poniedziałek, 7 maja 2012

Sixty- one


Siedzisz na zielonej trawie. Słońce otula twoją twarz, a wiatr lekko drażni Twoją szyję. Masz zamknięte oczy, żyjesz wspomnieniami.  Niebieskie niebo dodaje uroku dzisiejszemu dniu. W oddali można zauważyć las. Piękne, stare oraz potężne drzewa, które przetrwały tak wiele. Otwierasz ociężałe, zapuchnięte powieki od płaczu. Robisz głęboki oddech i wypuszczasz z swoich płuc powoli powietrze.  Twoje ociężałe ręce spoczęły na ziemi, z powrotem zamknęłaś oczy, by cieszyć się tą cudowną chwilą wolności. Zatrzymał się czas dla Ciebie, dla Was. Poczułaś silniejszy wiatr, więc z przerażeniem otworzyłaś oczy. W oddali zobaczyłaś jego, jego smukłą sylwetkę oraz skąpane w letnim słońcu ciemne włosy. Na sobie miał tą samą bluzkę co zwykle, jego ulubioną białą w czarne paski, szelki oraz pomarańczowe zagięte spodnie. To był Twój Lou ten, którego tak bardzo kochałaś. Byłaś z nim 3 piękne lata, potem nastała przerwa, ale trwała ona tylko tydzień. Teraz znów jesteście razem.
- Hej Piękna – Powiedział całując delikatnie Twój policzek i siadając obok –Nad czym tak rozmyślasz – Zapytał.
- Myślę nad nami i nad tym dlaczego spotykamy się tylko tutaj. To takie dziwne Louis – Powiedziałaś spoglądając na niego ukradkiem.
- Płakałaś – Zauważył, podnosząc Twój podbródek do góry. Przysunął się do Ciebie i musnął Twoje usta tak delikatnie, jak jest skrzydło motyla. – Coś się stało ? – Zapytał zaniepokojony
- Louis rzeczywistość. Ona mnie zabija, codzienne życie jest przygniatające. Gdy Cię nie widzę, nie słyszę jakaś cząstka mnie umiera. Potrzebuję Cię – Szepnęłaś lekko dosłyszalnie przysuwając się do niego i kładąc głowę na jego torsie.
- [ T.I ] przecież jestem. Wiesz, że Cię kocham i zawsze będę. Kochałem, kocham i będę kochać, już na wieki. Skradłaś moje serce i nie zamierzasz mi go już oddać – Otulił twoje ucho słodkim głosem, przejeżdżając delikatnie nosem wzdłuż linii szyi.
- Jestem tutaj i Ty też, cieszę się, że mamy siebie. To Ty pomagasz mi przetrwać, jesteś ze mną, pomimo wszystko, choć ludzie obrzydliwie kłamią na Twój temat.
- [ T.I ] Ludzie mówią prawdę, musisz im uwierzyć i zacząć żyć z tą świadomością. – Odpowiedział Ci jednym z najsłodszych uśmiechów. Spojrzał na Ciebie i odgarnął niesforny kosmyk włosów opadający na Twoją twarz.
- Louis wiem swoje, to niemożliwe. Kocham Cię i nic tego nie zmieni…
- Wiem, że mnie kochasz, ja Ciebie także. Wszystkie te chwile w przeszłości są najcudowniejszą rzeczą jaką kiedykolwiek mogłem sobie wyobrazić.  – Złożył kolejny pocałunek na Twoich ustach, tym razem mocniejszy, wyraźniejszy. – Miłość przynosi ból i rozczarowanie. To nie tylko uśmiech to także cierpienie i łzy smutku.
- Ale Louis ja to wiem, przecież Ty mnie tego nauczyłeś. – Odpowiedziałaś mu, przytuliłaś się do niego mocno, tak jakby zaraz miał gdzieś odejść.
- Pamiętam i żałuję, że teraz nie możesz zacząć żyć normalnie. – Powiedział z wyrzutem
- Niczego nie musisz żałować, przecież kocham Cię ponad wszystko. – Wydałaś ciche słowa z swoich ust spoglądając prosto w jego oczy.
- Ja Ciebie też kruszynko, nawet nie wiesz jak bardzo mi na Tobie zależy. Musisz jednak wrócić do rzeczywistości.
- To jest moja rzeczywistość
- Wiem i cieszę się, że tak bardzo mnie kochasz…
- Jestem od Ciebie uzależniona – Powiedziałaś z powagą, podnosząc wzrok wprost na niebo. Próbowałaś doszukać się jakiś znaków, kształtów chmur, ale było ono spektakularnie czyste.
