poniedziałek, 10 września 2012

One Hundred Ninety - Four



<piosenka>


I've tried playing it cool
But, when I'm looking at you
I can't ever be brave
Cause you make my heart race




Zatapiałam usta w następnym kubku parzącej, pobudzającej ciało i umysł, dzięki znaczącej zawartości kofeiny, cieczy. Wgryzałam się w wysokokaloryczną, niezdrową przekąskę, zaspakajając dający o sobie znać głód i wypełniającą od środka energią. Naostrzonym ołówkiem gryzdoliłam niekształtne literki po brulionie pełnym niezrozumiałych notatek dla osób z zewnątrz. Starałam się skupić na streszczeniu obfitej treści lektur, które pochłaniały całe moje skupienie. Kolejne strony przewijały się przez moje zwinne, aczkolwiek nieznacznie zdrętwiałe palce. Literki mnożyły się kilkukrotnie przed zmęczonymi oczyma, tańcząc po kartkach. Mimo tych i innych oznak wyczerpania oraz organizmu proszącego o chwilę wytchnienia, nie zaprzestałam wpajania do przepełnionej teorią głowy książkowych racji. Wysysające siły czynności przerwał wpadający do pokoju, tryskający radością i entuzjazmem Harry. Spojrzałam w jego stronę zza okularów spoczywających na nosie.

-Dziewczyno! Nie przesadzaj! Zamęczysz się. Ściągaj te szmatki, załóż coś stylowego i jedziesz z nami na imprezę. – przekonywał, zamykając podręczniki, które analizowałam.

-Ej, co Ty robisz!? Porąbało Cię!? Przez Ciebie się zgubiłam! – warknęłam, zapalenie szukając odpowiedniej numeracji.

-Nie mów, że kolejny wieczór będziesz zakuwała. – rzekł ironicznie, zakładając ręce na piersi. – Ile można? – dodał z wyrzutami.

-Nie zakuwała, tylko się uczyła. Mam niedługo ważne teksty…

-Bla blabla! – wykrzykiwał. – Korzystaj z życia! Już przeginasz. – tłumaczył zabawnie gestykulując rękoma.

-Nie, za bardzo się rozpuściłam. Brałam przykład z Was, zapominając o zanikających perspektywach, które niemal zaprzepaściłam. Wy nie musicie martwić się o przyszłość, bo jesteście gwiazdami. A ja muszę. Nie mogę cały czas być problemem, żyjącym na Wasz rachunek. Nie zrozum mnie źle, bo uwielbiam Wasze nastawienie do życia i tak dalej, ale…

-Nie jesteś żadnym problemem! Masz czas na naukę. – wyśmiewał się pewien swoich mądrości, podczas gdy ja rozmasowywałam bolące skronie.

-Harry do cholery! Wyjdź, bo mi przeszkadzasz! – wycedziłam przez zęby, wskazując Loczkowi drzwi za nim.

-[T.I.] zbieraj się i nie dyskutuj! – przedrzeźniał, podwyższając ton wypowiedzi.

-Styles! Won! – wydarłam się na cały głos, prawdopodobnie lekko uszkadzając struny głosowe.

-[T.I.]! Jeżeli za pięć minut…

-Hazza! Daj jej spokój. – wstawił się za mną Zayn, słyszący całą `kłótnię`, przerywając groźbę zielonookiego.

-Ale ona..

-Hazza! – powiedział wrogo Malik, nie mając ochoty wysłuchiwać argumentów kumpla. – Zostanę z nią i zadbam o rozrywkę, jeżeli będzie miała dosyć. – zapewnił, uspokajając sumienie Harry`ego. Zrezygnowany poszedł, a Zayn usiadł na fotelu przeciwko mnie.

Shot me out of the sky
You're my kryptonite
You keep making me weak
Yeah, frozen and can't breathe



-Nie musiałeś. Jedź. – mówiłam po chwili milczenia, nie przerywając „kształcenia się”.

-Nie mam ochoty. – wydukał, zaczytany w artykuł z szarej gazety, znajdującej się na stoliku.

-A Perrie? Może być zła. – wywnioskowałam po kilku minutach zamyślenia.

-Nie będzie jej. Ma próbę. – powiedział, nie odrywając wzroku od tekstu. Czułam się głupio z powodu głuchej, niezręcznej ciszy. Wyczułam napiętą atmosferę, lecz postanowiłam skupić się na powinności.

-Przynieść Ci coś z kuchni? – zaproponował, zrywając się z miejsca.

-Nie dzięki. Przed chwilą jadłam. – stwierdziłam obojętnie.

