niedziela, 5 sierpnia 2012

One Hundred Twenty - Two

Do dzisiejszego iamgina polecam tę piosenkę : http://www.youtube.com/watch?v=Bq4LJc6eVKs


Jestem z Liamem już od ponad dwóch lat. Bardzo się kochamy i darzymy się tak wielkim zaufaniem jak nikt inny z naszego otoczenia. Dzisiaj,zwykły sierpniowy dzień,staje się niezwykłym dniem. To właśnie dzisiaj przypada druga rocznica naszego związku.
Od kilku miesięcy mieszkamy razem. Chociaż Liam codziennie wraca zmęczony ze studia,gdzie nagrywa z zespołem kolejną płytę ma dla mnie czas,żeby porozmawiać. Pomimo,że jesteśmy parą,jesteśmy też wspaniałymi przyjaciółmi. Potrafimy się porozumieć bez słów.
Dzisiaj również Liam potwierdził swój późny powrót do domu. Korzystając z faktu,że miałam dużo czasu do jego przyjścia postanowiłam najpierw pójść na zakupy,a później ugotować coś na rocznicową kolację. W drodze powrotnej do mieszkania wstąpiłam do jubilera. W ramach prezentu na rocznice kupiłam mojemu chłopakowi zegarek o jakim od dawna marzył.
O godzinie 19:00 wszystko było już przygotowane. Byłam pewna,że Liam nie wróci wcześniej niż o 21:30. Pomyliłam się. Krótko po 20:00 usłyszałam dźwięk przekręcającego się klucza w drzwiach frontowych. Do mieszkania wszedł mój chłopak z ogromnym bukietem czerwonych róż,które chwilę później wręczył mi. Uśmiechnęłam się,kiedy brunet wpił się w moje usta. Po czym przytulił z całej siły do swojej piersi,szepcząc mi wprost do ucha następujące słowa:
- Wszystkiego najlepszego z okazji naszej drugiej rocznicy,Kochanie!
Z kieszeni swojej marynarki wyjął pudełko dość dużych rozmiarów. W środku znajdował się srebrny naszyjnik z brylantowymi ozdobami. Chłopak musnął delikatnie moje wargi,po czym założył mi biżuterię na szyję.
- Też mam coś dla Ciebie. - powiedziałam cicho,po czym zniknęłam w głębi drugiego pokoju. W międzyczasie Liam zdążył zdjąć marynarkę i został w białej,eleganckiej koszuli,oraz ciemnych, długich spodniach. Wyglądał olśniewająco. Ponownie weszłam do pomieszczenia,w którym wcześniej przebywałam i podałam brunetowi torebkę prezentową z odpowiednią zawartością. Liam najpierw spojrzał na mnie,a dopiero potem wyjął zegarek.
- Nie musiałaś kupować...
- Uwierz mi. Musiałam. - przerwałam mu,po czym złapałam za rękę i zaciągnęłam w stronę jadalni,gdzie przygotowane było wszystko do spożycia wspólnej kolacji. W czasie jedzenia rozmawialiśmy na różne tematy. Po posiłku udaliśmy się do salonu. Chłopak uruchomił DVD i włączył jakiś film.
- Mnie mam,że to komedia romantyczna. - powiedziałam w nutką sarkazmu w głosie,wychodząc do pomieszczania
- Pomyślałem,że na taką okazję taki film będzie idealnie pasował. - wzruszył ramionami. - Jeśli wolisz inny to,nie mam nic przeciwko żebyśmy go zobaczyli.
- Nie,nie...Chodziło mi o coś innego. - tłumaczyłam
- Powiedzmy,że Ci wierzę. - zaśmiał się pod nosem Payne. Spojrzałam na niego i lekko się uśmiechnęłam. Kiedy film się już zaczął,Liam usiadł obok mnie,obejmując mnie swoim ramieniem, ja natomiast wtuliłam się w jego tors. W takiej pozycji spędziliśmy prawie dwie godziny. Później brunet włączył kolejną komedię romantyczną i jeszcze następną. Ze śmiechu bolał mnie już cały brzuch. Podejrzewałam,że chłopaka też.
- Wiesz... - przerwałam na chwilę
- Tak? - popatrzył na mnie i jakby uważniej zaczął słuchać
- Nasze życie przypomina taką komedię romantyczną.
- Kontynuuj. - zdawał się być zmieszany
- Bo widzisz...Ty jesteś sławnym na całym świecie muzykiem. Ja,zwykłą dziewczyną. Można by powiedzieć,że to jest wręcz niemożliwe,że takie dwa odmienne światy mogą się idealnie dopełniać i tworzyć całość.
- Ale Kochanie...
- Proszę Cię,nie przerywaj mi. Wiele razy myślałam,że to tylko sen i wszystko pryśnie jak bańka mydlana,albo,że to taki dobry kawał. Jednak to wszystko nadal trwa. Ciebie często nie ma,a ja na Ciebie zawsze czekam. To działa też w przeciwną stronę. Tyle razy zadawałam sobie pytanie, dlaczego akurat los wybrał mnie,żebym mogła do Ciebie należeć? Nigdy nie otrzymywałam odpowiedzi. Teraz boje się,że ktoś może odebrać mi to szczęście. Że może odebrać mi Ciebie. Twoją miłość,cierpliwość. Twoje dobro,którego tak dużo w życiu doświadczyłam. Boję się tego,że przyjdzie kolejna,taka zwykła osoba jak ja i zabierze mi to wszystko czego do tej pory tak pilnowałam. Może wydawać Ci się,że mówię to tylko dlatego żeby Cie przy sobie utrzymać,jednak prawda jest odmienna. Tak odmienna jak my dwoje. - w trakcie mojego monologu łzy lały się strumieniami. Liam patrzył mi prosto w oczy. Swoją delikatną jak jedwab dłonią ocierał każdą łzę.
- Może i bardzo się różnimy,ale właśnie dlatego tak bardzo do siebie pasujemy. - przytulił mnie mocno. - Skoro tak bardzo chcesz mieć pewność,że już na zawsze należymy do siebie,to czy zgodzisz się zostać moją żoną?
Brunet klęknął przed mną,wcześniej wyciągając z kieszeni swoich spodni,małe czerwone pudełko w kształcie serca. W środku którego znajdował się pierścionek z diamentem na środku.
- Ty jeszcze się o takie rzeczy pytasz? - uśmiechnęłam się. - Oczywiście,że się zgodzę. Kocham Cię nad życie!
- Ja Ciebie też (T.I.). Ja Ciebie też. - powtórzył jak echo. Wyciągnął pierścionek z założył go na mój place serdeczny w prawej ręce. Zawsze marzyłam,żebyśmy zostali małżeństwem. Jednak nigdy nie pomyślałabym,że to może stać się rzeczywistością.
- Liam. - szepnęłam
- Słucham. - odpowiedział cicho
- Obiecaj mi proszę,że nigdy w życiu,nikogo nie pokochasz równie mocno jak mnie.
- Nie mogę. - jego słowa wyrwały mnie z jego objęć.
- Jak to możliwe?!
- Nie mogę Ci tego obiecać,bo osobą,którą już pokochałem tak mocno jak Ciebie jest nasze dziecko. - uśmiechnął się,przykładając swoją dłoń do mojego brzucha
- Skąd o tym wiesz? - zapytałam ze łzami w oczach
- W sypialni na półce zostawiłaś zdjęcia USG naszego maluszka. - przytulił mnie mocno. - Nie chciałem być wścibski,ale przejrzałem je i wiem,że zostaniemy rodzicami...
- Czyli cieszysz się?
- Kochanie! Bycie ojcem zawsze było moim marzeniem,zwłaszcza,że matka dziecka jest taką wspaniałą kobietę jak Ty. - dodał całując mnie czule w czoło. - Chodźmy już spać. Musisz teraz dużo odpoczywać.
Po chwili chłopak mocno złapał mnie w swoich silnych ramionach i zaniósł do pokoju obok,gdzie była nasza sypialnia.