- Wiem i musisz to zmienić, ponieważ to nie jest zdrowe. Musisz nauczyć się żyć beze mnie, musisz po prostu żyć. – Powiedział lekko dosłyszalnie, tak jakby mówił sam do siebie.
- Ale po co, ja tego nie chcę. Chyba, że Ty mnie nie chcesz, to odejdę nawet teraz – Stwierdziłaś i podniosłaś się. Chłopak szybko złapał Cię za rękę i usadowił z powrotem na ziemi.
- [ T.I ] pamiętasz wypadek, który był pół roku temu ? – Zapytał z nadzieją w oczach.
- Jakbym mogła zapomnieć, przecież ledwo wyszliśmy z tego żywi.
- Kochanie, Ty wyszłaś – Szepnął Ci na ucho i spojrzał prosto w oczy przeszywając Cię nimi na wylot – Nie przeżyłem tego. Zginąłem po 3 godzinach reanimacji. – Dodał uśmiechając się blado
- Nie ! – Krzyknęłaś tylko, a po Twoich policzkach zaczęły spływać łzy – To co ludzie mówią, to, że Ty nie żyjesz, to nie może być prawda – Krzyczałaś mu prosto w twarz, a on nadal ze spokojem patrzył na Ciebie.  Złapał Twoją dłoń i pocałował ją delikatnie.
- Skarbie, miłość wymaga poświęceń. Musiałem uderzyć w któryś z boków. Myśl, że zabrakło by na tym świecie Ciebie, za bardzo mnie bolała. – Powiedział spoglądając na Twoją trzęsącą się dłoń.
- Przecież mnie kochasz – Szepnęłaś
- Oczywiście, że tak – Zaśmiał się słodko – Zawsze już będę – Dodał.
- Ja Cię też kocham Lou – Powiedziałaś i rzuciłaś mu się na szyję, pozwalając by kolejne łzy spłynęły po Twoich policzkach.
- To także wiem – Pogłaskał Cię po głowie.  –Musisz przestać, żyć przeszłością. Musisz wziąć się w garść i zacząć żyć na nowo. [ T.I ] zawsze będę nad Tobą czuwał, zawsze przy Tobie będę, choć mnie nie dostrzeżesz. Wiem, że to ciężkie, ale obiecaj mi to, obiecaj, że przestaniesz żyć przeszłością, ponieważ zależy mi na Twoim szczęściu – Poprosił
- Lou, ja nie mogę być szczęśliwa bez Ciebie.
- Przecież, zawsze przy Tobie będę – Stwierdził – Tutaj – Wskazał na Twoje serce.
- Kocham Cię zbyt mocno.
- Ja Ciebie też, dlatego musisz przestać żyć przeszłością. Musisz ruszyć z miejsca i iść dalej, bo życie na mnie się nie kończy.
- Moje się już skończyło – Szepnęłaś cicho
- Nie mów tak. Zacznij żyć – Pocałował Cię w policzek, przytulając do siebie, kolejny raz. Odgarnął Twoje słone łzy z policzków.
- Żyję, jestem tutaj i Ty też.
- Nie [ T.I ] ja jestem tylko w Twojej głowie, chcesz na siłę utrzymać mnie przy życiu. To jest bardzo kochane, ale niezdrowe. Pozostaw mnie w sercu, ale nie w rzeczywistości. W przyszłości nie ma dla mnie miejsca. Obiecaj.
- Kocham Cię Louis, obiecuję – Powiedziałaś szeptem. Spojrzałaś w jego oczy i uśmiechnęłaś się blado.
- Wszystko będzie dobrze, Kocham Cię – Pocałował Cię i zniknął. Zostałaś sama na pustym cmentarzu, słońce już dawno schowało się za horyzontem a Ty zaczęłaś płakać, głośno z bólu i tęsknoty. Spojrzałaś na nagrobek, który okazał się prawdziwy. Położyłaś się obok niego.
- [ T.I ] – Usłyszałaś krzyk za sobą. To był Harry biegnący w Twoją stronę – Baliśmy się o Ciebie – Powiedział mocno Cię do siebie przytulając
- On odszedł – Wydukałaś przez łzy
- Nie prawda, on jest z nami. Jest naszym Aniołem Stróżem, zawsze nim był. – Powiedział
- Rozmawiałam z nim – Stwierdziłaś
- Wiem, słyszałem – Uśmiechnął się słodko – On nie wróci do świata żywych. Ale o ile będziemy o nim pamiętać, o ile będziemy postępować tak jak on. O ile będziemy go wspominać z uśmiechem na twarzy, on nie zginie. Ma stałe miejsce w naszych sercach – Dopowiedział a po jego policzku spłynęła pojedyncza, samotna łza.


