piątek, 7 września 2012

One Hundred Eighty - Nine

muzyka nr. 1 - klik . :)
24.03.2010 r 

Wyszłam z pracy i kierowałam się w stronę pobliskiego parku. Lubiłam tam chodzić, aby przemyśleć pewne sprawy i odizolować się od otaczających problemów. Kiedy dotarłam już na miejsce usiadłam na ławce. Rozejrzałam się wokół siebie. Wszędzie było pełno zakochanych par, małżeństw i dzieci. Każdy z nich emanował radością. Ja nie potrafiłam cieszyć się z życia odkąd mój narzeczony zmarł na nowotwór. Do dnia dzisiejszego nie mogę pogodzić się z faktem, że taki złoty człowiek jak on – inteligentny, pomocny i wrażliwy odszedł z tego świata. Nie rozumiem tego. Po moim ciele przebiegł niemiły dreszcz, więc nogi podciągnęłam pod brodę i założyłam kaptur na głowę. W pewnym momencie z moich oczu mimowolnie wypłynęła pojedyncza łza – samotna jak ja, zagubiona jak ja i zmierzająca donikąd tak jak ja. Za nią ruszyła kolejna i następna, potem był już tylko gorzki płacz. W trakcie mojego rozczulania się nad życiem ktoś usiadł obok mnie. Zerknęłam delikatnie w stronę nieznajomego. Był to przystojny brunet. Wyraźnie zarysowane kości policzkowe, pełne, krwistoczerwone usta, nieskazitelna cera, a co najważniejsze piękne brązowe oczy, które mogłyby zawojować świat, gdyż mój już wzięły pod swoje rządy.
- Wiesz że życia nie warto marnować na myślenie o cierpieniu i wylewaniu łez, których powodem jest smutek ? Człowiek nie żyje wiecznie i musi dobrze zagospodarować dany mu czas. W końcu każda chwila ucieka i już nigdy nie wraca – zaczął chłopak – Czasami nie jest tak jakbyśmy chcieli, ale nie możemy się poddawać, bo to nie nie miejscu. Musimy walczyć, aby czerpać jak najwięcej z przeżytych chwil i pokazać złu, że jest się silniejszym. Teraz jedyne czego potrzebujesz to uśmiechnąć się.
Skończył mówić i nagle wstał kierując się w stronę wyjścia z parku. Ja natomiast nadal siedziałam zapatrzona jeden punkt. W głowie brzmiały mi słowa tego chłopaka. Może ma rację? Może powinnam wreszcie coś zrobić ze swoim życiem. Ruszyć dalej i zamknąć ten stary rozdział pełen cierpienia, łez i nienawiści ? Ale czy to rozsądne słuchać rad jakiegoś przypadkowego człowieka? Nie wiem co o tym myśleć.
Postanowiłam, że wrócę do domu i tam wszystko na spokojnie przemyślę.
******
Trzymając w ręku kubek z gorącą czekoladą usiadłam na kanapie przed telewizorem i włączyłam jakiś program muzyczny. Rozmyślałam o dzisiejszym zdarzeniu, które było nieco dziwne. Jednak wiecie co jest dziwniejsze ? Chcę znowu spotkać tego chłopaka, usłyszeć jego delikatny, ale bardzo męski głos i spojrzeć w te karmelowe oczy.
Po pewnym czasie zmęczenie dawało mi się we znaki, więc poszłam do łóżka i odpłynęłam do krainy snów.

