czwartek, 2 sierpnia 2012

One Hundred Seventeen

Hejka :) Dzisiaj tylko na moment wchodzę i dodaję nowego imagina MOJEGO autorstwa. Ostatnio przeszukiwałam internet i znalazłam kilka stron, na których skopiowane były moje imaginy,ale też innych dziewczyn z tego bloga. Zastanawiałam się nad odejściem i przestaniem pisania,jednak pewna osoba powiedziała pewne bardzo ważne dla mnie słowa ''Nie poddawaj się. Zawsze walcz do końca.'' Dziękuję jej za to. Wam też dziękuję za wszystkie wejścia na moje opowiadania,za wszystkie komentarze,za czas jaki poświęcacie na czytanie.
Ostatnio pojawiły się pytania odnośnie kiedy będą się pojawiać nowe imaginy,oraz dlaczego tak rzadko je dodajemy? Otóż moje drogie są wakacje wszyscy korzystamy z nich jak najlepiej tylko potrafimy. Ja osobiście dużo czasu spędzam z przyjaciółmi  i mało bywam na komputerze. Piszę wieczorami,jeszcze częściej nocami. Nie ukrywam faktu,że na ten imagin zerwałam cztery nocki. Zdradzę jeszcze,że jestem w trakcie pisania kilku kolejnych imaginów. Wszystkie są rozpoczęte,ale nie skończone :(( Mam nadzieję,że przez weekend coś dodam...

                                                                                                           Pozdrawiam Natalia

PS. Jak wam mijają wakacje?


Do dzisiejszego opowiadania polecam tę piosenkę : http://www.youtube.com/watch?v=v0r8zxsWoR4&feature=relmfu




