środa, 29 sierpnia 2012

One Hundred Seventy

Liam poradzisz sobie trzymam kciuki, wierzę w Ciebie - objęłaś kolegę po czym pomknął na scenę. Mimo iż dzisiaj miałaś w planach ważne spotkanie postanowiłaś potowarzyszyć swojemu przyjacielowi podczas castingu do kolejnej edycji X-Factora . 
I wyszedł. Teraz mógł polegać tylko na sobie i swoim głosie. Podziwiałaś Go za odwagę. Od razu porwał publikę i zyskał sobie przychylność jury. Odnalazł swoje pięć minut. No dawaj mały- mówiłaś pod nosem kiedy przyszło mu wyciągnąć wyższe dźwięki. Denerwowałaś się bardziej od Niego. Tak jakby Tobie przyszło występować. Gdy usłyszałaś pozytywny werdykt odetchnęłaś z ulgą, szybko popędził w Twoją stronę. Wskoczyłaś na Niego. Podnosił i okręcał się z tobą dookoła własnej osi. 
Liam : Dziękuję, że we mnie wierzyłaś ! 
Ty : Gratuluję chłopie, piękny występ dałeś, a teraz zabieram Cię w ramach odstresowania na kawę. [...]
I tak zaczęła się Jego przygoda ze śpiewaniem, niestety nie jako solista. Jury stworzyło pięcioosobowy boysband z nadzieją na sukces. Od razu złapaliście wspólne fale, a zespół One Direction okazał się strzałem w dziesiątkę Simona . Jak burza szli po programie. Choć może nie udało im się wygrać to oni zdobyli rozgłos i odnieśli większy sukces niż zwycięzca. 
***
Kariera chłopców rozwijała się w zawrotnym tempie.Miałaś z każdym z nich dobry kontakt, śmiało można nazwać ich Twoimi przyjaciółmi i vice versa. " Sprzedawali się " wśród nastolatek nie tylko swoim talentem, lecz nawet wyglądem. Zabójczo przystojna paczka pięciu młodych mężczyzn. Wyjechali w trasę. 
Ale nie odsunęli Cię na boczny tor. Korespondowaliście elektronicznie, wieczorami przesiadywaliście w szóstkę na Skype. Cieszyłaś się, że pamiętają o Tobie. Mimo iż mogli mieć każdą. Trasa się zakończyła. 
Przeziębiłaś się, leżałaś w łóżku z laptopem na kolanach i nagle zadzwonił dzwonek do drzwi wejściowych. 
Szybko zerwałaś się bo nikt ze znajomych nie zapowiadał wizyty. Otworzyłaś drzwi .
Ty : Chłoopcy ! Jej jak się cieszę, że Was widzę .Tęskniliście ? - rzuciłaś się każdemu na szyję. 
Ale się zmieniliście, fju fju fju - podgwizdywałaś obchodząc ich kilka razy dookoła.Teraz wyglądacie jak najprawdziwsze gwiazdy wprost z Hollywood.
Harry : No pewnie że tęskniliśmy 
Lou : Jak za za za ... za  Tobą można nie tęsknić ?- jąkał się
Zayn : Aaaa nawiasem mówiąc mamy niespodziankę, ale o tym powie Ci już Liam . 
Ty : No ok, ale może najpierw wejdziemy, no chyba, że będziemy tak sterczeć przed domem, aż się "piskacze" zlecą ? 
Niall : Racja, racja to ja sprawdzę w jakiej kondycji masz lodówkę 
Usiedliście w salonie. 
Ty : No Liam przedstawiaj tą niespodziankę bo nie mogę się doczekać. 
Liam : No dobra, dobra. Otóż kupiliśmy dom ! No i się przeprowadzamy.
