poniedziałek, 20 sierpnia 2012

One Hundred Thirty - Five


* z twojej perspektywy *

Po pokoju rozniosły się pierwsze nuty 'Yesterday' Beatels'ów , piosenka idealna – pomyślałaś. Do twoich oczu napłynęła kolejna fala gorzkich łez. 'Jeszcze wczoraj życie wydawało się takie proste i piękne , a teraz siedzę na łóżku gdzie wczoraj zasypialiśmy, patrze na obrazy które wczoraj powiesiliśmy , wszystko dookoła przypomina mi Ciebie. Po prostu nie wiem co takiego zrobiłam, że odszedłeś bez słowa . Nie rozumiem dlaczego odjechałeś i zostawiłeś mnie płaczącą na środku ulicy. Przecież przysięgałeś przed Bogiem, że mnie nie opuścisz aż do śmierci , ślubowałeś miłość , wierność ... i stworzyłeś tą małą istotkę , która śpi nie zdając sobie sprawy że nie zobaczy już swojego taty. Wszystko to zaczyna mnie przerastać. W mojej głowie ciągle rozbrzmiewa twój głos, przez który na mojej skórze pojawiały się dreszcze. To on zawsze wybudzał mnie ze snu. Z rana zawsze był piękniejszy taki zachrypnięty i kuszący . Teraz mogę tylko o nim pomarzyć . Wiem też że nigdy nie spojrzę w twoje oczy , te czarujące zielone oczy w których zawsze widziałam jakiś tajemniczy błysk. Nie poczuje dotyku twych delikatnych dłoni ani pocałunków, które zawsze poprawiały mi humor , które były przepełnione namiętnością … jednak teraz ta cała magia prysła . Wszystko co piękne odeszło wraz z tobą.' Twoje rozmyślania przerwał płacz Darcy. Podeszłaś do dziewczynki i próbowałaś uspokoić , jednak nie chciała przestać … jakby czuła , że coś jest nie tak. 'Zastanawia mnie czy pomyślałeś chociaż o niej , jak będzie się wychowywała bez ojca u swego boku.' Postanowiłaś zaśpiewać jej piosenkę którą zawsze śpiewał ci On kiedy nie mogłaś zasnąć – Can you feel the love tonight . Mała przestała płakać i po chwili zasnęła , a ty starasz się pójść w jej ślady.

* z perspektywy Harry'ego *
- Zrobiłem tak jak chciałaś . Zo-zostawilem je – powiedziałem łkając – więc błagam cię ty też je zostaw. Zrobię wszystko czego będziesz chciała , ale one muszą być bezpieczne.
-Oj Harry , Harry … skoro obiecałam to tak będzie – odpowiedziała z tą tradycyjną obojętnością w głosie.
Boże , dlaczego ja byłem taki głupi, że pozwoliłem jej wejść kiedyś w moje życie . No tak Jennifer zawsze była pełna gracji , wydawała się być wrażliwa i miła.. jakby to ładnie określić .. „ociekała zajebistością” . A tak naprawdę jest zwykłą dziwką i bezlitosną suką – wykorzystała mnie a teraz zabrała mi wszystko co najcenniejsze … <t.i.> i malutką Darcy . Na samą myśl o nich do moich oczu znów napłynął potok łez. Wracając do tego momentu kiedy zostawiłem ją samą , taką bezbronną i kruchą … mam ochotę jedynie na zniknięcie z tego świata. To one nadawały sens mojemu życiu. To właśnie <t.i> pokazała mi właściwą drogę , nauczyła miłości . Z nią przeżyłem te wszystkie niezapomniane przygody . W końcu z żadną inną kobietą nie zrobiłbym tego na plaży , nie pojechał na bezludną wyspę ani nie obejrzał tyle dennych komedii romantycznych byleby ona była szczęśliwa. Poza tym co z Darcy.. nie zobaczy już nigdy swojego ojca, a ja nie zobaczę jej pięknej twarzy . Nie będzie mi pisane być przy niej kiedy będzie dorastała , robiła pierwsze kroki czy pójdzie do szkoły. Jak ona …
- Słyszysz mnie kochanie ? - z moich rozmyślań wyrwał mnie głos Jennifer.
- Nie mów do mnie kochanie.- szybko odpowiedziałem. Tylko <twoje imie> ma prawo tak do mnie mówić.
- Skoro mamy być razem to chyba muszę tak mówić , prawda . ?
- Że co kurwa ?! Ja mam z Tobą być ?!
- Skoro nie chcesz .. - dziewczyna wyjęła telefon – John , teraz . - uśmiechnęła się chytrze.
- Co ty do diabła znowu wymyśliłaś.? - strach uderzył we mnie z podwojoną siła. A co jeśli ..
- Moi chłopcy po prostu poszli się przywitać z twoją żoną – zaśmiała się . A ja czułem się jakbym dostał kilkutonowym młotem.
- Dobra . Będę z tobą , ale odwołaj to !
- Powiedz że jej nie kochasz.
- …..
- Powiedz że jej nie kochasz !
- Nie kocham jej . - powiedziałem cicho przez zaciśnięte zęby . Nie mogłem dopuścić by cokolwiek im się stało.
- Brawo . A teraz czekaj tu. - i odeszła rozmawiając przez telefon.

