wtorek, 28 sierpnia 2012

One Hundred Sixty - Six

Rozkoszujesz się chwilą samotności. Przez Twoją głowę przewija się tysiąc myśli, uliczny zgiełk tłumią klonowe alejki. Klimatycznie podświetlone mosty wprowadzają Cię w romantyczny nastrój. Pokrywa deszczu spoczywa nad Londynem
Nagle coś wybudza Cię z transu. Sielanka prysła równie szybko jak Twój dobry nastrój.
Przemknął drogą nieuważny kierowca .
- Cholera jasna co za palant ?!  - no cóż się dziwić, że krzyczysz skoro cała byłaś otulona warstwą lodowatej kałuży. 
Ruszyłaś wściekła w stronę domu, mrucząc pod nosem . Auto zahamowało z piskiem. Wysiadł z Niego młody kierowca , przystojny jak cholera jasna ... Idealny, a może nawet dobrze, że się zatrzymał ? 
Rosły, dobrze zbudowany chłopak, piękną dziecinną twarzyczkę przykrywała niesforna burza loków.
- Przepraszam, nic Ci się nie stało ?
- Nieee, jest w prost zajebiście. Nie licząc tego że jestem cała mokra - mówiłaś podniesionym głosem.
- Harry jestem - próbował zluzować napiętą atmosferę. 
- Zamierzasz mi się tu przedstawiać, gdy ja dygoczę z zimna ?! No super moment sobie wybrałeś. A poza tym wiem kim jesteś...
- Faktycznie, gdzie moje maniery -zdjął z siebie puchową kamizelkę i narzucił Ci na ramiona. - To ja Cię może odwiozę do domu ?
- No masz rację, jeszcze by mnie kolejny palant zmoczył - przewróciłaś oczami. 
* Twoje myśli*
Wariatko co ty wyprawiasz ?! Uspokój się, rzadko kiedy się zdarza, że sam Harry Styles ot tak odwozi do domu. Wykorzystaj to ... 
Wsiedliście do samochodu, powoli ogrzewanie zaczęło otulać Twoje ciało. 
Chłopak przyglądał Ci się z uśmiechem na twarzy.
Ty: No czemu nie jedziesz ?
Harry:  No wiesz, fajnie by było gdybyś podała mi adres . 
Ty: aaa przepraszam 63 Brick Lane, mów mi [T.i]
Ruszył autem a Ty starałaś się przejąć inicjatywę. W radiu zaczęło lecieć " One Thing " 
Harry : Oooo niee - sięgnął ręką i wyciszył 
Ty : Zostaw, lubię ją 
Harry : Serio ? To fajnie - i z powrotem w głośnikach rozlegała się Twoja ulubiona piosenka. Podróż miło Wam minęła. Rozmawialiście a Ty nawet zaczęłaś lubić loczka. 
Harry : No to jesteśmy.
Ty : Eeee ale to nie mój dom Harry - popatrzyłaś na Niego i zaśmiałaś się. 
Harry : Wiem, ale nie mogę pozwolić aby Twoi rodzice zobaczyli Cię w takim stanie, a teraz chodź. Napijesz się czegoś ciepłego i obiecuję tym razem odwiozę Cię pod wskazany adres, zgoda ? 
Ty : No lepiej nie mogłeś rozegrać - uśmiechnęłaś się i pod ramię ruszyliście w stronę domu.Korzystna sytuacja bo i tak mieszkasz sama,a grzech odmówić.
Harry wyjął klucze z kieszeni i wprowadził Cię do środka. Chłopcy zeszli na dół. Jakież było ich zdziwienie gdy zobaczyli Cię u boku Harrego. 
Ty : Cześć chłopaki, jestem [T.i] Nie, nie musicie się przedstawiać, dobrze wiem kim jesteście- zaśmiałaś się i pomachałaś w ich stronę. 
Zayn : Czyli jesteś pewnie nową dziewczyną Harrego, tak ? 
Ty : yyy niee, poznaliśmy się przez przypadek, konkretniej wypadek .. 
Harry : Sami wiecie jak jeżdżę ... toteż nie zauważyłem [T.i] przy drodze no i ją oblałem - zaśmiał się .
Niall : Masz wyczucie chłopie - pokiwał brwiami 
Lou : Ha ha bardzo śmieszne, Harruś jest mój .
Nie wiedziałaś jak zareagować - popatrzyłaś w podłogę. 
Harry : To chodź [T.i] znajdziemy Ci coś na przebranie.  Niall zrób proszę herbatę. 
Poszliście na górę. I wprowadził Cię do swojego pokoju. 
Ty : O Boże Harry. O takiej powierzchni jak Ty pokój to ja mam dom chłopie .A o Twojej szafie to nie wspomnę. 
Harry : Oj tam, wiesz trzeba dbać o swój image - zabawnie pokiwał brwiami i "zanurkował" w przedziałach garderoby.
* Twoje myśli *
Omg, Omg wariatko zrób coś z sobą w końcu bo wieków tu nie spędzisz ...
Harry : A więc znalazłem . Ciut będą za duże, ale jakoś musisz przeżyć.
