niedziela, 16 września 2012

One Hundred Ninety -Nine PART III

 Część III, część II


Harry : Widzisz, mówiłem, że wszystko będzie dobrze - przygarnął Cię do siebie
Ty : Zdecydowanie tak, uff już po wszystkim. - Ręce chłopaka spoczęły na Twojej talii.
Harry : A swoją drogą, to ciekawe czy mnie byś szukała - pokiwał żartobliwie brwiami
Ty : Styles, ale Ty potrafisz zniszczyć piękne chwile - pokiwałaś głową i wzdechnęłaś. 
Harry : No, co . Żartowałem.
Ty : To już lepiej nie żartuj tylko mnie pocałuj ....


Wydawałoby się, że wszystko wyjdzie na prostą. Jest chłopak, są przyjaciele . Ale zacznijmy od początku.


( Wracając do pocałunku z poprzedniej części ) Harry zanurzył się w Twoich ustach. Spokojnie, delikatnie wykonując ruchy na Twoich wargach z dokładnością można powiedzieć sapera, bądź zakresem wagi jubilerskiej,co do milimetra pieścił Twoją szyję.  Ręce obwiesiłaś na szyi chłopaka czule czochrając Jego włosy. Nieustannie całował. Jedynie robił przerwę na oddech, zdążył jedynie wyszeptać zmysłowo do ucha "kocham kocham kocham" i z powrotem wracał w ulubione sobie miejsce. Napawając się chwilą przyjemności i ilością doznań zawartych w "zwykłym" niezwykłym pocałunku. Zsunęłaś się po ścianie na podłogę. Chłopak stał i Ci się przyglądał. Na jego twarzy malował się uśmiech z wyrazem " jestem z siebie dumny " ( PATRZ GIF ) .  Po czym wyszedł z pokoju. 
Zayn : [T.iiiiimięęę] - dobiegał dźwięcznie wołający głos. Bez słowa wstałaś i ruszyłaś do pokoju Malika.
Ty : Wołałeś mnie ? - uchyliłaś lekko drzwi i zajrzałaś do chłopaka.
Zayn : Tak, siadaj. 
Zanosiło się na poważną rozmowę. 
Zayn : Pamiętasz Jackie, tą Jackie z centrum handlowego ? - to było bardziej stwierdzenie, niż pytanie. Przytaknęłaś kiwając głową. No bo dzisiaj ją spotkałem. I mam parę pytań. Z racji tego, że jesteś dziewczyną. Bo jesteś co nie ? - zaśmiał się w celu rozluzowania atmosfery. 
Ty : Myślę, że jestem, no opowiadaj bo w niepewności mnie trzymasz.
Zayn : No dobra, dobra. Otóż chyba mi się spodobała, no i ja emm. no.. ja Jej też. 
Ty : No to świetnie - zagościła w Twoim sercu radość, przynajmniej Zayn nie będzie już doglądał Ciebie, zajmie się Jackie. Umówiliście się ? 
Zayn : No właśnie, nie w tym problem. Że chciałbym to zrobić wyjątkowo. Tak wiesz, jak to dziewczyny sobie widzą. Stąd też poprosiłem Cię o pomoc.
Ty : O ja ale fajnie, zostaw to mnie ! - wyciągnął karteczkę z notesu i pilnie spisywał Twoje dość rozlazłe wizje.
Ty : A więc... ja dałabym wszystko gdyby chłopak przyszedł odstawiony pod mój dom z bukietem dzikich słoneczników - które tak uwielbiam z resztą. Mogłabym cały czas słuchać jak prawi mi komplementy. Miejsce nie miałoby znaczenia. Łąka, balkon a może restauracja.... - przymrużyłaś lekko oczy, obraz w głowie stał się wyraźniejszy. Chciałabym dostać balonika, może to niedorzeczne, bo mam przecież siedemnaście lat, ale w dzieciństwie zawsze brakowało mi czułości ze strony rodziców . Chłopak szerzej się uśmiechnął.
Ty : Nadążasz ? - wyrwałaś się z bajki
Zayn : Tak, tak mów dalej 
Ty :  Ale to już . - otrząsnęłaś się. 
Zayn : Wielkie dzięki - przytulił się do Ciebie po czym "grzecznie" się odsunął.
Ty : A kiedy jest to spotkanie ? 
Zayn : Hmmm . chyba jutro 
Ty : To trzymam kciuki - wstałaś i wyszłaś z pokoju. 

