poniedziałek, 20 sierpnia 2012

One Hundred Thirty

Właśnie zaczęła się przerwa świąteczna. Twoi rodzice postanowili spędzić Boże Narodzenie w Londynie u waszej rodziny. Tobie było to i tak obojętne, gdyż i tak nie lubiłaś tych świąt. Rodzinnych tradycji, przygotowań, dzielenia się opłatkiem i wiele innych.
Zaczynałaś się pakować, gdy do Twojego pokoju wszedł Twój tato.
- Dlaczego Ty zawszę musisz toczyć takie bitwy z nami akurat w to święto ? Czemu nie w inne ? Za co Ty ich tak nienawidzisz ? - zapytał z przejęciem.
Zapanowała cisza. Głęboko w sercu i głowie myślałaś co mu odpowiedzieć. Nagle wiedziałaś już, co tak na prawdę czujesz.
- Wiesz czemu ? Temu, że wtedy go straciłam. Tak właśnie mam na myśli Oliviera. To temu ich tak nienawidzę ! Gdy nie ma go przy mnie moje życie nie ma już sensu ! - do Twoich oczu napłynęły łzy.
Wiedziałaś, że po raz kolejny dopada Cię Twoja depresja, z której tak długo się leczyłaś.
Usiadłaś na łóżku,a swą twarz zasłoniłaś rękoma. Zaczęłaś płakać. Nie mogłaś przestać. Tak bardzo to wszystko Cię bolało.
- [ T.I ] masz dziesięć minut na spakowanie się i na zejście, taksówka niedługo będzie. - usłyszałaś wołanie mamy.
Postanowiłaś się ogarnąć i spakować do końca. Po upływie 10 minut byłaś już na dolnym korytarzu. Stałaś oparta o walizkę.
- Jesteś gotowa na nową przygodę ? - rzucił z uśmiechem ojciec.
- Phi tam, normalne święta, ale przygoda, juhu. - odpowiedziałaś mu z kwasem.
Usłyszałaś, że zatrąbiła taksówka, ubrałaś płacz, szalik i buty. Wszyscy w pełnym gronie wyszliście z domu.
Jazda na lotnisko i lot do Londynu minął w milczeniu.

~ W Londynie ~
Byliście już w domu ciotki Any. Przywitałaś się ze wszystkimi, jednak Twą uwagę przyciągnął blondyn siedzący z Twoim kuzynem. Podeszłaś do niego by się przywitać.
- Cześć Filip. - ucałowałaś kuzyna w policzek.
- No witam moją słodką kuzyneczkę. - odwzajemnił Twój buziak. - Poznaj to jest Niall.
Chłopak wstał, ogarnął swoją bluzkę i podszedł do Ciebie.
- No to cześć, Niall. - podał Ci rękę na przywitanie.
- Hej, [ T.I ], miło mi Cię poznać.
- Wiecie ja lecę do Olivki, bo się umówiliśmy. - oznajmił Twój kuzyn. - To cześć.
Oboje się z nim pożegnaliście. Staliście w milczeniu. Ukradkiem spoglądaliście na siebie. Nagle Niall rzucił.
- Może masz ochotę przejść się po Londynie ?
- Om, jasne, czemu nie. - uśmiechnęłaś się czule, chwyciłaś płaszcz i wyszliście.
Niall zabrał się w miejsce, które uważał za magiczne.
- Wiesz... - zaczął mówić nieśmiałym głosem.
- Tak ?
- Twój kuzyn dużo mi mówił o Tobie, a gdy dziś się ujrzałem, to... To poczułem do Ciebie coś wielkiego. Chyba się w Tobie zakochałem.
- Oł, Niall to takie słodkie. Wiesz, Ty także nie jesteś mi obojętny.
Chłopak zbliżył się do Ciebie, objął w pasie i pocałował. Czułaś się jak w niebie. Już dawno nikt nie okazał Ci tyle czułości, a za razem romantyczności.