*

Something’s gotta give now
Cause I’m dying just to make you see
That I need you here with me now
Cause you've got that one thing


Wyszedłem z pokoju, gdyż musiałem w samotności pomyśleć, jak mam postąpić. Zastosować się do rady Liam`a? a co jeżeli jednak nie jest mną zainteresowana? Nie znam jej na tyle dobrze, by cokolwiek wywnioskować, jednak jestem pewien swoich uczuć, a rada przyjaciela tylko utwierdza mnie w tym, co powinienem zrobić.

So get out, get out, get out of my head
And fall into my arms instead
I don't, I don't, don't know what it is
But I need that one thing
And you've got that one thing


<kilka kwadransów wcześniej>

-Jak z nią zacząć rozmawiać? Jest pierwszą dziewczyną, do której mam taką słabość. Tylko ona potrafi mnie tak onieśmielać i sprawiać, że zapominam języka w gębie. Urocza istota, przy której nie jestem sobą; przy której muszę pracować nad naturalnością. Złudzenia, że coś do niej czuję.. Nie, nie. To nie złudzenia. Naprawdę coś do niej czuję. Ale co z Perrie? Ją też obdarzam pewną sympatią.. aczkolwiek mniejszym, niż [T.I.]. Którą z nich wybrać? Nie chcę zranić Per, ale mogę to zrobić, jeżeli nie będę jej szczerze kochał.. – prowadziłem monolog, chodząc po salonie w tę i z powrotem, podczas, gdy Li bacznie mi się przyglądał, siedząc na kanapie.

-Wybierz [T.I.] – wydał opinię, wstając. Kierował się do kuchni, a ja sprowadzony na Ziemię, stanąłem jak sparaliżowany.

-Ale jak? Że dlaczego tak myślisz? – zapytałem, obserwując podchodzącego do mnie Payne`a.

-Bo gdybyś naprawdę kochał Perrie, nie byłoby [T.I.]. Proste? – przedstawił sytuację, po czym wyszedł, pozostawiając mnie zszokowanego i zastanawiającego się nad prawdziwością jego słów. Chyba miał rację..




Now I'm climbing the walls
But you don't notice at all
That I'm going out of my mind
All day and all night



***

Wniósł mnie na rękach do pokoju, po czym delikatnie położył na łóżku, przykrywając kocem. Udawałam, że spałam. Chociaż rzeczywiście na moment wpadłam w objęcia Morfeusza, ale gdy Zayn wypuścił mnie ze swoich objęć, musiałam się obudzić.

-Zostaniesz? Trochę się boję po tych horrorach. – zapytałam niepewnie, gdy słyszałam kroki kierującego się w stronę drzwi Malika. Podniosłam się do pozycji siedzącej i czekałam na jego werdykt.

-Jeżeli chcesz. – stwierdził z lekką nutką radości w głosie. Przesunęłam się w stronę ściany i odchyliłam nakrycie, by wskazać miejsce jego spoczynku. Przystał na propozycję i wygodnie ułożył się obok mnie. Nie kontrolując własnych odruchów, położyłam głowę na jego torsie, wtulając się w niego.

-Mogę? – spytałam po czynności dokonanej.

-Jasne. – rzucił krótko i objął mnie ramieniem. Zastanawiałam się, co tak właściwie robiłam. Wniosek nasuwał się jeden : zakochałam w zajętym facecie. Ale czy on mnie chociaż lubił. Wcześniej nic na to nie wskazywało, ale dzisiaj jestem w stanie zmienić zdanie. Pomógł mi w rachunkach, potem zorganizował kilkugodzinny seans filmowy z dobrym jedzeniem i w ogóle. Zapewne ten wieczór zaliczę do udanych. Był cudowny.. chciałam w końcu zasnąć, lecz chyba przesadziłam z kofeiną. Siedemdziesiąt cztery godziny bez snu to nadal za mało? Dziwne uczucie.. zamknięcie w uścisku bruneta, jego bliskość, on. To wszystko działało na mnie w mało zrozumiały sposób. Nie znałam go bardzo dobrze, mimo tego iż mieszkaliśmy już razem rok. To znaczy ja mieszkałam z chłopakami. Może zachowanie, które prezentowałam było przyczyną braku entuzjazmu do przyjaźni ze mną? Nawet na nic więcej nie mogłam liczyć, bo Perrie. Wydawali się szczęśliwi, więc niby dlaczego z niewiadomych przyczyn miałam to zakłócać? Było źle, jak było, ale nie chciałam być osobą, która miałaby coś zepsuć.