Ależ on był kochany, starał się i angażował. Mam nadzieję, że Jackie doceni trud jaki sobie zadał - mówiłaś półgłosem do reszty, która z resztą tak jak Ty znajdowała się w salonie.

Dwie wielkie sofy, ustawione pod kątem prostym do siebie stanowiły idealne miejsce na takie wieczorowe pogawędki. Może teraz troszeczkę więcej szczegółów... Siedziałaś obok Louisa i Liama. Harry siedział niemalże przed Tobą. Non stop zawieszał swój wzrok na Tobie. Rozbierał ? Przenikał ? W każdym bądź razie pragnął. Wysyłał serię tych swoich uśmieszków  ->>> 
Ty : Harryy... -upomniałaś Go zabierając głos w rozmowie o zupełnie innym temacie. 
Louis : Yyyy ale jak Harry jest tą modelką z okładki ? 
Wszyscy zaczęliście się śmiać . 
Ty : Nie, mówię, żeby się ogarnął, bo mu zaraz walnę.
Ten czym prędzej podbiegł do Ciebie i wziął na ręce. Oczywiście kierunek -> pokój Harrego.
Ty : Hazz nie poznaję Cię, jesteś taki, . emm no taki - miałaś problemy z wysłowieniem się
Harry : No powiedz
Ty : Noo taki, wiesz. Seksowny jak się napalasz. 
W tym czasie dał Twoim ustom oddychać a sam zaczął krztusić się śmiechem. Chłopak wiedział na co może sobie pozwolić na co nie, sprawę seksu traktował dojrzale, także Twoje zdanie co do tego.  
Ty : Jesteś kochany, dziękuję, że mnie rozumiesz.
Zanurzył nos w twoich włosach, przyciągnął bardziej do siebie. Wasze ciała dzielił odstęp... A właściwie nie dzielił . No nie, czemu on znowu to robi. Patrzy tymi swoimi pięknymi ślepkami. Już jesteś przegrana, to jest jak hipnoza, tylko bardziej intensywniejsza i bardziej przyjemna dla ciała, nie dla ducha. Zayn wszedł do pokoju.
Zayn : ekhemm. Przepraszam, że Wam przeszkadzam, ale[T.i]możemy pogadać w sprawie tego jutrzejszego spotkania ? 
Spojrzałaś na Harrego błagalnym wzrokiem "obiecuję to, dokończymy" odkleiłaś się od loczka i poszłaś razem z Zaynem na trzecie piętro tego wielkiego domu. 
Zayn : Siadaj, musimy dokładnie obgadać plan. - to zrobiłaś i zaczęłaś słuchać. A więc, mam być romantyczny ale w umiarze, mam prawić komplementy eee.. a no i słoneczniki. Mam wręczyć Jej słoneczniki, tak ? 
Ty : No i będzie idealnie, pamiętaj bądź sobą. Wtedy szanse masz stuprocentowe.
Po czym wyszłaś i wróciłaś do salonu. Hazza tym razem był o wiele spokojniejszy i opanowany, ale w dalszym ciągu czułaś ciężar Jego spojrzenia. 
Harry : No choodź - przeciągnął wskazując gestem poklepania na swoje kolana. 
No i znowu mu uległam - powiedziałaś sobie w myślach. To jest pewne. Przy nim czułaś się bezpiecznie. Byłaś taka "Jego", a on był Twój.
Niall : Ejj no może już skończycie ? 
Liam : Niech dokończą, ale w innym pokoju - dorzucił zabawnie
Zmierzyłaś Go żartobliwie wzrokiem, i udając foch forever wstałaś i udałaś się na górę. Harry jak to Harry podążał cały Czas za Tobą. 
Ty : Teraz idę się kąpać, nie Ty zostajesz - uprzedziłaś Go po czym zniknęłaś w progu łazienki. 
Uff chociaż chwila bez tego głupka, boże jak ja Go kocham - prawiłaś sobie sama na wzajem monologi. Gdy czynność była już zakończona a woda powoli traciła swą temperaturę postanowiłaś wyjść. No cóż, widocznie byłaś taka rozkojarzona, że cała kosmetyczka wraz z piżamą zostały w pokoju. Postanowiłaś przejść przez dom, ale w ręczniku, bo chyba nie nago. Lepszy kawałek frotowej dzianiny niż, no właśnie. Nic innego tam nie było. 
Przemknęłaś po cichutku co by nikt Cię nie zobaczył a w szczególności Harry.A jednak. 
Leżał na łóżku patrząc w sufit, gdy weszłaś aż się podciągnął.

