czwartek, 23 sierpnia 2012

One Hundred Forty - Eight

Ty i Harry jesteście doskonałą parą. Raczej byliście...eghm...nadal jesteście ale teraz już tego nie czujesz. Jest inaczej. Inaczej - w sensie- nawet gorzej niż źle. Jesteście ze sobą ale nie wiesz czy na pewno z miłości. Harry bardzo się zmienił po tym jak poznał chłopców, wstąpił do One Direction, został gwiazdą. Pije, pali ( wiem że nie pali ale chciałam go tam troszkę zepsuć...;> ), imprezuje, zdarza się że nie wraca na noc do domu - Bóg wie co on tam wtedy robi. Zastanawiasz się czy Harry nie jest z tobą dlatego żeby po prostu nie wyjść na idiotę bez dziewczyny przy innych gwiazdach. Może to jest właśnie twój problem ?

                                                                            ~*~

Siedzisz na parapecie, w rękach trzymasz kubek z gorącą czekoladą. Opierasz głowę o  szybę i błądzisz wzrokiem po kroplach deszczu spływających po oknie. Lubisz sobie tak czasem siąść i mądrze pomyśleć. Śledzisz palcem pojedynczą kroplę spływającą po szybie - zupełnie jak małe dziecko. Kropla zatrzymała się a twój wzrok utkwił w niej na dobre. Po kilku minutach z transu wyrywa cię Harry. Chłopak mocno przykuł cię plecami do ściany. Jedną ręką delikatnie objął cię w pasie a druga spoczęła na ścianie nad twoją głową.
- Nad czym tak myślisz ? - spytał ochrypniętym głosem.
 - O niczym, tak po prost sobie siedzę. - odparłaś.
- Wiem kiedy kłamiesz. - spojrzał ci w oczy. - co się stało ?
Po krótkiej ciszy postanowiłaś powiedzieć :
- Myślę o nas.
- Aha - rzucił oschle.
Spojrzałaś prosto w jego zielone oczy. Nie widziałaś w nich dawnego Hazzy. To był Harry którego nie znałaś. Kiedyś pytałby :  "Dlaczego o nas ? " , " Coś się stało ? " , "Chcesz porozmawiać ? " a teraz "Aha".
- To źle ? - spytał.
- Nie mówię że źle ale dobrze też nie jest.
 - Jest źle ? Wszystko dobrze ? - na te słowa właśnie czekałaś.
- Nie - rzuciłaś - zmieniłeś się Harry.
- Harry ? Zawsze mówiłaś na mnie ,,słonko, tygrysku, misiu a teraz Harry ? - zaśmiał si.
- To nie jest śmieszne - popatrzyłaś na niego ze złością - ostatnio nie jest z nami dobrze.
- Czego ci brakuje [T.I.] ?
- Ciebie. Nie masz dla  mnie czasu. Teraz jesteś sławny i ...
- Jak to nie mam czasu ? Spędzam z tobą każdą wolną chwilę...
- Kiedy ostatnio byliśmy razem na spacerze, kolacji ? Kiedy ostatnio szczerze rozmawialiśmy ? Kiedy ostatnio mnie pocałowałaś ?
- Chodzi ci o pocałunek ? Mogę zrobić to teraz... - pochylił się nad tobą i mocno wlepił swoje usta w twoje.
 Od razu odepchnęłaś go bez słowa. Harry spojrzał na ciebie ze zdziwieniem, a ty nie raczyłaś na niego spojrzeć. Można powiedzieć że się nim teraz brzydzisz. Znowu wlepiłaś głowę w szybę a wzrok ponownie utkwił co na kropli deszczu. Harry  klęknął obok parapetu, wygodnie położył głowę na twoich kolanach i patrzył na ciebie z ciekawością.
- Ty mnie w ogóle kochasz ?... - na chwilę obróciłaś głowę w jego stronę - czy jednak swoją sławę ? Harry tylko westchnął. Wstałaś z parapetu i wcisnęłaś kubek z czekoladą w jego ręce.
- Wiedziałam - rzuciłaś i spokojnym krokiem przemierzyłaś mały pokoik w którym się znajdowaliście. Weszłaś na schody i poszłaś na górę. Jakąś godzinę później zeszłaś na dół z walizkami. Oznajmiłaś chłopcu że wyjeżdżasz do Polski na dwa miesiące. Harry oczywiście ostro protestował ale go przekonałaś. Chłopak odwiózł cię na lotnisko. Chciał pocałować cię na pożegnanie ale ty nie pozwoliłaś nawet na całusa w policzko. Pozwoliłaś się za to przytulić.