No to tak jak planowałaś, powoli w grę wchodził słodki i niewinny flirt. Można to nazwać Twoim drugim hobby. I zaczęłaś się przy nim przebierać. Biedny, zdezorientowany chłopak odwrócił się. 
Ty : Harry uspokój się, przecież nie jestem goła, wyluzuj.
Harry : Wiem, wiesz, że nie przeszkadzają mi takie widoki, ale wolę się opanować. Znasz mnie chyba ? 
Ty : Oj tam oj tam. Czasami można porwać się na coś szalonego - przygryzłaś wargę i kątem oka spojrzałaś na zdębiałego chłopaka. 
Harry : O proszę, takie podejście do sprawy mi się podoba. A teraz wybacz mi na chwilkę, skoczę się szybciutko wykąpać. 
Ty : No tak, masz rację mamy duuużo czasu prawda ? 
Harry : No zadziwiasz mnie dziewczyno. Skąd ta nagła zmiana w Tobie ? 
Ty : Nie no skądże. Tak po prostu na mnie działasz Styles. 
* Myśli Harrego * 
Nosz kurdę, dziewczyna po prostu jest odzwierciedleniem mnie. Miła, sympatyczna no i zdecydowana jak ja. nie mogę tego zawalić. 
Rozglądałaś się po pokoju, oglądałaś zdjęcia na komodzie. W między czasie Harry już wyszedł. 
Harry : Fajnie że zostajesz
Ty : Mogę rozczesać Ci włosy ? Zawsze o tym marzyłam, w sumie jak każda Directionerka
Harry : No pewnie, jak się spiszesz może dostąpi Cię zaszczyt nałożenia odżywki - uśmiechnął się.
Ty : Wooo nie jestem godna, a teraz dawaj szczotkę . 
Cieszyłaś się jak głupie dziecko co dostało cukierka. Rozczesywałaś z precyzją sapera Jego włosy. Wmasowałaś odżywkę delikatnie gładząc po głowie.
Ty : Czy życzy Pan sobie relaksujący masaż skóry głowy ? - powiedziałaś zabawnie
Harry : Oooo tak uwielbiam jak ktoś bawi się moimi włosami.
Czule wykonywałaś okrężne ruchy po jego skroni. Włosy oplatałaś wokół palca a on aż pomrukiwał. 
No dobra Styles, teraz Twoja kolej . 
Harry : A gdzie Pani sobie życzy ?
Ty : Ja proszę pana Panie Styles o masaż pleców.
Harry : Wedle życzenia - zniknął na chwilkę do łazienki
Ty : Co to przyniosłeś ? 
Harry : Oliwkę, a teraz kładź się.
Położyłaś się na brzuchu. Podwinęłaś bluzkę tak aby plecy były odkryte.
Ku Twojemu zdziwieniu Harry zajął miejsce mniej więcej w okolicach Twojej kości ogonowej. Upiął Twoje długie włosy spinką, co by mu nie przeszkadzały. Nałożył oliwkę, pochylił się i zaczął uciskać Twoje barki, szyję. Wykonywał ruchy równie profesjonalne jak u kosmetyczki. Miał widocznie doświadczenie chłopak.
W pewnym momencie mocniej chwycił prawy bark, akurat miałaś tam zakwasy i wykrzyczałaś głośno. 
- Ooo Boże Haaary - fakt , faktem dziwnie zabrzmiało. 
Do pokoju wleciał zaspany Liam . 
- Eeej możecie dochodzić ciszej, ja tu próbuję spać ? 
Oboje wybuchnęliście śmiechem . 
Harry : Liii. ale my nic nie robimy, 
Liam : Hmm, to skoro nic nie robicie w ciekawej pozycji "nic nie robicie" - spojrzał na was podejrzliwie
Ty : Liiaaam głupku, On mnie tylko masuje. Nikt tu do niczego nie dochodzi 
Liam zaczerwienił się i szybko ulotnił się z pokoju.
Ty : Haha czyli chłopcy są już "wyczuleni" na tym punkcie ?
Harry : Oj nie prawda, ostatnio jestem grzeczny, jeśli myślisz o tym o czym ja. 
Gdy skończył poszedł po ręcznik, by wytrzeć nadmiar oliwki. 
Ty również się obróciłaś. 
Ty: O jejuniu, Harry Twoja klata, wybacz muszę zebrać szczenkę z podłogi. 
Harry : Oj tam, oj tam daleko od ideału
Ty: Mmm to ja już w takim razie nie chcę wiedzieć, co dla Ciebie jest idealną klatą chłopie. Poszłaś za nim do łazienki. - Pozwolisz ?
Harry : Ale co ? Na co ?
Ty : No nie widzisz jak się ślinię do Twojego brzusia ? 
Harry : Haha no spoko, muszę przyznać, że dość nietypowe pytanie
Lekko przejechałaś po tym jednym wielkim kawale mięśnia, rozpływając się po drodze.
Ty : Wiesz, że mógłbyś pobierać za to pieniądze ? 
Harry : Haha no nie ma co , dobry biznes. Chcesz już zostać sama ? 
Ty : No ale jak to sama ? 
Harry : No czy nie chcesz już iść spać? Bo mogę Ci przecież przeszkadzać. 
Ty : Haaroldzie, my się chyba nie rozumiemy. Dzisiaj śpisz ze mną - powiedziałaś pewna siebie.Swoją drogą tak, już chce mi się spać.