Ty : No ale jak to się przeprowadzacie ? - powiedziałaś smutnym głosem a w Twoich oczach pojawiły się łzy
Harry: Przeprowadzamy się do Londynu, a co najlepsze Ty też się z nami przeprowadzasz 
Ty : O kurczę, już myślałam, że chcecie mnie porzucić, no pewnie. Będzie super.
Zayn : Nigdy, co Ty oszalałaś ? No więc dzisiaj Cię pakujemy ,jutro wyjazd. 
Ty : COO ?! Jak to jutro, przecież nie ogarnę sama tego wszystkiego ?
Lou :  No to nie bez powodu jest nas tutaj teraz piątka mózgów ... no i Harry - wszyscy wybuchnęliście śmiechem. 
Harry widocznie się speszył i rzucił - No to róbmy co mamy robić, bo trochę tego jest.
No dobra, trzeba ustalić plan. Ja i [T.i] ogarniemy Jej pokój. Niall tobie przydzielimy kuchnię - O już mi się podoba - powiedział z buzią pełną jedzenia. Lou zajmiesz się łazienką. A Zayn i Liam salonem, może być ?
Wszyscy zgodnie pokiwali głowami. Każdy udał się w przydzielone miejsce. Harry wstał i pociągnął Cię za nadgarstek na górę. 
Harry : Nawet nie wiesz jak tęskniłem - wyznał szczerze 
Ty: Oj Harroldzie, przecież codziennie rozmawialiśmy przez telefon. 
Harry : No wiem, ale to nie to samo . 
Ty : Też mi brakowało takiego wesołka jak Ty. No i ten uśmiech . 
Harry : Oj teraz będziesz go już częściej widywać. 
No i tak sobie miło rozmawialiście pakując rzeczy do pudeł . 
Zaczęłaś ściągać książki z półki. Z ostatnim szczeblem niestety sobie nie poradziłaś. 
Ty : Harry mógłbyś mi podać te książki ?
Bez słowa wstał i sięgnął ręką, no tak w końcu był wyższy od Ciebie o głowę.
Gdy podawał ostatnią książkę spojrzał Ci w oczy i wypowiedział.
Harry : [T.i] tęskniłem ... - wiedziałaś, że prawdopodobnie do czegoś zmierza, więc przerwałaś mu
Ty : Mówiłeś już , miło mi .- na próżno . On dalej próbował. 
Zbliżył się do Ciebie, pogładził po policzku. 
Ty : Harry przestań ... o co Ci chodzi? -spuściłaś wzrok na dół, byle by nie patrzeć w te Jego piękne, głębokie zielone oczy. Bo wtedy hipnoza gwarantowana. Do pokoju wszedł Lou.
Lou : No ludzie co wy tworzycie ? Pakować a nie ... później będziecie mieli czas dla siebie 
Ty : Lou, ja tu nic nie tworzę - uwolniłaś się i szybko wyszłaś z pokoju.
Lou : Stary znowu do Niej startujesz ? Jak już coś to może zrób to z klasą, a nie ... Nie każda panna poleci na Twoje oczka. Postaraj się o Nią. 
Harry : Ale ja w ogóle nie wiem o co Jej chodzi. Ignoruje mnie, jeśli chodzi o coś wykraczającego poza przyjacielskie gesty. 
Lou : No to daj Jej czas, skąd wiesz czy Ona też tego chce ? 
Harry : No tak, masz rację. 
Niall : Chodźcie wszyscy na dół - dobiegały jego krzyki 
Liam : To co, idziemy ? Wszystko jeśli chodzi o wyposażenie spakowaliśmy, a meblami się zajmie firma. 
Pożegnaliście się, poszli a Ty zajęłaś się swoim pamiętnikiem . 

