sobota, 25 sierpnia 2012

One Hundred Fifty - Seven.

Kolejny wieczór z serii :samotność, kakao, parapet, jakiś romantyczny film, wspomnienia i w głowie ON. Minęło sporo czasu odkąd wyjechał w trasę koncertową.
Jeszcze w ostatni dzień wyjazdu wyznał mi miłość, pocałował, a potem wsiadł do autobusu i odjechał.
Wtedy nie wiedziałam na czym stoję.
- ' Czy to oznaczało, że jesteśmy razem ? ' - jedyna myśl, gdy budziłam się rano.
Chciałam wiedzieć co to wszystko znaczyło. Próbowałam do niego dzwonić, ale nie odbierał. Minął kolejny miesiąc, a on nie dawał znaku życia. Tylko media ciągle o nim huczały. W necie pełno newsów z Harrym, ale mnie to nie ruszało. Popadłam w depresję.
Wrzesień... Nareszcie wrócili z trasy koncertowej. Harry od razu chciał się spotkać. Zgodziłam się...
Gdy tylko dotarłam na miejsce, pocałował mnie. Znowu poczułam ten zamęt. Nie wiedziałam co robić, przecież był on moim najlepszym przyjacielem. Ciągle biłam się z myślami. Postanowiłam dowiedzieć się prawdy.
- Harry... Co mają oznaczać te Twoje ' namiętne pocałunki ? '
- [ t.i ] kocham Cię, to wyrażają.
Na sercu zrobiło mi się ciepło. Chyba czułam to samo. Wyznałam mu to. Ale nadal nie było słowa nic o tym, że jesteśmy razem.
Nadszedł pierwszy dzień szkoły. Oczywiście w ławkach siedzieliśmy razem. Na jednej z lekcji nauczycielka przedstawiła nam nową uczennicę. Pociągała ona każdego, chyba nawet i 'mojego' Hazzę.
Nadszedł czas na wybieranie przewodniczącej i przewodniczącego klasy. Zawsze to byłam ja i Harry.
Podliczanie głosów. Przewodniczący - Harry. Nadzieja nadal trwała. Nagle nauczycielka ogłasza wyniki. Tak jak przepuszczałam. Zastępcą została nowa laska. Zadzwonił dzwonek. Każdy z naszej klasy był zainteresowany Julią, Harry też. Wkurzało mnie to, nie miał dla mnie wgl czasu. Nikt nie miał. Moje przyjaciółki zostawiły mnie dla tamtej. Poszłam w głąb  krzaków gdzie zawsze siedzieli Jackob, Olivia i Maik. Palili akurat haszysz.
- Chcesz trochę ? - zapytała Olivia.
- Nie dzięki. - usiadłam obok nich.
Jak widać tylko ich nie obchodziła tamta lalunia. Każdą przerwę zaczęłam spędzać z nimi. Nie przepuszczałam, że moi tak zwani przyjaciele opuszczą mnie dla jakiejś panny. Bolało...
Pewnego dnia Olivia zaprosiła mnie na imprezę. Wiedziałam, że rodzice się nie zgodzą, więc uknułam plan, że nocuje tego dnia u kuzynki. Ona oczywiście mnie kryła. Zaniosłam do niej ciuchy. Przebrałam się i około godziny 21 podjechał po mnie Maik.
Nikogo tam nie znałam. Ale co mi tam. Przynajmniej była przy mnie Olivia.
Postanowiłam pójść napić się czegoś. Wzięłam sok ale ktoś złapał mnie za rękę.
- Cześć, jestem Michael. - podał mi rękę. - No wiesz co ? Chyba tego pić nie będziesz ?
- [ t.i ] , wiesz nic innego tu nie ma.
Chłopak wyciągnął rękę ku mnie. Na niej leżały jakieś białe tabletki.
- Weź, od nich będziesz się czuła o wiele żywsza. Popij tym. - wręczył mi piwo.
Wzięłam od niego obie rzeczy. Zażyłam pastylki i popiłam piwem. Odleciałam, rzeczywiście czułam się żywiej, ale jakoś tak inaczej.

Obudziłam się około 6 rano. Nie było połowy ludzi. Szturchnęłam Olivię.
- Gdzie wszyscy ?
- Zmyli się gdzieś w połowie imprezy. Chodź my też lecimy.
Wstałyśmy i ruszyłyśmy w stronę wyjścia. Przed nami była godzina drogi do domu. Dobiegł jeszcze do nas Michael. Cała droga była zajebista.

