niedziela, 26 sierpnia 2012

One Hundred Fifty - Nine

Mieszkasz razem z chłopakami już od roku. Z żadnym z nich nie jesteś związana. Każdy z chłopców traktuje Cię wyjątkowo. Wszyscy jesteście dobrymi przyjaciółmi. Wszystko robicie razem. Nie krępujesz się obecności chłopców mimo iż jesteś jedyną dziewczyną w domu. Nikt nie potrafi tak dobrze doradzić w sklepie z bielizną jak jej koneserzy - mężczyźni. Dzisiejszego wieczora szykowaliście się na ostrą imprezę z okazji nominacji do gali MTV Music Awards. Chodziłaś od pokoju do pokoju . 
- [T.i w zdrobnieniu] czy mogłabyś mi pomóc w wybraniu ciuchów - krzyczał Zayn z garderoby.
- Tak, już idę. Czekaj tam na mnie. 
- Hmmm co by tu wybrać. Pokaż się, stań przede mną. Ooo mam ! 
- A więc co Pani Stylistka dziś dla mnie przygotowała ?
- Masz Zayn ! Wskakuj w te spodnie, masz tą koszulkę tylko ją wyprasuj a włosy masz dobre. Ok la lecę dalej
- Aaaa ! Aaa ! [T.i] - dobiegały z dołu krzyki Nialla
- Boże Niall coś ty zrobił ? 
- Zaplątałem sobie krawat i teraz nie mogę go odwiązać, zrobisz coś z tym ?
- Niall wariacie. To tylko zwykły supeł. -Jednym pociągnięciem rozplątałaś węzełek . A poza tym. Impreza - krawat ? Nie!. Załóż sobie rurki z zaniżonym krokiem, obojętnie jakie, mogą być te beżowe i koniecznie fullcap i zwykłą bokserkę.
- Dziękuję jesteś wspaniała ! - odetchnęłaś z ulgą. Boże jakie to są jeszcze dzieciaki. Niby pełnoletnie a pozabijałyby się same. Uff w końcu chwila ciszy.
Wpadłaś do Harrego.
Ty : No i jak, nasz Harroldzina sobie radzi ?
Tadaaaam ! Wyleciał z garderoby w całej okazałości. 
Ty : O Harry jak fajnie wyglądasz, chyba jako jedyny sam się ubrałeś.
Co jak co, trzeba mu przyznać że chłopak miał smykałkę do stylizacji. 
Założył granatowe jeansowe rurki, które tradycyjnie wisiały na tyłeczku. Białą bokserkę i marynarkę.
Harry : To nagrodzisz małego Harrusia jakoś ?
Ty : Nastawił policzek i jak dzieciak wskazywał paluchem miejsce całusa.No to pocałowałaś w policzek tam gdzie pokazywał. Dziwne bo dalej wskazywał ale tym razem inne miejsce. - Tu telaz tu cę ! - pokazał na drugi policzek.No to wedle życzenia powiedziałaś i cmoknęłaś go z drugiej strony. - No to co zadowolony ?
- Neee. ja cę jesce ras ! - wykrzywił się i tupnął nóżką. -A więc dobrze ty "mały" duży potworze. Wskazał na lewy policzek. Gdy dzieliło Was kilka centymetrów cwaniak szybko obrócił głowę i zamiast w policzek pocałowałaś drania w usta. Tylko to nie była już taka dziecinna igraszka. Przygryzł Twoją wargę i na prawdę zaczął całować. Nie umiałaś mu się oprzeć. W sumie to po co jak i tak od dawna na Niego leciałaś.Ujęłaś w dłonie Jego policzki ,aksamitne jak płatek róży, gładkie jak przejrzyste lustro wody. Jego zapach. Jego boski zapach. Jego ciało, nie nie tylko. Perfumy i ten olejek do włosów. Mmm istna laleczka,' W końcu wyswobodziłaś się jak od jakiejś przyssawki, 
- Harry ty cwaniaczku ! - łobuzersko się uśmiechnęłaś i szybko rzuciłaś, bo niezręcznie się czułaś.
-Dobra idę jeszcze sprawdzić co u Liama i Lou.
Uff chociaż tyle siedzieli na dole i czekali na Was. Teraz pozostało tylko wybrać coś dla siebie. W komponowaniu dla kogoś nie miałaś problemów, natomiast wybranie czegoś dla siebie ? zgrozo. 
Ty :Harry , Zayn chodźcie na chwilę do mnie .
Zayn :Co jest ?
Ty : Teraz to ja mam problem. Nie wiem w co się ubrać. We wszystkim wyglądam jak jakiś waleń.
Harry :Oj tam , do roboty Zayn. Trzeba znaleźć jakieś gustowne wdzianko naszej zakompleksionej księżniczce - mrugnął oczkiem i zniknęli w przedziałach garderoby. O mam !
Haha Zayn przegrałeś, byłem szybszy - cieszył się jak dziecko
Ty :Się okaże Harry, się okaże . No pokaż coś tam wybrał ? 
Harry : Proszę, dla Ciebie swobodny jak zarazem z klasą zestaw .
Zayn : No a teraz wskakuj i zobaczymy całokształt. 
Nagle ot tak zaczęłaś się przy nich przebierać, tak jak już wspominałam nie krępujesz się obecności chłopaków, wręcz dodaje Ci to pewności siebie.