    Drogi Pamiętniczku !
Bardo się cieszę na myśl, że już jutro zamieszkam z chłopakami. Dzisiaj pakowaliśmy moje rzeczy. 
A swoją drogą, muszę Ci powiedzieć, że Harry mnie ostro wkurza. Za wszelką cenę próbuje zwrócić na siebie uwagę. Co On do cholery myśli, że zrobi te swoje maślane oczka i od razu się z Nim puszczę ? Ufff. Muszę jakoś odreagować. A swoją drogą gdyby nie był taki nachalny ... Gdyby tylko był wolniejszy i nie szedł na zabój. To może, może ... nie przeczę. Bo urodziwy chłopak, serce ma dobre, tylko czasami zaślepione. Fajnie, że będę blisko Liama. W ogóle fajnie, że będę z Nimi na co dzień. Coś czuję, że będzie zajebiście. Okej, uciekam bo usypiam już od tych wrażeń. Także cześć.

Wcześnie wstałaś, przebrałaś się i czekałaś na chłopców. 
Przyjechał po Ciebie Liam. Ucieszyłaś się jak zobaczyłaś Go samego . W końcu będziecie mogli porozmawiać tak jak dawniej.
Liam : No cześć [T.i] gotowa ? 
Ty : Liii, ale fajnie, że przyjechałeś po mnie. - wzięliście podręczne torby i poszliście do samochodu.
Liam : [T.i] czy miałaś drobne spięcie z Harrym wczoraj ? Bo on jakoś się dziwnie zachowywał później.
Ty : No a czemu pytasz ?
Liam : Wyżywał się na wszystkim co żywe w promieniu kilometra.
Ty : Mhm. No to widzę Jego priorytety. Wiesz o co poszło ? ... No nie dałam mu się tak łatwo, jak zrobiłoby milion innych dziewczyn. Czarował, czarował i w pewnym momencie chciał mnie pocałować. No myślałam, że mu walnę. Dobrze, że Lou wkroczył .Co o tym myślisz ?
Liam : Fakt jest faktem, Harry lubi "szybką piłkę" , ale nie wydaje mi się, żeby ot tak się za Ciebie zabierał. Jeśli mogę to tak nazwać. 
Ty : Co masz na myśli ?
Liam : No podczas trasy non stop o Tobie nawijał. Rozplanował sobie nawet spotkanie.
Ty : No co ty gadasz ? Czyli myślisz, że chce zdrowo zacząć ? 
Liam : Na to wygląda- uśmiechnął się 
Ty : Kurde, to dlaczego wczoraj chciał już wszystko na raz od razu ? 
Liam : No wiesz, spala się chłopak nerwowo. Zdajesz sobie z Tego sprawę jak Ty działasz na facetów ?
Wybuchnęłaś śmiechem - No jak niby ? 
Liam : Hmm ja od razu jestem szczęśliwy, gdy Cię widzę. Z tego co wiem to Harry jest sparaliżowany, natomiast Lou zaczyna się jąkać. No ale to już wiesz
Ty : Czyli myślisz, że miałabym szansę u Stylesa ? 
Liam : Miałabyś szansę u każdego ... - uśmiechnął się i w sumie też zaczerwienił. 
Ty : Dziękuję, wiedziałam, że mogłam na Ciebie liczyć - cmoknęłaś Go w policzek
Widocznie na Niego też tak działałaś. Nie wiedział co wygaduje biedak . 
Dojechaliście na miejsce. Weszliście i szczęki Wam równocześnie opadły . 
Otóż Harry postanowił zaprosić sobie koleżankę do towarzystwa, z którą się nader dobrze bawił. 
Starałaś się nie zwracać na nich uwagi. Liam wziął Cię pod rękę i zaprowadził szybko na górę.Mierząc Harrego wzrokiem. Gdy zeszłaś z pola widzenia wybuchnęłaś rzewnym płaczem. Bez zahamowań i jakiejkolwiek kontroli nad sobą.  A miało być tak pięknie, wewnątrz nastawiłaś się na Harrego. Pogadacie, wyjaśnicie i zaczniecie od początku. Ale po tym ? Liam wprowadził Cię do Twojego nowego pokoju, posadził na łóżku i zwołał chłopaków. 
Zayn : [T.i] co się stało, dlaczego płaczesz ? 
Liam kiwnął głową, wziął na bok Zayna, a właściwie na schody, żeby zobaczył na własne oczy ... 
Zayn : O Boże. Przecież Ona się załamie. Poprawka. Już to zrobiła. Wracajmy już, bo nie mam ochoty na to patrzeć, aż mnie obrzydzenie zbiera. 
Niall siedział po Twojej lewej stronie natomiast Lou po prawej. 
Zayn : Kochana nie płacz - kucnął przed Tobą. Wiem jak Ci jest ciężko. Mnie też coś takiego kiedyś spotkało. Postaraj się zapomnieć o Nim i całym tym zajściu. Nie jesteś Jego godna. Masz klasę, a to widocznie dla Niego za trudne wyzwanie. - otarł Twoje łzy, Niall przytulił Cię do swojej piersi. 