    - Od zawsze wiedziałam, że gra w golfa nie jest sportem dla kobiet. - mruknęłam cicho pod nosem, próbując wyciągnąć z jeziorka piłeczkę golfową. - A zwłaszcza takich jak ja!
    Doskonale wiedziałam, że wejście na pole golfowe zagraża życiu mojemu, jakże innych ludzi. Z racji tego, że nie miałam dużego wyboru w rozrywkę postanowiłam spróbować niż nudzić się w domu. Nawet z pomocą kija nie zdołałam dosięgnąć do piłki. Stałam na brzegu suchego podłoża, gdy nagle usłyszałam zza siebie jakiś męski głos, który skierowany był do mnie.
    - Nie chciałbym przeszkadzać, ale może pomogę? - zapytał bardzo niewinnie osobnik płci przeciwnej. Nie byłam na to przygotowana i nie ukrywając faktów, przestraszyłam się. Gdyby na tym się skończył wszystko byłoby dobrze, ale ja z moim dominującym pechem, z wielkim pluskiem wpadłam do wody.
    - Dziękuję bardzo za taką pomoc. - rzuciłam wysokiemu chłopakowi, o czarnych włosach i czekoladowych oczach.
    - Nie ma sprawy. - powiedział z sarkazmem, a na jego twarzy pojawił się łobuzerski uśmiech. - Spróbuj znaleźć pozytywne strony, przynajmniej masz tę piłeczkę, którą wcześniej starałaś się wyciągnąć. - wskazał na kawałek plastiku, który trzymałam w swojej ręce.
    - Faktycznie. - uśmiechnęłam się blado. Chłopak natomiast wyciągnął dłoń, by pomóc mi wygramolić się z jeziora.
    - Chodź, pomogę Ci. - delikatnie złapałam jego rękę, a on jednym, sprawnym ruchem pomógł mi wyjść. - Jesteś cała mokra, jeśli pozwolisz, zawiozę Cię do domu, przebierzesz się i tutaj wrócimy.
    - Wszystko bardzo fajnie zaplanowałeś, ale nie zgadzam się co do trzeciego punktu. A mianowicie nie mam zamiaru już tu wracać. Nie chcę mieć powtórki z rozrywki w lądowaniu w zimnej wodzie.
    - W takim razie wybierzemy się do kina na wybrany przez Ciebie film. Może być? - zaproponował
    - Jak sobie życzysz...nieznany mi chłopcze. - przytaknęłam, wywołując swoimi słowami śmiech chłopaka i mój
    - Jestem Zayn. - przedstawił się. Ja nie chciałam pozostać mu dłużna i zrobiłam to samo co on. Po niespełna 15 minutach siedziałam już w samochodzie nowo poznanego chłopaka. Pokazałam Zaynowi drogę z miejsca gdzie obecnie byliśmy do mojego domu. Chłopak podwiózł mnie pod drzwi budynku, w którym mieszkałam, a sam pojechał do domu żeby przygotować się do kina. Umówiliśmy się na godzinę 18:00 przed kinem w samym środku miasta, choć była dopiero wczesna godzina, bo 15:30 ja byłam już prawie gotowa do wyjścia.
    Polubiłam Zayna i to nie w taki sposób w jaki lubi się przyjaciół, a raczej pokochałam go. Wiem, może brzmi to trochę głupio i dziecinnie, ale ponoć prawdziwą miłość rozpoznaje się po pierwszym spojrzeniu w oczy. Między nami takie nastąpiło wtedy, gdy chłopak pomagał mi wyjść z wody. Czułam wtedy stado motyli, które ewidentnie buszowały w moim brzuchu. Nie było to uczucie codzienne. Dla mnie,było ono bardzo wyjątkowe.
    Czas do naszego spotkania niemiłosiernie mi się dłużył. Jednak gdy wskazówki zegara wskazały godzinę 17:00 ja w pośpiechu wyszłam z domu. Nie chciałam się spóźnić. Jednak gdyby coś takiego nastąpiło,byłam pewna, że Zayn pomyślałbym, że go olałam, a wcale tak nie było. Stawiłam się przed ogromnym budynkiem 15 minut wcześniej. Ku mojemu zaskoczeniu Zayn już tam był. Gdy tylko mnie zobaczył, poderwał się z ławki, na której wcześniej siedział i podszedł do mnie. Na powitanie mocno mnie przytulił, mogłam wtedy poczuć zapach jego zniewalających perfum, oraz pocałował, w policzek. Zarumieniłam się trochę, jednak na tyle mało, że chłopak tego nie zauważył. Weszliśmy do gmachu, w którym znajdowało się kino. Od razu wykupiliśmy bilety na seans, który miał się rozpocząć o 19:15. Została nam ponad godzina czasu więc postanowiliśmy, że pójdziemy do sklepów, które również znajdowały się w centrum handlowym. Gdy tylko odeszliśmy od kasy, do Zayna przybiegło mnóstwo fanek proszących o zdjęcia i autografy. Odeszłam kilka metrów na bok z nadzieją, że chłopak szybko się z nimi upora. Gdy minęło 10 minut moja cierpliwość się skończyła. Liczba dziewczyn nie zmniejszała się,a wręcz przeciwnie - ciągle rosła. Zrezygnowana machnęłam jedynie ręką i samotnie ruszyłam na podbój sklepów. Po minięciu prawie pół godziny Zayn dołączył do mnie.
    - Nie złość się na mnie. To nie moja wina, że fanki są wszędzie. - tłumaczył się. - Bardzo je lubię, ale czasami bywają męczące.
    - Czasami?! - wydusiłam z siebie
    - Dobra. Często bywają męczące. - przytaknął. - Co nie znaczy,że na Tobie mi nie zależy i właśnie dlatego większość czasu, który miałem spędzić z Tobą,spędzam z fankami.
