niedziela, 1 lipca 2012

Hundred

     Dziewczyna siedziała na jednej z gałęzi drzewa wiśniowego. Jedną ręką trzymała się pnia, aby nie spaść, a drugą zrywała dojrzałe owoce. Jej miejsce było na tyle dogodne, że liście zasłaniały ją przez co pozostawała niezauważona dopóki ktoś nie podszedł by bliżej i nie spojrzał w górę. Dawało jej to wielką przewagę nad panem Flips'em - właścicielem sadu, w którym się właśnie znajdowała. Był to stary człowiek, bardzo marudny i opryskliwy. Rzadko kiedy można go było spotkać. Prawie nigdy nie wychodził z domu nawet po zakupy, które robiła mu opiekunka ze szpitala. Nastolatka zerwała kolejną wisienkę i wsadziła ją sobie do buzi, gdy pod drzewo podeszły dwie osoby. Była to blond włosa dziewczyna w kwiecistej sukience oraz brunet w kraciastej koszuli i jeansach.
- To co chciałaś mi powiedzieć? - spytał się chłopak wsuwając swojej towarzyszce kosmyk włosów za ucho. Ta zaśmiała się figlarnie i odparła.
- Zrywam z tobą.
- Co? - brunet otworzył szeroko oczy i rozchylił usta, jakby chciał coś powiedzieć, lecz nie wydobył z siebie, ani słowa, podczas gdy blondynka odwróciła się i bez słowa wyjaśnienia odeszła.
***
     Gdy dźwięk jej słów dopadł moje uszy poczułem niewyobrażalne ciepło łapiące mnie w brzuchu, a po chwili ogromny cios zadany prosto w twarz. Jak to ze mną zrywa? Zrywa ze mną i się śmieje. Odchodzi jak gdyby nigdy nic zabierając ze sobą ten wspaniały, zmysłowy głos, figlarny śmiech, cudowne dłonie i słodkie usta. Dlaczego pozbawia mnie całego powietrza i rozbija na drobne kawałeczki moje serce? Moje małe, drobne serduszko, które dałem jej całe? Przyjechałem tu, aż z Bradford niszcząc tym samym moje plany z rodziną, aby ona mogła ze mną zerwać. Dlaczego w takim pięknym miejscu? Dlaczego pod wiśniami, które tak uwielbiam?
- Będą lepsze. - z rozmyśleń odrywa mnie cieniutki głosik dochodzący z gdzieś w górze. Podnoszę głowę, aby spojrzeć na mojego anioła, który zawsze potrafił ukoić moją rozdartą duszę, lecz dostrzegam tylko chudą brunetkę siedzącą na gałęzi. Patrzy na mnie pocieszająco z odrobiną strachu. Kim jest ta tajemnicza dziewczyna? Wdrapuję się na drzewo i zajmuję miejsce na sąsiedniej gałęzi.
- Skąd możesz to wiedzieć? - spytałem się jej, ale ona nie odpowiedziała. Wpatrywała się w rozległe pola przez szparę w gałązkach. Zerwałem jedną wiśnię. Wtedy spojrzała na mnie z zaciekawieniem.
- Po prostu wiem, Zayn. - powiedziała zachrypnięta po czym ześlizgnęła się ze swojego miejsca. Chwyciła się gałęzi i zeskoczyła z drzewa niczym Spiderman. Odeszła. Spośród gęstwiny liście dostrzegłem, jak zrywa kolejny owoc z sąsiedniego drzewa i znika za zakrętem.
***
     Chłopak przychodził przez kolejne dwa dni pod tę wiśnię, zawsze o tej samej porze. Tajemnicza nieznajoma jednak przychodziła tam o innych godzinach. Trzeciego dnia siedział tam od rana do wieczora. Chciał za wszelką cenę znów ją zobaczyć. Zaintrygowała go swoim spokojem i opanowaniem, sprawnością z jaką poruszała się na drzewie, zachrypniętym głosem i kolorem oczu. Wreszcie udało mu się dnia czwartego. Przyszedł tam już o 7. Co kilka godzin zmieniał pozycję, aż wreszcie o 19, gdy słońce powoli chyliło się ku zachodowi dostrzegł ją, gdy zrywała owoce z sąsiedniego drzewa. Po chwili siedziała już na gałęzi na przeciwko chłopaka.
- Dlaczego przez tyle dni cię tutaj nie było? - spytał się po paru minutach milczenia.
- Byłam tutaj każdego dnia, tylko nie wczoraj. - odparła sięgając ręką po czerwony owoc.
- Dlaczego? - brunet patrzył na nią uważnie śledząc każdy jej ruch.
- Nie znam cię. Dlaczego mam ci się spowiadać ze swojego życia? - zaśmiała się cicho i do jej buzi powędrowała kolejna słodka wisienka.
***
     Chciałbym częściej słyszeć jej śmiech. Jest taki słodki. Całkiem inny niż wszystkich innych dziewczyn, które kiedykolwiek spotkałem. Gdy się śmiała wyglądała, jak anioł. Prawdziwy anioł, jak w bajkach. Wystarczyło jej tylko doczepić białe skrzydła i mógłbym się założyć, że przybyła tu na te drzewo prosto z nieba.
- Zayn. - powiedziałem i podałem jej rękę. - Ale wygląda na to, że to wiesz.
- [T.I.]. - odparła i ścisnęła moją dłoń. Poczułem, jak gęsia skórka powstała na mojej ręce za sprawą dotyku jej skóry. Nigdy jeszcze nie czułem czegoś podobnego. Gdyby ta chwila trawa dłużej? Może byłbym w stanie ją wytłumaczyć?
- Wczorajszy dzień przesiedziałam w szpitalu. - poinformowała mnie dziewczyna. Po chwili dodała. - Wczoraj postrzelono moją matkę, zmarła dzisiaj rano. - spuściła głowę i wpatrywała się w swoje chude kolana. Co ona mogła teraz przeżywać? Straciła matkę. Prawdopodobnie najważniejszą osobę w jej życiu.