Ty : Wiecie jak ja się czuję ? Ja ... ja na prawdę się w Nim zakochałam . Mimo, że nie byliśmy razem, to strasznie mnie to zabolało . 
Liam : [T.i] wstyd mi za Niego. Lepiej niech się do mnie nie zbliża. 
W tym momencie do pokoju wszedł Harry, niestety długo w nim nie zagościł bo Zayn go wyprowadził. 
A Liam wyszedł za Nim, widocznie pogadać. Wraz z tym jak minął próg pokoju znowu zaczęłaś płakać. 
Chciałaś wybiec z pokoju, ale Zayn złapał Cię za nadgarstek . 
Szarpałaś się, chłopak był przecież o wiele silniejszy od Ciebie, przygarnął Cię do siebie i przytulił. Momentalnie ustałaś, wyszeptał do ucha " No już, nie przejmuj się nim, szkoda Twoich łez " 
Zayn : Chłopcy możecie nas na chwilę zostawić samych ? - Louis kiwnął głową do Nialla, szybko się zerwał i wyszli.
Posadził Cię na łóżku, siadł koło Ciebie.
Zayn : A teraz obiecaj, że nie będziesz już więcej płakać. - uśmiechnął się
Ty : Łatwo Ci mówić, no ale obiecuję
Zayn : A teraz najważniejsze. Obiecaj, że nie zrobisz żadnego głupstwa .
Ty : On nie jest już wart mojego zdrowia, czy życia. 
Zayn : No widzisz, zuch dziewczynka.
* W tym samym czasie * 
Harry : Co z [T.i] ? 
Liam : Ty jeszcze pytasz, chyba Cię kompletnie posrało. Nie wiesz jak się Ona teraz czuje... Ona się w tobie zakochała idioto .
Harry : Jakoś wczoraj tego nie było widać ... 
Liam : Uspokój się .. myślisz, że każda jest łatwa ? Ogarnij się . A teraz zejdź mi , [T.i] z oczu. A właściwie to każdemu . Bo to nie tylko sprawa [T.i] Zachowałeś się również nie w porządku do nas. Przemyśl to a teraz znikaj 
Liam wszedł do pokoju. - O proszę, jaki piękny uśmiech widzę, i oby zawsze taki gościł na Twojej twarzy.
Zayn : My już się nim wcale nie przejmujemy prawda ? - mówił żartobliwie, rozbawiał .
Ty : Zayn ma rację . Niech robi co chce. Dziękuję Wam. Grupowy uścisk ? 
Zayn : Taaak tuliimy ! - Wyściskali Cię jak tylko mogli. 
W końcu rozpromieniałaś. Nie ma co sięgać w przeszłość. 
Poszłaś pod zimny prysznic. I razem z chłopakami oglądaliście komedie. Leżeliście w piątkę na Twoim łóżku zajadając popcorn. To był już chyba trzeci film z kolei. 
Liam : [T.i] ? 
Ty : .... 
Lou : Ej ona zasnęła, oo jak słodko wygląda . 
Zayn : Hm zauważyłem, chyba spodobał się Jej mój sweter, skoro na Nim zasnęła- mówił cicho śmiejąc się. 
Niall : To my już sobie pójdziemy ... -mówił z uśmiechem 
Zayn : Ej a ja ? 
Liam : Oj tam , poświęcisz się. Nie będziemy Jej budzić, dużo dziś przeszła. Do jutra stary.
Zayn: No dobra, cześć chłopaki. 
Mulat położył jedną dłoń na Twoim obojczyku, drugą Cię objął . Przykrył was pościelą i zasnął. 
Wstałaś pierwsza i z ogromnym zdziwieniem sięgałaś w pamięci. Zayn również się przebudził.
Ty : Jejku Zayn ogromnie Cię przepraszam, trzeba było mnie obudzić. Przeze mnie się pewnie nie wyspałeś.
Zayn : Daj spokój, nie miałem serca. Nie chciałem Cię budzić po tym wszystkim.A poza tym o dziwo się wsypałem, biorąc pod uwagę, że spałem TYLKO 10 godzin .
Ty : To w taki razie, bardzo Ci dziękuję - cmoknęłaś Go w policzek i wyszłaś.
Liam : Oooo idzie śpiąca królewna - podszedł i Cię uściskał 
Ty : Cześć wszystkim, jeszcze raz chciałam Wam podziękować za wczoraj . 
Niall :  Nie ma sprawy, żadna dla nas kara przebywanie z Tobą. Chodźcie już lepiej na śniadanie, bo ja już biorę się za trzeciego tosta. !
Zjedliście i poszliście do salonu. Oglądaliście telewizję. Siedziałaś obok Liama i Nialla. Nagle na dół zszedł Harry . - Cześć wszystkim - powiedział nieśmiało. Gdy tylko Go ujrzałaś wskoczyłaś Zaynowi na kolana, a ręce oplotłaś na Jego szyi. 
Ty : No, Zayn wczoraj było wspaniale - mrugnęłaś do Niego oczkiem, aby zrozumiał "akcję" .Objął Cię
Zayn: No no masz rację,miło było. Dziękuję, pocałował Cię w policzek. 
Co jak co, ale nie zdawałaś sobie sprawy, że tak na poważnie podejdzie do tej "roli".
Mina Harrego była ogromną satysfakcją dla Ciebie.

