czwartek, 27 września 2012

Two Hundred - Seven

Myślę, że jest trochę inny niż pozostałe imaginy. Pisałam go z każdej perspektywy i uważam, że nawet nie wyszło to tak źle ;D . Miłego czytania. ;d
Koniecznie włączcie muzykę :  klik

Leżała niewinnie na drodze i patrzyła się w niebo. Było w niej coś tajemniczego i magicznego. Wyglądała tak beztrosko. Biała, zwiewna sukienka dodawała jej dziewczęcego uroku; a nieskazitelna, blada cera wręcz srebrzyła się w świetle księżyca. Wiele osób uznałoby ją za wariatkę, ale ja widziałem w niej niezwykłą istotę
Istotę - która może zmienić moje życie diametralnie. Wniesie do niego delikatność i harmonie.

Położyłem się koło niej. Ona sprawiła, że nie bałem się bezwładnie opaść na ruchliwą zazwyczaj drogę. Chęć poznania jej przejęła władzę nad moim ciałem. Umysł analizował jej wygląd, zapach. Po kilku chwilach dziewczyna spojrzała na mnie. Jej karmelowe oczy przeszyły moje ciało na wylot ; przez moje ciało przeszedł przyjemny dreszcz, a czas jakby stanął w miejscu. Liczyła się tylko ona.

**********
 Jest inny niż wszyscy. Nie boi się mnie i wydaje się być... zainteresowany moją osobą. Jego wzrok zdaje się penetrować moją duszę. Szuka czegoś co jest mu potrzebne do dalszego, normalnego funkcjonowania.
-Melanie...

*********
-Melanie - szepnęła dziewczyna
'Melanie..Mel' - jej głos brzmiał w mojej głowie; płynął delikatnie po wszystkich zakątkach umysłu. Dawał ukojenie duszy, pozwalał zapomnieć, zatracić się...
- A ty ? - dodała

**********
Widzę jak uważnie analizuje moją barwę, ton oraz dźwięk imienia. Chciałam poczuć to co on i spytałam:
- A ty?
-Harry..
Odpowiedział delikatnie, niepewnie. Pomimo jego głos był dla mnie swego rodzaju uderzeniem. Zrobiłabym wszystko, aby słyszeć go codziennie. Ta chrypka i niski ton nadają mu seksowności, a zarazem jego rysy twarzy, porcelanowa cera i zniewalające oczy są synonimem łagodności i spokoju.
Jestem tak ciekawa co teraz dzieje się w jego umyśle ...
Chciałabym go dotknąć, poczuć jego ciepło..

************
Nagle poczułem jak tajemnicze, przyjemne ciepło przeszyło moje ciało. Wreszcie dane mi było poczuć jej dotyk.
Delikatnie muskała moją zewnętrzną część dłoni swoją własną. Między nami pojawiały się nie wyjaśnione spięcia, powodują pewien impuls rozkoszy przepływający przez mój organizm, umysł.
Czując się już pewniej splotłem nasze dłonie w jedną całość.
Nasz dwójka jakby zawisła w czasoprzestrzeni i upajała się swoją obecnością.

*************
Jego oczy były przepełnione subtelnością i nadzieją. Nadzieją na lepsze życie. Jego dłonie są wstanie ująć mój cały świat. Wiem, że w objęciach bruneta będę się czuła bezpiecznie jak nigdy dotąd, a uśmiech pozwoli oderwać się od rzeczywistości. Jego głos codziennie o poranku byłby najlepszą motywacją do życia, a słowa ' Kocham Cię'  z jego malinowych, pełnych ust dawałyby poczucie bycia ważnym dla kogoś. Miałabym wtedy świadomość, że jeszcze komuś na mnie zależy i chcę, abym był przy nim już na zawsze.

