wtorek, 31 lipca 2012

One Hundred Thirteen

                  Najpierw miałam wenę, która po czasie poszła w niepamięć no i wyszło to coś. Przepraszam...Według mnie jest to najgorsze co w życiu napisałam. Zapraszam na moje opowiadanie http://do-not-exist.blogspot.com/




              Dzień każdy jak inny. Nic ciekawego się nie działo. Bynajmniej nic ciekawego dla mnie. Bo połowa dziewczyn w szkole była podekscytowana przyjazdem jednego z boybendzików do naszej szkoły. Nie byłam tym tak zainteresowana jak one. Nie kręciło mnie to. Po co mam się kochać w jakimś kolesiu, który jest dla mnie nieosiągalny. To nie ma sensu… Odliczałam tylko minuty do początku mojej kary, która była jednoznaczna z słuchaniem pisków napalonych nastolatek. Jak na złość nasza klasa stała na samym początku. Chciałam się jakoś stamtąd ulotnić jednak uniemożliwiał mi to dyrektor, który wszystkich jak miał w zwyczaju obserwował. A kiedy przerzucił swój wzrok na inną osobę niż Ja. Nie miałam możliwości się nawet ruszyć. Odwróciłam się zrezygnowana i patrzyłam na scenę. Po chwili na sali zgasło światło. Jak mogłam się domyśleć przedstawienie się zaczyna.
-Nie trwaj długo -powiedziałam po czym zostałam oszołomiona krzykami dziewczyn z mojej szkoły. Nie chciałam słyszeć ja śpiewają chociaż i tak było to niemożliwe gdyż piski dziewczyn doprowadzały moją głowę do bólu. Po niecałych dwóch godzinach moje modlitwy się skończyły tak samo jak i koncert.  Wyszłam z Sali jako ostatnia i szłam najwolniej jak mogłam. Wokół mnie biegało stado dziewczyn, które najwyraźniej kogoś lub czegoś szukały. Szłam tak bezczynnie patrząc się na nie jak na ufoludki. Nagle przede mną stanęła dziewczyna, która najwyraźniej była już zmęczona bieganiem po całej szkole.
-Widziałaś może Zayna? -zapytała ledwo co łapiąc powietrze.
-Kogo? -Spojrzałam na nią jak na głupią. Ona tylko machnęła ręką i już jej nie było. Poszłam dalej korytarzem. Nie miałam już siły na nic najchętniej wróciłabym do domu i szybko poszła spać. Poczułam jak ktoś złapał mnie za ramię i pociągnął w swoją stronę a tuż po tym zatrzasnęły się drzwi.
-Co robisz idioto? -krzyknęłam temu komuś w twarz. Było ciemno więc nie widziałam kto to był.
-Proszę cię nie krzycz bo zaraz nas znajdą -rozpoznałam po głosie że był to chłopak.
-Kto nas znajdzie? Masz cos może nie po kolei w tej główce czy co?- zapytałam z kpiną wyczuwalną w każdym słowie.
-Czyli nie wiesz kim jestem? –zapytał nieznajomy.
-Nie wiem czy nie zdążyłeś zauważyć ale jest ciemno.
-Weź telefon i poświeć moją twarz. Tylko proszę Cię nie zacznij piszczeć. –Wyjęłam telefon z kieszeni i nacisnęłam przypadkowy klawisz. Poświeciłam nim jego twarz. Czarne włosy, które były postawione ku górze, oczy w kolorze błota, psiej kupy i innych brązowych rzeczy. Nie robiło to na mnie nawet najmniejszego wrażenia.
-No i co? Nie znam cię-powiedziałam i spojrzałam na jego zdziwioną minę.
-Naprawdę nie wiesz kim jestem?
-Mojego ojca nie przypominasz, Mojej matki też no ale ona jest kobietą więc nie. A teraz wybacz ja muszę iść spieszę się do domu. –Chciałam otworzyć drzwi jednak mnie przytrzymał. Moją twarz i jego dzieliły jedynie milimetry, czułam jego miętowy oddech na twarzy mimowolnie moje kąciki ust powędrowały ku górze.
-Proszę tylko o pomoc. -szepnął.
-O pomoc w czym? Na bank chcesz napaść?
-Pomożesz mi wyjść z tego budynku tak aby mnie nie rozszarpały.
-Niech ci będzie-powiedziałam już zniechęcona-Ale najpierw mi powiesz kim jesteś.
-Jestem Zayn Malik-odpowiedział po chwili.
-No to dużo mi to mówi-odpowiedziałam zirytowana.
-Jestem jednym z członków One Direction – stałam nadal nie wiedząc o czym on mówi. Po chwili przypomniałam sobie że to właśnie oni śpiewali dzisiaj w szkole.
-Aaaa to ty…
-Nie lubisz nas prawda?
-Nie że nie lubię po prostu nie mam zdania. –odparłam.-Poczekaj moment.-Wyszłam z tej dziury w której były mopy i inne rzeczy należące do sprzątaczek.
-Wiecie że ten Zayn z One Direction jest właśnie w stołówce? –krzyknęłam do dziewczyn które stały niedaleko. Złapały haczyk i od razu pobiegły w wyznaczone przeze mnie miejsce. Wróciłam się po tego czarnowłosego i wyprowadziłam go ze szkoły za rękę. Stałam z nim przed szkołą kiedy z budynku wyszły wytapetowane blondzie. Zayn przyciągnął mnie do siebie i złożył na moich ustach pocałunek. To nie było zwykłe cmoknięcie był to normalny pocałunek zakochanych w sobie ludzi. Nie wiem czemu ale w tamtym momencie nie protestowałam. W normalnej sytuacji gdyby koleś miał szczęście dostał by z liścia a ten który by miał pecha leżał by pobity na ziemi. A teraz? Nie miałam ochoty jemu nic zrobić. Nie wiem czy mi się to podobało czy nie. Ale czułam przemiłe dreszcze które wędrowały po moim ciele. Usłyszałam trąbiące auto. Czekoladowooki oderwał się ode mnie i spojrzał w tamtym kierunku to byli chyba pozostali członkowie. Odsunął się ode mnie na bezpieczniejszą odległość. Po chwili za nim znajdowali się jego koledzy.
-A to kto?-zapytali
-Nikt ważny.-gdy powiedział te słowa w sercu mnie zakuło. To po prostu zabolało. Po chwili wszyscy kierowali się w stronę czarnego wozu. Malik się wrócił i przystanął.
-Zapomnij-powiedział to tak abym tylko ja mogła usłyszeć. Co ja sobie wtedy myślałam że z tego coś będzie. Że z głupiego nic nieznaczącego pocałunku coś wyniknie? Byłam najzwyczajniej w świecie głupia. Byłam młoda i głupia…