Momentalnie zmył się na górę. A Wy wszyscy się śmialiście. Chciałaś zejść. 
Ty : No Zayn , Harry już poszedł, możesz mnie już puścić.
Zayn : Mogę ale nie muszę, to już co innego - popatrzył się na Ciebie z tym swoim uśmieszkiem
Niall : Ooo stary ! Dobry zawodnik z Ciebie !
Ty : A swoją drogą długo jeszcze będziemy się tak nad Nim "znęcać" ? Myślę, że już mu wystarczy. 
Lou : Fakt, [T.i] ma rację . 
Ty : Pójdę z Nim pogadać.
Zapukałaś do drzwi. Harry mogę wejść ? 
Harry : Jak chcesz...
Siadłaś koło Niego na łóżku. On zaczął. 
Harry : [T.i] ja, ja Cię na prawdę przepraszam. Nie wiem co we mnie wstąpiło . Nie chciałem zepsuć wszystkiego. Byłem tak wściekły, że nie mogę Cię mieć ... - schował głowę w dłonie
Ty : Już dobrze,  ale największym problemem jest to, że mogłeś mnie mieć Harry. Ja na prawdę się w Tobie zadłużyłam, może nie okazywałam tego, bo potrzebuję czasu,a Twoja nachalność nie pomagała mi w tym. Dlatego mnie to tak zabolało. A teraz chodź do nas na dół, nie będziesz tutaj tak sam siedział. 
Ty : Chłopcy jesteśmy. 
Harry : Słuchajcie, powtórzę się . Wstyd mi za siebie, posuwać tępą blondyneczkę by sobie ulżyć ... ale ze mnie frajer . Nie wiem co we mnie wstąpiło. 
Lou : Już dobra, kumple to kumple, sztama ! 
Liam : Wiecie co, proponuję dziś imprezę . Teoretycznie parapetówę, no bo skoro jesteśmy już wszyscy razem to trzeba uczcić nowy domek, a raczej oblać ... mam rację 
Niall : Oooo tak, ten poprzedni dobrze gada ! 
Zayn : Oj Nialluś Nialluś, za dużo facebooka ? 
I wszystko wróciło do normy. Pojechałaś z Zaynem i Louisem na zakupy. 
Lou : Czyli tak, mamy mnóstwo rzeczy do załatwienia. Niall spisał listę produktów potrzebnych na imprezę.
Ty :Ok, to najpierw jedziemy do spożywczaka, później idziecie ze mną na zakupy ?Rozumiemy się ? PS: Nie macie innego wyjścia - hyhyhy ( złowieszczy śmiech)
Zayn : No dobra, ale najpierw spożywczy , bo sklepy pozamykają ... - zaśmiał się. 
Zrobiliście szybko zakupy. Jeszcze ledwo nie weszliście do sklepu a Ty już przewalałaś sterty ubrań. 
Chłopcy również szukali czegoś pod siebie.
Ty : Ok, ja już mam. Ale Wam nie pokażę, niespodzianka. 
Zayn : Hmm, ja też coś znalazłem , a Ty Louis ? 
Louis stał ze smutną miną - Nieee .Nie mają nic w paski - zaciągnął nosem i udawał, że ociera łezkę. 
Ty : No to wracamy.
Na miejscu byliście po dziesięciu minutach jazdy. Powoli zaczynaliście się ogarniać. 
No w końcu musisz błyszczeć, jako jedyna dziewczyna w domu. klik.
Wpadł do Ciebie Zayn . 
Zayn : Nie mieliśmy okazji porozmawiać od rana, mogę na chwilę ? 
Ty : No pewnie, wiesz, że Twoje towarzystwo mi zawsze i o każdej porze odpowiada, 
Zayn : Wow, fajnie wyglądasz . 
Ty : Oj tam, no wiesz. Trzeba się odstrzelić.A poza tym Ty również fajnie wyglądasz, tylko czekaj, masz coś na twarzy. Podeszłaś do Niego i otarłaś policzek chłopaka ręką. 
Ty : No i załatwione, coś Ci się musiało przykleić widocznie. To co idziemy na dół ?
Schodziliście schodami, na dole było na prawdę dużo osób. Witali Was wszystkich brawami. W tym tłoku nie mogliście odnaleźć reszty.
Ty : Booże no gdzież oni są ... O może zadzwonimy do nich . Na pewno są tutaj.
Zayn: Ale po co - mówiąc to podszedł do Ciebie i chwycił za rękę. Wplótł palce i popatrzył Ci w oczy. Zayn :Zatańczymy ?
Ty : No pewnie - obdarzyłaś Go uśmiechem 