    - Doskonale wiesz, że nie jestem zła. Nie musisz mi się tłumaczyć. W końcu jesteśmy tylko przyjaciółmi. - odpowiedziałam, zostawiając go samego w sklepie z którego właśnie wychodziłam. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że Zayn ma o mnie takie zdanie. Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że osoba tak sławna jak on, może powiedzieć, że mu na mnie zależy. Czułam się jakbym zasnęła i obudziła się w jakieś nieznanej bajce. Takiej, o której nikt nie mówi,nigdzie nie pisze. Tak czy inaczej nie chciałam wracać do normalnej, szarej rzeczywistości. Pragnęłam aby ta bajka ciągnęła się w nieskończoność.
    - Wiem,ale wygląda to tak, że Ty jednak masz do mnie o to żal. - usłyszałam głos bruneta za plecami. Nie chciałam się z nim pokłócić. Przewróciłam teatralnie oczami, po czym próbowałam udzielić mu jakieś sensownej odpowiedzi.
    - Ile razy mam Ci powtarzać, że się nie gniewam?
    - Tyle razy, ile razy o to zapytam. - uśmiechnął się szeroko
    - Boże, daj żyć człowiekowi! - odpowiedziałam spoglądając w jego cudowne tęczówki
    - No i widzisz? Od razu tak jakoś milej się zrobiło, gdy mam pewność, że wszystko jest dobrze. - pocałował mnie w policzek.
    - Nie uważasz,że powinniśmy już iść? Film wkrótce się zacznie. - starałam się zmienić temat
    - Jak tylko sobie życzysz księżniczko. - odparł i posłusznie wyszedł za mną ze sklepu. Udaliśmy się na samą górę. Stanęliśmy przed drzwiami do sali numer 13. Nie minęło kilka minut, a my już siedzieliśmy wygodnie w fotelach. Popatrzyłam w stronę Zayna, który nagle wstał z miejsca.
    - Dokąd się wybierasz? - zapytałam
    - Do łazienki. - odpowiedział jakby było to coś oczywistego. - Wiesz, w końcu trzeba dobrze wyglądać na pierwszej randce.
    - Co Ty powiedziałeś? - udałam, że niedosłyszałam
    - Powiedziałem, że idę do łazienki, bo mam potrzebę. - wzruszył ramionami i zniknął w ciemności. Zastanawiałam się o co mu chodziło z tą randką? W końcu było to tylko przyjacielskie spędzanie wolnego czasu, bynajmniej jak dla mnie. Nie wiem jak na to wszystko patrzył Zayn. Ja czułam coś do niego. Nie była to przyjaźń, a raczej miłość. Nie chciałam mu o tym mówić, ponieważ bałam się, że mogę go stracić. Po chwili w sali kinowej pojawił się uśmiechnięty, Zayn z dużym popcornem w ręce.
    - A więc tak to się teraz do łazienki chodzi? - udawałam oburzoną
    - Przyrzekam, byłem w toalecie, ale później jak już wracałem skręciłem po jakąś przekąskę. Chyba nie jesteś na mnie zła? - zrobił minę smutnego psa. Nie kupił mnie tym gestem. Po chwili poczułam jak mnie obejmuje i zbliża się powoli. Spojrzałam po raz kolejny w jego wspaniałe oczy. Chłopak przybliżył swoja twarz do mojej i namiętnie mnie pocałował. Chwilę trwaliśmy w pocałunku, aż wreszcie oderwaliśmy się od siebie.
    - Przepraszam, działałem pod wpływem impulsu. - poczuł się głupio. - Nie chciałaś mi uwierzyć, więc sięgnąłem po silniejsze metody.
    - Nie tłumacz się. Swoją drogą masz bardzo skuteczne metody. - uśmiechnęłam się ledwo zauważalnie.
    Po zakończonym filmie postanowiliśmy udać się do domu Zayna, ponieważ ja mieszkałam na drugim końcu miasta ,a do niego mieliśmy bliżej. Po drodze, zachowywałam się jakby nic się nie stało. Nie było tego pocałunku i tej pięknej chwili. Szliśmy przez ciemny park, ale wyłącznie jako przyjaciele. Nagle chłopak przystanął, a mnie delikatnie złapał za nadgarstek w celu zatrzymania. Wyrwana z zamyśleń, odwróciłam nerwowo głowę i popatrzyłam ze zdziwieniem.
    - Myślę, że musimy coś sobie raz na zawsze wytłumaczyć. - powiedział po chwili
    - Mógłbyś trochę jaśniej? - odpowiedziałam
    - Nie ma najmniejszego problemu. - wzruszył ramionami. - Uważasz, że to co stało się w kinie było przypadkiem?
    - Ja tak nie twierdzę, ale... - przerwał mi
    - Nie całuję pierwszej, lepszej dziewczyny napotkanej na drodze. Nie umawiam się z byle którą. I co najważniejsze, nie każdą darzę tak silnym uczuciem jak Ciebie. - chodził w miejscu gestykulując rękoma. - Kiedy po raz pierwszy spojrzeliśmy sobie w oczy, rozpoznałem w Tobie dziewczynę moich marzeń. Może teraz sobie myślisz, że są to tylko puste, nic nieznaczące słowa, ale tak nie jest. Zrobisz z tym co zechcesz. Jednak musisz wiedzieć, kocham Cię nad życie i zrobię dla Ciebie wszystko.