                                                                             ~*~

Polska : Mieszkasz w domu z mamą i dwoma braćmi. Młodszym - Adrianem i starszym - Mikołajem. Mikołaj nawet nie zwrócił uwagi na to że przyjechałaś a dwunastoletni Adrian cieszył się jak oszalały. Przy kolacji z rodziną :
- Tak się cieszę że postanowiłaś nas odwiedzić - uradowana mama.
- Ehem - westchnęłaś przebierając widelcem w talerzu ze spaghetti.
- Coś się stało [T.I.] ? - mama.
- Nie, nie, wszystko dobrze - mruknęłaś.
- [T.I.]...- mama chciała coś powiedzieć ale przerwało jej głośne chrząknięcie Adriana. Mama od razu zrozumiała że ma się przymknąć i zaczęła nawijać makaron na widelec.
Po kolacji weszłaś bez słowa do swojego pokoju. Położyłaś się na łóżko. Po tobie do pokoju wszedł Adrian.
- Harry cię zdradził ? - spytał kładąc się koło ciebie.
- Nie interesuj się młody.
-Wiem że teraz chcesz pogadać.
- Adrian, masz 10 lat.
- 12 - poprawił.
- W każdym razie...
 - Nie ! Masz mi tu zaraz wszystko wyśpiewać.

Ahh....te hipnotyzujące, śliczne oczka ... ♥ ;***

Widziałaś ciepły blask w jego oczach. Nie wiedziałaś czemu ale zaczęłaś narzekać na Hazzę : że zachowuje się ja dziecko, uważa się za gwiazdę, że nie wie co to miłość, etc.
Młodszy brat przysłuchiwał się temu wszystkiemu z uwagą. Zaczęłaś puszczać łzy za każdym razem kiedy Adrian wymówił jego imię. 12- latek zauważył to i ograniczał się tylko do ,,On'' i ,,Ten". Lubiłaś z nim porozmawiać. Dwa miesiące bez Hazzy ciągnęły się bez końca. Co dzień rozmawiałaś z Adrianem. Jest jeszcze dzieckiem ale ma złote serce. Przed zaśnięciem myślałaś tylko o tym idiocie z Londynu. Nie dawał ci spać. Było wprost koszmarnie. Tęsknota za tym czubkiem  była potworna. Tęskniłaś ze jego oczami - które już nie spoglądały tak często w twoje oczy. Za jego uśmiechem - którego nie wiedziałaś już przez długi czas. Za jego ciepłym głosem - z którego od dawna nie słyszałaś ,,kocham cię". Za jego ciałem - które nie chciało cię już tulić do siebie.Tęskniłaś nawet ze jego największymi wadami. Wkurzało cię to że tęsknisz ze tym idiotą z przez którego tak dużo razu płakałaś.
2 miesiące później :
Spakowałaś swoje rzeczy i zeszłaś na dół żeby pożegnać się z mamą i Mikołajem. Nadszedł czas na rozstanie się z Adrianem. Ze łzami przytuliłaś go do siebie i szepnęłaś : dziękuję młody.
- Nie ma za co. Jakby co to dzwoń. - chłopiec promiennie się do ciebie uśmiechnął.
Mikołaj odwiózł cię na lotnisko. W samolocie :
- Co ja mu powiem ? Tęskniłam za tobą. Raczej tęskniłam... stój... nie raczej tylko cholernie. Nie mogłam zasnąć. A co jeśli nie odbierz mnie z lotniska ? - Nie myślą o tym - myślałaś.
Wyszłaś przed lotnisko : <Londyn>
Stałaś tam z walizkami jak głupia. Ani śladu Hazzy. Jednak zapomniał ? Nagle koło ciebie zatrzymało się auto Harry'ego. Szybko wskoczyłaś do samochodu i cię zamurowało. Za kierownicą siedział Louis promiennie się do ciebie uśmiechając.
- Cześć [T.I.].
- Cześć, a Harry gdzie ?
- Daruję sobie tą odpowiedź, dobrze ? - powiedział.
Zaraz potem ruszyliście. Kilkanaście minut później Louis zatrzymał się przed waszym domem.
- Dzięki Lou - uśmiechnęłaś się i wyszłaś z pojazdu. Wyjęłaś bagaże z tylnich siedzeń i poszłaś w stronę domu. Weszłaś. W domu było cicho. Rzuciłaś bagaże na podłogę i zaczęłaś szukać Harry'ego. Chyba go nie było. Do przeszukania został ci ostatni pokoik - twój ulubiony w którym mogłaś przesiadywać cały czas na parapecie. Cicho i wolno uchyliłaś drzwi do pokoju. Od razu przyłożyłaś dłoń do otwartych ust. Na parapecie na którym siedziałaś dwa miesiące temu, leżał a raczej spał Hazza. Był tak blady jak ściana. W ręce trzymał flaszę wódki a z oczu tak jakby leciały mu łzy przez sen. Miał pogryzione wargi tak jakby go torturowali. Wyglądał koszmarnie. Na zaparowanej szybie było nierówno napisane twoje imię. Chłopak sprawiał wrażenie martwego. Chciałaś do niego podejść ale ktoś od tyłu złapał cię za ramię. Ze strachem odwróciłaś się w tył. Za tobą stał Louis. Przyłożył palec do swoich ust i pociągnął cię za rękę do pokoju obok. Posadził cię na fotelu i zaczął :
- [ T.I.], ja ci wszystko wyjaśnię...
- Co z Hazzą ? - spytałaś przez łzy w oczach - co mu się stało ?
- Nie, nic mu się nie stało, on po prostu...
- No co ?!
- On za tobą bezgranicznie tęsknił. Przez dwa miesiące prawie nic nie jadł, nie pij i nie wychodził z domu. Na początku było dobrze ale ostatnio pogarszał się coraz bardziej.  Siedział  w domu na kanapie, płakał a w ręce trzymał wasze wspólne zdjęcie. Nie spał po nocach. Mówił że jesteś dla niego najważniejsza, że nie może bez ciebie żyć. Że cię kocha ponad wszystko. Be ciebie tak jakby powoli umierał. Ja i reszta siłą wyciągaliśmy go z domu. Dziś rano wziął flaszkę wódki, siadł na tym parapecie i pił ile fabryka dała. Wreszcie zasnął.  - Lou mówił to wszystko nie przestając patrząc ci w oczy.

