poniedziałek, 13 sierpnia 2012

One Hundred Fourty - Three

Uwaga, imagin zawiera scenę + 18


Święta Bożego Narodzenia ...
Sztuczne uśmiechy, wyścig co by mieć lepsze dekoracje od sąsiada, zjazdy rodzinne, masa tuczącego żarcia.
Bardzo nie lubisz tego okresu, owszem lubisz święta, ale te tradycyjne, takie jak dawniej .
Na Twoje nieszczęście rodzice zabrali Cię w góry właśnie na rodzinną posiadówę.
Nie byliście zbyt rodzinni, nie znałaś połowy osób, czułaś się jak rama przy obrazie.
Niby jest, ale nikt nie zwraca na nią uwagi...
Po kolacji postanowiłaś pójść na balkon odetchnąć i posiedzieć w ciszy. Nie byłaś sama po chwili dołączył się do Ciebie uroczy brunet.
- O widzę, że nie tylko ja lubię posiedzieć w ciszy ? Jestem Liam .
- A daj spokój, nie lubię świąt. [ T.i ] jestem. Wybacz, nie jestem " obeznana " w naszym drzewie genealogicznym, ale Ty jesteś pewnie moim kuzynem. Mam rację ?
- Otóż nie, jestem kumplem Twojego kuzyna. Nie jesteśmy spokrewnieni : )
Wewnątrz odetchnęłaś z ulgą, bo bardzo podobał Ci się Liam.
Nazajutrz wybraliście się na sanki. Bawiliście się jak dzieci. Rzucaliście się śnieżkami, tarzaliście się w śniegu.
Zrobiliście nawet wspólnie bałwana. Było Ci zimno i zaprosiłaś chłopaka na gorącą czekoladę.
Polubiłaś Go, w sumie Jego nie dało się nie lubić. Uprzejmy, kulturalny no i przystojny w dodatku nie byliście rodziną . W nocy wparowałaś do sypialni Liama, uknułaś pewien plan!
Ty : Ej, Liam słuchaj ! Ucieknijmy stąd !
Liam : Co? Chyba się przemroziłaś...
Ty: Nie, ja mówię na serio. Znam drogę z tego pieprzonego miejsca.
Liam chwilę pomyślał, i faktycznie zaczął się zbierać. Wziął ciepłe rzeczy, ty przygotowałaś prowiant,
Liam : To co ruszamy na wyprawę ?
Ty : No pewnie, już pierwszego dnia miałam to robić... ale poznałam Ciebie i nie chciałam Cię zostawiać w tym bagnie. - obdarzyłaś go uśmiechem. Zapaliliście latarki i ruszyliście szlakiem w dół.
Niestety pogoda Wam nie sprzyjała, mocno prószył śnieg, widoczność była zła. Postanowiliście się zatrzymać w lesie i przeczekać zamieć. Mieliście wówczas czas na rozmowę. Liam wyjął koc i przykrył Cię .
Po czym Ty od razu zdjęłaś z siebie okrycie, przybliżyłaś się do Liama i również go okryłaś. Wtuleni spędziliście tak noc. O świcie ruszyliście.
Doszliście do drogi głównej . Łapaliście auto- stopy. W pewnym momencie przejechał znany Liamowi jeep.
Zaczął się drzeć ! Ej Loou zawracaj ! Halloo ! Lou .
Auto zahamowało z piskiem. Ruszyliście ucieszeni a Ty nie wiedziałaś skąd się znają.
Liam: Lou jak dobrze, że tu jesteś . Co tu robisz ?
Louis: A pod Twoją nieobecność postanowiliśmy z chłopcami pojechać na narty tutaj w pobliżu.
Ty : Cześć Lou, jestem koleżanką Liama, poznaliśmy się niedawno . [T.i]
Jak zobaczyłaś Louisa zaczęło Ci się coś przypominać. Znałaś dobrze tych chłopaków. Przecież oni byli z One Direction !
Przemówiłaś : Mam do Was takie pytanie, czy wy na prawdę jesteście z 1D ???
Liam : nooo, taak . Jakoś tak wyszło - powiedział nieśmiało
Ty : Ale super, Lou czy przed chwilą powiedziałeś, że zatrzymaliście się z chłopakami nieopodal w kurorcie?
Lou: No tak, właśnie tam jedziemy . O Boże ale fajnie :D  Poznam swoich idoli .
Liam : Naprawdę ? Nie wiedziałem, że jesteś Directionerką, no oczywiście, że jestem ale tą " normalną "
Lou : Są takie ? - powiedział przez śmiech
