piątek, 24 sierpnia 2012

One Hundred Fifty

 No to macie upragnione hot + 18 z Zayniulkiem <3

Boże ! Ten na czym ten świat się opiera ? Kasa kasa kasa. W szkole nie jesteś znaczącą postacią, bo przecież kto ma cycki ten ma władzę. Jesteś na prawdę atrakcyjną dziewczyną z klasą. Dobrze się ubierasz, Twoje włosy niemalże sięgają Ci do pasa, no ale nieee. W tych czasach rządzi plastik fantastik. Generalnie nie wychylasz się z grona swoich przyjaciółek. Wasza szkoła podzielona jest na elity. 
" Czirliderki i futboliści" , " kujony " , " goty i inne dziwaki " oraz " normale ". Należysz do tej ostatniej a Twoim obiektem westchnień jest kapitan drużyny futbolistów. Szanse może i byś miała. Ale kontakt "między grupowy" jest niemożliwy. Wstyd i hańba . No cóż... Pozostaje Ci śnić i marzyć. Pff. Przecież Ty nawet nie wiedziałaś jak ma na imię. Nie oszukujmy się ... ZERO SZANS. 
Nic innego Ci nie pozostaje. Żyć dalej tak jak się żyło. 
Pewnego dnia przed lekcjami z szafeczki wyleciała Ci jakaś karteczka. Pff  . Pewnie jakaś ściąga pomyślałaś. No, ale zazwyczaj nie miałaś w naturze zostawiania po sobie śmieci.
Sprawdziłaś co to za świstek . 
- Nawet nie wiesz jak bardzo mi się podobasz. 
Zayn Malik.
Uśmiechnęłaś się pod nosem bo było to miłe, ale jakoś nie przywiązałaś do tego szczególnej uwagi, odebrałaś to po prostu za żart. Tym bardziej , że nie wiedziałaś kim jest Twój adorator. Postanowiłaś dopytać koleżanki.
Ty : Ej Sandra nie wiesz przypadkiem kto to jest Zayn Malik ? 
Sandra : No jak to ?! No pewnie że wiem aaaa ( pisk ) przecież to kapitan i główny rozgrywający !
Ty : No co ty ? Serio ? 
Sandra : Najpopularniejszy, najprzystojniejszy chłopak w szkole, jak mogłabym Go nie znać.  A czemu pytasz ?
Zacisnęłaś pięść i nie chciałaś aby Sandra to zobaczyła. Postanowiłaś, że to będzie Twoja słodka tajemnica. 
Zadzwonił dzwonek i poszłyście na lekcje. Historia . Gorszego przynudzania to chyba nigdy nie było . 
Patrzyłaś w okno i myślałaś cały czas o tym liściku. Czy Zayn na prawdę do Ciebie napisał ? Czy ktoś sobie znowu robi z Ciebie jaja. Spojrzałaś na prawą stronę, siedział tam Zayn. Podparłaś się ręką o ławkę i odpłynęłaś. Mmm Jego oczy, Jego usta,  muskuły i ten wczorajszy zarost .Kruczoczarne włosy i magnetyzujące spojrzenie. Objął Cię błogi nastrój a Twoja twarz przyjęła rozmarzony wyraz. Chciałaś zostać w tej bajce.
Lecz ktoś Ci w tym przeszkodził . 
- No proszę Panno [ T.nazwisko] skoro jesteś taka skupiona to proszę mi podać mi datę koronacji Królowej Elżbiety II . 
Ty : yyyy .. eee wiem! 2 czerwca 1953 . 
- No, żeby mi to było ostatni raz .
Nagle strefa różowych księżniczek wybuchnęła śmiechem. 
- O Masakra, widziałyście jaki kujon. Oł maj gasz , totalny lol z niej ! Co za wieśniaraa .Pfff.
Jedna po drugiej zaczęły z Ciebie szydzić a nauczyciel jakoś nie kwapił się do uciszenia. 
Zayn nerwowo wstał . 
- No może już starczy tego, co ? - powiedział stanowczo
-Ejjj kotku, nie denerwuj się tak, przecież to tylko [T.i] .A poza tym ona nie jest w elicie. 
