sobota, 2 czerwca 2012

Eighty- one

Zwykły i ponury dzień. Wieje silny i dość porywisty wiatr. Idziesz dość równym chodnikiem do parku pod fontannę. Od paru miesięcy nie widziałaś się ze swoim byłym chłopakiem, Harrym. Był On w paro miesięcznej trasie koncertowej.  Obiecał Ci że jak tylko wróci spotkacie się i porozmawiacie o tym co Was łączy bądź łączyło.  Szłaś w niebieskiej sukience za kolana z kokardą na talii, czarnych balerinach, czarną torebką przez ramię i czarny sweter z długimi rękawami. Będą już niedaleko parku przystałaś na chwilę i poprawiłaś sweter tak aby nie było widać Twoich nadgarstków. Ruszyłaś. Przez głowę przelatywały Ci różne myśli. Jak to teraz będzie? Czy o mnie jeszcze nie zapomniał? A co jeśli to zrobił i to będzie ostateczny koniec? Zauważyłaś Go siedzącego koło fontanny. Wytrwale czekał na Ciebie. Kiedy Cię dostrzegł już się podrywał żeby do Ciebie biec, lecz Ty kiwnęłaś mu aby poczekał. Posłuchał się. Po wyrazie Twojej twarzy można było dostrzec ból, cierpienie i smutek. Dzielił Was już tylko krok. Nie chcąc pokazywać że Ci bardzo zależy aby z Nim być stałaś i się wpatrywałaś w przestrzeń czekając na jego ruch. Czemu? To On chciał związku bez zobowiązań i dostał. Zapytał Cię o to przed wyjazdem na amerykańską trasę koncertową. Wtedy myślałaś że On tylko żartuje, ale gdy tylko wyjechał pojawiały się plotki że ma nową dziewczynę i że zerwaliście. Teraz to On miał się starać a nie Ty. To On zawinił. Spojrzałaś w jego oczy. Zwykle zatapiałaś się w nich i tym razem też tak było. Miał zaszklone oczy…wyczytywałaś z nich zażenowanie, smutek, ból i cierpienie. Swoją dłoń położył na Twoim policzku. Kciukiem dotknął Twoich ust. Dobrze wiedziałaś co zaraz zrobi. Zdjął palec z ust i się nachylił.
- Kocham Cię- myślałaś że Cię pocałuje, lecz się myliłaś. Przytulił Cię- przepraszam- płakał- za wszystko, za wszystkie krzywdy które Ci wyrządziłem, za to że poprosiłem Cię o wolny związek, za to że nie byłem aż tak dobry dla Ciebie i za to że wgl mnie poznałaś i zakochałaś się we mnie. Wiem że teraz sobie pomyślisz „głupek”, ale chcę dla Ciebie jak najlepiej. I jeśli zdecydujesz że to koniec to zrozumiem- czekając na Twój ruch po twoich policzkach spłynęła jedna, pojedyncza łza.
- Harry ja…- zagryzłaś dolną wargę
- Zrozumiem jeśli zdecydujesz że to koniec- uśmiechnął się lekko przez łzy. Dotknęłaś dłonią jego policzka i otarłaś łzy
- Jeśli ktoś ma być winny to tylko ja. To ja się zgodziłam na taki układ
- Ale ja to zaproponowałem, rozumiesz?- ciągnął Harry. Swoją prawą dłoń wsunął w twoje włosy a lewą położył na talii i mocno wpił się w twoje usta. Brakowało Ci tego uczucia. Cieszyłaś się że możesz znowu poczuć bicie jego serca, gorąco bijące od niego i jego smak. Przerwał pocałunek
- Przepraszam jeszcze raz Cię najmocniej przepraszam- powtarzał ciągle Harry
- Mówisz mi, że przepraszasz, lecz ja nigdy nie zapomnę. To są tylko puste słowa, ale nie wymażesz nimi wspomnień. Powtarzasz mi ciągle że chcesz mego szczęścia, ale ja już sobie z tym nie radzę. Rozumiesz nie radzę sobie. Twoi fani mnie hej tują ile wlezie, nie wiem czego Tychcesz ode mnie. Czy chcesz do mnie wrócić czy chce zakończyć naszą znajomość. Możesz mnie wreszcie olśnić?!- krzyknęłaś pytaj się jego jednocześnie
- Dobrze wiem że nie wymarzę tego co zrobiłem, ale proszę wybacz mi i chcę Twojego szczęścia. Gdybyś tylko mi wybaczyła zrobiłbym wszystko żeby fani przestali Cię atakować.
- Chcę wiedzieć jeszcze jedno- powiedziałaś- Chcę być z Tobą zrozum. Chcę poczuć znowu Ciebie, Twoje usta, gorąco bijące od Ciebie i chcę znowu łapać Cię za rękę i całować niespodziewanie- uśmiechnęłaś się lekko- Wierzę w Nas. Mamy czas, ale chcę to naprawić więc daj mi szansę, proszę- wysunęłaś rękę w jego stronę a On ją złapał. Zrozumiał że dajesz mu szansę i że ma jej nie zmarnować. Trzymając się za ręce i machając nimi Twój sweter podwinął się
- Co to jest?- zapytał Harry i wskazał na małe ranki
- Styles Twój kot mnie podrapał- roześmiałaś się
- Nie mój, bo Twój też- uśmiechnęliście się do siebie i poszliście przez park trzymając się za ręce
i śmiejąc się w niebo głosy. Wreszcie od dłuższego czasu byliście szczęśliwi, nierozłączni i planowaliście przyszłość dla Was, ale nie śpieszyliście się. Bo jak to się mówi całe życie jeszcze przed Wami…

13 komentarzy:

  1. świetne!
    jaram się *_*
    zapraszam do komentowania 27 rozdziału który przed chwila sie ukazał
    http://galaxy-strawberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się, nawet b a r d z o.
    [trzynasty-dzien-milosci.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  3. Cuudowne! Więcej takich z Harrym.

    -Annie.

    OdpowiedzUsuń
  4. ,,To są tylko puste słowa, ale nie wymażesz nimi wspomnień,,.Hmm to chyba z jakiejś piosenki,ale jakiej ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alexandra - Mówisz mi, że przepraszasz.

      Usuń
    2. Tak dokładnie Lissie to z tej piosenki. Akurat ten utwór zmotywował mnie do napisania tego właśnie imagina :)

      Usuń
  5. super wreszcie happy end i zylo razem dlogo i szczesliwie ;-) genialny

    OdpowiedzUsuń
  6. A kolejny napiszesz też z Harrym ? Z dedykacją dla Wiki

    OdpowiedzUsuń
  7. świetne!! no i happy end ;D
    zapraszam do siebie
    http://love-story-about-caroline.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Popadam w zachwyt tym imaginem. <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3