czwartek, 6 września 2012

One Hundred Eighty - Seven

     - Proszę, oddaj mi to. - błagała pewna dziewczyna. Stała niepewnie w połowie basenowej skoczni. Nogi trzęsły jej się zapewne ze strachu co wprawiało w ruch deską pod jej stopami.
- Była umowa. Skoczysz, a ja oddam ci co twoje. - odparł jej wysoki, blady blondyn w lokach, a jego twarz wykrzywiła się w drwiącym uśmiechu. Pośpieszył dziewczynę ręką, a sam stał na brzegu pewny swojego zwycięstwa. Nastolatka jednak przełknęła gorączkowo ślinę i robiąc wpierw dwa kroki wskoczyła w ubraniu do wody. Podpłynęła do drabinki i wdrapała się po niej na brzeg. Mierząc chłopaka morderczym wzrokiem, wyrwała mu z ręki opakowanie z płytą i z podniesioną głową oddaliła się od niego.
     Całemu zajściu przyglądała się para zakochanych. Skryci za okularami przeciwsłonecznymi mogli bez większych przeszkód podglądać usilne starania dziewczyny, aby wymigać się od skoku do wody.
- Liam, widziałeś jaki wredny? - powiedziała Danielle wzburzonym głosem. - Takiego to bym za uszy powiesiła.
- Szkoda tej dziewczyny. - stwierdził smutno Payne. - Ta płyta... To była nasza. - dodał z nutą wstydu. Całe zdarzenie było dla niego bardzo żenujące. Nie mógł pojąć, jak można szantażować dziewczynę i to w taki sposób. ,,Może zasłużyła? Albo bała się tego chłopaka?'' - powtarzał w myślach wpatrując się w skocznie, na której przed momentem stała roztrzęsiona nastolatka.
     Hotelowy basen opustoszał szybciej niż się spodziewali, dlatego pozostała piątka towarzystwa zjawiła się tam po pierwszym Sms'ie Liam'a. Pływali, skakali, śmiali się... Widać było, że dogadują się ze sobą doskonale i nie mają przed sobą tajemnic, bo żywo dyskutowali na najróżniejsze tematy. Tajemnicza fanka i wredny chłoptaś również nie umknęli im w rozmowie. Zarówno jak Liam i Danielle -  Zayn, Louis, Eleanor, Niall i Harry byli zszokowani bezczelnym zachowaniem chłopaka. Jednak najmniej ten ostatni.
- Haz, mógłbyś się kiedyś bardziej przejąć losem naszych fanów. - powiedział Lou i rzucił w kolegę dmuchaną piłką. Od dawna namawiał go na otwarcie w stronę tych dziewczyn, lecz bez skutku.
- Może kiedyś. - odparł beznamiętnie i odbił zmierzającą w jego stronę kolorową piłkę.
- Jesteś po prostu... - zaczął agresywnie Zayn, wszyscy spojrzeli na mulata i jego roztrzęsione dłonie. Zwykle tak reagował na obojętny ton Harry'ego w stosunku do wielbiących ich dziewczyn.
- No jaki?! - krzyknął zielonooki i obrzucił Malik'a gniewnym spojrzeniem.
- Niemożliwy. - dokończył Niall i ponownie zanurzył głowę w wodzie. Harry kilkakrotnie przyglądał się twarzom przyjaciół. Każdy z nim zdawał się utwierdzać go w przekonaniu, że faktycznie jest upartym i niewzruszonym na sprawy innych człowiekiem. Wyszedł z basenu i owinąwszy się białym ręcznikiem poszedł sobie zostawiając mokre ślady stóp na błękitnych kafelkach.
     Następnego dnia chłopcy spotkali się razem w hotelowej restauracji. Po wczorajszej sprzeczce zdążyli się już pogodzić, a następnie ponowie pokłócić i jeszcze raz pogodzić. Rano jednak atmosfera nie była już tak napięta i prawdopodobieństwo ostrej wymiany zdań, znacznie zmalało.
- Patrzcie jaka ładna. Na pewno modelka. - powiedział Harry półszeptem wskazując na dziewczynę, która właśnie minęła próg lokalu. Wzrok chłopaków natychmiast powędrował na wskazywaną piekność.
- Ekhm... - zmieszał się Liam. - To jest ta dziewczyna. - i schował się za kartą dań.
- Nie ważne. - westchnął zrezygnowany Styles, chwycił do ręki serwetkę i zaczął się nią bawić. Reszta nie odpowiedziała nic. Nie chcieli ryzykować kolejnej kłótni i niepotrzebnych fochów. Zignorowali, więc zachowanie przyjaciela. Lecz ten (sam się sobie dziwiąc) nie mógł przestać o niej myśleć i co chwilę rzucał pojedyncze spojrzenia w jej kierunku. Bardzo go to denerwowało, ale nie wiedział jaka siła każe mu wciąż na nią patrzeć. Postanowił jak najszybciej się od niej oddalić. Wstał szybko od stolika i wyszedł.
     Zaszył się w ich wspólnym apartamencie. Krążył po wszystkich pokojach, łazienkach, aby się uspokoić i móc zebrać myśli. Przecież nigdy nie obchodziły go problemy jakiś obcych dziewczyn! Oczywiście wiedział, że bez nim jest nikim, lecz uważał, że są one dziwnie straszne i starał się ich unikać, jak ognia. Chwycił pierwszą z brzegu poduszkę i rzucił nią najmocniej, jak tylko potrafił. Potem w ruch poszła jeszcze jedna, a gdy na sofie nie leżała już żadna, uderzył z całej siły w drewniany stolik. Wydał z siebie głośny krzyk. Natrafił na kilka zostawionych nań długopisów, przez które teraz bolała go ręka. Zrezygnowany usiadł na ziemi i zaczął szlochać w rękach szarej bluzy. Wtem do pokoju wpadli chłopcy. Nie zwrócili uwagi na Styles'a wtulonego we własne kolana i przekrzykiwali się jeden przez drugiego.
- Ja pójdę, bo ja znalazłem. - powiedział Louis i dumnie wypiął pierś.
- Nie, bo ja. - wskazał na siebie Niall i wystawił język do Tomlinsona.
- A kto pierwszy ją zauważył? Ja, więc to oczywiste! Ja odniosę książkę! - wtrącił Liam.
- [T.I.] na pewno się was przestraszy. Ja pójdę. - dodał Zayn, o dziwo spokojnie.
- Jaka [T.I.]? Jaka książka? Przestaniecie się drzeć? - spytał rozdrażniony Harry wyłaniając się zza kanapy. W odpowiedzi otrzymał jedynie spuszczone głowy chłopaków i gruby zeszyt. Otworzył go na pierwsze stronie.
Niena­widzę kochać. Kocham nienawidzić.  
Nie potrafię kochać. Nienawidzę nie potrafić.
Obracam się w błędnym kole zwanym - życie.
Oddam wszystko za dobrą szkołę.
Wszystko to nic
Nie ma nic za darmo.
Zastaję z niczym.
Nie mam niczego...

