz. Rodzicielka podeszła do Ciebie.
-Do zobaczenia [T.I]-powiedziała
-Mam nadzieję że już nigdy cię nie zobaczę.-powiedziałaś i weszłaś z bratem do domu. Nie chciałaś się rozstać z Nią w taki sposób. Jednak ona za bardzo Cię zraniła. Położyłaś się na łóżku i myślałaś co teraz będzie. Przypomniała ci się dzisiejsza noc. I ten chłopak. Wydawało ci się że skądś Go znasz. Jednak nie mogłaś sobie przypomnieć. Włączyłaś laptopa i pomyślałaś że poszukasz go w internecie. Włączyłaś wyszukiwarkę i w Google wpisałaś Zayn. Pojawiły się nazwiska, które po kolei sprawdzałaś. Natrafiłaś na Zayn Malik. Kliknęłaś i już wiedziałaś że to on. Uśmiechnęłaś się na samą myśl o Nim. Nie wiedziałaś co dzisiaj będziesz robić. Obejrzałaś jakiś film. Za chwilę Twoja babcia zawołała cię na kolację. Siedziałaś przy stole i nie miałaś na nic ochoty.
-To co dzisiaj będziesz robiła dzisiaj droga panno?-zapytała cię babcia
-Mogę pójść do jakiegoś klubu?-zapytałaś z nadzieją w głosie.
-Jasne tylko nie zaszalej mi za bardzo-powiedziała twoja babcia i się uśmiechnęła. Zaczęłaś się śmiać. Poszłaś na górę i wywaliłaś całą zawartość walizki. Wybrałaś krótką czarną spódniczkę, buty na koturnach i do tego białą bluzkę. Spojrzałaś na Siebie w lusterku. Twoim zdaniem wyglądałaś całkiem znośnie. Podkręciłaś lekko włosy i się pomalowałaś. O godzinie 23 wyszłaś z domu. Jednak po chwili się wróciłaś, bo zapomniałaś torebki a tam miałaś telefon i pieniądze. Poszłaś do najlepszego klubu w mieście. Bawiłaś się świetnie. Poszłaś do baru zamówić drinka. Dostałaś zamówienie i odwróciłaś się w bok. Myślałaś że masz zwidy bo zobaczyłaś Zayna Malika. Jednak to była prawda. Był zalany w trupa. Spojrzałaś na Niego jeszcze raz i chciałaś się jakoś pobawić jego kosztem. Przesiadłaś się bliżej Niego.
-Cześć-powiedziałaś i się uśmiechnęłaś. Malik prawie nie kontaktował a to cię śmieszyło jeszcze bardziej.
-Wiesz co? Mam telefon.-powiedziałaś z uśmiechem trzymając komórkę w dłoni.
-Ja też no i co?-powiedział z grymasem na twarzy.
-Mój ma aparat który robi mega zdjęcia.-on w tym momencie zajarzył o co chodzi. A ty zaczęłaś robić mu zdjęcia.-No to będzie mega okładka. "Członek zespołu One Direction, Zayn Malik pijany w Klubie"-powiedziałaś śmiejąc się i odeszłaś. Poszłaś w stronę toalet. Nawet się nie zorientowałaś kiedy Zayn szedł za Tobą. Złapał Cię za rękę, próbując wziąć telefon.
-Nawet nie próbuj tego nigdzie wysyłać!-powiedział groźnym głosem i przyparł cię do ściany. Podniósł rękę do góry w celu złapania Cię za podbródek. Jednak ty się wystraszyłaś. Zamknęłaś oczy i zobaczyłaś swojego ojczyma. Po policzku popłynęła samotna łza. Po chwili się popłakałaś i wybiegłaś z klubu. Nie mogłaś się opanować. Usiadłaś na krawężniku i płakałaś. Poczułaś czyjąś rękę na swoim ramieniu.
-Przepraszam-usłyszałaś. Podniosłaś głowę do góry i zobaczyłaś Malika.-Przecież to ty-powiedział po chwili. Wstałaś i chciałaś pójść jednak cię zatrzymał. Złapał Cię za nadgarstek sprawiając ci tym ból.
-Puść Mnie.-wysyczałaś przez zęby. Odwrócił Cię w swoją stronę i złapał za podbródek. Spojrzałaś w Jego zniewalające oczy. Staliście tak jakąś chwilę i milczeliście.
-To opowiesz mi wszystko?-zapytał. Pociągnęłaś go w stronę parku. Usiedliście na ławce. Wszystko mu opowiedziałaś a przy tym płakałaś. Nie był to dla ciebie łatwy temat. Jednak wiedziałaś że mogłaś mu zaufać. Tak i też było. Stał się Twoim przyjacielem. Jednak wiedziałaś że czujesz do Niego coś więcej. Zakochałaś się w Nim. Nie chciałaś jemu tego powiedzieć. Bałaś się jego reakcji i odrzucenia. Dlatego zaczęłaś go unikać. Nie odbierałaś od Niego telefonów a gdy przychodził udawałaś że cię nie ma. Było z Tobą coraz gorzej dzień w dzień płakałaś. Leżałaś właśnie na łóżku i szlochałaś w poduszkę. Usłyszałaś jak drzwi się otwierają.
-Przecież mówiłam ci już że niczego nie potrzebuję!-powiedziałaś myśląc że to twoja babcia.
-[T.I] co się dzieje?-poznałaś po głosie że to Zayn.-Nie chowaj się. Przecież możesz mi wszystko powiedzieć. Jesteśmy przyjaciółmi!.
-No właśnie przyjaciółmi-powiedziałaś cicho.
-Co?-powiedział zdziwiony. Jednak to usłyszał.
-Jesteśmy przyjaciółmi...Czy ty nie zauważyłeś że ja Cię kocham?! Nie widzisz tego jak cierpię gdy rozmawiasz z inną dziewczyną?! Jestem przy tobie tylko dlatego że mi na Tobie zależy! Nie możesz..-Nie zdążyłaś skończyć. Poczułaś usta Zayna na swoich.
-Ja też cię kocham-powiedział przerywając pocałunek. Spojrzałaś na Niego zaskoczona.
-Ale jak?-zapytałaś
-Może tego nie wiesz. Ale ja nie jestem dobry w okazywaniu uczuć.-Uśmiechnęłaś się i wtuliłaś się w Jego tors. Po jakimś czasie usnęłaś. Od tego momentu ten dzień był najlepszym dniem twojego życia.

***
No i oczywiście końcówka zryta ;/  no ale cóż czekam na wasze opinię <3 

9 komentarzy:

  1. mi sie bardzo ale to baaardzo podoba :D czekam na nastepne imaginy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny jest
    i nie narzekaj ;)
    czekam na więcej

    OdpowiedzUsuń
  3. AAAA jeszcze, jeszcze LOVE IT ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny jest ! ; ) Fajnie piszesz .
    + zapraszam do mnie: http://imaginy-one-direction-fans.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. supper!!
    zapraszam do mnie gdzie PRZED CHWILĄ ukazała sią 20 część opowiadania
    http://galaxy-strawberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziwne ,że najpierw był zlany w trzy dupy ,a potem mógł iść , biec ,rozmawiać i mysleć trzeźwo ..... Mimo to całkiem ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie jest :D

    OdpowiedzUsuń
  8. aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ale super :)!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Więcej części :D!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudownie. ;*
    Kocham takie imaginy z Zaynem. ;*
    @xoliwiaaax

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3