sobota, 14 lipca 2012

One Hundred Eight


Masz 18 lat i razem z bratem Louisem i rodzicami mieszkasz w Doncasterze. Jesteś zwykłą,nastoletnią dziewczyną. Jednak jest jedna rzecz,która wyróżnia Cię spośród innych dziewczyn w Twoim wieku. A mianowicie,nie uganiasz się za miłością tak jak pozostałe,ty po prostu czekasz. Wychodzisz z założenia,że prawdziwa miłość przychodzi sama,z czasem,tylko musisz być cierpliwa. Nie chodzisz na imprezy. Wolisz usiąść przy kominku z dobrą książką w ręce,lub obejrzeć jakąś fajną komedię ze swoim bratem,który rzadko kiedy bywa w domu. Chłopak wraz z czwórką swoich przyjaciół tworzą znany już na całym świecie zespół One Direction. Często koncertują,dlatego nie mają zbyt wiele czasu dla siebie i swoich bliskich. Jednak,gdy tylko Louis pojawia się w domu ,swój wolny czas poświęca Tobie. Jako rodzeństwo jesteście bardzo zżyci ze sobą i bardzo się kochacie. Twój starszy brat obiecał Ci,że gdy będziesz miała już wakacje pojedziesz z nim i całym zespołem w trasę koncertową. Strasznie się cieszyłaś z tego powodu. Choć jest dopiero kwiecień,zaczęłaś już odliczanie dni do rozpoczęcia kilku tygodniowego koncertowania z chłopakami.