     Stanął przed drzwiami z numerem 108. To tu podobno obecnie mieszka [T.I.]. Przestąpił z nogi na nogę. Przełknął ślinę. Przeczesał ręką włosy. Podrapał się po nosie. Zamrugał kilkanaście razy. Chyba był już gotowy? Zacisnął palce w pięść i zapukał do drzwi. Po króciutkiej chwili otworzyła mu ona. Oczy miała podkrążone od płaczu, w ręce ściskała pluszaka. Bez słowa podał jej pamiętnik i odszedł. Dziewczyna rozpromieniła się na widok znajomej czarnej okładki. Uśmiechnęła się mimowolnie. A wieczorem, gdy chciała dodać do niego kolejny wpis okazało się, że ktoś, a właściwie pięciu ktosi już to zrobiło...  
''Dzień,w którym się nie śmiałeś jest dniem straconym''
Phil Bosmans
Niall

Szczęście mu­si nas cza­sami opuścić, aby za chwilę móc wrócić z podwójną siłą.   
Zayn

Cza­sami naj­większe szczęście za­mienia się w naj­większy ból, a naj­większy ból za­mienia się w naj­większe szczęście.
Liam

Obelgi to argumenty tych, którzy nie mają argumentów
Louis

Na­wet na końcu świata - mo­je szczęście - będzie miało ko­lor Twoich oczu.
Harry



Pięć szkół wystarczy? 
Bądź...

***
Piszę za poważnie. Muszę coś z tym zrobić! Niektóre osoby źle na mnie działają...

11 komentarzy:

  1. Troche dziwne ale OK

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebiste a nie dziwne kurwa! Dajesz anstępny!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem pod wrażeniem, Twoje imaginy nie są szablonowe. Mam nadzieję, że napiszesz dalszą część tego imaginu. Pozdrawiam serdecznie M.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Twoje imaginy, piszesz je z pasją ;) dodaj drugą część tego imaginu, proooszę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem pod wrażeniem, imagin jest BOSKI ;D
    Czekam na następny :P
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie sie bardzo podobało bardzo na serio :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zajebisty :) napisz 2 cześć, proooooooooooooosze

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest genialny ♥ Zapraszam też do mnie : http://isnt-he-lovely-harrystyles.blogspot.com/
    Na razie tylko prolog, ale nad następnym rozdziałem pracuję :D

    OdpowiedzUsuń
  9. WoW ;** Serce mi szybciej bije. I nie ma mowy : nie piszesz 'za poważnie' ! Wiesz jak bardzo chciałabym pisać tak jak ty ? Jakbym miała taki talent to czytałabym swoje imaginy cały czas ^^ Boże... rozwaliło mnie. A te wpisy chłopców pod koniec. I coś dla dziewczyny która napisała pierwszy komentarz do tego imagina : Dziecko, jak zrozumiesz czym jest talent, rozum i pasja do pisania, komentuj dopiero wtedy, dobrze ?
    Pozdrawiam i czekam na więcej takich ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojej!! Piękny <3 taki oryginalny i takie nietypowe zakończenie. Znakomicie!! xxx

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3