wtorek, 28 sierpnia 2012

One Hundred Sixty - Nine

     Czarny samochód z przyciemnianymi szybami zatrzymał się przed studiem telewizyjnym. Już po kilku sekundach, pojazd otoczył wianek rozhisteryzowanych dziewczyn. Przetarłem dłońmi oczy, po czym spojrzałem na naszego ochroniarza siedzącego obok mnie. Skinął głową, dając mi do zrozumienia, że wszystko będzie dobrze - jak zawsze. Ja jednak nie podzielałem jego entuzjazmu. Po wczorajszym koncercie byłem tak zmęczony, że przez mój kamienny sen, spóźniliśmy się prawie godzinę na nagrania. Drzwi auta otwarły się, a do środka wpadły ostre promienie słońca. Oślepiły mnie swym blaskiem, lecz, gdy usłyszałem głośne piski i krzyki otrząsłem się z amoku. Pewnym krokiem stanąłem na brukowanym chodniku. Rozejrzałem się dookoła. Nastolatki, mnóstwo nastolatek. A po drugiej stronie ulicy, przypatrująca mi się obojętnym wzrokiem dziewczyna. Najpiękniejsza na świecie - przysięgam. Nie długo przyszło mi się napawać jej widokiem, bo ochroniarz popchnął mnie w stronę wejścia do budynku. Nie było rady - musiałem iść i wypełniać swoje obowiązki.
     Zawsze, gdy jesteśmy w jakimś nowym mieście, wybieram się na nocne spacery jego ulicami. Nie istotne jest to, że potem muszę dzwonić do Paul'a, aby mnie znalazł. Dla mnie liczy się tylko czas spędzony sam za sobą i nawet menadżer to rozumie. Tak samo było i tym razem, gdy odwiedzaliśmy Warszawę.
     Szedłem już dosyć długo i na pewno nie trafiłbym z powrotem sam do hotelu. Postanowiłem jednak iść dalej, nie zwierzając na to, że było już grubo po pierwszej, a okolica robiła się coraz mniej przyjemna. Minąłem kolejną kamieniczkę i natknąłem się na wąski przesmyk między budynkami, a w jego głębi pewną istotkę przykucniętą na drobną puchatą kulką. Skręciłem w ich stronę. Im bliżej podchodziłem do tajemniczego człowieka tym więcej szczegółów dostrzegałem. Była to dziewczyna. Przeanalizowałem ją od czarnych trampek, po dżinsy, na szkarłatnym płaszczu kończąc, aż natknąłem się na wpatrzone we mnie wielkie spojówki. Bardzo przestraszone, niepewnie błądzące po mojej postaci.
- Co robisz tu sama o tej porze? - spytałem się. Dziewczyna podniosła z ziemi szaroburego kotka i stanęła kilka metrów ode mnie. Byłem pewny, że ucieknie, takie sprawiała wrażenie.
- O to samo mogę zapytać ciebie. - odparła pewnie dumnie podnosząc głowę. W jedną sekundę nie wydawała mi się już taka bezbronna. Zrobiła krok w tył. I w tedy w świetle latarni rozpoznałem w niej dziewczynę z przed studia.
- Chyba cię już dzisiaj widziałem. - zagadnąłem. Ciekawiło mnie, dlaczego stała tak obserwując wszystko z daleka, a teraz goni za kotem o pierwszej w nocy.
- Niech zgadnę w twoich snach? - jej głos był pełen ironii, a i tak nie poczułem się w jakiśkolwiek urażony. Czy można złościć się na kogoś o twarzy anioła?
- Nie. Dzisiaj, przed studiem telewizyjnym. - odpowiedziałem i zbliżyłem się ku niej. Odruchowo cofnęła się głębiej. 
- A jesteś pewny, że ci się to nie śniło? - i znów ten ton. Miałem wrażenie, że to rozpuszczony bachor, lecz, gdy dostrzegłem z jaką czułością trzyma na rękach to małe kocię odpędziłem od siebie te myśli. W tedy po okolicy rozległa się syrena policyjna. Tajemnicza nieznajoma obróciła się na pięcie i czym prędzej uciekła. Ruszyłem za nią. Od czasu do czasu zatracałem się w mroku i traciłem ją z oczu, lecz wciąż słyszałem jej kroki i ciężki oddech. Po krótkim czasie umilkły, a ja zastałem ją zdyszaną opartą placami o mur.
- Dlaczego uciekasz? - spytałem najłagodniej, jak potrafiłem. Nie chciałem, aby po raz kolejny mi zwiała. Obróciła głowę w moją stronę. Chyba nie spodziewała się, że za nią pobiegnę.
- Chodź. - wskazała na stare schody oświetlone nikłym światłem żarówki. Posłusznie podążyłem za nią. Usiedliśmy na betonie. Dziewczyna puściła kotka, aby mógł swobodnie krążyć wokół naszych nóg. Wzięła głęboki oddech i odpowiedziała krótko.
- Uciekłam z domu.
- Dlaczego? - odparła mi ruchem ręki wokół mojej twarzy. - Jesteś naszą fanką? - skinęła głową.
- Moi rodzice tego nie akceptują, więc o koncercie nie było mowy. - poinformowała mnie smutno spuszczając głowę.
- Jak się nazywasz? - wysunąłem do niej dłoń. Spojrzała na nią z ukosa.
- [ T. I. ]. - uścisnęła moją rękę.
     Rozmawialiśmy dosyć długo. Kompletnie o wszystkim. Zahaczyliśmy o wszystkie błahe, jak i poważne tematy, aż poczułem w kieszeni wibracje telefonu. Polecenie Paul'a brzmiało mnie więcej ,,Dzieciaku, wracaj do hotelu w trymiga!''. Niechętnie przystosowałem się do tego rozkazu. Wygrzebałem z kieszeni płaszcza stary rachunek za butelkę wody i długopisem, który zawsze mam przy sobie, zapisałem jej swój numer z dodatkiem : ,,Napisz, czy było warto''. Opuściłem anielską dziewczynę.
     ,,Nie było warto, nawet porządnego ochrzanu nie dostałam'' pokazało się na wyświetlaczu mojej komórki. Uśmiechnąłem się sam do siebie. Potrafiła mnie rozbawić sama zachowując przy tym nieskazitelną powagę. Nawet będąc daleko ode mnie. Co kilka dni dostaję od niej podobne Sms'y z ,,dobrymi radami''. Na pytanie - Dlaczego wciąż popełnia tyle błędów? Odpowiada: ,, Bo wszyscy uczą się na błędach innych, a ja najbardziej ufam sobie i tylko tak nauczę się żyć''. Nadal jest moją anielską [ T. I. ].


