niedziela, 19 sierpnia 2012

One Hundred Twenty- Eight




Kilka godzin po tym , jak dokonałaś swego odkrycia siedziałaś przy stole w niewielkiej kuchni , trzymając w ręku butelkę z witaminami dla kobiet w ciąży. Pewne fakty zaczęły ci się układać w twoich myślach w jedną logiczną całość. W ciągu ostatnich kilku miesięcy twoja mama przybrała na wadzę. W szafie twojej mamy niewątpliwie pojawiło się znacznie więcej obszernych ubrań. Czy przestała też pić wino ? Usilnie starałaś sobie przypomnieć różne sytuacje. Czy ostatnio mama nie chodziła częściej do lekarza?
Rozległ się szczęk zamka w drzwiach wejściowych. Nie ruszyłaś się z miejsca wiedząc  ,że mama pojawi się w kuchni , kiedy tylko odłoży przyniesione torby. Nie miałaś z góry obmyślonego plany zasadzki , ale okazja nadarzyła się sama.
- Wróciłam , cześć , kochanie ! – twoja mama wyglądała na zmęczoną.  Twoja mama patrzyła się na ciebie , dodatkowo lekko się uśmiechała. Nie mówiąc nic , uniosłaś butelkę z witaminami do góry. Twoja mama , Aliss , również bez słowa , popatrzyła na nią i z wolna dotarło do niej co to za ważny przedmiot.  Oczy niemal nie wyszły jej z orbit , a twarz wyrażała na przemian zakłopotanie , zaskoczenie , przerażenie i wyczerpanie.
Postanowiłaś od razu przejść do rzeczy.
- Jak długo to trwa? – zapytałaś spokojnym , obojętnym , tonem choć serce waliło ci jak młotem.
- Pięć miesięcy .
- Chyba żartujesz…?! – A więc jednak….- I kiedy zamierzałaś mi o tym powiedzieć ? – wycedziłaś oskarżycielsko
-  [ T.I. ] , kochanie …
Aliss opadła na krzesło po drugiej stronie stołu. Przez chwilę siedziała w milczeniu , zbierając siły.
- Pozwól ,że wszystko ci wytłumaczę. To dość skomplikowane.
Wykonałaś gest będący czymś pomiędzy wzruszeniem ramion a skinieniem głowy.  
- Nawet nie zdawałam sobie sprawy ,że jestem w ciąży, dowiedziałam się dopiero będąc w trzecim miesiącu ciąży. Nie mogłam wprost uwierzyć ! No i wtedy zastanawiałam się jak ci o tym powiedzieć. Wszystko stało się w nie najlepszym momencie. W ogóle to jest bardzo …skomplikowane. Zdawałaś egzaminy, pisałaś pracę zaliczeniową , potem miałaś zakończenie roku. Nie chciałam ,żeby wiadomość o dziecku nie pozwoliła się tym cieszyć.
- Ale zamierzałaś mi o tym powiedzieć , zanim się urodzi , czy też nie ?
- Miałam zamiar powiedzieć ci w ten weekend. Możemy później o tym porozmawiać? Chciałabym się położyć. Jestem zmęczona. A i syn Davida przyjdzie do ciebie. – skinęłaś głową na znak. Twoja mama jeszcze chwilę posiedziała po czym wyszła. *

Usłyszałaś lekki dźwięk. Zrozumiałaś ,że ktoś wchodzi do twojego domu. Od razu się podniosłaś i ruszyłaś w stronę drzwi wejściowych.  Zobaczyłaś chłopaka. Chłopaka , którego miałaś okazję już wcześniej poznać. Teraz tego żałujesz. Żałujesz ,że nie powiedział ci prawdy.
- Znowu się spotykamy. – odezwał się pierwszy. Lekko się uśmiechnęłaś. Zaprosiłaś go do kuchni. Zasiedliście przy stole.
- Kiedy zamierzałeś mi powiedzieć prawdę? A może wierzyłeś , że już nigdy się nie spotkamy?
-Uwierz , chciałem . – prychnęłaś,. Miałaś dość na dzisiaj tego wszystkiego. Tych wszystkich kłamstw.
-  Tylko gdyby  nie prawda nic by się nie stało.
- [ T.I.] ja tego nie żałuję a ty ? Byliśmy tak blisko i sądzę ,że to co nas łączyło było prawdziwe.
- Całowałam się z moim bratem!  Wiem , wtedy jeszcze nie byliśmy ale teraz. Boże co my zrobimy ? – złapałaś się za głowę
- Najlepszym wyjściem byłoby zataić prawdę.
- Nie wierzę , nie wierzę. Czemu moja mama nie mogła ożenić się z kimś innym? Louis ja cie nadal kocham. Lecz teraz będę mogła kochać cię wyłącznie jak brata.
- Ja też , ja też. – przytuliliście się. Ostatni raz się czule pocałowaliście. Już nigdy nie będziecie mogli tego powtórzyć , nigdy.
- Na zawsze. – powiedzieliście równocześnie. Zaśmialiście się delikatnie. Wyciągnęłaś swój naszyjnik spod bluzki. Waszym oczom ukazała się jedna połowa serduszka . Napisane było na nim ‘’ For ‘’. Louis wyjął swoje serduszko. Na jego napisane było ‘’ ever’’. Pod drugiej stronie miałaś napis ‘’Lo’’ . A on ‘’ veo ‘’. Złączyliście je w całość. Tak , wasza miłość się nie powiodła. Co najmniej zawsze będziecie  blisko siebie. Na zawsze. I może kiedyś będziecie mogli być razem , bez względu jakie więzi was łączą. 

________________________________________

Hey. ! To mój pierwszy imagin. Mam nadzieję ,że się się podoba. .
* - na podstawie ksiązki '' Stowarzyszenie wędrujących dżinsów trzecie lato.''

Zapraszam również na mojego własnego bloga.

Mam jeszcze jednego.

Zapraszam ! 

4 komentarze:

  1. Króciutki ale na prawdę fajny a pod koniec nawet wzruszający ;**
    Awww *___*
    Zapraszam do mnie :
    http://imaginy-o-one-direction-a.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. ,,- Nie wierzę , nie wierzę. Czemu moja mama nie mogła ożenić się z kimś innym? " - hym jedna uwaga kobieta wychodzi za mąż ,a tak to fajna historyjka

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3