Zdziwiło Cię to, że chłopak podszedł blisko Ciebie i objął. 
Ty : Zayn, ale przecież, nie ma teraz wolnego.
Zayn : Uwierz mi, że jest - wziął Twoją dłoń i przyłożył do serca.- A teraz słyszysz ? 
Już bez słowa zbliżyłaś się do Niego. Położyłaś swoją głowę na Jego barku On zaś objął Cię w pasie.
Ty: Zayn ? - wyszeptałaś 
Zayn: Coś się stało ? Za szybko ? 
Ty : Niee, Zayn jest idealnie. Popatrzyłaś w Jego skrzące się brązowe oczy i musnęłaś Jego wargę delikatnie. - Teraz jest jeszcze lepiej .. wymruczałaś mu zmysłowo do ucha.A teraz tańcz chłopie i się baw.
Tym razem już w rytm muzyki daliście się porwać w tłum. Znaleźli się nawet chłopcy. 
Dobra klubowa muzyka wzbudzała w każdym energię, nawet bez alkoholu można się dobrze bawić. 
Ty : Zayn, mogę zatańczyć z Hazzą ?
Zayn : No co się pytasz głupku ?? No pewnie, idź. Będę tu czekał.
Zniknęłaś, Harry stał oparty o ścianę. Widocznie, źle się bawił. Bo zazwyczaj to on przoduje na parkiecie.
Ty : Harry zatańczymy ? 
Buzia loczka momentalnie rozpromieniała, powrócił do życia. 
Harry : Mamy problem, bo zwolnili tempo . Więc nie wiem czy chcesz ze mną . 
Ty : Oj no chodź, już nie rozgrzebuj tego. Chwyciłaś się Jego szyi, Jego ręce spoczęły na Twoich biodrach. 
Harry : Przepraszam, nie tak to miało wyglądać ...Jest jeszcze szansa, że wyjdziemy na prostą ?
Ty : Ale Harry, jesteśmy na prostej. 
Harry : Nie chodzi mi o taką ...
Zrozumiałaś Jego tok myślenia. A teraz było najgorsze przed Tobą.
Ty : Harry, wybacz mi, ale nie. Twoje miejsce zajął kto inny ... Przyjaciele ?
Harry: yhhmm noo taak przyjaciele - i spoczął również na Twoim barku. 
A teraz chodź do nas, nie będziesz podpierał ścian, fundamenty są nowe, nie bój się. Wytrzymają bez Ciebie. 
Wróciłaś do Zayna i wszyscy razem w grupie zaczęliście się bawić. Liamowi też podarowałaś wolny taniec. 
Dochodziła już godzina czwarta. 
Ty: Zayn idziemy już ? Ja padam na ryj, nóg nie czuję. 
Zayn : Okej
Ty : Idziesz się jeszcze kąpać czy nie ? 
Zayn : No poszedłbym, to idź tu. A ja pójdę na trzecie piętro. 
Ty : Ok, to spotykamy się u mnie. 
Uśmiechnął się i zniknął.
 Praktycznie równocześnie pojawiliście się w pokoju. 
Ty : Zayn, Ty znowu w tym swetrze ? 
Zayn : No wiem, że go lubisz, przecież
Ty :Noo tak, ale chłopie jest gorąco.Zdejmuj, posłuży mi za poduszkę. 
Zayn : No dobra, dałaś się przekonać, a teraz uważaj, świecę klatą - zaczął się śmiać
Ty: O jejuniu, dobrze, że ostrzegałeś. Hmm, to może dzisiaj zamiast sweterka, to twój brzusiu posłuży mi za poduchę ? 
Zayn : No pewnie, a teraz chodź wskakuj już do łóżka, bo mi zimno w sumie. 
Położyłaś się, zajął miejsce koło Ciebie. Oparłaś się o łokieć i zaczęłaś rozmowę. 
Ty : Zayn ... czy my .. ? - TAK - przerwał Ci. 
Ty : Ale skąd wiesz o co mi chodziło ? - pokiwałaś brwiami. 
Zayn : Tak, jesteśmy parą, tak kocham Cię - widzisz, czytam w Twoich myślach
Ty : Mmm a co jeszcze ciekawego wyczytałeś ? Ujrzałeś również, że mam na Ciebie ochotę Malik ?
Zayn : Oj wybacz, jednak słaby ze mnie jasnowidz. 
Ty : Dość już tego gadania. Pocałuj mnie do cholery. 
Zayn : No tak, masz rację
Ty : ZAAYN , znowu gadasz. Całuuj 
Zabrał się do roboty, wpił się w Twoje usta namiętnie, wręcz jak szalony. Usiadłaś na Nim i oplotłaś się o Niego nogami.
Ty : No, Malik do roboty ... wiesz o co chodzi ?
Zayn : Mmm wiem kochanie ... 