- Widzisz te domy? - zapytała mnie wskazując palcem na budynki stojące w oddali. - Kiedyś ich tam nie było. W ich miejscu rósł sad. - zamknęła oczy, a kąciki jej ust delikatnie się uniosły. - Mmm... Najlepsze papierówki w okolicy. - otworzyła oczy i kontynuowała. - Chcę ci przez to powiedzieć, że wszystko się zmienia.  Miejsca, ludzie... Może to, że Rebeca z tobą zerwała wyjdzie ci na dobre? Jest flirciarą i każdy o tym wie. Chodziła już z prawie wszystkimi chłopakami ze szkoły. Dlaczego, więc myślałeś, że z tobą będzie inaczej? Dlaczego myślałam, że będę tu mieszkać do końca życia? Tam gdzie mieszkam świat wygląda inaczej. Sąsiad obok bije swoją żonę i dzieci. Przychodzi do domu pijany, leje wszystkich, a potem gwałci swoją żonę. Sąsiad z naprzeciwka to kapuś. Codziennie dzwoni na policję, aby na kogoś naskarżyć. To przez niego mój ojciec siedzi w więzieniu. A teraz muszę wyjechać. - podsumowała i spojrzała na mnie. W jej oczach widziałem wszystko co mi opowiedziała. Poczynając od zielonych, pachnących jabłek, a na sąsiadach kończąc.
- Dlaczego wyjeżdżasz? - spytałem. Czułem, że nic więcej mi nie powie, że zapas słów się jej wyczerpał i zaraz zeskoczy z gałęzi i po prostu zniknie, ale ona odparła.
- Rodzina mnie nie chce. Nie wiem, czy to przez to, że jestem za stara, czy przez moją malutką obsesję na waszym punkcie. Nikt z moich bliskich nie zgodził się na przygarnięcie mnie do siebie, chociaż na ta parę lat dopóki nie osiągnę pełnoletności. Dlatego jutro o 16 odjeżdżam pociągiem do Londynu. - po czym stało się to co przewidziałem. Zsunęła się z drzewa i odeszła. Zza gęstwiny liści dostrzegłem jeszcze, jak zrywa wiśnie z sąsiedniego drzewa, a potem znika za zakrętem.
***
     Następnego dnia Zayn znów czekał na nią od rana. Pojawiła się o 13 i od razu na powitanie rzuciła.
- Przyszłam się pożegnać. Liczyłam, że uda mi się spotkać pana Flips'a.
- Kim jest pan Flips? - spytał się jej chłopak. Dziewczyna sięgnęła po owoc.
- To właściciel tego sadu. Jego żona zasadziła te wszystkie drzewa. Po jej śmierci ogrodził cały plac, ale ja i tak dalej tu przechodzę i przesiaduję. - powiedziała i do jej ust powędrowała wisienka. Żadne z nich nie odezwało się przez następne 10 minut. Oboje byli zbyt pochłonięci widokiem pól i budynków prześwitujących przez gałązki. W końcu dziewczyna zeszła na ziemie i patrząc w górę na bruneta powiedziała.
- Żegnaj. - po czym odwróciła się i ruszyła tam skąd przyszła.
***
    Nie mogłem dopuścić, aby tak po prostu odeszła. Zbyt dużo zmian zaszło we mnie odkąd ją spotkałem. Ja wiem. Minęło kilka dni, ale ja czuję, że jej obecność sprawia, że zapominam o swoich problemach i pragnę tylko słuchać jej głosu. Czyżbym się zakochał? Zeskoczyłem z gałęzi i pognałem za nią. Nie odeszła daleko. Była zaledwie kilka kroków od zakrętu, w którym zawsze znikała. Dogoniłem ją i chwyciłem za ramię. Zatrzymała się i odwróciła w moją stronę. Spojrzała w moje oczy. Chyba zdradziłem jej moje przejęcie, bo z jej błękitnych tęczówek odczytałem strach. Chwyciłem jej blade policzki i złożyłem na jej ustach delikatny pocałunek. 
- Odnajdę cię, obiecuję. - powiedziałem starając się zebrać w całość rozwiane myśli. Ona zdjęła moje dłonie ze swojej twarzy i pokiwała przecząco głową.
- Anioła nie da się odnaleźć. To anioł odnajdzie ciebie. - szepnęła. Potem uśmiechnęła się pokazując lekko zęby, odwróciła i się i zniknęła za zakrętem. Czyli jednak była aniołem? Moim aniołem, który miał mnie chronić od złego? A może tylko tak powiedziała? Tego nie wiem i nigdy się chyba nie dowiem, bo jak dotąd nie udało mi się jej odszukać.
***
Tak mnie natchnęło, gdy siedziałam na gałęzi i pałaszowałam wisienki.No i mamy setny imagin. Trochę się bałam go publikować, bo może jakaś autorka szykowała coś z tej okazji, lecz nie dotarła do mnie żadna wiadomość, więc postanowiłam zaryzykować. I oto jest... Miałam w planach drugą część o Hazzie, ale ostatnio tyle tego Harry'ego, że zdecydowałam się na to. Tak właściwie to napisałam go w prezencie dla moje koleżanki Gosi, która czyta moje opowiadania i podobno jest moją wielką fanką. Możecie go również przeczytać na jej blogu KLIK . Zauważyłam, że moje mówki na koniec są z każdym postem coraz dłuższe. Tak, więc już za parę tygodni będą dłuższe od samych imaginów. To zostawiam was z tym czymś.
 Happy Holiday!