Po półgodzinnej ciszy i wciąż trwającej bezsenności usłyszałam coś, czego zapewne nie miałam. Myślał, że już odpłynęłam. Może to i lepiej, że kofeina nie dała mi zasnąć?

-Wiesz, tak bardzo chciałbym Ci powiedzieć, co czuję. Boję się Twojej reakcji. Żałuję, że nie jesteśmy sobie bliżsi.. zrobię wszystko, co w mojej mocy, by to zmienić. Chyba Cię kocham.. – mówił, po czym pocałował mnie w czoło. `Ja też` - przyrzekłam sobie w myślach, a na twarzy ukazał się delikatny uśmiech. Pełna wątpliwości i pytań, które chciałam mu zadać, odpłynęłam, obawiając się o jutro, a jednocześnie nie mogąc się go doczekać.


Something’s gotta give now
Cause I'm dying just to know your name
And I need you here with me now
Cause you've got that one thing


So get out, get out, get out of my mind
And come on, come into my life
I don't, I don't, don't know what it is
But I need that one thing
And you've got that one thing


___
przepraszam, że znowu Zayn itd., ale akurat miałam taką wenę.
zapraszam na mojego bloga : http://fallinloveinimagine.blogspot.com/

mam do Was sprawę: czy nie podobają Wam się moje imagine? zauważyłam, że chyba tylko do moich jest niższa liczba komentarzy. więc jeżeli mam zmienić styl na mniej poważny - wystarczy jedno słowo, a będą same dialogi i coś w młodzieżowym stylu ;) piszcie, co sądzicie. bardzo proszę <3.

kto chcę dedykację dla Liama.? :) ;*

22 komentarze:

  1. Ja chceee! Zajebiście piszesz! Nie przestawaj!

    OdpowiedzUsuń
  2. I like it :) zrobisz II część? ;> oooo!!!! A moglabys zrobić jeden z Harrym żeby miał dużo dialogu? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasssnie mi się podoba nigdy nie mów że przestaniesz pisać .A za Liamem jestem na tak

    OdpowiedzUsuń
  4. To było niesamowite :) :*
    Nie zmieniaj nic w swoim stylu pisania, jest boski :) Tak dobrze piszesz, że sama odpływam gdy czytam :]
    Dziewczyna z góry ma rację dodaj II część! :)
    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Super. ! <33 Nie zmieniaj stylu pisania, bo jest super. ! :d Czy do tego będzie druga część. ?! Fajnie by było gdyby była druga część. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety zgodnie z `Regulaminem autorek` nie można pisać tutaj imagine`ów częściowych.
      jednak, jeżeli chcecie owa część może pojawić się wkrótce na moim blogu . :) x

      Usuń
    2. Ja bym chciała!!!!! *-*
      Ps. Ta zasada jest głupia -.- uwielbiam częściowe imaginy <3

      Usuń
    3. Na ten temat musisz porozmawiać z Elizą lub Natalią. Ja mam się tylko dostosować.
      W związku z tym ta część w najbliższych dniach pojawi się na moim osobistym blogu ;) xx

      Usuń
  6. Jest super!! Ją cię osobiście uwielbiam <3 ! Nie zmieniaj się! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. ekstra, ekstra, ekstra !! napisz prosze drugą część :):)

    OdpowiedzUsuń
  8. napisz do tego 2 częć :)
    a imaginy piszesz świetne :d

    OdpowiedzUsuń
  9. cud miód i maliny
    ja chce dedykacje:d
    i napisz cześć 2 tego imagina :d

    OdpowiedzUsuń
  10. Ej, twoje są równie swietne jak innych autorów ., uwielbiam je ; * no i własnie proszę o część 2 ; d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tutaj nie mogę dodać.. Zaglądajcie na mój blog . Wkrótce powinna się pojawić ;)

      Usuń
  11. Ja poproszę dedykację :)
    Imagin jest genialny ! :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Imagin z Li jestem za ^^
    A co do tego.imagin to jest swietny... ! <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak moglas tak pomyslec, ze niby nie podobaja sie imaginy Taaak Yhm... Imagin swietny zreszta jak zawsze ;-*

    OdpowiedzUsuń
  14. o boze ja chce druga czesc :o <333
    Mozesz mnie poinformowac o II czesci na moim blogu?
    hiddendreamsx3.blogspot.de bede wdzieczna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeju cudowny. :) Powinnaś dodać drugą część, :)
    Zapraszamy:
    http://my-imagines-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny. Ja normalnie nie komentuję, bo mnie zatyka, że ktoś ma taki talent :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3