środa, 22 sierpnia 2012

One Hundred Forty - Four

Tylko nie podglądaj – powiedział zawiązując na moich oczach czerwoną chustkę.
- Nie zamierzam. - odpowiedziałam
- Teraz trzymaj się mocno – nim zdążyłam się obejrzeć byłam już w jego silnych ramionach
- Gdzie ty mnie prowadzisz ? - spytałam
- Zobaczysz, ale uwierz mi, że to będzie najpiękniejsza noc całego twojego życia skarbie-zaśmiał się delikatnie.
Kocham go. Po prostu go kocham. Jeszcze nie wiem co wymyślił, ale nie ważne co to będzie. Ważniejsze jest to, że będę go miała cały czas przy sobie. Chcę znów zatopić się w jego zielonych, jakże hipnotyzujących oczach oraz usłyszeć aksamitny głos, który doprowadza mnie do dreszczy i sprawia, że czuje się jak „Trzy metry na niebem” *. Teraz czując jego dotyk na mojej skórze, moje ciało i umysł wariują. Właśnie tak On na mnie działa.
- Dochodzimy do celu – szepnął mi na ucho. Ja przerwałam swoje rozmyślania i wsłuchałam się w dźwięki rozchodzące się dookoła nas. Wychwyciłam szum wody, a do moich nozdrzy dotarł przyjemny leśny zapach zmieszany z męskimi perfumami.
- Jesteśmy – chłopak postawił mnie nogi – gotowa na niespodziankę – spytał rozwiązując powoli chustkę
- Jak nigdy – odpowiedziałam
Nagle moim oczom ukazał się widok niczym wyrwany z snu jakiejś romantyczki. Zachód słońca, morze, las oraz plaża na której leżał krwisto czerwony koc i kilka lampionów.
Nie wiedziałam co mam powiedzieć, jedyne na co było mnie stać to wtulenie się w jego rozgrzane i umięśnione ciało.
- Podoba się ? - spytał
- To najcudowniejsza rzecz jaką mogłeś dla mnie zrobić. Dziękuję.
Wtedy namiętnie go pocałowałam. Po chwili poprosił, abym szła za nim. Kierowaliśmy się w stronę nakrycia, usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać.
- Wiesz – zaczęłam – zawsze marzyłam o czymś takim, ale nigdy nie wierzyłam, że ktoś będzie chciał to zrobić tylko dla mnie. 
- [ Twoje Imię ], jeżeli się kogoś kocha to pragnie się zrobić wszystko byleby ta druga połówka była szczęśliwa i była pewna uczucia, które ich łączy. 
- Ja od zawsze byłam pewna tego, że Cię kocham, więc nie musiałeś tego robić.
- Ale chciałem - uśmiechnął się szeroko, patrząc głęboko w moje oczy – a teraz połóż się - wykonałam prośbę, kładąc głowę na jego brzuchu – i spójrz w niebo.
No dobra, czegoś takiego nawet sobie nie wyobrażałam. Często oglądałam niebo, ale nigdy nie było takie piękne jak w tej chwili. Było na nim wiele gwiazd. Każda z nich świeciła mocno, prezentując się jak najlepiej. 
- Zawsze lubiłem patrzeć na gwiazdy. Dają mi nadzieje na lepsze. Są odskocznią od realnego świata. Gdy tylko spojrzę w niebo myślę o wszystkich pięknych chwilach, które mnie dotychczas spotkały. Gwiazdy są po to, żeby nam pokazać, jak daleko mogą dotrzeć marzenia.
- Gdzie ty byłeś całe moje życie ? - spojrzałam głęboko w jego oczy
- Szukałem Cię skarbie, a teraz zapraszam na najważniejszy punkt naszej wyprawy.
Harry wstał, podał mi rękę i kazał iść za nim. 
Szliśmy w górę wzgórza. Gdy byliśmy już na samej górze, chłopak stanął naprzeciw mnie i spytał:
- Kochasz mnie ? 
- Ty jeszcze pytasz ? Oczywiście, że cię kocham wariacie.
- Za tego wariata Ci się jeszcze odwdzięczę, a teraz spójrz w dół.
To co zobaczyłam, sparaliżowało całe moje ciało i umysł. Stałam jak słup i nie mogłam nic z siebie wydusić. Dopiero po chwili z moich oczu zaczęły kapać łzy- łzy szczęścia. Otóż na plaży było pełno czerwonych róż ułożonych w serce, a pośrodku z świeczek ułożony był napis, który może zmienić moje życie. 
- [ Twoje Imię ], kiedy pierwszy raz Cię zobaczyłem zaintrygowałaś mnie. To jak się słodko zarumieniłaś jak na siebie wpadliśmy. Później podczas naszego drugiego spotkania zatopiłem się w Twoich oczach. Z każdym dniem zacząłem coraz bardziej łaknąć twojej bliskości. Pamiętam nasz pierwszy pocałunek, który był idealny, taki o jakim zawsze marzyłem – w deszczu. Nasza pierwsza publiczna randka, kłótnia, wakacje. To wszystko było spełnieniem moich marzeń i nie chcę by się kiedyś skończyło. Jesteś osobą bez której nie potrafię już normalnie funkcjonować. Potrzebuje Cię do życia. Chcę być z tobą już na zawsze, bo Ci kocham. Dlatego... - Harry wyjął z tylnej kieszeni czerwone pudełeczko i uklęknął przede mną - [ Twoje Imię i Nazwisko ] czy wyjdziesz za mnie?
Ja patrzyłam na niego jak zahipnotyzowana, a z moich oczu wydobył się potok łez. Jedyne na co było mnie stać to powiedzieć
