sobota, 16 czerwca 2012

Ninety

To miał być kolejny zwyczajny lot. Przyzwyczaiłam się już do nich. Do dziwnego uczucia przy starcie i lądowaniu, paskudnego jedzenia, ciasnej toalety i dziwnych pasażerów. Znałam na pamięć instrukcje wydawane przez stewardessy. Podróż była wyjątkowo męcząca, a to wszystko przez faceta siedzącego obok mnie. Miał długie dredy, którymi potrząsał podczas słuchania muzyki przez słuchawki. Wciąż dostawałam po twarzy jego włosami, więc wkurzyłam się, wstałam z miejsca i poszłam do ubikacji. Stanęłam przed miniaturowym lustrem i starałam się trochę ogarnąć. Jak dobrze, że zabrałam torebkę. W mgnieniu oka z rozczochranego straszydła, zmieniłam się w uczesane straszydło w lekkim makijażu. Nie uważałam się za piękność. Miałam szare oczy, krzywy nos, krzywe zęby... Chociaż zza aparatu nie było tego widać. Założyłam go dopiero niedawno. Grzywka mi się nie układała, a na rękach miałam pełno śladów po kocich pazurach. Gdy uznałam, że doprowadziłam się do ładu wyszłam z kabiny, a na moje miejsce wcisnęła się jakaś gruba babka. Poczułam wibracje w kieszeni. Zapomniałam wyłączyć komórki. Okazało się, że dostałam SmS'a od mojej kuzynki. 
     Była Directionerką - tak, jak ja. Była jedyną osobą, z którą mogłam porozmawiać na temat zespołu. Zwykle moje koleżanki nie rozumiały o czym mówiłam. Clara była inna. Lekko świrnięta, lecz wciąż była moją kuzynką. Zawsze, gdy spędzałam weekendy u ojca, bo ,,z ojcem'' tego nazwać nie mogę odwiedzałam ją. Od urodzenia mieszkała w Londynie, więc znała go na wylot. Zabierała mnie w różne miejsca. Często też dawała mi plakaty i gadżety z 1D, o których w Polsce mogłam tylko pomarzyć. Ja w zamian przywoziłam jej całe stosy plakatów ze Zmierzchu, bo Clara lubiła go na równi z One Direction.
     Odblokowałam telefon i odczytałam jej wiadomość: ,,One Direction leci z tobą w samolocie!!!''. Pierwszą moją reakcją był napad kaszlu. Wydaje mi się, że zachłysnęłam się powietrzem, jeśli w ogóle można się zakrztusić powietrzem. Wyjrzałam zza zasłony, która oddzielała przedziały od toalet. Ujrzałam tak chłopaka siedzącego obok mnie, który wciąż trzepał włosami na prawo i lewo. Miałam wrócić tam i znosić biczowanie brudnymi dredami? Postanowiłam sprawdzić, czy Clara mnie okłamała? Rozejrzałam się dookoła sprawdzając, czy ktoś mnie nie obserwuje, po czym ruszyłam do miejsc pierwszej klasy. Ostrożnie sprawdzałam, czy wokół mnie ktoś się nie kręci i omijałam stewardessy. W końcu dotarłam do odpowiedniego przedziału. Wślizgnęłam się za zasłonę. Było tam zupełnie inaczej niż w mojej części samolotu. Fotele ustawione były parami, miały od siebie większe odstępy i były obite skóra, a nie tym drapiącym czymś. Powoli szłam przez przejście, sprawdzając kątem oka, czy nie mijam czasem jednego z chłopaków. Moją uwagę przykuł człowiek siedzące kilka kroków ode mnie. Zza jego fotela wystawały brązowe loki. Oby to był on! - myślałam. - To musi być on! Wydawało mi się, że mijałam śpiącego Zayn'a. Gdy podeszłam do tajemniczego osobnika, zobaczyłam, że na kolanach trzyma laptopa. Jako tło pulpitu miał ustawiony obrazek z napisem ,,Uwielbiam puszczać bąki''. Zaśmiałam się pod nosem.
- Naprawdę? - spytałam się pokazując na napis.
- Co? Tak. - odpowiedział zdziwiony chłopak. Podniósł głowę i wiedziałam już, że stoję obok Harry'ego Styles'a. - T-to znaczy nie. - tłumaczył się zmieszany. - Znaczy tak, tylko nie ja. To laptop mojego kumpla, bo on...
- Tak, wiem. Ty na pulpicie masz zdjęcie plaży. - przerwałam mu.
- Co? Skąd wiesz? - zdziwił się. Jako odpowiedź wyciągnęłam z torebki gazetę z nimi na okładce. Loczek zaśmiał się cicho i skinął głową na znak, że rozumie. Schowałam pismo, a on wyłączył komputer.
- Wiesz, tak właściwie to nie powinno mnie tu być, ale korzystając z okazji, że już tu trafiłam mam do ciebie jedną prośbę. Dasz mi swój autograf?
- Taa... Jasne, a zdjęcie też chcesz? - odparłam mu pytającym spojrzeniem. Zaśmiał się i dodał rozbawiony. - Żartowałem, ale naprawdę chciałbym mieć z tobą zdjęcie.
- Ty chcesz mieć zdjęcie ze mną? - zapytałam się z kpiną w głosie.
- No pewnie. Lubię fotografować się z fankami, a szczególnie tymi ładnymi. - wyszczerzył się, a ja przewróciłam oczami. Podałam mu ich płytę, którą zawszę noszę ze sobą, tak na wszelki wypadek. Podpisał ją, a później pochyliłam się nad nim i zrobiłam zdjęcie. Podniosłam głowę i moim oczom ukazała się stewardessa.
- Dzięki, ale ja już muszę uciekać. - rzuciłam pospiesznie. Chwilę później siedziałam już w strefie ostrzału szalonego dredowca. Resztę lotu spędziłam na uświadamianiu sobie, że to co mi się przydarzyło nie było snem. Nim się spostrzegłam, samolot osiadł na płycie Londyńskiego lotniska. Wyszłam z maszyny, odebrałam swoje bagaże i standardowo zadzwoniła do swojego ojca. Powiedział, że nie mógł po mnie przyjechać - jak zawsze - i, że kogoś po mnie przyśle. Westchnęłam zrezygnowana, chwyciłam rączkę walizki i ruszyłam w kierunku wyjścia. Idąc pisałam Sms'a do Clary. Nie patrzyłam, gdzie idę, aż nagle na kogoś wpadłam. Całe szczęście, ani ja, ani moja ofiara nie upadła.
- Przepraszam. - podniosłam głowę i ujrzałam twarz roześmianego Harry'ego.
- Dlaczego tak szybko uciekłaś? Chciałem sobie przegrać to zdjęcie. - poruszał brewkami.
- Po co ci moje zdjęcie? - zdziwiłam się. W ogóle nie rozumie tego chłopaka.
- Bo będziesz musiała udawać moją dziewczyne.
- Co? Dlaczego? - to robiło się wkurzające.
- Bo cię pocałowałem, a paparazzi zrobili nam zdjęcia. - stwierdził pewny siebie.
- Ale ty mnie wcale nie pocał... - nie dokończyłam, bo Styles wpił się w moje usta. Nie zaprzeczę, ale w tedy czułam się, jak najszczęśliwsza dziewczyna na świecie.
- No chyba, że nie chcesz udawać? - dodał, gdy już się ode mnie oderwał.
- Najpierw mnie stąd zabierz i pogadamy. - oparłam trochę skrępowana. Chłopak uśmiechem dodał mi otuchy, chwycił za rękę i ruszył ku wyjściu. - A tak w ogóle to mam na imię [T. I.]. - poinformowałam go, gdy przeciskaliśmy się przez tłum ludzi zgromadzonych w gmachu.
     Kto by pomyślał, że gdybym nie wyłączyła w tedy telefonu, zignorowała Sms Clary, siedziała obok kogoś innego to nie poznałabym swojego przyszłego męża. To był zdecydowanie najlepszy lot w moim życiu.
***
Zdecydowanie dłużej  szukałam zdjęcia niż pisałam imagina. Ogólnie pierwszy raz od od dłuższego czasu imagin mi się podoba. Jest taki jakiś inny. Nie wiem czemu. Czekam na wasze opinie, a teraz uciekam, bo siostra brokatuje mnie maszynką z barbie ;)