SIALALLA ZAMYKAMY TEATRZYK ZBOCZUCHY !!!! 


Takie ot co długie powstało, przepraszaam jak zanudziłam :c

przeczytałeś = komentarz
Proszę docenić moją pracę : )

21 komentarzy:

  1. Fajny rozdział ;D a te twoje SIALALLAA to mnie rozwaliło hahahah.! <3 pozdro

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha! To Sialala było genialne!
    I w ogóle cały imagin;]
    Kocham to!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozwaliłaś mnie tym sialala a poza tym zrobiłaś bardzo nieoczekiwany zwrot akcji jesteś genialna <3

    OdpowiedzUsuń
  4. ZAjebiste ;) :p

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że bez akcji, ale i tak świetny imagine (: <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale się uśmiałam ostatnim wersem! Dawaj więcej o Zaynie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zajebist! Kobieto zajebiście piszesz. Czekam na następny !
    Pozdrawiam

    http://existsonlyforyou.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. świetnyy, więceej takich proszę . :))) sialalala , jebłam xdd :DD

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj kochana proszę o.więcej takich imaginow <3 Sialalalala haha leże:-D

    OdpowiedzUsuń
  10. boskie to było xD ale Niall i te sprawdzanie kondycji lodówki to mnie całkiem rozwaliło :D I love it :D <3

    OdpowiedzUsuń
  11. wow to było zajebiste bardzo mi się podobało !!!

    OdpowiedzUsuń
  12. jak moglas skonczyc w takim momencie!!!? Hehe nie no zdecydowanie najlepszy ze wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
  13. GENIALNY !!!!

    jeden z najlepszych : ) pisz więcej takich... ;P

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozwaliłaś mnie z tym "ZBOCZUCHY" ;D haha ;) imagin świetny. Czekam na więcej ;>

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny! Naprawde niesamowity! Dziwny i szybki zwrot akcji ale ogólnie całość super :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Swietny imagin.:)))

    OdpowiedzUsuń
  17. No bo nie żeby coś ale ten koleś na ostatnim zdjęciu to nie Zayn tylko jakiś podobny ...

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3