Totalnie cię zatkało. W oczach miałaś łzy.
- Zostawię was teraz...-szepnął, poklepał cię po ramieniu i wyszedł z domu.
Kiedy już ogarnęłaś łzy postanowiłaś pójść do Hazzy. Weszłaś do pokoju. Wyjęłaś z ręki Hazzy flaszkę wódki i położyłaś na stolik obok. Parapet był na tyle duży że swobodnie mogłaś położyć się obok chłopca. Pocałowałaś go w czoło i wtuliłaś się w jego zimne ciało. Przez dłuższy czas ze łzami w oczach patrzyłaś jak śpi. Później Harry powoli zaczął otwierać oczy. Delikatnie objął cię ręką w pasie i drżącym głosem powoli zaczął wymawiać twoje imię. Później dodał :
- [T.I.],wróciłaś do mnie...
Powoli pokiwałaś głową i spojrzałaś w jego zielone zmęczone oczy.
- Proszę nie zostawiaj mnie już nigdy...- szepnął i uronił łzę - cholernie za tobą tęskniłem.
- To była najgłupsza rzecz jaką mogłam ci zrobić. - delikatnie pocałowałaś jego drżące usta.
- Kocham cię [T.I.] - szepnął z bladym uśmiechem.
Później głośno zakaszlał - źle się czuję - powiedział jak małe dziecko.
- Śpij dalej kotku, ja będę przy tobie.
- Dziękuję - delikatnie pocałował cię w czoło i dodał - dziękuję że jesteś...- przysunął się do ciebie z zaraz potem oboje zasnęliście wtuleni w siebie.

-----------------------------------
Chyba nie jest najgorszy ?
A...tak : To jest -jak na razie - mój czwarty imagin tutaj - myślę że wam się spodobał ^^

14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Bo to imagin z mojego bloga ;D Może tam ? ^^

      Usuń
  2. Hmm.. znam go. ; >

    Zapraszam do mnie, powstaje nowy blog z opowiadaniem z 1D. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. och , super < 333
    zapraszam do mnie ; pp
    http://onedirectiontujulia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. fajne, fajne.:D może 2 część?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm.... 2 cz. mówisz ? ;D Może coś się do wypocić ? xd

      Usuń
  5. Świetny chyba się powtarzam ale na prawdę nie wiem jak to inaczej opisać. Po prostu zajebioza ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny imagin <3<3
    Pozdrawiam
    Gabi x DD

    OdpowiedzUsuń
  7. To co dobre szybko się kończy .. ;D
    Ten imagin to zaajebioza ! ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaki cudowny,jejciu popłakałam się ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. CUDOOO!!! Piękny <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Daj 2 część! Jest świetny , jeden z najlepszych jakie tu czytałam mówię serio, miałam takie motylki w brzuchu, był taki pełny miłośći świenty!

    OdpowiedzUsuń
  11. Brak słów, to jest chyba najlepszy imagin tego bloga. ♥

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3