czwartek, 30 sierpnia 2012

One Hundred Seventy - Three

Sława . Myślicie, że nie ma niczego lepszego niż popularność ? Myślicie, że moje życie jest usłane różami jak opisują Wam brutalne tabloidy ? Otóż nie. Wydaje Wam się, że jestem szczęśliwy ? Może i tak, bo w końcu moje marzenie się spełniło. Razem z chłopakami tworzymy świetny zespół. A Directionersowy szał objął już cały świat. Ale co z tego ? Chciałbym zakosztować życia . Pocieszyć się z bycia nastolatkiem. Czy tak wiele żądam ? Jestem Niall i witam na moim blogu...

- No dobra, dość już tego starty, zostaw ten komputer - do pokoju wszedł Liam
- Daj mi spokój, co Ci to przeszkadza ? 
- Mi nie przeszkadza, ale jak nie jesz to siedzisz na tym durnowatym blogu.
- Durnowatym ? - uważasz, że jest durnowaty ? Bo opisuję prawdę i staram się żyć ? 
- Boże gościu, coś ty taki naelektryzowany dziś, mało wejść miałeś ? 

Jak nie wywiady, nagrywanie, mordercze próby to oni. Boże, daj mi choć chwilę wytchnienia,daj mi taką osobę, przy której mogę być sobą ... Istnieje taka ?

- Niall idź się choć na chwilę przewietrzyć, dobrze Ci to zrobi - mówił troskliwie Louis. 
- Tak wiem, właśnie wychodzę. 

Cisza, spokój ... tego mi trzeba. Przechadzając się po alejkach parku napotkałem jedną dziewczynę. No, cóż mogę stwierdzić próżnie, że była piękna. Delikatna dziewczęca twarzyczka, śniada gładka jak jedwab zadbana cera, długie kruczoczarne włosy. Siedziała na ławce. Płakała. Postanowiłem podejść.Otworzyła się przede mną. Nosiła piękne imię. Chyba nawet miała polskie korzenie. [T.i] tak pięknie to brzmi. Spotykaliśmy się codziennie o tej samej porze w parku. A może to jest ta jedyna ? Ta osoba o którą tak prosiłem ? Była taka skryta, a przede mną mogła się otworzyć. Moje uczucie do Niej powoli zaczęło przekształcać się w coś poważniejszego. Będąc z Nią mogłem się śmiać, wiedziałem, że mogę na Niej polegać. Chciałem upić się szczęściem i mieć kaca do końca życia z [T.i] przy boku ...

 Nazajutrz pojawiły się zdjęcia . Obelżywe komentarze kierowane w moją stronę. Nie chciała ze mną rozmawiać. Zerwała kontakt. Wyjechała. Nawet nie miałem Jej numeru. W dalszym ciągu nie mogę pojąć jak bardzo Ją zraniłem . Śmiem rzec, że to nie ja ... Pozostaje mi tylko stwierdzić, że uprzejmy redaktor postanowił zniszczyć moje życie. Fotomontaż, kontrowersyjny reportaż, fałszywe spojrzenia, zachłanność ... Moralność tego świata pogrąża się z dnia na dzień . Teraz już wiem . Ona odeszła . Nie było już Jej na tym świecie. A mi trudno to dalej ciągnąć. Nic nie ma sensu. 
To tylko fotomontaż, a potrafi odebrać życie, zdrowy rozsądek. Ja też już nie mam siły. 
Kochana nadchodzę ... Przynajmniej teraz mogę być sobą, bo mogę być z Tobą. 

 

5 komentarzy:

  1. może bez Happy endu ale zajebisty! świetny pomysł gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nom....jest świetny...wszystkie twoje pomysły są genialne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne ; *
    Zapraszam do mnie ; *
    http://directionnialllover.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. O jejku sliczny jest! Bardzo ciekawy pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny, kolejny oryginalny pomysł ;)
    Pozdrawiam cieplutko !

    http://existsonlyforyou.blogspot.com/ <- Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3