26.03.2012

Kolejny męczący dzień w pracy zakończony. Chcąc się odrobinę zrelaksować ruszyłam w stronę ulubionej kawiarenki. Przekraczając próg budynku zostałam odurzona ciepłem i zapachem kawy zmieszanej z cynamonem. Uwielbiałam ten stan. Jednak było coś, a raczej ktoś kto od razu rzucił mi się w oczy. Otóż przy jednym ze stolików siedział właśnie ON. Patrząc na to teraz musiało to śmiesznie wyglądać – stałam jak słup soli trzymając ciągle w ręku klamkę od drzwi i patrzyłam się w jego stronę. Ale zbytnio mi to nie przeszkadzało, gdyż liczył się tylko tajemniczy nieznajomy. W pewnym momencie odwrócił głowę w moją stronę i patrzyliśmy sobie głęboko w oczy. Minął tylko dzień, a ja już stęskniłam się za tymi brązowymi tęczówkami. Ale moment..ja go w ogóle nie znam – pomyślałam i wybudziłam się z tego transu potrząsając głową, a chłopak uśmiechnął się i wskazał ręką, abym podeszła do jego stolika. Ja nie myśląc nad tym co robię od razu pokierowałam się w jego stronę. Podchodząc coraz bliżej czułam jak emocje we mnie buzują, a po ciele przechodzi przyjemny dreszcz. Gdy stałam tuż obok niego, chłopak zaczął:
- Znów się spotykamy – uśmiechnęłam się delikatnie – i wreszcie się uśmiechasz. Jestem Liam.
- [ Twoje Imię ] - powiedziałam z wyczuwalną na odległość paniką w głosie.
- Proszę siadaj.
Postanowiłam więc usiąść na fotelu naprzeciwko bruneta. Zsunęłam ostrożnie z ramion płaszcz i położyłam go wraz z torebką na siedzeniu obok.
- Więc... - zaczął chłopak – mogę wiedzieć co się stało, że byłaś wczoraj taka przygnębiona?
- Moje życie w pewnym sensie straciło sens odkąd ktoś bardzo mi bliski, a dokładniej mój niedoszły mąż, zmarł. W tym samym czasie odwróciła się ode mnie moja najlepsza przyjaciółka i zostałam z tym całkowicie sama. Moja psychika nie dawała rady i ciągle ma problemy.
- A rodzice ? - wszedł mi w słowo Liam.
- Nie znam ich. Wychowałam się w domu dziecka. Oddali mnie, gdy miałam 4 lata.
- Aha, tak mi przykro z powodu tego wszystkiego...
- Ale to nie twoja wina, tak w zasadzie niczyja – do moich oczu podeszły łzy.
- Hej.. - brunet podniósł delikatnie dłonią mój podbródek, abym patrzyła mu w oczy – pamiętasz o czym wczoraj Ci mówiłem?
- Yhym.
- Trzeba być silnym pomimo wszystkim problemów.
- Wierz mi, że bardzo chcę się pozbierać, ale sama nie potrafię. Nie mam dla kogo.
- Teraz już masz. Zrób to dla mnie i niech wreszcie szczery uśmiech wróci na Twoją twarz. - uśmiechnął się przyjacielsko, a ja poszłam w jego ślady.
- Postaram się. Chociaż to jest dziwne, bo znam Cię tak naprawdę od kilku minut. - zaśmiał się
- Pomińmy ten drobny szczegół.
I tak zaczęła się nasza znajomość. Wypiliśmy kawę i poznawaliśmy się. Tego dnia pierwszy raz od dłuższego czasu chciałam dziękować Bogu za moje życie, gdyż wreszcie szczerze się śmiałam i nie musiałam udawać mojej radości. Mam nadzieję, że Liam zmieni moje życie i powróci ta dawna, zakręcona [ Twoje Imię ] .