Właśnie wyszłaś ze swojej ''starej'' szkoły. Byłaś szczęśliwa z trzech powodów. Dlaczego aż z trzech,mogłoby się wydawać? Pierwszym powodem było to,że trzymasz w ręce świadectwo szkolne i od października zaczynasz studiować. Drugim powodem szczęścia był fakt,że przez najbliższe trzy miesiące nie musisz chodzić do szkoły. Trzeci powód,a zarazem najważniejszy powód,już jutro z samego rany wyjeżdżasz koncertować i imprezować z zespołem One Direction!
Rano obudziłaś się z uśmiechem na ustach,chociaż była dopiero godzina 6:00 rano. Nienawidziłaś wstawać tak wcześnie,jednak dzisiaj wykonałaś tę czynność z ogromną radością. W ciągu zaledwie 30 minut zeszłaś na dół do kuchni. Czekali tam na Ciebie wszyscy domownicy,włącznie z Louisem. Wspólnie zasiedliście do stołu i delektowaliście się śniadaniem przygotowanym przez głowę rodziny,czy Twojego i Lou tatę. Louis wstał od stołu i szybkim krokiem ruszył w kierunku okna.
- Już są. - zwrócił się uśmiechnięty. - To jak mała,jesteś już gotowa?
- Jak zawsze. Pójdę tylko po walizki i możemy jechać. - odpowiedziałaś bez dłuższego namysłu
- Ja je przyniosę. - wtrącił ojciec. - Idźcie przywitać się z chłopakami.
- Dziękuję tatusiu. - przytuliłaś go i podążyłaś za Louisem na podwórko. Stanęłaś za bratem,także nikt Cię nie widział. Byłaś dość drobniutko zbudowana,co Ci w tym momencie jeszcze pomogło. Chłopak przywitał się z każdym,który do niego podszedł.
- Gdzie jest Twoja siostra? - zapytał Liam. - Rozmyśliła się i jednak nie jedzie?
Słysząc te słowa wyskoczyłaś zza brata uśmiechając się promiennie.
- Nie martw się. Ja nigdy nie zmieniam zdanie. A tak w ogóle,jestem [ T.I. ].
Podobnie jak Lou,przywitałaś się z Liamem,Zaynem,Niallem i Harry. Po chwili dołączyli do was rodzice. Ojciec przyniósł Twój bagaż,a matka zrobiła dla wszystkich drugie śniadanie. Pożegnaliście się z nimi,panowie wsiedli już do autobusu,a Ty rozmawiałaś jeszcze chwilę z mamą. - Córuś...Jesteś pewna,że chcesz jechać? Przecież nie będziemy się widzieć przez ponad dwa miesiące. Wiesz,zawsze możesz zostać w domu,chłopcy pojadą sami... - mówiła ze łzami w oczach. Zrobiło Ci się jej trochę żal,jednak nie chciałaś zostawać w domu.
- Nie mamo...Nie mam zamiaru się wycofywać. Louis jeździ w dużo dłuższe trasy i mu na to pozwalasz. To dlaczego nie chcesz mnie puścić? - rzuciłaś na odchodne. - Oni już na mnie czekają. Muszę iść. Nie martw się,będziemy dzwonić. Do zobaczenia.
Nie czekając na odpowiedź,weszłaś do pojazdu i ruszyliście w drogę. Pierwszy koncert miał się odbyć we Francji,drugi,trzeci i czwarty w Hiszpanii,a reszty nie zapamiętałaś.
Przez większość podróży do Francji z nikim nie rozmawiałaś. Patrzyłaś przez okno,podziwiając miejsca jakie mijaliście. Dojechaliście wreszcie do Dover,gdzie wjeżdżaliście na prom. Był to dla Ciebie ogromny komfort,gdyż mogłaś wyjść z autokaru. Ledwo to uczyniliście,''stado'' rozwydrzonych fanek rzuciło się na chłopaków. Wzruszyłaś jedynie ramionami i poszłaś na pokład. Miałaś tylko nadzieję,że panowie nie pójdą za Tobą,ponieważ chciałaś pobyć sama. Usiadłaś na jednym z krzeseł i zaczęłaś myśleć nad odpowiedziami na pytania zaczynające się od słów : ''Co by było gdyby...?''. Na żadne z nich nie potrafiłaś znaleźć odpowiedzi. Zamartwiałaś się jeszcze jednym pytaniem,czy Twoja matka nie będzie miała do Ciebie żalu za Twoje zachowanie tuż przed wejściem do autobusu? Zamknęłaś oczy i rozmarzyłaś się nad swoim życiem. Chciałaś wyobrazić sobie przyszłość,jednak sprawiało Ci to ogromną trudność. Twoją samotność i spokój przerwała dłoń. Dłoń,która oparła się na Twoim ramieniu. Jednocześnie wyrywając Cię z rozmyśleń. Nerwowo odwróciłaś głowę i ujrzałaś Liama. W jednym momencie serce podskoczyło Ci do gardła.
Chłopak jednak szybko zaczął Cię uspokajać.
- Spokojnie. Nie musisz się bać,niczego złego Ci nie zrobię. - uśmiechnął się przyjaźnie. - Stało się coś,że jesteś taka smutna?
- Nie,ja się nie boję.... - zaśmiałaś się. - Chodzi o mamę... Nie obraź się,nie mam zamiaru płakać w rękaw przyjacielowi brata...
- Rozumiem,ale mam jedną prośbę,nie traktuj mnie tak...no wiesz...nie trzymaj mnie tak na dystans. - Ale przecież nie robię czegoś takiego. - zdziwiłaś się.
- Wiesz....znamy się dość krótko,ale ciężko jest mi na sercu z tym faktem,więc postanowiłem,że podzielę się nim z kimś do kogo mam zaufanie. Nie chodzi o to,że nie mam go do chłopaków,bo mam,ale chodzi głównie o Ciebie. - spuścił głowę,jakby bał się,że go wyśmiejesz. - Chodzi o to,że kiedy zobaczyłem Cię po raz pierwszy serce zaczęło bić mi dużo szybciej. Myślałem,że to przejściowe,ale kiedy zobaczyłem Cię dzisiaj rano to uczucie powtórzyło się. Chciałbym,żebyśmy...no wiesz....chciałbym...
- Nie musisz nic więcej mówić. - uśmiechnęłaś się i pocałowałaś go w policzek
- To znaczy,że się zgadzasz? - zapytał z niedowierzaniem
- Tak,zgadzam się. - przytulasz go,a chłopak całuje Cię w czoło.
Rozmawialiście jeszcze chwilę,kiedy dołączyli do Was chłopcy. Oni już wiedzieli,że jesteście razem.
- Szczęścia Wam życzymy! - powiedział Louis
- No właśnie. - dodał Harry
- A gdzie Niall? - zapytałaś szukając go gdzieś w pobliżu
- Nasz kolega poszedł coś zjeść. Nie będzie go jeszcze dość długo. - wtrącił Zayn
- Chodźmy go poszukać,a Wy sobie jeszcze porozmawiajcie. - mówił Harry,kiedy wraz z chłopakami odchodzili.