Ty : Ani mi się waż - wzięłaś rzeczy i dokończyłaś przebieranie w garderobie chłopaka. On również do "ubranych" nie należał, bo co to bokserki. Tak łaził i kusił tym swoim pięknym ciałkiem, tak się prosił. 
Położyłaś się na łóżku, Harry jeszcze chwilę się pokręcił po pokoju po czym sam się położył. Objął tym swoim męskim ramieniem, ahh no i dotyk nagiego cieplutkiego torsu na sobie.
Harry : Dobranoc księżniczko, przytulił swój policzek i zamknął Cię w objęciach.
Następnego dnia na wieczór szykowała się impreza, Ty jednak zostałaś by wspierać Zayna, który ma dziś spotkanie, jak się okazało w domu z Jackk. Siedziałaś cichutko w pokoju czytając książkę i smsując z Harrym przy okazji. 
-Źle mi tu bez Ciebie xx. Harry.
-Żyjesz tam ? 
Biedak zamiast zająć się imprezą cały czas się przejmuje.
- Żyję, i trzymam kciuki za Zayna, baw się idioto :* 
Zayn : [T.i] możesz na chwilę ?
Ty : Tak, już idę. - Jej, ale ładnie to przygotowałeś. 
Zayn : Podoba Ci się ? 
Ty : No jest idealnie, za ile będzie Jackk ? 
Zayn : Za chwilkę, jestem tego pewien. Usiądź
Ymm no dobra to było dziwne, za chwilę ma się zjawić dziewczyna z którą się umówił a Tobie każe siadać . Chwycił Cię za rękę.
Ty : Co Ty wyprawiasz ? 
Zayn : W końcu zostaliśmy sami ... 
Zadzwonił dzwonek do drzwi, uff to znak od Boga pomyślałaś, wyrwałaś się i poszłaś otworzyć. Yyyy poczta kwiatowa ? Słoneczniki ? Twoje imię na karteczce ? Zdenerwowana wróciłaś do chłopaka.
Ty : Zayn co tu się dzieje ?
Zayn : Nic, sama przecież mówiłaś, że to randka idealna
Ty : RANDKA ? IDEALNA ? Owszem, ale dla Ciebie i Jackkie.
Zayn : Zrozum, że żadnej Jackk nie ma, i nie miało być. 
Ty : Jezus Zayn ja się Ciebie boję. Przerażasz mnie. 
Zayn : Ciii...położył palec na Twoich ustach - w momencie "zdjęłaś" Jego dłoń. 
Ty : Lecz się ... i wyszłaś czym prędzej z pokoju. Położyłaś się spać, by jak najszybciej zapomnieć o tym dniu.
Rankiem wrzask Harrego Cię obudził . 
Harry : Jak tak mogłaś ? 
Zdziwiona się podniosłaś, teraz dopiero zrozumiałaś, że byłaś tylko przepasana prześcieradłem, a Zayn jeszcze spał koło Ciebie. Właśnie. W JAKI SPOSÓB ?! On również był prawie nagi. 
Ty : Harry, ja nic ... - zaczęłaś płakać, a mina chłopaka była nietęga. 
Zayn : Dzień dobry kochanie - przeciągnął się, otwierając powoli oczy. O Harry - udał zdziwionego, że zastał Go w pokoju.
Zerwałaś się z łóżka, wzrokiem chciałaś zabić Malika. 
Jak on mógł ? Dlaczego ? 
Ty : Harry, posłuchaj. Daj mi mówić.Proszę, wysłuchaj mnie Hazza - mówiłaś rozpaczliwie
Harry: Co masz mi do powiedzenia ? Hej Harruś, fajnie, że nie było Cię w domu, dobrze mi się bawiło z Zaynem, co u ciebie ? - przedrzeźniał Twój ton głosu
Ty : Harry przestań - płakałaś
Harry : Wiesz co. Daj mi spokój. Najlepiej to wyjdź. Wynoś się. Wyjdź kurwa - takiego Go jeszcze nigdy nie widziałaś. Zrobiłaś to. Postanowiłaś powrócić tu jutro by zabrać resztę rzeczy. 
Liam przygarnął Cię do swojej piersi: "Kochana, ja wiem, że tego nie zrobiłaś. Natomiast nie rozumiem zachowania Zayna. 
Ty : Li, ja nigdy bym tego nie zrobiła, nawet gdyby jego .... była z czekolady - dodałaś zrezygnowana. Ja chcę wyjaśnić to wszystko, ale Hazza nie daje mi dojść do głosu.
Liam : On zrozumie, potrzebuje czasu, ale pomogę mu w tym. 
Ty : Pora już na mnie ... to miejsce powoli źle zaczyna na mnie działać, cześć Li. Pozdrów resztę, a no i dodaj, że jakby ktoś chciał coś z mojego domu, to kluczyki pod wycieraczką.
Liam : CO ? 
Ty : Nie, nie nie ważne. Pójdę już. 