12 komentarzy:

  1. Świetny imagin, podoba mi się sposób w jaki opisywałaś wszystko. :)

    [trzynasty-dzien-milosci.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaale zajebisty !!! Kocham wasze imaginy <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Prosze zrób 2 częśc tego:
    http://imagin1d.blogspot.com/search?updated-max=2012-06-12T18:04:00%2B02:00&max-results=1&start=2&by-date=false

    OdpowiedzUsuń
  4. Jekju jest naprawdę świetny ;) Cały czas się uśmiechałam czytając. Cudowny ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. GENIALNY <333 Więcej Harrego :D

    OdpowiedzUsuń
  6. wspaniały ! uwielbiam imaginy z tego bloga . ♥

    [+zapraszam do mnie : http://wexlovexnzllhximaginy1d.blogspot.com/ ]

    OdpowiedzUsuń
  7. heh : ) Świetny jest ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. genialne *_*
    zapraszam do komentowania 31 rozdziału ktory własnie sie pojawił
    http://galaxy-strawberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. jejku . <3
    uwielbiam to w jaki sposób piszesz. Ogólnie uwielbiam imaginy xd

    +zapraszam do mnie ;pp
    mojahistoria1d.blogspot.com

    xd

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochanie ( ty wiesz kim jestem ;) ) Boskie to jest !! Jutro chce doczytać reszte!!♥♥ Genialne więcej tego więcej !!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3