Wybaczcie i nie linczujcie ! :D Nie potrafię pisać, przynajmniej na razie wesołych imagin :P Mam nadzieję, że ten przypadnie wam do gustu. XOXO

16 komentarzy:

  1. jeju, jest cudowny, wspaniały i w ogóle nie mam dobrych słów, żeby to opisać ;) pod koniec miałam już łzy w oczach ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. genialny! mało sie nie poryczałam :>
    zapraszam do komentowania u mnie nowego 19 rozdziału :)
    http://galaxy-strawberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. zabije! Rozpłakałam się. Imagin cuodwny. W życiu bym takiego nie wymyśliła ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. widzę, że chyba oglądałyśmy ten sam film xd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. A możesz napisać jaki? Bo świadomie nie wzorowałam się na żadnym filmie :D

      Usuń
    3. Charlie st. Cloud... IDENTYCZNIE !

      Usuń
  5. Nie pisz wesołych ,bo te smutne sa najpiękniejsze ! Świetnie rozwijasz akcję ,powoli wtajemniczas czytelnika... Masz talent i nie mówię tego tylko dlatego ,aby ci osłodzić (a bardzo tego nie lubię ) ,ale po to żebyś wiedziała jak bardzo cenna jesteś i ile warte są twoje umiejętności ... No i przecudownie opisujesz początek ,niemal jak Stephenie Meyer ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kobieto powinnaś zostać pisarką, twoje imaginy są niesamowite. Zamawiam pierwszy egzemplarz twojej pierwszej książki oczywiście z podpisem :) Obiecaj mi że napiszesz jakieś książki, obiecaj naprawdę chciałabym przeczytać książkę napisaną ręką mistrzyni. Chylę czoła normalnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dziękuję za tak miłe komentarze. Na prawdę cieszę się bardzo, że komuś się to podoba. Nie czuję się super utalentowana, na prawdę wiele osób pisze ode mnie o wiele lepiej :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne. <3. Popłakałam się jak małe dziecko ♥. Więcej, poproszę ♥
    + Mistrzostwo ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. FAJNY !! ZAPRASZAM DO MNI http://onedirectionimaginydlafanek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Popłakałam się ze wzruszenia.
    Kocham Twoje imaginy, masz talent dziewczyno.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. ja nadal płacze

    OdpowiedzUsuń
  12. To jest piękne.
    Na końcu łzy mi popłynęły po policzkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zabije cię ! Popłakałam się bardzo . No wiesz .. ;( ;*

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3