* z twojej perspektywy – ranek *
Obudziłaś się z potężnym bólem głowy. Rozejrzałaś się po pokoju , dookoła pełno było zużytych chusteczek, poduszek i ogólnie wszystkiego czego tylko dusza zapragnie . Chociaż nie … nie wszystko.. nie było tu jego. Z twoich oczu znowu uwolnił się strumień łez. W myślach ciągle powtarzasz sobie że musisz być silna. Skoro on tak to potraktował ty tez powinnaś , ale to tak cholernie trudne zapomnieć o człowieku z którym tyle się przeszło.
Postanowiłaś pójść pod zimny prysznic i doprowadzić się do porządku. Otworzyłaś drzwi łazienki a w lustrze zobaczyłaś dziewczynę w starej koszulce , z czerwonymi oczami , rozmazanym tuszem i potarganymi włosami – całkiem jak z jakiegoś cholernego dramatu w którym wcale nie chcesz grać głównej roli. Nie chciałaś też dłużej na siebie patrzeć więc weszłaś pod prysznic.
Gdy już jakoś wyglądałaś , poszłaś po coś do picia. Twoje ręce ciągle się trzęsły z tego powodu opuściłaś szklankę która rozbiła się na milion kawałeczków. A nie które z nich zostawiły ślad na Twojej dłoni. Po tym incydencie od razu obudziła się Darcy i zaczęła płakać . Cały ten dzień był jakiś pechowy.

