piątek, 10 sierpnia 2012

One Hundred Thirty-Five

Byłaś z Liamem już dziewięć miesięcy. Mieszkaliście razem Directions'owej willi.
Byliście parą z obrazka. Mogłaś za Nim rzucić się w ogień. Fanki Cię nie znosiły.
Nie miałaś życia, ochroniarze nie mogli Cię na krok opuścić. W miejscu publicznym chodziłaś otoczona gorylami.
Urągało Ci to . W pewnym momencie, zaczęły Cię prześladować.
Podczas zakupów z przyjaciółką jedna rzuciła się na Ciebie do bicia.
Kiedyś znowu przecięły Ci przewody hamulcowe w aucie.
Powoli miałaś tego dość. Postanowiłaś poważnie porozmawiać z Liamem.
Apelował bez skutku. Wypowiadał się na Twitterze, podczas wywiadów, nawet zamieścił film na You Tube.
Na nic. Zadecydowałaś, że będzie lepiej dla Was jak przestaniecie się spotykać.
Ty będziesz bezpieczna, a kariera Liama się rozwinie.
Postanowiłaś spotkać się z Nim w parku pod osłoną nocy.
- Cześć kochanie - powiedziałaś przygnębiona
Liam przeczuwał, że dobrze to na pewno nie jest/
- Witaj - podszedł z zamiarem obdarowania Cię całusem w policzek
- Liam, nie, przestań... Nie widzisz co się dzieje ? To mnie wszystko przerasta.Nie mogę dalej siebie narażać.
- Przestań, wcale tak nie musi być - próbował pocieszać- Przecież możemy się ukrywać !
- UKRYWAĆ ? Jaki to ma sens. Nikomu nie mogę pisnąć jakiego to cudownego chłopaka spotkałam.
- A więc tak to chcesz zakończyć ? - powiedział nerwowo, co u Niego było rzadko spotykane.
Przemilczałaś .
-Dobra , skoro  tego chcesz to masz ... - odszedł zostawiając Cię samą, na pastwę losu w parku.
Pięknie...pomyślałaś, wiedziałaś, że Go zraniłaś.
-No proszę, proszę, proszę ... Kogo ja tu widzę ?! - powiedziała tajemnicza postać wyłaniająca się zza drzewa.
-Odejdź, kim jesteś ? Zostaw mnie w spokoju ! Wezwę policję ! - tyle co zdążyłaś powiedzieć. Nagle coś się ogłuszyło, dostałaś w żebra metalowym prętem. Po parku rozległ się pisk. Zwijałaś się z bólu.
Grupka porządnie zbudowanych dziewczyn okładała Cię na okrągło.
Liam usłyszał te krzyki, zdawał sobie sprawę, że musiało Ci się coś stać, bo nikt o tej porze nie przychodzi w to miejsce. Gdy dobiegł nikogo nie było. Leżałaś tylko Ty. Zwijająca się z bólu, wyczerpana i zużyta.
Podszedł do Ciebie, nie reagowałaś.
-[T.i] Ocknij się, halo, słyszysz mnie ?
Zadzwonił po karetkę, później od razu po chłopaków.
Znaleźli się tu momentalnie, szybciej od karetki. Była zima, Harry wyleciał w samych bokserkach i miał na sobie tylko T-shirt.
- O Jezu- co się tu stało - mówił z przerażeniem Niall
Louisa cofnęło, widok był tragiczny. Dużo krwi, ty sina i ledwo żywa.
Chłopacy patrzyli na Ciebie z przerażonym wzrokiem. Traciłaś temperaturę ciała.
Liam zdjął z siebie płaszcz i okrył Cię nim. Przyjechała karetka. Zabrali Cię.
Liam nocował na korytarzu. Obudził go pisk urządzeń. Wiedział tylko, że dobrze to nie wróży.
- Lekarz ! Lekarz ! Panie doktorze, szybko !
- Grupka lekarzy szybko się zgromadziła i podjęli się reanimacji .
Liam zaczął płakać na głos. Wył jak pies, jak widział jak Twoje ciało wzdryguje się od prądu.
Zapanowała cisza. Lekarze odwrócili się do Liama.
-No czemu Jej nie ratujecie ! No zróbcie coś- krzyczał i zaczął okładać lekarza pięściami.
-Niestety, ona odeszła. Jej serce przestało pracować.
Wyprosili Cię z sali . Zadzwoniłeś do Zayna .
Zayn : No co jest Liam ? W porządku ?
Liam : nic się nie odezwał, było słychać jak szlocha i krztusi się łzami.
Zayn : O BOŻE - zerwał się i panicznie ruszył na górę do chłopaków.
Zayn : No ruszcie, się jedziemy do szpitala.
Harry : Co jest ???
Zayn : [ T.i], [T.i] ...[T.i] odeszła - ledwo co te słowa przeszły mu przez usta.
W mgnieniu oka wszyscy się zebrali tylko nie Harry . Harry pozostał w domu. Nie chciał Cię widzieć. Wolał zapamiętać Cię taką jaka byłaś. Piękną, uśmiechniętą i pogodną.
Było już 20 minut po Twoim zgonie, Liam siedział przy Tobie i trzymał za rękę. Cały czas do Ciebie mówił.
Weszli chłopcy, usiedli w rzędzie . Niall płakał jak dziecko .
Liam : To moja wina ?! Rozumiecie ! -zaczął wrzeszczeć
Lou: Liam, uspokój się. Przecież nie Ty jej to zrobiłeś.
Liam :Otóż Lui, właśnie ja się do tego przyczyniłem . - powoli zaczął wyjaśniać zajście.
[T.i] poprosiła o spotkanie w parku, chciała poważnie porozmawiać, zakończyła nasz związek w obawie o swoje życie. A ja jak szczeniak, jak najgorszy tchórz odszedłem ... Później było słychać tylko krzyki .
Gasnęła na moich oczach ?! Rozumiecie jaki to widok gdy Twój sens życia przemienia się we wrak człowieka ? To koniec ...
Pocałował Cię w usta i powiedział : Kocham Cię
Urządzenia zaczęły piszczeć, do sali wbiegły białe fartuchy, chłopcy nie wiedzieli co mają zrobić, co się dzieje.
Lekarz przebadał Cię ponownie, i nagle stwierdził, że Twoje funkcje życiowe powróciły.
***
Lekarze do dziś nie umieją tego wyjaśnić ? Ja mam na to tylko jedno określenie ! CUD .
Bo nie śmierć rozdziela ludzi, tylko brak miłości .
Powróciłaś do zdrowia. Psychofanki aresztowano. Powróciliście do siebie.
Wasza miłość, kwitła. Mieliście dla kogo żyć, bo za 4 miesiące na świat przyjdzie  mały Liamek
Masz dla kogo żyć .Jeszcze nie jesteś matką,jeszcze nie jesteś,naprawdę kobietą
Drżysz kiedy kołacze się we Tobie ,Twoje drugie serce,innym rytm Twego życia.Zegar który od marca ustanowi Ci nowy czas pozaeuropejski. Wasze serca przestukują się ze sobą Twoje głośniej drugie dobitniej Dwa ptaki niepewne przyszłych lotów...
 Nie potrafię wyobrazić sobie Boga, który nagradza i karze istoty przez siebie stworzone, lub Boga obdarzonego wolną wolą na podobieństwo nas samych. Nie mogę również ani też nie chcę sobie wyobrazić, że człowiek trwa dalej po fizycznej śmierci; nadzieje tą pozostawiam ludziom słabego ducha, którzy żywią ją ze strachu lub niedorzecznego egoizmu.