- Tak. 
Mój narzeczony, tak poza tematem jak to pięknie brzmi, założył mi na palec pierścionek z malutkim diamentem. Dobrze wiedział, że uwielbiam taką skromną biżuterie.
Zaraz po tym rzuciłam mu się na szyje i zaczęliśmy się namiętnie całować. Tak jak za pierwszym razem. Na pozór delikatnie i subtelnie, a naprawdę był to pocałunek przepełniony pożądaniem i głębokim uczuciem. Po dłuższej chwili oderwaliśmy się od siebie.
- Skoro to mamy już za sobą to teraz … - Harry zaczął udawać werble – wejdziemy do morza.
Zaczęłam się śmiać, a on nie czekając na moją reakcje wziął mnie na ręce i zaczął biec w stronę wody oraz krzyczał : 
- ZGODZIŁA SIĘ! WRESZCIE JEST MOJĄ NARZECZONĄ !
Nawet nie wiem kiedy, a znaleźliśmy się już w wodzie. Ta cała sytuacja była jakby wycięta z filmu. Dwoje zakochanych ludzi i romantyczna kąpiel w blasku księżyca. Coś niesamowitego. 
- JAK JA CIĘ KOCHAM ! - krzyknęłam na cały głos, jakbym chciała, aby każdy o tym wiedział.
- Wiem, ja Ciebie też- i znów zatonęliśmy w pocałunku. Zaczęliśmy się również wygłupiać, pływać, przytulać, aż w końcu uwiesiłam się mu na szyi i znów pocałowałam. Jednak tym razem było namiętnie i odważnie. Harry swoje ręce trzymał na moich udach i zaczął powoli wychodzić z wody. Następnie polożył mnie delikatnie na kocu i zabrał w krainę rozkoszy. 
< kilka godzin później>
Wracaliśmy już do domu. Uśmiechy nie schodziły nam z twarzy. Rozmawialiśmy o tym jak mogłoby wyglądać nasze życie za jakiś czas.
- Na pewno będziemy mieli piękny, duży dom z basenem i ogrodem. Wyobraź sobie taki obraz, że nasz dwójka siedzi przed kominkiem owinięta w koc, a dookoła nas biegają nasze dzieci. - powiedział chłopak
- Dwójka, a najlepiej to bliźniaki – przerwałam mu.
- Chłopczyk Louis i dziewczynka Charlie.
- Idealnie. 
- Musimy też pomyśleć jaki chcemy ślub.
- Ja chcę, żebym nigdy nie zapomniała tego dnia. To musi być coś wyjątkowego.
- A może. Na plaży.
- Na plaży. - powiedzieliśmy jednocześnie.
- No to miejsce już mamy.
- Poza tym muszą być takie malutkie dzieci niosące obrączki i sypiące kwiatuszki.
- Na miejsce dojedziemy takim klasycznym samochodem sprzed kilkunastu lat. 
- Ja będę miała piękną suknie i długi welon...
- który zakryje twoją twarz...
- a ty mi to tak słodko odsłonisz kiedy ksiądz powie...
- Ogłaszam was mężem i żoną … 
Nagle obraz całkowicie mi się zamazał. Odpłynęłam z tego świata i nie wiedziałam co się dzieje. Wszędzie dookoła było ciemno i nie mogłam się ruszyć. Całe ciało mnie bolało. Chciałam krzyczeć, ale nie miałam siły.
<kilka godzin później>
Do moich uszu dotarło nieznośne pikanie. Powoli zaczęłam otwierać oczy, jednak moje powieki były ciężkie, a do tego było tak jasno. Na szczęście po kilku mrugnięciach wzrok przyzwyczaił się do światła. Ktoś obok mnie zaczął coś krzyczeć, ale nie byłam w stanie nic zrozumieć. Po chwili zobaczyłam mężczyznę w białym fartuchu, mówił coś do mnie, ale w ogóle go nie słuchałam. Byłam za bardzo przejęta gdzie jest On.
- Gdzie Harry ? - wydukałam z trudem.
- A tak, pański towarzysz jest teraz na sali operacyjnej i … walczy o życie. 
Słowa wypowiedziane przez najprawdopodobniej lekarza uderzyły we mnie jakby stu-kilowym młotem. Nic się wokół mnie nie liczyło tylko to, że on może... nie nawet nie potrafię myśleć o tym, że coś może się nie udać. 
Gdy zaczęłam trochę ogarniać sytuację zobaczyłam, że mężczyzna wyszedł z sali. Zostałam tylko ja i mama Harry'ego, która płakała. Nigdy jeszcze nie widziałam jej w takim stanie. Chwyciłam ją za rękę i powiedziałam:
- On będzie żył i wszystko będzie tak jak być powinno. Wszyscy będą szczęśliwi i nikt nie zginie. Nie może.- z moich oczu również zaczęły lecieć łzy.
- Boże, [ Twoje Imię] , modlę się oto. Przecież jeśli on nie...
- Niech pani nawet tego nie mówi- podniosłam głos na tyle ile byłam w stanie – musimy czekać.
Po kilku godzinach do sali wszedł lekarz i powiedział, że Harry jest w chwili obecnej w śpiączce i nie wiadomo kiedy się obudzi.
< miesiąc później>
Wyszłam już ze szpitala jednak on ciągle tam jest i nie wiadomo kiedy wróci do żywych, do mnie. Brakuje mi już jego uśmiechu, oczu, głosu, dotyku. Brakuje mi go całego. Chcę już do niego podejść, przytulić i pocałować. Jednak nie wpuszczają nikogo do sali w której leży. 
Nagle przed oczami zaczęło robić mi się ciemno i znów odpłynęłam nieświadoma niczego.