- Nie mów do mnie kotku, to po pierwsze, a po drugie CO Z TEGO ? To ja w takim razie też w niej nie jestem ... - siadł, i mrugnął oczkiem w Twoją stronę. 
Teraz wiedziałaś, że faktycznie Zayn do Ciebie napisał. Mimo iż najeżdżało pół klasy na Ciebie siedziałaś cała w skowronkach, że " Twój Rozgrywający " stanął w Twojej obronie na forum klasy. 
Po dzwonku wyszedł pierwszy z klasy. Tak jakby wstydził się za swoją grupę. Wybiegłaś za Nim. 
Ty : Zaaayn ! Poczekaj . 
Odwrócił się i przystanął.
Ty : Słuchaj, chciałabym Ci bardzo podziękować, że odważyłeś się stanąć w mojej obronie. 
Zayn : Nie ma sprawy, dzięki temu zajściu przynajmniej przejrzałem na oczy w jakim towarzystwie siedziałem. Wszystko w porządku ? 
Ty : Tak tak, jak najbardziej . Może pójdziemy gdzie indziej, bo nie chcę, aby ktoś nas zobaczył .
Zayn : Ale dlaczego ? 
Ty : Popatrz uważnie. Ty jesteś kapitanem drużyny a ja ? No właśnie ja jestem nikim w tej szkole. Nie chcę narażać Twojej reputacji . 
Zayn : Ale, ale ,ale [T.i] sram na nich . Już mnie nie obchodzi co oni myślą.
Ty : Zayn, a masz coś wspólnego z tą ( wyjmujesz z kieszeni) karteczką .
Zayn : Ymmm no ja - podrapał się po głowie i spojrzał w podłogę
Ty : Zayn, nie wstydź się. Nie ma czego . Wiesz co ? Skoro mamy takie momenty szczerości tooo . 
Wiedz że od dwóch lat w myślach z Tobą chodzę - zaczęłaś się śmiać, a Zayn był poważny. 
Zayn : Wiesz co ? 
Ty : Nooo niee. - pokiwałaś głową.
Zayn : To może skoro już chodzimy w Twoich myślach to może zaczniemy w realu ? Popatrzył w Twoje oczy.
Były jeszcze piękniejsze niż na zdjęciach. Jeszcze większe, jeszcze głębsze. Teraz były tylko Twoje. 
Przyciągnął Cię do siebie. Wasze usta się spotkały. Jego opierzchnięte wargi spoczęły na Twoich. Chwycił Cię za rękę i wyszliście ze szkoły. Odprowadził Cię do domu. Przede wszystkim to wymieniliście się swoimi numerami. Pocałował na pożegnanie i odszedł. 
Wieczorem przed snem zadzwonił jeszcze do Ciebie z dość nietypową prośbą. 
- No cześć, mam nadzieję, że nie obudziłem , no ale przejdźmy do rzeczy. Mogę wpaść na chwilę.
- Zayn, no pewnie tylko obawiam się, że czeka Cię spacer ninj'a po balkonie. Bo moi rodzice są w domu . 
- No pewne, co tam dla mnie 2 m . Zaraz u Ciebie będę. I PS: Szykuj się na wyjście. 
- Cooo ?! OMG. No dobra, postaram się ogarnąć . Do zobaczenia . 
Byłaś już gotowa słyszałaś wspinającego się Zayna.
- Roszpunko Roszpunko zapodaj warkocza ! 
Wyciągnęłaś do Niego rękę i był już na balkonie. Haha z tą Roszpunką to żeś dowalił. Witaj znowu - dałaś mu całusa policzek,
- Tyyyyylko ?! - zrobił minę szczeniaczka i powiedział dziecięcym głosem 
- Jak chcesz to mogę Ci sprzedać kopa w dupę głupku, to co idziemy ? . 
- To chodź. 
- Ej nie, Zayn. Ja mam przecież lęk wysokości : o . Nie ma mowy, nie zejdę. 
- To poczekaj, zejdę pierwszy i będę Cię asekurował. Jak co to Cię złapię. Jak nie to przepraszam - puścił oczko i uśmiechnął się " po swojemu " 
Zeskoczył równie sprawnie jak wszedł . 
Przełożyłaś nogę przez barierkę i.... całe szczęście, że to parter a Zayn czekał na Ciebie z otwartymi ramionami . 
- No widzisz, mówiłem, że Cię złapię. To co teraz zasłużyłem ?!