~ 5 miesięcy później ~
Tobie i Niall'owi układa się bardzo dobrze. Lecz właśnie dziś wasz związek został wystawiony na próbę, gdyż Twój ukochany musiał wyjechać w trasę koncertową ze swoim zespołem One Direction. Poznałaś już wszystkich członków i bardzo dobrze się z nimi dogadywałaś, bardzo ich polubiłaś, a oni Ciebie.
Właśnie siedziałaś przed telewizorem, pijąc piwo bezalkoholowe, gdy nagle ukazało się zdjęcie Nialla z jakąś kobietą podczas całowania. Rozpłakałaś się, zbiłaś piwo oraz wazon, pobiegłaś do łazienki. Postanowiłaś ze sobą skończyć. Chwyciłaś żyletkę i podcięłaś sobie żyły. Upadłaś na podłogę. Do Twojego domu weszła Twoja przyjaciółka Vanessa, poszła do łazienki i ujrzała Ciebie leżącą całą we krwi.
Obudziłaś się następnego dnia w szpitalu, przy Tobie siedział Twój ukochany.
- [ T.I ] czemu to zrobiłaś ? - zapytał.
- Jak całowało się tą szmatę ?!
- Kochanie, błagam Cię, to była jakaś nieznajoma, która się na mnie rzuciła.
- Nienawidzę Cię Niall, zraniłeś mnie, bardzo !
Chłopakowi z oczu popłynęły łzy. Podszedł do Ciebie i pocałował Cię namiętnie w usta.
- Jeżeli Ty nie chcesz być ze mną to mnie już na tym świecie nie ma. - powiedział z łzami.
- Nie ! Niall błagam Cię ! Nie rób mi tego !
- Za późno. - chłopak wyjął z torby tabletki nasenne, włożył je do buzi i popił piwem, które były w środku. Upadł na Twój brzuch, wyszeptał jeszcze tylko 'kocham Cię myszko.' Znowu cierpiałaś. Chwyciłaś piwo i tabletki, zrobiłaś to samo. Nagle do waszej sali szedł lekarz, udało mu się was uratować.

~ miesiąc później ~
Wyszliście właśnie ze szpitala. Wybaczyliście sobie wszystko. Za bardzo się kochaliście.
Pewnego wiosennego dnia, Niall zabrał Cię na romantyczną kolację. Nagle klęknął przed Tobą.
- [ T.I ], tak bardzo Cię kocham, moje życie bez Ciebie nie ma sensu, kochanie wyjdziesz za mnie ?
- Oh, Niall, tak !
Cała restauracja zaczęła klaskać. W czerwcu postanowiliście wziąć ślub. Ta wiadomość cieszyła was obojga lecz było coś jeszcze. Pod Twoim sercem rodził się kolejny członek waszej wspaniałej rodziny.

_______________________
Hej, jestem tu nową autorką. ;)
Mam nadzieje, że mój imagin się wam podobał. :3
Zapraszam także na mojego bloga :

imaginy o One Direction.

7 komentarzy:

  1. Nie obraź się, ale ten imagin był do niczego, bo niby zobaczyła jego ( nawet nie wiedziała jaki jest) i już się całowali? A po drugie za szybko to się wszystko działo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz talent, ale ten imagin Ci nie wyszedł. Ale nie poddawaj się?

    OdpowiedzUsuń
  3. Do momentu kiedy wyszła z Niallem imagin mi się podobał, ale później klapa. Ale i tak pisz pisz! XD

    OdpowiedzUsuń
  4. hmm. nie .
    pisz dalej ;) każdy się uczy.
    czekamy i wierzymy w Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  5. Początek fajny ale od połowy za szybko si akcja dzieje i bez sensu. Ale pisz dalej to będzie lepiej :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się zgadzam z dziewczynami u góry - nie obraź się, to twój pierwszy imagin tutaj (z resztą ja też dopiero zaczynam) i każdy ma prawo się pomylić czy coś ;)
    Ale pisz dalej bo pomysł fajny ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3