Harry : Mmm to zmienia postać rzeczy.
Położyłaś się pierwsza, zdjęłaś łańcuszek i powoli układałaś się do spania. Harry położył się obok. Po kilkunastu minutach ciszy przemówiłaś.
Ty : Harry śpisz ? 
Harry : Nie
Ty : To dobrze
Harry : A czemu ?
Ty : No pocałuj mnie do cholery
Jego twarz momentalnie przybrała taki sam wyraz jak powyżej, zbliżył się do Ciebie. Podparł o łokieć i nachylił się nad Twoją twarzą, spojrzał w oczy i Wasze usta się złączyły. 
Był równie podekscytowany co Ty. Nie kontaktowałaś. Jego oczy, dotyk, pocałunek ? Na co zwracać uwagę, kompletne zawirowanie zmysłów. Starał się być bardzo delikatnym. Przyciągnęłaś Go dłonią do siebie, odstęp między Wami się zmniejszał i zmniejszał. Opadł na materac a Ty wdrapałaś się na Niego.
Zaciągnęłaś się Jego zapachem i staliście się bardziej namiętni.
Harry : Dziewczyno nawet nie wiesz jak mi się to podoba - powiedział łapiąc oddech.
Ty : Swoją drogą mówił Ci już ktoś, że świetnie całujesz ?
Harry : Oj , wiesz ta skromność - powiedział zabawnie
Ty : Wiesz co ja na prawdę jestem jakaś szalona. Poznałam Cię ledwo kilka godzin temu a już wylądowałam u Ciebie w łóżku Styles. Dobry jesteś. 
Harry : Nie musimy w ten sposób zaczynać naszej znajomości, ja na przykład nie chciałbym zakończyć na zaspokojeniu. Bo wiesz. - chwycił Cię za rękę i położył na swojej piersi. Coś nas chyba połączyło i śmiem to mówić po tych czterech cudownych godzinach.
Ty : Harry kochany jesteś, miłe z Twojej strony - pocałowałaś Go w policzek i położyłaś się po swojej stronie łóżka. 
Harry : Dobranoc
Ty : Dobranoc - odparłaś i odwróciłaś się na zewnątrz i powoli powoli odpływałaś. Harry sprytnie przybliżył się i objął Cię cwaniak jeden. Wtuliłaś się w Niego i usnęłaś z głową na Jego torsie. 
Rano.
Ty: Jak się spało ? - przeciągałaś się 
Harry : Zoostań jeszczem prooszę
Ty : Hmm ciekawa odpowiedź na pytanie, ale mam rozumieć, że dobrze ? 
Harry : Cudownie, zostań jeszcze, mogę nawet zadzwonić do Twoich rodziców.
Ty : Głuupku, jestem niezależna. Mieszkam sama. 
Harry: O to znowu zmienia postać rzeczy. To ja w takim razie chcę żebyś została jeszcze tydzień, miesiąc, rok, dwa lata - uśmiechnął się
Ty : Oj Harroldzie, nawet nie wiesz jak mi miło. Kusząca propozycja i z chęcią skorzystam.
Harry : No to witaj, czuj się jak u siebie, wieczorem podjedziemy i zabierzemy Twoje rzeczy co .
Ty: A co się tak śpieszysz ? 
Harry : No bo chcę Cię mieć jak najszybciej przy sobie kochanie . 
Ty : Kochanie ? Nazwałeś mnie kochanie ? 
Harry : Przepraszam, jeśli Cię uraziłem, ale tak
Ty : Haaryy jak mogłeś mnie urazić?, nie wyobrażałam sobie lepszego określenia.
Harry : Hmmm to pewnie wiesz, że jesteś już moją dziewczyną? - zrobił ten swój typowy uśmiech i pogładził Cię po policzku.
Ty : Hazza ja nią już wczoraj byłam - śmiałaś się
Harry : To świetnie, wybacz, że teraz Cię pocałuję.
Ty : Tylko tym razem nie stawiaj sobie oporu, zaszalej . 
Jakoś tak przez przypadek pociągnął Cię za włosy wymruczałaś "Haaryy bądź ostrożniejszy, a to zabolało"
Z korytarza dobiegł śmiech Liama
Liam : I co znowu mi wmówicie że nic nie robicie ???
A wy znowu wybuchnęliście śmiechem .




7 komentarzy:

  1. HAHAHAHA niektóre momenty powalają xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Ijejuku <3 Superr imagin więcej takich !!! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. O jej! Ten imagin mnie rozwalił! Zajebisty! I ach ten Liam <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak super imagin. A te sceny z liamem mnie rozwaliły hahaha !!

    OdpowiedzUsuń
  5. Słodki ;*****
    te sceny są super <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny jest ! ; ***
    te sceny z Liam'em mnie powalają xD <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3