Od tego wydarzenia minęło już 5 lat. Wasze uczucie nadal nie gaśnie,a dowodem na to jest owoc Waszej miłości,który nosisz pod sercem. Macie już wspaniałą córeczkę Rose,a teraz oczekujecie narodzin drugiego dziecka - Waszego syna.








Przepraszam za tak długą nieobecność :) Dzisiaj napisane i ''na świeżo'' dodane. Mam nadzieję,że wpadnie Wam w gust. Być może w najbliższych dniach dodam jeszcze jakieś imaginy - jest w mojej głowie kilka pomysłów. Póki co jest ten. Dziękuję za wszystkie wyświetlenia moich imaginów,za wszystkie komentarze. Wiem przynajmniej,ze ktoś docenia to co robię ja i kilka dziewczyn,które również dla Was piszą.
Życzę wszystkim udanych wakacji,dobrej zabawy i co najważniejsze pogody ;) A wszystkim wyjeżdżającym na zasłużony odpoczynek bezpiecznej podróży i dużo,dużo promieni słonecznych :)))

13 komentarzy:

  1. fajny. czekam na kolejne pomysly z twojej glowy . ostatnio rzadko kto dodaje tu imaginy . jest mi smutno.wchodze codziennie a tu tylko jeden na dzien albo wcale.za 2 tygodnie wyjezdzam i bedzie mi brakowac imaginow . postaram sie je czytac tam na miejscu.mam nadzieje ze pogoda bedzie super ale tam najczesciej pada. czekam na nastepny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny imagin taki lekki do cztania bardzo fajny:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie trawię tego.
    Nie przechodzi mi przez gardło.
    Początek mi się podoba ale jak już rozmawiała z Liamem- jedne wielkie dno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię. Mi też się nie podoba.
      Pisząc tego imagina,zrobiłam w połowie wielką przerwę. Wena mi przeszła i nie wiedziałam co pisać dalej,ale chciałam jeszcze wczoraj go dodać.
      Możecie go krytykować - doskonale zdaję sobie sprawę,że mi nie wyszło !

      Usuń
  4. Świetny;DD Nie zgadzam się z komentarzem powyżej;))
    Zapraszam do mnie;DD
    http://lovesandfriend.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. zapraszam na mojego bloga chodz nie jest o imaginach ale zapraszam :D : http://josiandgosia.blogspot.com/2012_07_16_archive.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne kocham , kocham. Zapraszam do mnie ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, mi się podoba :)
    Pozdrawiam :D
    I zapraszam na bloga: http://notes-valerie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej.:)
    Zapraszam Cię na mojego bloga: http://niezwykla-codziennosc-1d.blogspot.com/ .
    Byłabym wdzięczna, gdybyś wyraziła swoją opinię. Jeśli dodasz się do obserwatorów, na pewno się odwdzięczę.:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super,super,super !! ;) Musisz częściej tu coś dodawać. A co do Twoich pomysłów w głowie,to przelej je szybciutko na komputer i dodawaj ;) Czekam,ale chyba nie tylko ja ;) ;D

    Pozdrawiam i do zobaczenia ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. On jest boskii ! Kocham te imaginy ! <3

    a przy okazji zapraszam na mojego bloga : http://immaginy1d.blogspot.com ~ nie ma na nim za wiele , ale to dlatego, że dopiero zaczynam ; ) . Mam nadzieję, że się spodoba : D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak to przeczytałam to poczułam motylki w brzuchu ♥

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3