                                                                     24.06.2012

To właśnie trzy miesiące temu poznałam Liam'a. Z tej okazji chłopak zarządził, że jedziemy na krótką wycieczkę. Z czego najgorsze było to, że nie miałam pojęcia gdzie. Ale nie bałam się z nim jechać, bo zaufałam mu jak nikomu innemu. Niby znamy się krótko jednak wiemy o sobie wszystko. Zawsze mogę na niego liczyć, a on na mnie. Jest dla mnie naprawdę ważny i nie chcę nawet myśleć, że kiedyś mogłoby mi go zabraknąć.
*******
- Daleko jeszcze ?
-Już prawie dojeżdżamy - odpowiedział brunet.
Podekscytowanie coraz bardziej dawało mi się we znaki. Chciałam już wiedzieć, co takiego wymyślił ten wariat.
- Wiesz...- zaczął- chciałbym aby ten dzień był w pewnym sensie wyjątkowy i może.. przełomowy.?
- Taaak..
'Moment. Czy on powiedział przełomowy? Co to może znaczyć ? Zaskoczył mnie tą wypowiedzią? A co jeżeli ... ' - moje rozmyślania zeszły na drugi tor gdy zauważyłam, ze Liam skręcił w jakąś boczną uliczkę w lesie.
- Liam ? - spytał z nutką strachu w głosie.
- Nic się nie bój. Wiem gdzie jedziemy. Teraz już tylko maksymalnie pięć minut drogi. - uśmiechnął się uroczo.
'Uroczo? Co mi się dzieje? Przecież to mój najlepszy przyjaciel . A właśnie pomyślałam o nim jako o materiale na idealnego chłopaka! Tak nie może być, nie chcę zniszczyć tego co już mamy...'
- Zanim dojedziemy muszę zrobić to - chłopak wziął do ręki chustkę i zawiązał mi ją na głowie, abym nic nie widziała. Gdy tylko poczułam dotyk jego dłoni na mojej skórze przeszedł mnie dreszcz - przyjemny dreszcz.
Po chwili Liam zatrzymał auto. Wysiadł z niego i skierował się w moją stronę, pomógł wysiąść i wziął na ręce, gdzieś niosąc. Byłam już taka podekscytowana i zaciekawiona co przygotował dla mnie chłopak. W pewnym momencie jakby Bóg wysłuchał mojej prośby i Liam odstawił mnie na ziemię.
-Gotowa na niespodziankę - zapytał, muskając delikatnie swoimi ustami moje ucho, powodując kolejne dreszcze na moim ciele.
- Już jestem od kilku godzin - odpowiedziałam i zaśmiałam się przyjaźnie. Wtedy towarzysz rozwiązał chustkę, a moje oczy ujrzały niesamowity widok. Otóż można rzec, że byłam właśnie w zamku z mojej ulubionej bajki " Piękna i bestia"
Było idealnie. Piękne, diamentowe żyrandole; jakby pozłacane ściany, piękny czerwony dywan i "marmurowa" posadzka. Po prawej stronie były wysokie schody, które kończyły się w domku na drzewie, a po lewej stał zastawiony stół, na którym były : butelka czerwonego wina, świece i jakiś posiłek, którego na pewno jeszcze nigdy nie jadłam. Oprócz tego dookoła były postacie właśnie z wspomnianej wcześniej bajki. Wszystko to było takie prawdziwe - mogłam poczuć się jak księżniczka.
- Podoba się ? - spytał chłopak .
- Oczywiście, że mi się podoba ! - rzuciłam mu się na szyję - jeszcze nigdy nikt nie zrobił dla mnie czegoś takiego i nie włożył tyle pracy, aby mnie uszczęśliwić - ścisnęłam go mocniej i zatopiłam twarz w jego ramieniu.
- Teraz, zapraszam panią do stołu. - złapałam go za rękę i ruszyliśmy w kierunku stołu. Chłopak odsunął mi krzesło i pozwolił usiąść. Następnie sam zajął miejsce naprzeciw mnie. No nie - pomyślałam. Znowu będę skazana na oglądanie jego pięknych oczu. To jest ogromna pokusa. Do tego ten nieskazitelny uśmiech przez który nogi mam jak z waty. Tak myśląc o nim, nagle Liam pomachał mi ręką przed oczami.
- Słuchasz mnie w ogóle ? - spytał.
- Tak, znaczy zamyśliłam się ... przepraszam - powiedziałam i zarumieniłam się delikatnie.
- Ale nic się nie stało. Każdemu może się zdarzyć - zaśmiał się melodyjnie.
- Także powtórz mi co mówiłeś - uśmiechnęłam.
- Mówiłem, że za kilka dni wyjeżdżamy z chłopakami w trasę po USA - i w tym momencie mój świat się zawalił, gdyż miałam nie widzieć się z nim przez kilka miesięcy.
- Ale ...
- Poczekaj- przerwał mi - daj mi dokończyć. Chciałem się Ciebie zapytać czy nie miałabyś ochoty jechać razem z nami ? - 'Okey, moje życie znowu nabrało sensu' pomyślałam.
- Jasne, że tak - odpowiedziałam, bez chwili zastanowienia.
- Naprawdę ? - uśmiechnął się szeroko, a jego oczy zabłysnęły - bardzo się cieszę. Nie chciałbym się z Tobą rozstawać na tak długo - potrafiłam wyczuć radość w jego głosie.
- Mi również jest miło. - muszę przyznać, że wtedy poczułam się komuś potrzebna. Poczułam, że komuś na mnie zależy i że mogę odbudować swoje życie na nowo. Przyjemne ciepło dochodzące z mojego serca rozpływało się po moim ciele.
W pewnym momencie Liam wstał, podszedł do mnie, wyciągnął rękę i zapytał :
- Mogę prosić panią do tańca ? - zaśmiałam się i odpowiedziałam:
- Oczywiście mój książę - znów zobaczyłam te iskierki w jego oczach. Czułam się niesamowicie z tym faktem.
Trzymając się za ręce skierowaliśmy się na "parkiet". Chłopak włączył moją ukochaną piosenkę Heart Pounding. Jedną swoją dłoń położył na mojej tali a drugą złapał moją rękę. Zaczęliśmy się powoli bujać w rytm muzyki. Ciągle patrzyliśmy sobie w oczy i uśmiechaliśmy się. Niespodziewanie z moich ust wydobyły się słowa:
- Masz piękne oczy.
Gdy zdałam sobie sprawę z tego co powiedziałam zarumieniłam się i spuściłam głowę.
- Miło słyszeć .ale i tak Twoje są piękniejsze - powiedział, łapiąc jedną ręką mój podbródek tak, aby nasze spojrzenia spotkały się.
- Mam dla Ciebie jeszcze jedną niespodziankę. - powiedział i zaprowadził mnie na schody. Kiedy już byliśmy na samej górze, moim oczom ukazał się piękny widok - na środku domku wisiał hamak, wszędzie było pełno kolorowych światełek oraz wiele obrazów. Całkiem jak w filmach.
- Oto domek z czasów kiedy byłem jeszcze dzieckiem.
- Jest naprawdę niesamowity.
Zaczęłam rozglądać się po pomieszczeniu. Pierwsze co zrobiłam to podeszłam do ściany pełnej ramek ze zdjęciami. Miałam ten przywilej, aby obejrzeć zdjęcia z jego dzieciństwa. Był wtedy taki słodki, zresztą ciągle jest.. znaczy ... no wiecie. Ogólnie jak był mały miał taką puszystą twarz, ale ona właśnie dodawała mu uroku. W końcu doszłam do końca, a tuż obok mnie znajdował się piękny balkonik. Bez chwili zawahania wyszłam na zewnątrz. Podeszłam do barierki i położyłam na niej ręcę. Następnie spojrzałam w niebo ' Nie wiem już co mam zrobić. Jest moim przyjacielem, ale chyba chciałabym, żeby był kimś więcej. Dziwnie się czuje z tym faktem po twojej śmierci, ale kocham tego chłopaka. Niby nie powinieneś mi mieć tego za złe, bo sam mówiłeś, że mam być szczęśliwa ... może to wreszcie czas, aby zrobić coś ze swoim życiem?' myślałam.
- Nad czym tak myślisz ? - głos Liam'a dobiegł mnie zza pleców.
- Tak ogólnie, o życiu - odwróciłam sie w jego stronę, aby móc patrzeć w jego oczy - myślałam o tym co mi powiedziałeś pierwszego dnia naszej znajomości, że warto ruszyć dalej ze swoim życiem i ...
- Poczekaj chwilę. Najpierw ja muszę Ci coś wyznać. - złapał mnie za ręce - tamtego dnia, kiedy pierwszy raz Cię zobaczyłem, już wiedziałem, że jesteś kimś wyjątkowym. Siedziałaś taka skulona, zamyślona i nie przejmowałaś się niczym wokół Ciebie. Zauważyłem też, że byłaś zagubiona i nie wiedziałaś co robić. Później kiedy już od Ciebie odchodziłem po moim monologu, pragnąłem znów Cię kiedyś spotkać i poznać Bóg jakby wysłuchał mojej prośby i następnego dnia znów się zobaczyliśmy. Z każdego dnia zaczęliśmy się poznawać coraz bardziej i byliśmy coraz bliżej siebie. Miałem ochotę na więcej twojej bliskości i czułości. Co może i wydaję się dziwne ze względu na to, że jesteśmy tylko przyjaciółmi, ale ja uwielbiam Twój dotyk, głos, śmiech i wszystko inne co jest twoje [ Twoje Imię ] . Teraz kiedy jestem tutaj, chcę skorzystać z okazji i powiem to co ukrywam w sobie od pewnego czasu. Otóż... Kocham Cię. Jak nikogo innego. Nigdy nie czułem z nikim tak silnej więzi emocjonalnej jak z Tobą. Potrzebuję Cię i nie wyobrażam sobie życia gdzie nie ma Ciebie. Jesteś osobą, która sprawia, że na mojej twarzy pojawia się uśmiech, a po ciele przechodzi stado dreszczy. Takie przyjemne ciepło rozpływa się w środku mnie i chcę, aby tak było już na zawsze. Pragnę zapewnić Ci bezpieczeństwo i radość. Nie chce być tylko Twoim przyjacielem... - jego oczy zaszkliły się tak jak i moje.
- Liam, ja ... nawet nie wiem co mam powiedzieć. Po prostu jeszcze nigdy nikt nie powiedział mi tak miłych słów. I .. jedyne co powiem to to, że też Cię kocham.
Uśmiechnęłam się szeroko, na co Liam poszedł w moje ślady. W pewnym momencie jednak nasze twarze zaczęły się zbliżać do siebie. Mój oddech przyspieszył, a przez umysł przeszło wiele różnych, przyjemnych myśli. Gdy już prawie stykaliśmy się ustami chłopak zrobił decydujący krok i pocałował mnie. Ja nie czekając długo odwzajemniłam pocałunek. Muszę przyznać, że to jeden z najcudowniejszych w całym moim życiu - daliśmy w niego tyle pasji, namiętności i uczucia, że aż nie chciałam nigdy odrywać się od jego słodkich, pełnych ust o których tyle marzyłam. Teraz wreszcie mam i je i całego Liam'a na którym bardzo mi zależy i chcę być z nim już raz na zawsze.
Jednak jak to w życiu bywa wszystko co dobre kiedyś się kończy. Po pewnym czasie odłączyliśmy się pd siebie. Na naszych twarzach widniały uśmiechy, a oczy były przepełnione radością i entuzjazmem, że wreszcie spełniliśmy swoje marzenia.