* Oczami Liama *
Boże, teraz to ona mnie przeraziła. Powoli zaczynam się o Nią bać.  Mam nadzieję, że ta dziewczyna sobie niczego nie zrobi.

Liam : Hazz słuchaj, nie chcę wnikać, w to co się wydarzyło. Ale jestem pewien, wiem, że [T.i] nie zrobiłaby Ci tego. A po tym co powiedziała boję się o Nią. - spojrzał na mnie
Harry : Dlaczego się boisz, co powiedziała ? 
Liam : HA! A jednak Ci zależy ... Chłopie nie okłamuj siebie i nie krzywdź Jej . 
Do pokoju wszedł Zayn ...
Harry : Zadowolony jesteś z siebie ? - rzucił drwiąca
Zayn : Nie ... chcę tylko powiedzieć, że to nie wina [T.i] Niczego nie było, to ja ... Ja chciałem, a gdy odmówiła mi postanowiłem się zemścić. 
Liam : Przepraszam, że się wtrącę  - w cale jednak nie przepraszał. Zemścić ?! Ona teraz może sobie coś przez Ciebie zrobić, ale nie. Zemsta zemsta .... 
Przejęty Harry w samym T-shircie i bokserkach wybiegł z domu. Kierunek oczywiście Twój dom. Zadzwonił do Ciebie. 
Harry : Gdzie jesteś ? 
Ty : Gdzie mam być ? Zapomniałeś, że nie mam gdzie iść ? Bo nie mam nikogo ?
Harry : ... gdzie jesteś ? 
Ty : Hyde Park . - rozłączyłaś się. 
Siedziałaś na ławce wpatrując się w uśpioną panoramę Londynu. Przyjemny wiatr obijał się o Twoje nogi. Włosy tańczyły z przeznaczeniem a po policzku spływała samotna rzewna łza. 
Harry : Tu jesteś - powiedział zupełnie troskliwym i przejętym głosem . Przysiadł się
Ty : No dajesz, ulżyj sobie, czekam - wycedziłaś przez zęby, wręcz wyjąc płaczem
Harry : [T.i] ...
Ty : No czekam do cholery jasnej - emocje Tobą targały. Zaczęłaś gestykulować rękami, po chwili zaangażowałaś całe ciało. Miotałaś się . Harry objął Cię. Wręcz zamknął w ramionach.
Puść mnie ! - krzyczałaś, mimo tego i tak byłaś bezsilna. 
Harry : Już dobrze, teraz już spokojnie, jestem tu. 
Ty : Teraz tu jesteś ? Teraz ma być dobrze , jak było dobrze ? - powoli ustawałaś.
Harry : Ciiii spokojnie. Chłopakowi też zaczęły szklić się oczy. Nie chcę Cię stracić, zachowałem się jak... 
Ty : Nie stracisz mnie. Tylko po prostu mi ufaj, bo ja ufam Ci bezgranicznie. I wierzę, że choć część Ciebie mnie kocha ... - poprawiłaś mu klapnięte loczki za ucho. 
Harry : Nie, część, nie ćwiartka i nie połowa, lecz całość. Proszę nie płacz już - otarł Twoje łzy.
Ty : Nie jest Ci zimno ? 
Harry : Owszem, jest. Ale nie to się teraz liczy.Wróć do mnie... - pokierował zielone tęczówki w Twoją stronę, inne niż zwykle. Były przejęte, całe się szkliły.  Chwyciłaś Go za rękę, przyłożyłaś do swojej piersi na wysokości serca.