 Ty :Harry mógłbyś mi troszeczkę skrócić ramiączko ?- to dopiero było, okręcał się, kręcił się do o koła osi.
Harry zrobisz to dzisiaj ? - ponaglałaś żartobliwie
Zayn zaczął się śmiać i powiedział : "No wiesz [T.i] postawiłaś Go w bardzo trudnej sytuacji bo on zazwyczaj ściąga staniki"
Harry : haha bardzo śmieszne, widzisz, aż dławię się ze śmiechu - mówił z przekąsem 
Ty : Oj chłopcy, chłopcy. No i jak wyglądam ?
Harry : lubię to ! I jak to się mówi teraz : brałbym!
Ty : Haaaryy przestań i zaczęliście się śmiać
Zayn : Super to co gotowi ? 
Ty : Jak nigdy ! 
Przed wyjściem wznieśliście jeszcze toast i popędziliście do samochodu.
W klubie było pełno dziewczyn. Alkohol lał się strumieniami. Kolejka po kolejce. 
Ty jak zawsze musiałaś zachować umiar, bo zazwyczaj musisz niańczyć piątkę zalanych w trupa.Jednak dzisiejszej nocy zachowali umiar i mogłaś choć raz się porządnie zabawić. Tańczyliście " w kupie ".
Jak zawsze wymiatali. Tak nisko jak Niall z ciałem to chyba najlepsza gimnastyczka nie zejdzie. 
Dobrze się bawiliście. Tańczyłaś z każdym po kolei co jakiś czas ocierając się. Blisko siebie i w nietypowych pozycjach. Harry dziwnie się na Ciebie popatrzył. Przypomniałaś sobie scenę z Twojego ulubionego filmu Sagi Zmierzch jak Edward spoglądał na Bellę, gdy ona tylko rozmawiała z Jacobem. - pamiętacie ?
Poszerzone źrenice, i przeszywające spojrzenie. Toteż Harry wyglądał tak samo jak Edd. Podeszłaś do Niego i wtedy się dopiero zaczęło. Wasze ciała współgrały w tańcu, ręka Harrego wodziła po Twoich lędźwiach, czasami nawet po udach. Stałaś do Niego tyłem, położyłaś głowę na Jego klatce piersiowej. Objął Cię i tak trwaliście. Mimo iż muzyka była bardo energiczna i "skoczna". Odwróciłaś głowę w Jego stronę i pocałowałaś tak po raz pierwszy przy innych, po raz pierwszy przy chłopcach.Nie było tak agresywnie jak w garderobie. Z ogromnym spokojem i wyczuciem Harry muskał Twoje wargi. Kątem oka widziałaś te piękne dołeczki na Jego twarzy.
Rozłączyliście się i teraz tylko trzeba było jakość znieść euforię czwórki pozostałych !
Nial : No, no piękniem pięknie co moje paczały widzą ?
Lou : Hazza ! Zdradziłeś mnie jak mogłeś - momentalnie wpadli sobie w objęcia i zaczęli się wydurniać i przedrzeźniać Wasz wcześniejszy spontaniczny numerek. 
Porwaliście się w rytm muzyki. Lou dalej świrował z Hazzą a śmiechu było nie lada gratka.
Tańczyliście może, już troszeczkę spokojniej, podobał Ci się szacunek zwany inaczej respect do Ciebie jako świeżo upieczonej dziewczyny ich kumpla. Nad ranem ledwo żywi opuściliście klub.
A co tam, zgubiłaś gdzieś jednego buta wracałaś zatem prowadzona przez Harrego i Liama jak poszkodowana ze złamaną nogą. W domu chłopakom było mało. No ale byliście już u siebie więc pozwoliłaś im jeszcze pobalować.
Harry : Nie będziesz miała nic przeciwko jak obleję z chłopakami ?
Ty : Tylko obiecaj, że będziesz później grzeczny,
Harry : Obiecać nie mogę bo bym tylko skłamał kocie.
Zayn tańczył z butelką szampana w ręku, już ledwo trzymał się na nogach. Potknął się o dywan i momentalnie gruchnął na podłogę. Żałujcie, że nie widzieliście jego zdezorientowania na twarzy, no ale już nie kontaktował. Przysiadłszy oparł się o sofę po czum rzucił swoje ukochane : " Vas heppenin ?! i szybciutko usnął w tej nietypowej pozycji. Poszłaś na górę bo bardzo się darli. Byłaś przyzwyczajona, że na trzeźwo są głośno, to wyobraźcie sobie co było jak byli wstawieni. Położyłaś się na łóżku i zasnęłaś przy trzecim rozdziale swojej ulubionej książki. Przebudził Cię"mały" wstrząs. Harrold niczym kłoda padł na materac nie mogąc nawet rozwiązać sznurówki. Wygramoliłaś się z łóżka no bo czego nie robi się dla swojego chłopaka, zdjęłaś mu conversy, marynarkę, podkoszulkę no i spodnie. Niemalże przypominały Ci się przedszkolne lata jak to czule przebierałaś swojego BabyBorn'a. Powiedzmy, że czułaś się tak samo. Z tym, że ten był nieco większych rozmiarów. Umęczyłaś się z nim, nie miałaś siły na wpychanie go w pidżamę to też zostawiłaś Go w samych bokserkach. Gdy skończyłaś zrobiłaś wdech i z ulgą kierowałaś się na swoją stronę łóżka. Ku twojemu zdziwieniu wcześniej "śpiący" Harry przypatrywał się jak się nim zajmujesz i z ogromnym zacieszem chodził za Tobą wzrokiem. 