Obudziłam się znów w szpitalu jednak tym razem koło mnie siedziała zapłakana i trzęsąca się Gemma.
- O widzę, że już się pani przebudziła – do sali wszedł lekarz.
- Co się stało ? - spytałam 
- Zemdlała pani. Poza tym mam dla pani dwie wiadomości. Jedną smutną, a drugą dobrą.
- Najpierw tą dobrą.
- Jest pani w ciąży.
- A zła?
- Pan Styles niestety … - w moich oczach już zebrały się łzy, bałam się najgorszego- nie żyje. Obudził się w nocy jednak nie daliśmy rady utrzymać pracy jego serca .. 
Lekarz jeszcze coś mówił, ale ja go nie słuchałam. Nie byłam w stanie. Moje całe życie właśnie odeszło . 
Wszystko co było dla mnie ważne tak nagle zniknęło, pękło niczym bańka mydlana. Palny które mieliśmy legły w gruzach, są teraz tylko przeszłością. Już nie będę mogła spojrzeć w jego zielone oczy, nie usłyszę jego głosu, który zawsze sprawiał że przez moje ciało przechodziły dreszcze. Nie poczuję również jego dotyku na mojej skórze. Nigdy go nie pocałuje, nie przytulę i nie powiem jak bardzo go kocham. 
<dzień pogrzebu>
Wszyscy już poszli. Zostałam sama z tym ciężarem no i z Nim. 
- Harry, wiem że mnie słyszysz, dlatego chcę Ci teraz powiedzieć wszystko czego nie zdążyłam. Otóż wiedz, że byłeś dla mnie wszystkim. Tobie jedynemu potrafiłam zaufać. Nie wstydziłam się płakać, śmiać ani wygłupiać. Gdy patrzyłam na twoją uśmiechnięta twarz moje serce również się radowało. Dla mnie to zawsze było niesamowite uczucie wiedząc że uśmiechasz się z mojego powodu. Poza tym zrobiłeś dla mnie tyle rzeczy jak nikt inny. Dałeś mi to czego potrzebowałam- miłość, ciepło, poczucie bezpieczeństwa. Brakowało mi tego dopóki się nie pojawiłeś. Pamiętam wszystkie nasze wspólne chwile jakby to było wczoraj. Uwielbiałam patrzeć na Ciebie kiedy gotowałeś. Tak zgrabnie się wtedy poruszałeś i jeszcze ten różowy fartuszek tak idealnie wyglądał na twoim ciele, że miałam ochotę Cię po prostu schrupać na deser. Ale nie o tym chciałam ci powiedzieć. Musisz też wiedzieć, że kochałam Cię za to jaki byłeś – inny niż wszyscy. Nie potrafiłeś udawać, nie kryłeś się ze swoimi uczuciami, nie wstydziłeś płakać oraz uwielbiałeś się wygłupiać . Dziękuję Ci z te wszystkie momenty, które spędziłam z tobą. Był to najlepszy okres w moim życiu. Nikt nigdy Cię nie zastąpi. To co dla mnie robiłeś, te wszystkie niespodzianki... nie zapomnę o tym. 
A co najważniejsze. Część naszych planów się spełni, ponieważ jestem w ciąży – bliźniaczej. Lekarz powiedział, że będą to na pewno chłopczyk i dziewczynka z czego się ciesze. Tak naprawdę to one mnie tu trzymają. Nie będą znały swojego ojca, co nie jest mi na rękę tak jak pewnie Tobie, ale kiedyś na pewno je spotkasz. Za kilkadziesiąt lat wszyscy się spotkamy i będziemy żyć razem. W niebie. 
Czytałam również wiadomość, która napisałeś tuż przed tym jak … twoje serce przestało bić i tak, obiecuję Ci, że pomimo tego co się będzie działo będę dzielna, nie przestanę mieć nadziei na lepsze i będę się uśmiechać. Przynajmniej tyle mogę dla Ciebie zrobić.
Teraz idę bo zaraz będzie mnie szukać twoja mama. Ale pamiętaj – kocham Cię, już na zawsze.