Zyskałaś zasięg i zadzwoniłaś do rodziców. Wyjaśniłaś im, że jesteś bezpieczna, żeby się nie martwili w miarę możliwości. Ale jakoś nie to Cię interesowało ; )
Twoim oczom ukazała się piękna drewniana willa, wkomponowana w górski krajobraz.
Ty: Bardzo tu klimatycznie, piękne miejsce. Niestety nie mam ze sobą pieniędzy na nocleg.
Liam : No co ty, [T.i] To przecież jest nasz dom - no , okresowy, ale nasz.
Ty : O kurde, pięknie się dorobiliście.
Poznałaś chłopców, bardzo ich polubiłaś. Czułaś się jedną z nich . Wszyscy przygotowywali domek pod dzisiejszą imprezę sylwestrową. Robiłaś dekoracje, Harry i Lou piekli ciasteczka, Niall w stroju pokojówki w pończochach i fartuszku zamiatał po całym domu robiąc niezłe show. Liam w sumie siedział bezczynnie.
Gdy przyszło Ci zawiesić łańcuchy na lampie przemóiłaś ; " Liam , mógłbyś mi podać drabinę ? "
Liam : No pewnie-zniknął na chwilkę, po czym nagle poczułaś Jego dłonie na talii że się wznosisz.Uniósł Cię.
Ty : Fajna ta Twoja drabina- zaśmiałaś się, chciałaś się od Niego oddalić, by dalej tworzyć. Ale On Cię nie puszczał .
Liam : [T.i] Spójrz mi w oczy i mi nie przerywaj .
Czułaś jego bliskość, każde Jego słowo delikatnie w Ciebie wchodziło.
 Liam: Gdyby księżyc umiał mówić,
           Gdyby odgadł myśli me,
           To na pewno by wypaplał,
           Jak ja mocno kocham Cię.
Ty : Liam, jakie to piękne, jesteś niesamowity. Otóż cieszę, się, że tak wyszło . Szkoda, że ten księżyc mi wcześniej nie wypaplał. Liam czekałam na Ciebie - pocałowałaś go w usta, odwzajemnił pocałunek.
Chłopcy bili brawo, było wesoło i klimatycznie. Wszyscy wróciliście do przygotowań.
Efekt był niesamowity. Pięknie przygotowany dom, przekąski, drinki.
Poszliście się wszyscy ogarniać. Jako, że miałaś ze sobą wszystkie swoje ciuchy ubrałaś się fajnie, zrobiłaś włosy i zeszłaś na dół.
Wszyscy zeszli i zaczęliście od oglądania komedii . Czułaś, że żyjesz. Masz przy sobie przyjaciół i swojego Liama którego tak pragnęłaś. Następnie przyszło na grę w Twistera. Oj tam było dopiero śmiechu.
Wszyscy padali na matę jak muchy.
Ty :Normalnie jak dzieci w przedszkolu.- śmiałaś się z nich
Harry:Chodź do nas [T.i] !
Ty : No co wy, jestem zbyt pokraczna, od razu się pozabijam.
Liam zrobił minę szczeniaczka i patrzył tak na Ciebie, uległaś :D
W pewnym momencie wszyscy łupnęli . Wyglądało to jak jakiś węzeł. A Ty byłaś na samym jego dole.
Na Twoje szczęście Liam leżał na Tobie, przyparł Cię rękami i pocałował. Oplotłaś się nogami o Niego i tak trwaliście.
Niall : Może byście tak przestali ? Znudziło mi się po pierwszych pięciu minutach - mówił zabawnie
Wszyscy się śmialiście. Dochodziła dwunasta. Wyszliście na balkon, szampan w dłoń i odliczanie.
Razem : 10,9,8,7,6,5,4,3,2 ........... 1 ! Wznieśliście toast. Składaliście sobie życzenia. Chwilę po zadzwoniłaś do rodziców złożyć im życzenia. Nie byli na Ciebie źli. Opowiedziałaś im całe zajście.
Później wszyscy udali się do salonu świętować. Harrold tańćował, Niall był zalany w trupa.
W sumie to zrobiliście sobie mini potańcówkę. Wszyscy wesoło tańczyliście.
Najwięcej zabawy mieliście z Zayna, ledwo stojąc na nogach próbował robić jakieś śmieszne pozy.
Harry i Lou tańćzyli w objęciach - a Wy zwijaliście się ze śmiechu,
Ty : No zoo istne zoo , już się boję co One Direction wyrabia na trasie koncertowej.
No i znowu każdy się śmiał. Poszliście do swoich sypialni. A ty do łazienki. Wzięłaś kąpiel, myślałaś.