Trzy miesiące temu mieliśmy ślub. Oczywistą rzeczą jest to,że przyjęłam nazwisko po moim mężu. Miesiąc temu przyszły na świat nasze DZIECI. Wraz ze wsparciem Liama,który mocno trzymał moją dłoń,urodziłam córeczkę,Rose i syna,Josha.
Cała rodzina Payne bardzo cieszy się z narodzin kolejnych członków tego rodu. Zaś Liam jest wspaniałym ojcem. Dla rodziny zawiesił swoją karierę,podobnie jak cały zespół One Directon. Wujkowie Niall,Louis,Harry i Zayn są częstymi gośćmi w naszym domu. Oni również w opiece nad dziećmi dużo pomagają.   

8 komentarzy:

  1. to jest zarąbiste !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. super :*
    zapraszam do czytania prologu i komentowania :)
    http://charming-anthem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Piszcie emaile do Teelexpressu żeby powiedzieli coś o 1D o bieberze mówili tyle razy to może i nam się uda teleexpress@waw.tvp.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. AWWWWWWWWW!! KOCHAM TAKIE IMAGINY!! IBY WIĘCEJ!

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne . <3 Imaginy zawsze spoko ;))

    mogę prosić do zakładki Polecam i odwiedzenie mojego blooga? z góry dzięki.

    http://camera-and-u.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny tyle akcji:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3