- Zayn, aleś ty głupi - przyciągnęłaś Go i " agresywnie" pocałowałaś. 
I ruszyliście alejką. 
- Panie Malik, a gdzie mnie pan zabiera ? 
- Hmmm . Milordzie dzisiaj zapoznasz się z resztą chłopaków.
- O fajnie.To Ci z drużyny czy co ?
-Zayn, nie kochanie. Z One Direction.
- Yyyyy ,.. Czego ? 
- Ahha. Spoko ,  i kto tu jest głupi ? 
W drodze Zayn wtajemniczał Cię w cały Directionersowy szał . Nie mogłaś uwierzyć, że Twój chłopak jest członkiem jednego z najpopularniejszych boysbandów a w dodatku " szychą" w szkole. 
- No to jesteśmy.( Wyjął z kieszeni marchewkę. )
- A to po co ? 
- Masz ! Dobry sposób na przychylność Louisa. - zaczął się śmiać. 
Drzwi otworzył Liam . 
- Siema stary, a więc jesteśmy . Poznaj [T.i]
Liam : No cześć [ T.i] właściwie to nie musisz mi nic o sobie opowiadać. Zayn zrobił to za Ciebie. Właźcie - rzucił przyjaźnie 
Ty : No cześć chłopcy. 
Każdy po kolei się przedstawiał . 
H : Harry jestem . 
N: Niall , miło mi 
Louis : Ma ma ma marchewka ? - jąkał się. 
Ty : Aha, ty pewnie musisz być Louis, proszę prezent dla Ciebie
Wszyscy wybuchnęli śmiechem i od razu atmosfera się rozprostowała. 
Było bardzo przyjemnie. Oglądaliście telewizję przegryzając pizzą. Od czasu do czasu zerkałaś na Zayna czy się dobrze bawi. 
Zayn wstał i powiedział, że idzie do łazienki .Nie było go już dobre dziesięć minut i poszłaś za nim na górę. 
Faktycznie siedział ktoś w łazience. 
Ty : Zayn , wszystko w porządku ? 
Zayn : Tak, tak już idę. 
Weszłaś do pokoju chłopaka. Trudno Go nie było znaleźć, bo na drzwiach każdej sypialni widniała tabliczka z imieniem .Rozejrzałaś się po pokoju. Był utrzymany w nieskazitelnym porządku. Musnęłaś ręką po komodzie. Ani grama kurzu. Wzięłaś do ręki zdjęcie Zayna. Palcem wodziłaś po Jego miniaturowej klacie. 
Nagle do pokoju wszedł Zayn. 
Ty : Wybacz, że pozwoliłam sobie wejść, ale nie miałam co z sobą zrobić
Zayn : Ejj , jak mogłaś, weź wyjdź - skrzyżował ręce i symulował obrażoną minę, niestety nie wychodziło mu to i szybko parsknął śmiechem. Dosiadł się do Ciebie. " Dosiadł " oczywiście jak dzikus. Rzucił się na łóżko, a Ty aż podskoczyłaś. Siadł koło Ciebie i tak rozmawialiście. W pewnym momencie wsunęłaś mu rękę pod koszulkę. Marzyłaś o tym jak nigdy. 
Ty : Ale ty masz klatę, mogę ? 
Zayn kiwnął głową, a irokez na jego głowie śmiesznie wykonał ruch .
Pocałował Cię, w usta. 
Zayn : Skoro tak lubisz mój " brzuszek " to masz - zdjął koszulkę. 
A Ty jak wygłodniała lwica rzuciłaś się na jego tors. Sam dotyk klaty Cię podniecał, a co dopiero stosunek.
Ty: Zayn, też mogę Ci się pochwalić ? 
Zayn : Hmmm . Powoli zaczyna mi się podobać nasza zabawa - uśmiechnął się łobuzersko i przygryzł wargę.
Zdjęłaś koszulkę, otworzył szerzej oczy i na Jego twarzy pojawił się uśmiech.
Zayn : No no no, Ty też masz niczego... - wpiłaś mu się w usta. 
Z agresją jak nigdy. Językiem przejechałaś po każdym Jego śnieżnobiałym ząbku. O tak, to mu trzeba przyznać całuje świetnie.
Zapach perfum, męskość ciała wyzwoliły w Tobie zupełnie inną osobę. 