* 2 lata później *
„Mija kolejny dzień a ja wcale nie czuje się lepiej. Wciąż mi go brakuje. Nie dociera do mnie fakt że odszedł na zawsze, każdego ranka budzę się z myślą że on jest gdzieś w kuchni i robi śniadanie , ale gdy już tam schodzę nie ma go . I wtedy wszystko z wraca z powieloną siłą. Powoli mnie to wykańcza od środka. […] Dzisiaj mija równy rok odkąd nas zostawiłeś. Darcy już ma 4 latka i ciągle wypytuje o tatę , a ja wmawiam jej że jest w pracy .. no ciekawe jak długo będzie w to jeszcze wierzyć. Ogólnie cały ten czas jest jakąś paranoją. Cały dzień tylko ty jesteś w mojej głowie. Kiedy zasypiam płaczę jak głupia w poduszkę wierząc że jeszcze zobaczę twój uśmiech i te urocze dołeczki które pojawiały się na twojej twarzy na mój widok. Ciągle mam nadzieję , że wejdziesz do domu i powiedz coś w stylu 'Kochanie wróciłem' a ja rzucę ci się na szyje..ale tak nie jest […] Jutro '2 rocznica naszego rozstania' a ja nadal nie potrafię opanować emocji kiedy tylko usłyszę twoje imię lub coś co kojarzy mi się z twoja osobą coś we mnie pęka. Od razu zaczynam płakać i zatapiam się we wspomnieniach. A co do Darcy .. no mała robi postępy szkoda że nie możesz tego widzieć. Rośnie jak na drożdżach i już nawet o ciebie nie pyta. To chyba jest mój jedyny powód do radości [….] ”
Znów zadręczałaś się wpisami z pamiętnika i jego zdjęciami . To po prostu jest chore.
- Mamusiu , możemy iść już na ten spacer do parku? - zapytała dziewczynka
- Już idziemy kochanie.
Złapałaś szybko płaszcz , ubrałaś małą i wyszłyście. Gdy już dotarłyście Darcy poszła na plac zabaw , a ty usiadłaś na ławce obok. Dookoła było pełno zakochanych młodych par i szczęśliwych rodzin. 'Czemu los nie pozwolił mi również z tego korzystać .?! No tak .. na to pytanie nigdy nie znajdę odpowiedzi.' Długo rozmyślałaś o wszystkim byle nie o nim , ale coś tknęło Cię, aby zobaczyć gdzie jest dziewczynka. Bawiła się , ale nie sama . Twoje serce przyspieszyło znacznie , po całym ciele przeszedł dreszcz, a oczy zapełniły się łzami. Otóż obok Darcy stał Harry i rozmawiał z nią . Widać że obydwoje byli wniebowzięci . W pewnym momencie chłopak podniósł wzrok i jego oczy zatrzymały się na twoich. Zauważyłaś że nie były one już takie jak zawsze , były jakby zamglone i bez tego błysku. W twojej głowie zaczęło pojawiać się sto myśli na minutę , ale to on był ich głównym bohaterem . Patrzyliście na siebie jak zahipnotyzowani . Jednak z tego pięknego transu wybudziła was … Jennifer.' Błagam tylko nie mówcie że ona' … A jednak , podbiegła do Harry'ego i pocałowała go, a on nie stawiał sprzeciwu, następnie szepnęła coś do ucha i odeszła. Ty nie miałaś zamiaru na cokolwiek czekać i pobiegłaś po Darcy , chwyciłaś ją za rączkę . Niestety nie było ci to dane gdyż 'mąż' zatrzymał cię trzymając w mocnym uścisku. Na sam jego dotyk po ciele przeszedł Cie przyjemny dreszcz i wróciły te tzw. motylki w brzuchu , ale nie potrzebnie on jest z tą zdzirą. Z twoich oczu zaczęły lecieć łzy...
- Daj mi się nią chwilę nacieszyć , proszę – powiedział i spojrzał głęboko w moje oczy.
- Mogłeś o niej pomyśleć wcześniej! - krzyknęłaś i próbowałaś nie uwolnić ale na marne.
- Zrozum że nie miałem wyjścia, ona mnie szantażowała- 'no tak bo nabiorę się na twoje bajeczki'
- Wracaj do swojej ukochanej a nas zostaw w spokoju! - wykrzyknęłaś i szybko pobiegłaś z mała do domu.

* z perspektywy Harry'ego *

- Bardzo dobrze że się z nimi zobaczyłeś- zza pleców doszedł mnie głos Jennifer.- bo wierz mi , więcej <twoje imię> nie zobaczysz.
-Ale jak to ? - spytałem nie wiedząc o co chodzi.
- Moi chłopcy zaraz ją zabiją , a Darcy przyprowadza do nas. Spodobała mi się ta mała i chce ja mieć.- uśmiechnęła się , a ja stanąłem ja wryty. Miałem ochotę na nią nawrzeszczeć , ale zamiast tego pobiegłem za <twoje imię> . Krzyczałem żeby się zatrzymała , ale ona na to biegła jeszcze szybciej. Na moją korzyść ja zawsze byłem szybszy i zatrzymałem ją ująłem jej twarz ww dłonie i pocałowałem.

