piątek, 24 sierpnia 2012

One Hundred Fifty - Four

Razem ze swoim przyjacielem Niall'em wysłuchujecie świątecznej audycji w radiu. Jest wyjątkowa bo
zaprosili Harrego i Zayna do współtowarzyszenia. Liam i Lou jako elfy pomagają w orszaku Świętego Mikołaja. Natomiast ty pomagasz Niallowi w zmaganiu się z grypą żołądkową.
Ty : Niall czy warto było pożerać aż cztery hot dogi ? 
Niall : Aaa daj spokój, ledwo żyję - powiedział ledwo głosem 
Ty : Ej, słuchaj ! Teraz to dopiero będzie ubaw. Chłopcy odpowiadają na pytania fanów !- dałaś radio na cały regulator.
Fanka # 1 : Zayn, czy to prawda, że masz nowy tatuaż ? Jeśli tak to dla kogo Go zrobiłeś ?
Zayn : Tak, pojawił się na moim biodrze, natomiast nie miałem szczegółowych intencji . Jest i już. 
Fanka # 2 : Harry mam pytanie do Ciebie. 
Harry : Zamieniam się w słuch 
Fanka # 2 : Czy łączy Cię coś z [T.i] ?
Harry : Hmmm . - podrapał się po głowie, na Jego twarzy pojawił się uśmiech .No pewnie że nas coś łączy. 
Jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi dobrze się rozumiemy i to chyba tyle.
Wybuchnęliście śmiechem a w głębi siebie byłaś zrezygnowana i zniesmaczona. Bo jeszcze wczoraj byliście razem na romantycznej kolacji tylko we dwoje. Nie umiesz opisać jak się teraz czułaś. Czyżby Harry się Ciebie wstydził ? Nie, nie. Nawet nie byliście oficjalnie razem .Wszystko się dopiero kształtowało. Dlatego po chwili przemyśleń stwierdziłaś, że nie masz Harremu niczego za złe. 
Ty : Niall i jak się czujesz, lepiej Ci ? 
Niall : Chyba powinienem się Ciebie o to samo zapytać . 
Ty : Mniee ? Ale po co ? - próbowałaś zamaskować sztucznym śmiechem
Niall : [T.i] przestań ... Przecież widzę jak ty patrzysz na Harrego. Domyślam się, że te słowa Cię zabolały.
Ty : Niall, jak ty mnie doskonale znasz. - przytuliłaś się do Niego i krok po kroku opowiadałaś mu swoją sytuację z Harrym.
Niall : [ T.i ] Dobrze wiem jak się czujesz. Niby coś między Wami jest, ale każde z Was boi  się określić i zrobić pierwszy krok. Założył Ci kosmyk włosów za ucho - uwielbiałaś jak to robił. Czułaś się wtedy taka bezpieczna i otoczona Jego ciepłem. - Jeśli naprawdę Ci na nim zależy mogę z Nim pogadać. 
Ty : Niall, jak dobrze, że Cię mam - obdarzyłaś blondynka uśmiechem.
Zadzwonił dzwonek . Otworzyłaś drzwi Liamowi i Louisowi. Wybuchnęłaś śmiechem. 
No bo w końcu to niecodzienny widok. Dwóch chłopaków w pasiastych rajtuzach, kostiumie elfa z doczepionymi uszami i rudolfowym nosem. Niall odprowadził Cię na górę. 
Ty : Niall, zostaniesz ze mną ? Lubiliście razem przesiadywać wieczorami. Wspólnie oglądając telewizję albo przeglądając kolorową prasę.
Niall : Ale planowałem pogadać z Harrym. 
Ty : To zrobisz to jutro. Chodź poprzytulamy się . 
Co jak co, ale była to Wasza ulubiona wspólna czynność. Nikt tak jak Niall nie wykorzystywał twoich" gilgotkowych" punktów. Krztusiłaś się ze śmiechu. W tym momencie do pokoju wszedł Harry . 
Harry : No cześć, no nieładnie nieładnie - rzekł kiwając brwiami 
Ty : Oj Harry, przestań . Mówisz jakbyśmy robili to po raz pierwszy .
Harry siadł na fotelu. Ty i Niall podciągnęliście się na łóżku i oparliście się o ścianę. 
Harry : [T.i] słyszałaś dzisiejszą audycję w radiu i to co mówiłem ?
Niall : To ja Was może zostawię- zebrał się i wyszedł 
Harry kontynuował . - Słuchaj, mam nadzieję, że Cię nie uraziłem wypowiadając się tak na nasz temat.
Ty : Harry, weź przestań . Przecież niczego nie było to o co miałabym się wściekać ? 