Zayn też już się ledwo co hamował. Zdjął swoje spodnie, Ty zajęłaś się swoimi. Chwilę zajęło wam " oswojenie " się z anatomią ciała płci przeciwnej. Uwierzcie. Zupełnie inaczej jak na kartce podręcznika. Kiwnęłaś głową na znak. Zaczął całować Cię po szyi  a Ty wodziłaś po jego plecach. Schodził w dół, niżej i niżej. Poprzez dekolt, piersi, brzuszek, pępek. Poprawił włosy i zabrał się do roboty. Rozchylił Twoje uda i wszedł na całą długość .
- O mój Boże, Zayyn
- Spokojnie, będę grzeczny. Tkwiąc w Tobie pocałował Cię w usta. Zaczął pchać. To na boki to w przód czy tył. Zaproponował nietypową pozycję. Posłusznie wykonałaś rozkaz " kapitana". I tak po kilka razy. 
Jako, że dochodziłaś do celowego punktu wyprawy zaprzestałaś. I najnormalniej w świecie powiedziałaś:
- Ku*wa mać, Zayn jesteś bogiem i powtórzyłaś to kilka razy. Wzięłaś wdech. Iii... a co . Tobie dobrze to i o chłopaka trzeba zadbać . Ujęłaś Jego członek w usta. Lekko obrzydzała Cię świadomość, tego co robisz. 
No, ale na tym to polega. Ta noc była piękna. Zasnęłaś z głową na ulubionym sobie torsie w objęciach swojego Pana Malika. 
Gdzieś nad ranem się przebudziłaś i panicznie wykrzyczałaś .
- Zaaaayn ! RODZICE . 
- o fuck. jest piąta, chodź szybko. odprowadzę Cię.
- a wracjąc, wczorajsze fuck było wspaniałe - " nagrodziłaś " go buziakiem i oboje się ubieraliście. 
Odwiózł Cię, podsadził i już z większą precyzją wdrapałaś się na balkon. 
Pomachałaś mu na pożegnanie. W sumie to za trzy godziny i tak spotkacie się w szkole. 
Zasnęłaś pełna wrażeń. 
Zayn przyszedł po Ciebie, już normalnie " przez drzwi ". Przywitał się z rodzicami i zapoznał . 
Mile go przyjęli . Ciekawe co by było gdyby się dowiedzieli co wyrabiał tej nocy z ich córeczką. 
Wyszliście. Na teren szkoły wkroczyliście pewnym krokiem trzymając się za ręce.
Wszyscy mierzyli Was wzrokiem. Oczywiście banda " różowych " nie mogła puścić tej sprawy bez słowa. 
- Ej Zayn, ładnie to tak się prowadzać z tą wieśniarę ? 
Z nerwów aż nim potrzepało. 
- Słuchaj Steff, może zamiast zajmować się mną i MOJĄ DZIEWCZYNĄ - podkreślił, zajęłabyś się swoimi doczepionymi włosami  ? 
Wszyscy wybuchnęli śmiechem, Steff wybiegła z płaczem do łazienki. Reszta " elity " wspólnie przeprosiła Ciebie i Zayna za swoje zachowanie. Dzięki Wam teraz w szkole nie ma grup. Jesteście teraz jednym wspólnym rocznikiem i nawet Steff już odpuściła. 
Natomiast ty i Zayn wiedziecie sobie spokojne a zarazem zwariowane życie pary nastolatków.






8 komentarzy:

  1. o kurde to jest świetne :)
    Masz ogromny talent :P
    zapraszam do siebie http://newlife-1direction-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne :) i nareszcie o zaynie:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny! Dziewczyno jaki ty masz talent!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale super! Kocham twoje imaginy
    Blue

    OdpowiedzUsuń
  5. Super sa te twoje +18 oby takich więcej

    OdpowiedzUsuń
  6. genialny ! o boże . hehe : D ale ta roszpunka mnie tak rozbawiła

    OdpowiedzUsuń
  7. ten bez koszuli to nie Zayn tylko kolega mojej kuzynki, ale to szeczegół... :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3