Koniec ...
A teraz wybaczcie, zbyt się wzruszyłam T.T

10 komentarzy:

  1. Ja płaczę razem z Tobą...
    To co napisałaś,jest wspaniałe ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. hyhy Ty mnie zmotywowałaś do Tego *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny imagin, wzruszyłam sie, końcówka i te slowa pięknie dobrane.

    OdpowiedzUsuń
  4. Siedzę od kilku minut przy komputerze i nie wiem jak opisać swoje uczucia po przeczytaniu tego imaginu. Dziękuję ci za niego, wzruszyłam się.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli tylko ja nie będę się rozpływała nad tym imaginem? A raczej nad pewną jego częścią, bo cały koncept mi się podoba, ale... Dobra, ja rozumiem, że to jest fikcja, ale zachowajmy trochę realizmu w tym wszystkim. Była martwa przez 20 minut i później co, ożyła? Jakoś tego nie widzę. Ale może tylko ja mam takie wysokie wymagania ;d imagin jest ogólnie naprawdę fajny, końcowe zdania pięknie napisane. I powiem Ci, że rozpieszczasz nas, tyle części jednego dnia - lubię to! ;3

    OdpowiedzUsuń
  6. hazza - doskonale Cię rozumiem, w pewnym momencie nie wiedziałam w którą stronę iść.
    pojawiały mi się przebłyski, później znowu cisza .
    i dlatego też tak wyszło : D

    OdpowiedzUsuń
  7. No okej, teraz ja się wypowiem. O Słodki Jezu, Dziewczyno! Ja rozumiem, masz wenę i wgl. Jesteś tu nowa, tryskasz energią, masz mnóstwo zapału do pracy, a wakacje ci specjalnie nie służą, ale ileż można?! Moim zdaniem lepiej dodać jeden, ewentualnie dwa dobrze napisane imaginy przyzwoitej długości niż dziesięć króciutkich i nierealistycznych. Może inni lubią je czytać(nie mówię, że ja nie), ale nie nadążyłam z czytaniem i komentowaniem ich, więc postanowiłam zrobić to tylko raz i tylko tutaj. Za kilka dni znów będzie tu świeciło pustkami, bo wszystkie pomysły ci się wykończą. Nie jest to miły scenariusz, ale niestety bardzo prawdopodobny. Nie chciałam moim komentarzem cię zdołować, ani zdemotywować do dalszej pracy. Owszem pisz, sobie, pisz, ale publikuj imaginy z większym odstępem czasowym. No cóż jestem bardzo krytyczną osobą i po prostu niektórych rzeczy nie potrafię zostawić bez komentarza. Liczę, że przynajmniej to przeczytasz, bo moje ,,dobre'' ,,rady'' możesz sobie odpuścić, nikt cię nie zmusza. Ale chciałabym, aby każdy twój imagin był tak pięknie napisany, jak ostatni akapit tego. To jest moje osobiste marzenie i moja osobista opinia. Nie każdy musi się ze mną zgadzać.
    /Marcelina

    OdpowiedzUsuń
  8. wow, świetny! :)
    Końcówka.. genialna! :D

    Zapraszam do siebie, mam nadzieję, że Ci się spodoba:
    http://endless-world-of-emotions.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3