    Nie wiedziałam co mam o tym myśleć. Takich słów nie wymawia chłopak, który nic nie czuje do dziewczyny i chce się z nią tylko przyjaźnić. Być może byłam głupi i naiwna, ale mu uwierzyłam. Uwierzyłam w każde wypowiedziane przez niego słowo. Uwierzyłam w każde spojrzenie i każdy gest. Uwierzyłam w to,że nie stałam całkiem przypadkiem przed Zaynem Malikiem,który oczekiwał mojej odpowiedzi.
    - Też Cię kocham. - wymamrotałam przez łzy. - Dziękuję Ci, że pokochałeś taką dziewczynę jak ja...
    Chłopak przytulił mnie z całej siły, po czym znowu namiętnie pocałował.. Złapaliśmy się za ręce i ruszyliśmy w stronę domu, w którym mieszkał Zayn. Kiedy weszliśmy do budynku było dość późno, bo zegar w kuchni wskazywał godzinę 00:35. Wszędzie było ciemno, tylko z jedno pokoju u góry dobiegały głośne krzyki reszty chłopaków.
    - Horror oglądają. - uśmiechnął się mój nowy chłopak. - Chodź za mną. Wystraszymy ich.
    Bez zastanowienia poszłam za Zaynem. Cicho skradaliśmy się po schodach, aż wreszcie doszliśmy do długiego holu. Mijaliśmy mnóstwo drzwi po drodze, jednak w żadnym z nich nie było chłopaków. Nagle brunet przystanął, odwrócił się do mnie i uśmiechnął zadziornie. Zrobił krok w przód i ja też. Drzwi były uchylone, więc łatwiej było nam dostać się do pokoju. W pewnym momencie Zayn ścisnął moją dłoń, co miało oznaczać, że wkraczamy do akcji. Chłopak popchnął drzwi i szybkim,zdecydowanym krokiem wszedł do pomieszczenia.
    - Buuu! - krzyknął. Ja stałam za nim cicho. Louis,Niall i Harry,na nasz widok aż podskoczyli z miejsc. Czego skutkiem był rozsypany po całym pokoju popcorn.
    - No nie! - zaczął marudzić Niall. - Patrzcie ile jedzenia się zmarnowało! I to wszystko przez Ciebie Zayn!
    - Nie koniecznie tylko przeze mnie. - uśmiechnął się. - Poznajcie kogoś. To jest [T.I.].
    - Miło poznać. Jestem Louis. - wstał i podał mi rękę.
    - Nie musicie mi się przedstawiać. Znam was doskonale z pierwszych stron gazet. - zaśmiałam się
    - Co to za krzyki? Stało się coś? - nagle do pokoju wpadł wystraszony Liam. Wszyscy oprócz Liama wymieniliśmy się spojrzeniami, po czym wybuchnęliśmy śmiechem. Chłopak nie wiedział co się dzieje.
    - Nie, to tylko Zayn i [T.I.] nas przestraszyli. - wytłumaczył mu Harry. Rozmawialiśmy jeszcze chwilę. Zeszliśmy na dół do salonu. Louis z Zaynem poszli do kuchni, a ja z resztą zespołu zostałam w salonie. Kilka minut później w pomieszczeniu pojawili się chłopcy. Louis przyniósł szampana, a mój nowy chłopak kieliszki.
    - Słuchajcie. Mamy dzisiaj wyjątkową okazję aby napić się czegoś z procentami. - uśmiechnął się i zaczął wszystkim po kolei wręczać alkohol.
    - A cóż to za okazja? - zdziwił się Liam
    - Tak się składa, że mam dziewczynę. - odpowiedział i ruchem ręki wskazał na mnie.
    Rozmawiało nam się bardzo miło. Nie przywiązywaliśmy większej uwagi do szybko mijającego czasu. Zanim zdążyliśmy się zorientować była już godzina 03:00 w nocy.
    - Czy wy wiecie która jest godzina?! - krzyknął nagle Niall. Nikogo to nie interesowało, więc chłopak dokończył swoją wypowiedź. - Jest trzecia nad ranem ludzie! Jutro, a w zasadzie to dzisiaj, o ósmej musimy być w studio, bo inaczej, Paul nieźle się wkurzy.
    Po tych słowach blondyna wszyscy rozeszli się do swoich pokoi. Jedynie ja szłam do jednego pomieszczenia z Zaynem. Chłopak chciał być dżentelmenem i pozwolił mi, żebym jako pierwsza zajęła łazienkę, która znajdowała się w jego pokoju. Umyłam się i ubrałam bluzkę bruneta, która była dla mnie trochę za duża. Następnie to on udał się do toalety i zanim się obejrzałam leżał już obok mnie w łóżku.
    - Dobranoc. - szepnęłam do niego i delikatnie musnęłam jego wargi
    - Z Tobą każda noc jest dobra. - zaśmiał się. - Dobrej nocy...    

7 komentarzy:

  1. Awwwww *---* Boże to jest genialne <3 pisz dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. aaaaa ale ty masz talent. ja w zyciu bym takiego nie wymyslila .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś musiałam wymyślić,bo startowałam jako nowa redaktorka na innym blogu :)
      Cieszę się,że Ci się podoba ^^

      Usuń
  3. Jakież to piękne <3
    Jeden z moich 3 ulubionych imaginów z Zaynem :3
    Kocham to :)
    Boże, idę się tego uczyć na pamięć *_*
    i będę na historii sztuki to zdawała xD albo na polskim ;]
    Kocham Cię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Śietne to ze straszniem uśmiałam się pisz dalej

    OdpowiedzUsuń
  5. Awww ;****
    *_____*
    Jejku ;D Słodkie ;)
    http://imaginy-o-one-direction-a.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. AAaaa.. Świetne !!! Na prawdę! Zapraszam na so-maby-you-can-change-my-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3