Harry : Niczego nie było ? - podkreślił 
Ty : Odebrałam to jako przyjacielski wypad na kolację, Harry. Przecież nie jesteśmy określeni.
Harry : No widzisz. Aha. To ja w takim razie miałem inne intencje . Ale odsunę się od Ciebie. Szczęścia z Niallem [T.i] i przepraszam, że Wam przeszkodziłem. - wstał i ze smutną miną kierował się ku drzwiom. 
Ty : Harry zaczekaj. Możesz tu usiąść i pogadać ze mną. 
Bez słowa zawrócił się na pięcie i siadł koło Ciebie na łóżku.
Harry : Wysłuchaj mnie uważnie [T.i]. Wziął głęboki wdech i zaczął mówić. 
Otóż chciałbym żebyś wiedziała, że czuję do Ciebie coś silniejszego niż więzy przyjaźni. Jesteś bardzo ważną mi osobą. Sama spójrz. Nie widzisz tego jak na Ciebie patrzę, jak promienieję gdy pojawiasz się co ranka w kuchni ? Chciałbym być dla Ciebie kimś więcej. Otwórz swoje serce dla mnie [ T.i ]. Ja będę czekał - pocałował Cię w czoło i wyszedł z pokoju. 
Leżałaś na łóżku jak pod narkozą. Nie mogłaś się ruszyć. Twoje ciało było sparaliżowane tak dużą ilością pięknie dobranych słów z ust Harrego. Twoje zmysły wariowały jak igła w rozmagnetyzowanym kompasie. 
Harry , Twój wymarzony Harry w końcu się przełamał . W końcu zrobił pierwszy krok, który tak wiele dla Ciebie znaczył. Pełna wrażeń zasnęłaś. Obudziły Cię dźwięki gitary dobiegające z pokoju Nialla. 
Ty : Cześć Niall i jak dobrze się czujesz ? 
Niall : Cześć Księżniczko, tak tak. Po grypie ani śladu. 
Uwielbiałaś gdy zwracał się do Ciebie w ten sposób. Faktycznie czułaś się jak księżniczka, jak najważniejsza osoba w swoim małym światku. 
Ty : To z jakiej okazji tak sobie pogrywasz ? 
Niall : A tak jakoś, wiesz, że lubię to robić. Gdy gram przez głowę przewijają mi się najpiękniejsze wspomnienia i dobre chwile spędzone z Wami . 
Ty : Niall, jak ja uwielbiam Twoją wrażliwość. - popatrzyłaś mu w oczy, Jego piękne błękitne jak bezkresny ocean głębokie oczy. Zatraciłaś się w ich zenicie. 
Niall : [T.i] Ty nie możesz. Nie [T.i] nie zapominaj o Harrym. 
Ty : Tak, masz rację. Dzięki. Chodźmy już na dół. 
Chłopcy siedzieli i oglądali powtórki seriali na MTV. 
Harry stał w kuchni i coś przygotowywał. 
Jak to słodko wyglądało. Z ogromnym skupieniem interpretował każdy wers książki kucharskiej. Promienie słoneczne przeszywały jego loczki a no i jeszcze ten piękny fartuszek. 
Zakradłaś się do Niego od tyłu i wskoczyłaś na plecy. 
Harry : Ommm wystraszyłaś mnie [T.i] odwrócił głowę w Twoją stronę i uśmiechną się po " Harremu"
Zeskoczyłaś z Niego i pocałowałaś w policzek. I w podskokach ruszyłaś do salonu przywitać się z chłopcami. 
Liam : No widzę, że ktoś tu chyba ma dobry humorek, ale nie wskażę palcem kto ! 
Lou : Ciekawe dlaczego - rzucił podejrzliwie. 
Niall : No ja tam chyba wiem - pokiwał brwiami również podejrzliwie
Ty : Oj przestańcie przestańcie. A teraz na serio. Wiecie już coś ? 
Chórem : No właśnie czekamy na wyjaśnienia !
Ty :  No dobrze, skoro tak nalegacie to ja i Harry jesteśmy oficjalnie razem ! 
Harrold wyleciał z kuchni jak z procy. Odwróciłaś się i wskoczyłaś na Niego, oplotłaś się nogami o Jego pas i pocałowałaś namiętnie. 
Harry : Czy to znaczy taka propo wczorajszego ? 
Ty : Tak Harry, zbyt długo na to czekałam . Jeszcze raz musnęłaś jego usta. Po czym postawił Cię na ziemi.