Kolejny dzień w szkole. Po wczorajszej imprezie miałam straszny ból głowy, przypuszczałam, że nic gorszego się nie stanie, a jednak. Chciałam przywitać się z Harrym, ale ujrzałam go całującego się z Julią. Po raz kolejny dosięgałam dna.
Wszystkie lekcje miałam na niego wyrąbane. Choć próbował ze mną gadać miałam to w dupie.
Po szkole spotkałam się z Olivią. Wtedy po raz pierwszy zapaliłam haszysz.
Moje myśli biegły wokół tej małej tabletki, którą dał mi Michael. Olivia wyjaśniła mi, że to są tabletki na zapomnienie o tym szarym świecie. Podała mi jedną. Zażyłam ją. Zapomniałam o tym jak zranił mnie Hazza.

Pewnego dnia umówiłam się z Michaelem u niego w domu. Byłam punk 16 pod jego domem. Był sam. Zapaliliśmy haszysz. A potem wzięliśmy kolorowe pastylki.
Obudziłam się po 20. Leżałam naga, on tak samo. Widać musieliśmy to zrobić. On też się obudził.
- Było cudownie. - rzucił.
- Tak... Było.... Michael muszę już isć, wybacz.
- Oł, no dobrze. - pocałował mnie namiętnie w usta.
Gdy wychodziłam usłyszałam dźwięk telefonu.
- Tak słucham ?
- Czy rozmawiam z panią [ t.i ] ?
- Tak, z kim mam przyjemność ?
- Dzwonię ze szpitala. Pani Olivia kazała, panią poinformować, że jest w szpitalu.
- Matko, co się stało ?
- Ma pani szybko przyjechać.
Rozłączyłam się. Zadzwoniłam szybko do mamy. Powiedziałam jej o tym co się stało. Od razu pozwoliła mi pojechać do niej.

~ w szpitalu ~
- Olivia, co się stało ?
- [ t.i ] przedawkowałam.
- Jak to możliwe ?
- Sama nie wiem... Jutro wychodzę.
- Oh, dobrze, że nie stało się nic złego.

Ostatnimi czasy moje życie się zmieniło. Zaczęłam ćpać, ubierać się na czarno, stałam się bardziej wulgarna. Do szkoły też nie chodziłam. Wiedziałam, że to przez Harrego.
Nadszedł dzień dyskoteki szkolnej. Po raz kolejny zobaczyłam jak Harry jest z Julią. Nie wytrzymałam poszłam w kont i wstrzyknęłam sobie największą ilość kokainy. Upadłam na podłogę.
Obudziłam się po 5 dniach w szpitalu. Siedział koło mnie zapłakany Harry z Olivią.
- [ t.i ] słyszysz mnie ? - mówił przejęty Harry
- tak.
- Bogu dzięki, kochanie martwiłam się. - mówiła zapłakana Olivia.
- Co się stało ? - zapytałam. Mój mózg był pusty.
- Przedawkowałaś. Zostawię was samych.
Olivia wyszła z pokoju. Harry był cały we łzach.
- Dlaczego zaczęłaś brać ?
- Harry, to przez to... Czułam się jak szmata...
- Czemu ? Wytłumacz mi.
- Pierw całowałeś mnie, wyznałeś, że mnie kochasz, a potem byłeś z Julią... Bolało.
- [ t.i ], ten pocałunek... To ona to zrobiła. Psychofanka.
Harry położył się bliżej mnie. Ogarnął z czoła moją grzywkę.
- To Ciebie kocham.. Ona się nie liczy. Ty jesteś moim życiem. Moim narkotykiem od którego nie mogę się odpędzić.
Hazza złożył na mych ustach namiętny pocałunek. Oboje zaczęliśmy płakać przez moją głupotę, ale wtedy wiedziałam już, że jest mój, tylko mój.


____________
Imagin powstał na podstawie książki " Odlot na samo dno. " Uwielbiam ją. <3.

4 komentarze:

  1. Coś nowego. Bardzo pozytywnie :):)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo fajny taki inny ale fajowski :D

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo mi sie podobało, a zwłaszcza szczęśliwe zakończenie

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale super super! Bardzo mi się podoba!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3