* z twojej perspektywy *

'Pocałował mnie , a ja wcale się nie sprzeciwiałam. Marzyłam o tym przez te całe 2 nieszczęsne lata.' Myślałaś. Znowu poczułaś smak jego delikatnych ust . Z niewinnych całusów przeszliście do prawdziwych namiętnych pocałunków pełnych pasji, namiętności i miłości . Tak bardzo ci go brakowało.
- Nie zostawiaj mnie więcej- oderwałaś się na chwile od niego by mu to powiedzieć.
- Na zawsze razem – i wskazał na tatuaż . No tak jak mieliście 20 lat zrobiliście sobie takie same tatuaże. Na twojej twarzy wreszcie od tylu dni pojawił się szczery uśmiech.
Znów zatopiliście się w pocałunku. Niestety nie było ci dane nacieszyć się jego obecnością zbyt długo , ponieważ usłyszeliście huk, a twoje ciało przeszedł nie wyobrażalny ból. Wszystko przed oczami zaczęło ci wirować. Słyszałaś tylko krzyki Harry'ego i płacz Darcy. Jednak nawet to robiło się coraz bardziej odległe. Twoje powieki powoli same się zamykały. Coraz mniej odczuwałaś ból , coś przynosiło ci pewne ukojenie. Czułaś spokój i ciszę. Jedyne co zdążyłaś zrobić to powiedzieć:
- Kocham was bardzo. Opiekuj się nią. - a wtedy twoje ciało zalała dziwna fala pewnego rodzaju szczęścia.

* z perspektywy Harry'ego *

- Kocham was bardzo. Opiekuj się nią – to ostatnie słowa jakie mogłem usłyszeć z jej ust. Dookoła zebrało się wielu ludzi , w oddali słyszałem dźwięk zbliżającej się karetki, ale ja widziałem tylko ją. Leżała bezwładnie w moich ramionach, zaplamiona krwią i zamykająca powoli powieki.
- <twoje imię> słyszysz! Wytrzymasz, jesteś silna.! Zrób to dla nas i zostań. Kocham cię . Nie zostawiaj mnie samego. Wszystko będzie dobrze. Znów będzie tak jak kiedyś. Słyszysz.!
-Yhyym – wymruczała.
Nagle podbiegli lekarze , zabrali mnie od niej i robili przy niej różne rzeczy . Po chwili która była dla mnie jak wieczność na pustkowiu bez wody - powiedzieli.
- Nie udało nam się jej uratować. Zgon na miejscu .
Po tych słowach mój świat się zawalił. Cząstka mnie odeszła z tego świata. Nie potrafiłem w to uwierzyć. Szybko rzuciłem się w jej stronę i zacząłem krzyczeć.
- To nie prawda.! Ona musi żyć! Musi! Kochanie obudź się , wrócimy zaraz do domu i będzie okej. <twoję imię> ! Wróć do mnie błagam .!
Jednak moje nawoływania nic nie dały. Lekarze zabrali ją , ludzie rozeszli się w swoje strony , a ja zostałem sam z Darcy.
- Gdzie pojechała mamusia.? - spytała.
- Wróci kochanie . - powiedziałem i zabrałem ją do domu . Jej domu.

