poniedziałek, 27 sierpnia 2012

One Hundred Sixty - Two

 Gdy choć na chwilę znalazłaś chwilę wytchnienia, telefon nie przestaje dzwonić.
Z ciekawości zerkasz kto usiłuje zburzyć Twoje pięć minut w oazie spokoju.
- No cześć, kochanie co powiesz na spontaniczne spotkanie u Ciebie w domu ?
- Hej, Liam . Mów raźniej bo nie wiem do czego zmierzasz ?
- No dzisiaj wróciliśmy z trasy i jestem już dostępny.
- Czyli co wpraszasz się do mnie ?
- No usiłuję
- No dobra, to bądź o osiemnastej.
I znowu nie przerósł moich oczekiwań. Znowu to samo ... Sympatyczny wieczorek u mnie w sypialni.- A może choć raz zabrałby mnie gdzieś ? Tak jak robią pary. Ojej zapomniałam, najpierw nią trzeba być ...
O siedemnastej zaczęłam się szykować. Nie wiedziałam co na siebie włożyć, przecież i tak na progu drzwi wejściowych zacznie mnie rozbierać.
*  Wyszykowałaś się i poszłaś otworzyć mu drzwi.*
- Cześć [T.i] i pocałował w policzek
- Cześć Liam . To co dziś w planach ?
Wow było na prawdę dobrze, byliśmy już w salonie i ani jednej próby dobrania się do mnie.
- Co powiesz na wieczór z dobrą komedią ? - zapytał
- Hmm, czemu nie
* Przyszykował wino, hmm sprytne z Jego strony. Jak nie na trzeźwo to po pijaku, wraz ze wzrastającą ilością promili w Waszych ciałach robiliście się bardziej śmiali. Byłaś już lekko wstawiona, Jego plan się powodził. Przyciągnął Cię do siebie i zaczął namiętnie całować jednocześnie dotykając Twojego ciała. Pożądanie zawładnęło Waszymi ciałami. [...]


Cholera znowu to zrobiłam- przebudziły Cię promienie słoneczne. Spojrzałaś na drugą połowę swojego łóżka. Jasne, Jego nie ma. Dlaczego nie potrafię się opamiętać kiedy on przychodzi do mnie tylko w wiadomym celu ? Dla czego nie potrafię go odesłać ot tak z kwitkiem ? Cholera jasna. Zajebiście po prostu, nie. Wybaczcie mi ale ja nie chcę być dla Niego tylko koleżanką na odreagowanie. Koleżanką która zawsze zrobi dobrze gdy On się tylko uśmiechnie i ślepo spojrzy w Twoje oczy wzbudzając kolizję zmysłów.
Teraz po prostu zrozumiałam. W mojej głowie powoli przebłyskiwał obraz co by było gdyby. W sumie jak u każdej kobiety. Stereotyp - nie, nie wydaje mi się. Może mi marzyło się ustatkowanie, kochający mąż i piękny dom. A Jemu po prostu zależało na dyskretnej znajomości. Cholera jasna, dlaczego nie potrafię tego przerwać. Już wiem. Ja jestem w nim po prostu zakochana ...

***
Twoja walka dalej trwa. Dalej trwasz w pogoni za prawdziwymi uczuciami Liama . Może sny się kiedyś spełnią i faktycznie stworzycie zdrowy i rozsądny związek ?

Hm, powstało coś takiego innego. Czy Wam się spodoba, bardzo mnie to ciekawi. Jednocześnie pragnę rzec, że imagin odzwierciedla mniej więcej moje samopoczucie i sytuację w jakiej mnie postawiono.

PS : Pisze się niezły hit ; )

5 komentarzy:

  1. Mi się podoba :D Czy będzie kontynuacja? Bardzo bym chciała :D !

    OdpowiedzUsuń
  2. mi też się podoba i czekam na dalszy ciąg !!! XD

    OdpowiedzUsuń
  3. No cóż... świetne i tyle... : )
    Wgl. wspaniały blog! ;*
    kilka dni nie miałam czasu poczytać Waszych imaginów, to chyba z 10, a nie zdziwiłabym się, gdyby było ich więcej, przeczytałam w pół dnia... i część nocy, bo właśnie skończyłam... ;p
    One Direction Is My Life :)
    (sorry, ale nie chce mi się już logować... : D

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! Taki inny, trzymający w niepewności! Kocham ten blog! Zaczęłam go czytać od imagina 21 <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3