________________________________________
Znów tragiczny z Harry'm, ale to tylko dlatego, że te mam już skończone. ;)
Mam też do was pytanie: Chcecie imagine +18? :D

10 komentarzy:

  1. Ja chce +18 ! :D

    Tak w ogóle to zajebisty ten imagin, ale gdzieś tam liczyłam, że Harry jednak nie umarł ..

    Ale ten następny, ten +18, weź zrób z Niall`em ^ ^ Coś tak mało z nim .. :D

    ~ C . M .

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny strasznie mi się podoba :) . Także miałam nadzieję że Harry przeżyje ... +18 to dobry pomysł :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże, serio? Z Harrym? A gdzie z resztą ? ;c

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietny imagin! Cudowny i pięknie napisany <3

    OdpowiedzUsuń
  5. +18 ? Czemu nie ? Jestem na tak ! xoxo PInes.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny :*
    +18 nie mogę się doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Same +18?! Wszędzie Harry?! Przepraszam was bardzo, ale ja osobiście uważam, że pisanie imaginów +18 jest po prostu obrzydliwe i obraża chłopców. Robimy z nich pustych chłopaków, którzy lecą tylko na szczupłą figurę, świetne ciuchy itd.
    Kiedyś ta strona wyglądała zupełnie inaczej, a teraz? Autorki wykazywały trochę kreatywności, każdy imagin był inny, oryginalny i romantyczny, a teraz wciąż Harry i +18.
    Nie chcę nikogo obrażać, żadnej z dziewczyn, które tu piszą, ale ja z chęcią poczytałabym wreszcie coś innego.
    Jeśli ktoś uważa podobnie, niech podpisuje się niżej.
    Miłego pisania i weny dla autorek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z koleżanką u góry. Wszędzie Harry i +18 ;P Zgadzam się też z tym że w pewnym sensie to obrażanie chłopców.
      A co do do tego imagina to naprawdę cudny ;*

      Usuń
    2. Uuuu... Ktoś mnie jednak poparł :)

      Usuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3