(3.os.narracja)
Nagle na horyzoncie zabłysł reflektor samochodu, i dało się usłyszeć ryk silnika. Para, która do tej pory zdawała się zapomnieć o realności była zmuszona odwrócić od siebie wzrok, wypuścić z uścisku oraz uciec jak najprędzej z drogi, aby ujść z życiem. Zareagowali szybko. On uciekł w stronę domu, ciągnąc ją za rękę. Jednak tajemnicza dziewczyna wyrwała się z jego mocnych ramion i pobiegła w drugą stronę.
Kiedy samochód już przejechał, Harry nigdzie jej nie widział. Zniknęła w wysokich trawach, za którymi rozciągał się ciemny las.
Brunet był zbyt zaniepokojony i zdezorientowany, aby myśleć racjonalnie i ruszył w pogoń za nią. Nie wiedział w którą stronę się udać, gdzie mogła skryć się istota, która zmąciła jego myśli, zakłóciła spokój i wyryła nienaruszalny ślad w całym życiu.
Biegł ciągle przed siebie i krzyczał tak głośno jak tylko mógł ' Melanie! Gdzie jesteś ? Nie zostawiaj mnie !' Jednak to wszystko zdało się na nic. Nie znalazł jej. Kiedy świat powoli zaczął się rozjaśniać, a promienie słońca padały na ziemie, Harry poddał się.. Nie wiedział co ma ze sobą zrobić i co myśleć o tym niewyjaśnionym spotkaniu. Bał się, że już nigdy jej nie spotka.  Bał się, że nie ona nie chce go już widzieć.Nie był świadomy, że ona go obserwuje.
Mel słyszała wszystkie jego wołania i widziała jak bardzo się stara, ale coś blokowało ją, aby podejść do niego, uspokoić; bała się, że zniszczy jego idealne do tej pory życie.
Obydwoje byli zaniepokojeni i nie dostrzegali, że potrzebują siebie nawzajem - że są dla siebie stworzeni, są  niczym pasujące puzzle całej układanki jaką stanowi życie.
*********
Od tej pamiętnej nocy minął miesiąc. Jednak oni ciągle o sobie myślą. Chcą swojej bliskości, jednak nie robią nic w tym kierunku. Czekają, myśląc że to kiedyś minie. Cóż... naiwni są.

(myśli Harry'ego)
Znów śniłem o niej. Dlaczego nie mogę po prostu zapomnieć ? Wymazać z pamięci tej nocy oraz jej osoby.
Codziennie nachodzi mnie w myślach. Wszystko co robię, kręci się wokoło niej.
Z jednej strony chcę znów ją spotkać, ale boje się zawodu ...
Chociaż, może warto byłoby zaryzykować, żeby znów ujrzeć te karmelowe oczy, poczuć zapach, dotknąć jej aksamitnych włosów oraz posłuchać melodyjnego głosu.

(myśli Melanie)
Pójdę tam. Może znów tam będzie. Może jednak nasza znajomość, będzie miała jakiś sens . A przynajmniej mam  taką nadzieję....

(tego samego dnia - noc - narracja 3 osobowa )
Położył się w tym samym miejscu co miesiąc temu. Spojrzał na gwiazdy i przypominał ją sobie. Marzył, aby ona nagle się tu zjawiła i powiedziała, że za nim tęskniła.
Melanie podeszła bliżej niego i obserwowała jego ruchy. Nie wierzyła, że on tu jest.
-Harry ? - spytała swoim melodyjnym głosem.
On podniósł momentalnie głowę do góry i spojrzał na dziewczynę. Gdy tylko ją ujrzał wstał na równe nogi i powoli zaczął zmniejszać odległość pomiędzy nimi.
- Dlaczego wtedy uciekłaś ? - powiedział niepewnie, z łzami w oczach.
-Ja...
-Nawet nie wiesz jak cierpiałem przez ten miesiąc, jak bardzo tęskniłem za Tobą... wtedy tak po prostu odeszłaś.. i zrozumiałem jedną rzecz ...

(narracja Mel)
-Kocham Cię - powiedział Harry głęboko patrząc w moje oczy. Po czym zbliżył swoją twarz tak, że czułam na sobie jego oddech. Trwaliśmy w tej pozycji kilka chwil, aż wreszcie postanowiłam przejąć inicjatywę i musnęłam niewinnie jego usta.
Nie czekałam długo na odpowiedź, gdyż brunet od razu wpił się zachłannie w moje wargi.
To niesamowite uczucie, poczuć jego smak po tak długim czasie oczekiwania na tą chwilę.
Chłopak objął dłonią mój policzek. Czułam się tak bezpiecznie i mogłabym tak zostać już na zawsze i jeszcze dłużej.
Jednak historia lubi się powtarzać, a ten uroczy moment przerwał nadjeżdżający samochód. Tym razem jednomyślnie udali się w tą samą stronę
I już przez całe życie szli w jednym kierunku razem.

______________________________
Oto rezultat mojej nudy na historii . :D
Mam nadzieję, że się podoba .
I oczywiście zapraszam : na bloga. Tam więcej moich wytworów . :D

7 komentarzy:

  1. KOBIETO. To jest GENIALNE!!!
    Oby częściej Ci się nudzuło ;) Nie pogardziłabym czymś w takim stylu. Serio...
    Po prostu.. WOW...
    Mega...

    Tnm. Zapraszam.. Chociaz looknnij/cie
    marzenialondyn1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny .!!
    aż mi łezki poleciały ;p

    D.

    OdpowiedzUsuń
  3. O jezusku to jest piękne!! Masz rację inne niż pozostałe po prostu sliczny! Bądź dumna z tego imagina bo jest idealny ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie to jest piękne ! Aż się wzruszyłam . ; ))

    OdpowiedzUsuń
  5. piękne.. aż brak słów :)

    {http://nevergiveuphope1231980.blogspot.com/ }

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny imagin <3
    Zapraszam do mnie: http://live-while-were-young-kat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3