***
Witam po długiej przerwie. To lato było usiane niespodziewanymi wyjazdami. To one spowodowały tę przerwę. Teraz jestem już w domu(na całe szczęście!) i mogę was troszke porozpieszczać imaginami.
Ten jest troszkę inny. Nie określiłam dokładnie jego bohatera. Każda(każdy - jeśli są tacy;P) może dopasować go do swojego ulubieńca, faworyta... Ja, jak zawsze z resztą, pisałam go z myślą o Harry'm. Boże święty ulecz mnie z tego wariactwa... Jednak uważam, że z innymi również się identyfikuje. Tym razem postanowiłam zakończyć go inaczej. Trochę znudziło mnie pisanie o idealnej miłości, mało prawdopodobnej. Bardzo możliwe, że to był jednorazowy wyskok.
Zapraszam Was również na swój blog z opowiadaniem ;) zwiastun-raju
Cieszcie się ostatnimi dniami wakacji!
Ps. To już 169? OMG ! Jak ten czas leci?!
Wasza Ollie !

10 komentarzy:

  1. Jak to czytałam to też myślałam o Harrym :-D a imagin sliczny taki inny. Na prawdę cudowny!! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Też myślałam o Harry'm :) imagin cudownyy ! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Taki inny, podoba mi się. :)

    Zapraszam na opowiadanie z chłopakami:
    i-still-feel-it-every-time-1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam <3333
    zapraszam do mnie http://onedirectioncalymswiatem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. jak to czytałam, to byłam przekonana, że jest o Harry'm a tu na końcu pisze, że było nieokreślone ;) więc skąd ja wzięłam Hazzę, jak powinnam o Lou pomyśleć xd

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że jako jedyna pomyślałam o Zaynie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również pomyślałam o Zaynie :D

      Usuń
  7. Nie dal się nas uleczyć z tego wariactwa. Jak raz wciągnie to przepadło :)
    Fajny pomysł, odmienny. Duży +. Imagin wyszedł Ci super !
    Pozdrawiam serdecznie autorkę !


    http://existsonlyforyou.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. No to samotnie powiem że jak ja to czytałam to jakoś tak po prostu myślałam o Liamie. A wo gule to fajny

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja od razu jako głownego bohatera dałam Harry'ego ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3