Harry: O ku*wa naleśniki !Poleciał szybciej nisz tu przybył . Niestety nie tak sprawnie jak za poprzednim razem. Runął na zakręcie jak skała. Niall'owi łzawiły oczy ze śmiechu, Lou zakrztusił się marchewką. Zayn zwijał się ze śmiechu .A Ty aż sobie siadłaś. Tak komicznie to wyglądało. 
Harry : Auua [ T.i ] mój bark ! - mówił krzywiąc się 
Ty : O mój Boże, Harry - podbiegłaś do Niego i opatrzyłaś.
Harry : Mam Cię ! Momentalnie podniósł się i zaczął się z Ciebie śmiać. No widzisz, kto się śmieje pierwszy ten się śmieje ostatni.Chwycił Cię za podbródek i przyciągnął do Siebie w wiadomych intencjach.
Liam : Ej ej , nie przy ludziach proszę
Lou : Ejjj no właśnie, [T.i] przez Ciebie robię się zazdrosny o Harrusia. 
Larry dalej przyciągał Cię do siebie a ty zamiast nagrodzić Go całusem za starania przytknęłaś mu przygotowane usta palcem . 
Ty : A masz ! - zaczęłaś się śmiać i wróciłaś do chłopców.
Niall jakoś posmutniał, patrzył się w dal .
Ty : Niall wszystko okej ? 
Nie odpowiadał. Wstałaś pociągnęłaś Go za rękaw i wyprowadziłaś z pokoju 
Ty : Halo Blondyn co z Tobą ?  Nie jesteś sobą, przecież widzę.
Niall : No dobrze, więc chcesz wiedzieć, jesteś tego pewna - powiedział podniesionym głosem.
Ty : Czemu krzyczysz ? Uspokój się Niall.
Niall : Nie mogę na to patrzeć, no po prostu nie mogę . - spuszczał z tonu
Ty : Niall, chodzi o mnie i o Harrego ? 
Niall : Tak, boję się, że on po prostu chce cię wykorzystać, że Cię zrani.[T.i] nie miej mi tego za złe. Ale ja Go na prawdę znam .Życzę Wam szczęścia, cieszę się. Ale proszę Cię uważaj.- Przyciągnął Cię do swojej piersi. 
Ty : Niall, Ty zawsze będziesz mi najbliższy. To że jestem z Harrym to nie znaczy, że nasz kontakt się zatraci. Dalej masz miejsce w moim sercu. Cmoknęłaś go w policzek i wróciliście do reszty. 
Wieczorem chłopcy wyszli do klubu, Ty natomiast zostałaś zaproszona do koleżanki na babski wieczór. Wróciłaś wcześniej do domu. Chłopców jeszcze nie było, ale zjawili się niedługo po Tobie. Wszyscy byli poddenerwowani.
Ty : Eeee co Wam jest ?A poza tym gdzie jest Harry i Niall ? - zaczęłaś rozglądać się za Nimi po przedpokoju.
Nagle oboje się pojawili. Bardzo zdenerwowani . Bez słowa obok Was przemknęli i udali się do swoich pokoi trzaskając drzwiami.
Ty : Eee no dobra, to było dziwne. Możecie mi powiedzieć o co poszło ? 
Zayn : Lepiej dowiedz się tego od któregoś z nich . 
Serce mówiło Ci co innego, rozsądek niż rozsądek.
*puk puk* 
Ty : Niall, mogę wejść
Niall : Nie, bo jeszcze Harruś to zobaczy . 
Ty wparowałaś szybciutko do pokoju. 
Ty : Niall, nie podoba mi się całe to zajście. O co chodzi . 
Niall : Słyszałaś coś o tym, że nie mogę z Tobą rozmawiać ? 
Ty : Harry Ci tak powiedział ? 
Niall : No a kto ... a poza tym ... a nie, lepiej nie będę Ci tego mówić. 
Ty : Niall, co się działo w tym klubie do cholery jasnej ? 
Milczał. Wściekła udałaś się do Zayna w celu wyciągnięcia czegoś od Niego.
Ty : Zayn mogę wejść ? 
Zayn : No pewnie,  czekaj tylko się ubiorę , już minutka . No ok właź
Ty : Zayn, proszę Cię, możesz mi powiedzieć co Harry robił w klubie i dlaczego oboje są tacy "naelektryzowani" ?
Zayn : Siadaj, tylko obiecaj, że nie będziesz krzyczeć, ani nic temu podobne . Dobrze ? 
Zrobił Ci miejsce na łóżku. 
Zayn : Harry dobrze się czuł w otoczeniu pewnej blondynki, tańczyli blisko siebie i pocałowali się.
 Twoje oczy zalały się hektolitrami łez. - A co ma do Tego Niall ? 
No Niall kazał mu przestać, Harry się wkurzył bo "spłoszył" mu laskę. 