***** Dwa lata później******
- Czy ty [ Twoje Imię i Nazwisko ] bierzesz tego mężczyznę za męża ?
- Tak.
- Czy ty Liam'ie James'ie Payne bierzesz te oto kobietę za żonę ?
- Tak.
- Ogłaszam was mężem i żoną. Panie młody, możesz pocałować swoją małżonkę.
I tak oto dwójka ludzi, która na pozór różniła się od siebie wszystkim stała się parą idealną, której nikt nie rozdzieli. Spotkali się w dość dziwnej sytuacji, jednak los chciał aby to nie był koniec, lecz początek niesamowitej przygody.

________________________________
Wreszcie udało mi się znaleźć chwilę, aby skończyć tego imagine'a .:) .
Mam nadzieję, że się podoba . :D
Poza tym zapraszam was na mojego bloga :  http://be-yourself-with-one-direction.blogspot.com/  . ;) 

9 komentarzy:

  1. O jaaaacie *-* jest po prostu świetny :) jeden z najlepszych jakie czytałam <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooooo ;***
    Padłam kiedy ona powiedziała mu że ma piękne oczy *_*
    I zgadzam się z koleżanką u góry że to jeden z najlepszych ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest genialny.. ! :3 taki romantyczny i do tego z Liamem... Swietny.. *.* <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny, fajny, ale Louisa też dawajcie

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładny. Zła data. Najpierw jest 2010. "Panie młody" XD

    OdpowiedzUsuń
  6. http://karolina11316.blogspot.com/ SUPER

    OdpowiedzUsuń
  7. Aaaaaaaaaaa jaki swietny :-) <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Romantyczny . Bardzo romantyczny . A ja takie lubię . *___*

    OdpowiedzUsuń
  9. O ja cię *_________* cudowny!!! Jaki cały jest piękny a zakończenie jest idealne! Wzruszyłam się :') Jesteś niesamowita i uwielbiam cię nooo xoxox

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3