15 komentarzy:

  1. Tak tak jestem fanką, co ukrywać :D Kocham to co piszesz ♥ I dziękuję ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. JEJ, jakie to było piękne !!! Pierwszy raz popłakałam się, gdy czytałam imagin. Śliczny. Zresztą wszystkie twoje imaginy są takie magiczne... Zdecydowanie najpiękniejsze ze wszystkich na tym blogu. Czy prowadzisz samodzielnie jakiegoś bloga? Napisz odpowiedź w swojej mowie pod kolejnym imaginem !!!
    POPIERAM Gosię wyżej - Ollie kocham twoje imaginy !!!
    ~All

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo naj : D
    zapraszam też do mnie: http://www.fans-blog-o-one-direction.blogspot.com/
    Lecz dopiero zaczynam, więc może nie być idealny : P

    OdpowiedzUsuń
  4. zajebisty.. nic więcej nie da się powiedzieć.
    ~ directioneeer.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. kurde zajebisty <3
    taki inny od wszystkich bardzo oryginalny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zajefajny a będzie druga część ??

    OdpowiedzUsuń
  7. na serio godny na miarę 'setki' !!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. BOŻE JAKI CUDOWNYYY :)) *.* W OGÓLE WASZE IMAGINE SĄ ZAJEBISTE ! WSZYSTKIE ! <3


    ZAPRASZAM DO MNIE http://zawszespokooo.blogspot.com/ :3

    OdpowiedzUsuń
  9. jej, to było genialne. poza tym narobiłaś mi smaka na wiśnie.:>

    [trzynasty-dzien-milosci.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  10. zrób drugą część . PROSZĘ :D a imagin genialny zresztą jak wszystkie <3

    OdpowiedzUsuń
  11. wspaniały. taki inny. moglabys zrobic druga czescc ? ja tez uwazam ze jest duzo o Harrym. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Płakałam jak to czytałam ; )

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczny <3 A może tak druga częśc co ??

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3