25 komentarzy:

  1. chce z Niallem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Na prawdę...WOW ale nie wiem czemu jakby to był ktoś inny to bym protestowała a takie zachowanie u Zayna jest dla mnie do przyjęcia :) Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://onedirectioniseverythingforme.blogspot.com/ xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Siemasz :) Ja jestem @MRabenda ta wiesz z tt :) Żeby ie było że jakiś hejt czy coś ;) Można ciąg dalszy ? ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Brak mi słów......Jeśli możesz, napisz drugą część. Proszę:)
    Zapraszam do mnie, może ci się spodoba. Liczę się z twoją opinią.http://iwillneverchangebecauseyouwantthat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojejciu, proszę napisz kontynuację! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale będzie drugi part, nie? *.*

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialny !!
    Prosze napisz 2 część ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ej no ja chcę 2 część ! Zajebisty ten imagin ;) Najlepszy jakiego czytałam <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Daj szybciutko 2 cz. ! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Pisz drugą część !

    OdpowiedzUsuń
  11. Napisz drugą część ! Świetny <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Błagam o drugą część! To się tak nie może zakończyć!! :)
    Doskonały :3

    OdpowiedzUsuń
  13. Niesamowity, mam nadzieje, że będzie 2 część.

    OdpowiedzUsuń
  14. Musi sie pojawic druga czesc bo jak nie to cie zabije, udusze! Imgain - zajebisty!!!!! Koooocham twoje imaginy i wgl opowiadanie! Nooo i czekam na part 2 ;33
    @nikaxx1

    OdpowiedzUsuń
  15. Noo popieram przemówce musi być 2 cz. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Proszę, rób 2cz.
    Każdy jej chce : wystarczy poczytać komy u góry i na pewno jeszcze u dołu.
    Wszystko ładnie wyszło ;)
    A to mój z imaginami :
    http://imaginy-o-one-direction-a.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Matko ! Daj mi chociaż 1/5 swojego talentu ! Jesteś tu jedną z najlepszych pisarek ( jak nie najlepszą ). Boże kochamCiekochamCiekocham . To co , jak będzie z tym talentem xD ?

    OdpowiedzUsuń
  18. Po prostu musi być druga część! ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. Ej daj 2 cz. ! Kurde no proszę Cie !!

    OdpowiedzUsuń
  20. Mmm... ;D
    Boski. ;*
    Ten imagin aż prosi się o 2 część. ;*
    Myślę, że będziesz miała wenę i ją napiszesz. ;)
    Jest niesamowita sytuacja w tym imaginie.
    Taka niepowtarzalna. ;*
    Czekam. ;)
    @xoliwiaaax

    OdpowiedzUsuń
  21. na 2 część czekam i zapraszam na swojego bloga :)http://one-direction-imaginy-blogger.blogspot.no/

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja chcę 2 część !! Jest zajebisty : *

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3