Cały czas o Liamie, byłaś gotowa, chciałaś być z Nim i tylko Nim. Chciałaś być Jego i tylko Jego. Przyodziana w zmysłowy szlafroczek, schowałaś się pod kołdrą ii ...
Ty : Liaaaaaaaaaaam ! Pająk, weź go zabij ! Proszę, chodź tu szybko !
Liam : Gdzie, gdzie ? Gdzie jest ? Z gazetą hasał po pokoju poszukując pająka, którego tak na prawdę nie było .
Ty : Liam, widzę go. Mam go . !- Ponaglałaś chłopaka, " Jest tutaj, zrzuciłaś z siebie kołdrę, stanęłaś przed Nim.Za bardzo nie wiedział co zrobić i po pierwsze o co chodzi.
Ty : Liam, żadnego pająka nie ma, ja po prostu chcę Cię tu i teraz. Zaczęłaś Go całować. Położył Cię na łóżku.
Liam : Mmmm to tak chcesz się bawić ?! - pokiwał brwiami .
Całował Cię po szyi. Wodziłaś ręką po jego klacie, miał tam łaskotki. Uwielbiałaś Jego śmiech.
Ugryzłaś Go w szyję jak wampir i czekałaś na reakcję .
" Ty wampirze ! Aleś ty zadziorna ! "
Ty : No, Liam zabierzesz się w końcu do roboty ?!
Nawet nie zdążyłaś dokończyć. Liam leżał już na Tobie. Zdjął koszulkę i spodnie. Ty byłaś w szlafroku, który zaraz z siebie zrzuciłaś a Liam w bokserkach. Całował Twoje piersi, szyję, wkładał język do pępka.
Podniecił się samym Twoim wyglądem. Wodził ręką po udach, rozchylił ii. wszedł w Ciebie. Aż jęknęłaś.
Podniecała Cię inwencja twórcza chłopaka. Siadłaś na nim, on nie przestawał ruszać, widziałaś spełnienie w Jego oczach. Wyszedł z Ciebie zaczął namiętnie całować. Bawiłaś się Jego Paynem ^^ . Czule objęłaś swojego chłopaka, w takiej bliskości zasnęliście.
Na drugi dzień przyszło Wam się pakować. Kończyło się wolne. Lecz Wy nie planowaliście rozłąki.
Zamieszkaliście razem. Było Wam cudownie/. Byliście nierozłączni. Chłopcy Cię lubili, Liam szalał za Tobą.
Gdy pojechałaś do domu na chwilkę do rodziców dzwonił co chwilę. Weszłaś na Twittera a tu :
Zadzwoniłaś do Niego natychmiast : Ależ oczywiście Panie Payne.
Może to nie były najromantyczniejsze w świecie oświadczyny, były oryginalne.
A Ty kochałaś Swojego chłopaka i nie musiał chwytać Cię romantycznymi kolacjami.
Na podróż poślubną wybraliście się do domku w górach, tam gdzie wszystko się zaczęło.
A Ty pokochałaś Święta !

UWAGA !'
Jest szansa, że One Direction da koncert w Polsce !
Szłabym <3

8 komentarzy:

  1. Skąd wiesz że dadzą koncert w Polsce?! Prosze powiedz a co do imaginu genialny:)!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Agdzie jeśli moge wiedzieć też chętnie poczytała byt tak cudowne wieści!!! :) Prosze podaj linka czy coś w tym stylu:)

      Usuń
  3. Świetnyy. imagin. ! Czekam na następny. ; DD
    PS. Ponoć za rok będzie Polska na ich liście trasy koncertowej. ! Czekam na następnego. !! <33.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebisty blog!! Polecam ten :one-direction-fanki99.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. ja koś tak za dużo minek i ty dialogów. Dziwna treść. Ale tak to spoko. Taki przewidziany. Przepraszam .. ale za bardzo mi się nie podoba. Przepraszam jeżeli Cię uraziłam. Sorka. Napisałam prawdę. I tyle. Chyba to jest najlepsze. Tak sądzę. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. e w cale nie :) jak jest za słodko to chyba też nie najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  7. No super! Świetne i niespotykane przez co jeszcze lepsze ♥

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3