* dzień pogrzebu *

Wszyscy już poszli , zostałem sam klękający przy jej grobie.
-Dlaczego odeszłaś . ? Przecież wszystko miało być jak dawniej . Mieliśmy mieszkać razem , wygłupiać się , wychowywać Darcy a przede wszystkim się kochać. A teraz to wszystko jest nie możliwe. Chociaż wiem że tam gdzie teraz jesteś jest ci lepiej. Nie musisz już cierpieć , ale wiedz że ja zostawiłem cię bo chciałem tego uniknąć , ale coś poszło nie tak i dziś właśnie tu jesteśmy. - spojrzałem w niebo – jeżeli już tak ma być to obiecaj mi że będziesz przy mnie zawsze , duchem , ale będziesz , że zawsze na twojej twarzy będzie gościł ten piękny uśmiech w którym się zakochałem, że będziesz na mnie czekać . Pamiętaj że cię kocham i nigdy nie przestane.
                                                                                                 * narracja 3-osobowa *
Po tych słowach na niebie chmury rozstąpiły się , a na ich miejsce pojawiło się słońce. Harry wiedział już że <twoje imię> słyszała wszystko co mówił do niej i że zrobi to dla niego. Ona wreszcie poczuła się kochana i postanowiła być z nimi na zawsze – być jego i Darcy aniołem stróżem. Będzie zawsze przy nich i pomoże w trudnych chwilach.
Od jej śmierci zawsze gdy padał deszcz Ona płakała , wtedy Harry zawsze się za nią modlił i mówił do niej. Po krótkiej chwili niebo zawsze się rozpogadzało i pojawiał się ten symboliczny            
                                                                                    promyczek nadziei.

_________________________________
Oto mój pierwszy imagin na tym blogu . ;)
Mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu. :D


17 komentarzy:

  1. Imagin ogólnie jest dobry. Spodobał mi się. Ale mam kilka uwag . Napisałaś ' * 2 lata później' a pod spodem, że mija równy rok od kiedy je zostawił,a chwilę później, że jutro będzie druga rocznica ich rozstania. To przecież nie ma sensu. Ale jest coś jeszcze. Po tych dwóch latach, Darcy miała 4 latka, więc kiedy Harry je zostawił musiała mieć 2. Proste. Więc czemu Harry ''dręczył się'' że nie zobaczy jak będzie stawiać pierwsze kroki ? Dziecko w wieku 2 lat już mówi, nie wspominając o chodzeniu . Strasznie zagmatwane i bardzo szybko idzie się w tym wszystkim pogubić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kiedy napisałam, że mija rok, a później znów dwa lata to fragment z jej pamiętnika. Co do dziecka - to faktycznie popełniłam błąd.
      Następnym razem na pewno zwrócę na to uwagę. ;)

      Usuń
  2. O jejku jaki piękny. Nie mogę się po nim pozbierać ! Jest po prostu cudowny! Świetne słowa dobrane do całości. Po prostu idealnie !!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. No są drobniutkie błędy ale przez całość nawet nie zwróciłam uwagi :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem czemu, ale ja się popłakałam. Śliczny imagin !
    Czekam na następne :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam:
      http://itsyou-hope.blogspot.com/

      Usuń
  5. piękne aż sie popłakałam jak gupia....

    OdpowiedzUsuń
  6. piękny, ryczę...

    OdpowiedzUsuń
  7. pobeczałam się jak małe dziecko przepiękne !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. O jeny siedzę i ryczę to jest wspaniałe choć nie lubię smutnych imaginów to ten jest fantastyczny taki romantyczny i wzruszający......Jesteś świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja pieprze on jest wspaniały powinnas poprawić błędy i wziasc go do konkursu .....aaaaaaaaa o n jest zajebczasty

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurde...! No i becze :/ Piękny ♥ Dodawaj więcej takich cudenek ;]

    OdpowiedzUsuń
  11. Popłakałam się przez to. Dalej ryczę, jak głupia ! On jest przepiękny ! Masz talent <3
    pzdr, Kinga :) x

    OdpowiedzUsuń
  12. Popłakałam się.Pełen emocji imagine ! Od samego początku do samego końca płakałam ! Nawet nie chce sprawdzać jak wyglądam bo się przerażę !

    OdpowiedzUsuń
  13. jego pięknośc odwraca uwagę od malutkich błędów<33333

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3