Ty : Śpij już Harry - okryłaś Go 
Harry : Nie - po czym się odkrył . Skoro tak pięknie mnie przygotowałaś to dla czego mam spać ? 
Ty : Kochanie, nie wolno. Chodź już spać. 
Harry : Nooo dobra - powiedział i wtulił się w Ciebie jak "mała Ania co naoglądała się horrorów"
Ty : Oj Harry , Harry co z Ciebie wyrośnie - wymruczałaś pod nosem i usnęłaś w Jego muskularnych objęciach.
Rano się przebudziłaś pierwsza. Przetarłaś oczy, po pokoju jakby przeszło tornado. 
Ty : Harry wstawaj - szturchnęłaś Go . Również się przebudził. I oparł o ramę łóżka.
Ty : O mój boże, Harry możesz mi wytłumaczyć co Twoje bokserki robią na podłodze ? 
Harry : yyy. ups ? uśmiechnął się po " Harremu " 
Ty : Harry ty zboczeńcu, jakim cudem ja się nie obudziłam ? 
Harry : Hmm no widzisz. Bo ja już taki jestem. Jak wejdziesz raz do raju nie chcesz z niego wychodzić.
Ty : Haha i rozumiem, że miało to się też tyczyć Ciebie głupku ? 
Harry : A  żebyś wiedziała. A czy teraz z łaski swojej mogłabyś mi podać naszą zgubę ? 
Ty : Pff, sam sobie podejdź. W nocy poradziłeś sobie z nimi nienagannie. - pokiwałaś brwiami, ujęłaś bokserki w rękę i rzuciłaś przez uchylone drzwi na korytarz, 
Harry : Coooo ? Hahaha idź po nie ! 
Ty : Tak, już pędzę, woo widzisz, aż się kurzu - przedrzeźniałaś się z nim. Uwielbiałaś jak Twój chłopak ze złości marszczył czoło. 
Harry : No dobra uważaj, lecę bo chyba jeszcze chłopcy wstali .
Zakrył dłońmi swoje krocze i popędził na przedpokój. Jakież było Jego zdziwienie gdy ujrzał czubek butów Louisa gdy podnosił majty.
Lou : O mój Boże, stary ubrał byś się ! Zakrył oczy dłońmi. 
Harry : Przepraszam, Cię ale muszę coś jeszcze załatwić po drodze. Odwrócił się w stronę Waszej sypialni. Niemalże spadłaś z łóżka gdy widziałaś reakcję Louiego. Harry rozpędził się, ręką pchnął drzwi i w pełnym biegu wskoczył na łóżko. Oczywiście nago . 
Harry : To co kochanie, powtórka z rozrywki? - wyszczerzył białe ząbki
Ty : Harry, powtórką Tego nazwać nie można, a ja Tego pierwszego nawet nie pamiętam.- przygryzłaś dolną wargę a on jak wygłodniały wampir rzucił się na Ciebie ... No teraz to przynajmniej byłaś świadoma jaki Twój  "wampir" jest na prawdę w te klocki.
Wiesz co kochanie ? Ja się muszę dobrze zastanowić, czy Ty na prawdę nie jesteś wampirem ! 
- wpadasz w trans jak zahipnotyzowany
- masz czarujące spojrzenie
- twoje tęczówki przybierają różne odcienie
- uwielbiasz całować w szyję
- masz śnieżnobiałe ząbki
- magnetyzujesz do siebie kobiety
-jesteś blady
a w dodatku elegancko się ubierasz

A może faktycznie trzeba rozważyć czy Harry nie jest wampirem ???

6 komentarzy:

  1. Cudowny cudowny!! chyba mój ulubiony! Gdy tylko widzę że imaginy jest napisany przez ciebie to zaczynam czytać z bananem na ryjcu :-D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie no dziewczyno, uwielbiam Cię za te imaginy! *.*
    hmm, może on rzeczywiście jest wampirem, trzeba to zbadać! ;D

    Zapraszam do mnie, nowy rozdział opowiadania:
    http://i-still-feel-it-every-time-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popatrz sobie na godzinę dodania posta,środek nocy, popatrz sobie na inne moje " hity " to samo. A może ja też mam coś z wampira ? xddx

      Usuń
  3. no ba , że wampir uwierzcie mi ja to wiem ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawe i zadziorne :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3