Ty : Też Cię kocham Harry, przyciągnął  mnie do siebie, wtulił się, potrzebował ciepła nie tylko w sercu, lecz i w całym ciele. Dygotał. 
Ty : Harry wracajmy już. Chłopak objął Cię i ruszyliście przed siebie. Zadowoleni, że związek jednak przeszedł ciężką próbę.
U samego progu ujrzeliście Zayna. 
Zayn : Słuchajcie ... należą się Wam przeprosiny no i moje wyjaśnienie całej tej sytuacji. Usiądźmy. - skierował się w stronę salonu. I zaczął poważnie. 
[T.i] i Harry, Harry i [T.i] nie wiecie jak żałuję tego co zrobiłem, próbowałem zrobić i tego co zamierzałem. Harry, [T.i] jest na prawdę niewyobrażalnie, wierna Tobie. Wtedy gdy ja ... gdy próbowałem zaciągnąć ... ehkem no - zaciął się, albo wstydził się wypowiedzieć
Do łóżka - wtrącił Harry.
Zayn : Tak .. ona odmawiała, nie chciała mnie widzieć, bała się kontaktu ze mną, bo po prostu się mnie obawiała. Gdy zasnęła zakradłem się do Niej ... no i od razu powiem, że nic nie robiłem. Wszystko "przygotowałem" tak, aby wyglądało tak realnie ...
Harry : Dość już tego . Ja nawet nie chcę tego słuchać. Jesteś moim kumplem i dalej chcę byś nim był.
Ty : Zayn , ja również ... bardzo Cię lubię, wiesz, że szybko zapominam, a zwłaszcza rzeczy których nie chcę pamiętać. Chcę aby było tak jak dawniej. Chcę byś był moim przyjacielem, tak jak było. To były piękne czasy ... - przytuliłaś Malika a do pokoju wkroczyła reszta. 
Liam : To jak, mamy zgodę w domu .
Spojrzeliście na siebie i równocześnie z uśmiechem pokiwaliście głową na tak. 
Kochający chłopak,  grupka przyjaciół i oto recepta na szczęście. 

THE END
 

 

12 komentarzy:

  1. Świetne to wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. swietny..czekam na kolejne

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam na mojego bloga:

    www.catsbooksandally.blogspot.com

    To tylko cztery imaginy, a komentarz tak bardzo ucieszy. Więc jeśli ktoś znajdzie wolną chwilkę w tym natłoku szkolnych zajęć - wpadajcie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne *.*

    Zapraszam do mnie: http://vashappenincarrot.blogspot.com/


    OdpowiedzUsuń
  5. Fantasteczyny i niezwykle ciekawy xd a kiedy kolejny?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. http://harrystyles-daydream.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny czekam nn :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3