Harrego poniosło, zaczął prawić mu morały. Zakazał kontaktów z Tobą . 
Ty : A on to kim niby jest ? On mną rządzi ? Przepraszam bardzo, czy co ? 
Dzięki Zayn i pognałaś do Waszego pokoju.
Ty : Harry możesz mi coś wytłumaczyć ?
Harry : Ale do niczego nie doszło . 
Ty : Nie chodzi mi o tą laskę. Natomiast  nie pojmuję. Jak chamskim trzeba być, żeby posunąć się do czegoś takiego . Czym Ci Niall zawinił ? 
Harry : Od razu Go bronisz ... Przecież ja widzę jak On na Ciebie patrzy. Myślisz, że jestem ślepy. 
Ty : Wiesz co ?! Ty na prawdę jesteś ślepy Harry ... On w porównaniu do Ciebie faktycznie mnie zna, troszczy się ode mnie. I na tą chwilę to On jest dla mnie ważniejszy ... Nie wiem w co byłam tak zapatrzona, że widziałam tylko Ciebie. Twoje włosy ,marynareczki ? Nie Harry, przegiąłeś. Możemy być przyjaciółmi z powrotem . O ile nimi byliśmy ... - wybiegłaś z płaczem do salonu.Zwinęłaś się w kłębek i tak zasnęłaś. 
Obudził Cię czuły dotyk. Przeszywający dotyk. Gładził Cię po czole i ocierał łzy. Wiedziałaś, że może być to tylko i wyłącznie jedna osoba . 
Niall : No już dobrze, nie masz nad czym płakać [ T.i] - za wszelką cenę próbował  rozbawić.- Na prawdę nie masz o co płakać. Nie był Ciebie wart. - przytulił Cię mocno. Potrzebowałaś ciepła, którego sam Twój chłopak nie potrafił Ci zapewnić. 
Ty : Niall, dziękuję, Jesteś jedyny. Przepraszam . 
Niall : Za co mnie przepraszasz ? 
Ty : Byłam w ślepo zapatrzona w Harrego, a to przecież Ty byłeś i jesteś mi najbliższy Niall. I nie myśl, że kieruję to do Ciebie bo mi nie wyszło ... Nie przychodzę jak pies z podkulonym ogonem do Ciebie. 
Tak na prawdę tylko Ty potrafiłeś rozszyfrować mnie bez słów, wiesz czego potrzebuję i .. Niall po prostu Cię kocham . Jako przyjaciela, jako brata i jako kogoś więcej. Jeszcze mocniej się do Niego wtuliłaś. 
Oczekiwałaś " A nie mówiłem ? " a chłopak milczał . Wyswobodziłaś się z Jego objęć. 
Niall : Też jesteś dla mnie kimś więcej niż siostra, czy przyjaciółka . Czekałem i nie mam Ci tego za złe.
Zbliżyłaś się do Niego i pocałowałaś tym razem nie jako kumple, tylko jak najprawdziwsza para. 
Splotłaś Wasze palce - Niall, mam prośbę... Czy mógłbyś pogadać z Harrym . Nie chcę Was rozdzielić. 
Chcę aby było tak jak dawniej .Jedna wielka Directionersowa rodzina.
Niall : Da się zrobić, a teraz chodź już spać, dość wrażeń na dziś. 
Ty : No tya, pięknie. Ale zapomniałeś, że moja sypialnia jest w pokoju Harrego ? 
Niall : Oj tam, też mam łóżko, przecież nie lewituję - uśmiechnął się i zaprowadził do góry. 
Wtuliłaś się w Jego nagi tors i odpłynęłaś.
Rankiem Nialla nie było koło Ciebie. Zeszłaś do kuchni . 
Ty : Lou, nie wiesz gdzie Niall ? 
Lou : Poszedł z Harrym do sklepu- spokojnie, nie pozabijają się.
Gdy minęli próg domu, podbiegłaś w ich stronę i jednocześnie obu uściskałaś. Ich widok razem  przyniósł Ci ulgę. Przynajmniej nie dręczyła Cię myśl, że rozdzieliłaś dwójkę najlepszych kumpli. 




5 komentarzy:

  1. fuck yeah ! :D świetne to jest ! :D Niall mój skarb ! xD
    + zapraszam do mnie :) "Don't wanna be without you"

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny świetny świetny! Na prawdę mistrzostwo. Chyba jeden z moich ulubionych ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję : ) Boże uwielbiam jak mi komentujecie <3

      Usuń
  3. Ten imagin jest ŚWIETNY !!!
    Chciała bym aby to zdarzyło się naprawde :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3