poniedziałek, 1 października 2012

Two Hundred Eleven

     Wesołe, złote iskierki unosiły się nad ogniskiem zataczając kręgi i tańcząc swoje tańce, aby po momencie opaść na ziemię. Palone drzewo trzaskało co jakiś czas. Ogień dawał przyjemne ciepło i rozświetlał najbliższą okolicę.
- [T.I.], a może ty opowiesz nam jakąś historię? - zachęciła mnie opiekunka siedząca na jednym z pieńków. Oderwałam się od gapienia w ognisko i przeniosłam wzrok na nią. Uśmiechała się serdecznie, z resztą, jak reszta grupy. Westchnęłam.
- Była sobie dziewczyna... - zaczęłam. Mój głos nie wyrażał żadnych uczuć, był obojętny. - Zakochała się w pewnym chłopaku. Po jednej imprezie wylądowali razem w łóżku. Zapomnieli o całej sprawie. Minęło kilka miesięcy. Nie widzieli się od tamtego czasu. Ona wracała akurat z pracy. Na schodach przed swoim mieszkaniem zastała jego. Podszedł do niej i powiedział, że chce porozmawiać. Rozmowa skończyła się tak samo, jak kiedyś. Przychodził do niej codziennie. Za każdym razem sprawy wyglądały identycznie. Pewnego dnia zapukał do jej drzwi, a ona nie otworzyła. Dostał od sąsiadki list. Miał zostać tatusiem... - przerwałam. Zacisnęłam usta powstrzymując łzy. Spuściłam wzrok. Przeprosiłam cicho zebranych i czym prędzej oddaliłam się od reszty. Błądziłam po ciemku po ośrodku szlochając i pociągając nosem. Jakimś cudem trafiłam do swojego domku. Wyciągnęłam z pod poduszki telefon i wyszłam na ganek. Zza  wysokich brzóz wyłaniała się czarna tafla jeziora, a w niej odbijał się srebrny księżyc. Usiadłam obok barierki opierając się o ścianę, odblokowałam komórkę i zaczęłam przeglądać zdjęcia zrobione tuż przed wyjazdem. Żałowałam, oczywiście, że żałowałam zostawienia synka z babcią na te kilka dni. Niepotrzebnie dałam się namówić. Mogłam zostać i siedzieć teraz z nim czytając mu bajkę. Ale ja zawszę zrobię coś nie tak...
- Dlaczego płaczesz? - usłyszałam znikąd. Podniosłam głowę, a moim oczom ukazała się ciemna sylwetka, wnioskując mężczyzny. Szybko starłam łzy z policzków.
- Nieważne. - odparłam przełykając ślinę. Czułam się okropnie i nie chciałam, aby ktoś widział mnie w takim stanie, ale kiedy wybiera się takie kryjówki? Mądra ja.
- Możesz mi powiedzieć. Słyszałem co mówiłaś przy ognisku. - tajemniczy ktoś zbliżył się do mnie i przykucnął przede mną. - To było... - przerwał jakby szukając odpowiednich słów.
- Prawdziwe. - odparłam pewna siebie i wyprostowałam się. Gość zaśmiał się.
- Znam tą historię. Jestem jej bohaterem. - odparł zapalając latarkę. Jedyne o czym wtedy marzyłam do zapaść się pod ziemię. Dlaczego to się dzieje? Dlaczego teraz, on, tu? Wyciągnął rękę w moją stronę. Delikatnie wyciągnął mi z ręki telefon i spojrzał na jego wyświetlacz. Uśmiechnął się pod nosem. - Śliczny jest. Kiedyś będzie taki, jak tatuś.
- Oby nie. - warknęłam, wyrwałam mu komórkę z ręki i czmychnęłam do domku zamykając za sobą drzwi.
     Następnego ranka musiałam stawić się na poligonie. Paintball. Miała to być taka zabawa integracyjna, aby scalić poszczególnych pracowników redakcji. Ubrana w kombinezon khaki ładowałam kulki do karabinu. Wtem rozległo się wołanie, że zaraz rozpocznie się odliczanie i mamy kończyć przygotowania do bitwy. Wrzuciłam do kieszeni zapasowy magazynek z farbą i udałam się w poszukiwaniu dogodnego stanowiska strzelniczego. Położyłam się między dwoma jałowcami na samej górze jakiegoś pagórka. Mogłam obserwować stamtąd cały wyznaczony obszar. Nigdy się tak dobrze nie bawiłam. Przeciwników wystrzeliwałam, jak kaczki. Dostawali jeden po drugim i zrzucając wściekli kaski odchodzili ze spuszczoną głową. Zabawa zbliżała się ku końcowi. Organizator przez megafon informował, że w grze zostało tylko dwóch zawodników. Nie było sensu wciąż się ukrywać. Wygrzebałam się z kryjówki i wstałam na nogi. Wytrzepywałam właśnie igły zza fałd materiału, gdy ktoś zatkał mi dłonią usta, drugą ręką ścisnął w pasie i pociągnąć gdzieś za sobą. Szarpałam się i zapierałam nogami, lecz nie wiele to dawało. Słyszałam jedynie czyjś śmiech. Wtem wpadł mi do głowy świetny pomysł. Otworzyłam usta na tyle ile mogłam i ugryzłam mocno napastnika. Ten puścił mnie z krzykiem. Obróciłam się szybko i zaniemówiłam. Przede mną stał on ściskając się za dłoń i sycząc z bólu.
- Mogłeś mnie nie straszyć, a ja nie musiałabym się bronić. - wycedziłam. Chłopak spojrzał na mnie.
- Przepraszam. - powiedział. - Za dzisiaj i to co wcześniej. - poczułam dziwny ucisk w gardle. Mimowolnie podeszłam do niego. Nie wiem jaka siła mnie tam ciągnęła.
- On będzie, jak ty. - chwyciłam go za ręce. - Na pewno będzie wspaniałym człowiekiem. - on popatrzył na mnie, ja na niego i razem staliśmy tak na środku poligonu po prostu na siebie patrząc.

***
Tadam! Nie ma to, jak zdania złożone na polskim, prawda? Siedzisz sobie i piszesz, aż tu nagle przeszkadzają ci i karzą iść do tablicy! Cóż za... Po raz kolejny daję Wam wolną rękę. Jako głównego bohatera osadzacie jednego z chłopców, albo i kogoś prawdziwego(^^). Wybór zależy od Was ;)
*klik*klik*
Trzymajcie się cieplutko!

14 komentarzy:

  1. Słodki! *.*

    Zapraszam:
    http://i-still-feel-it-every-time-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nw czemu ale mi się kojarzy z Louisem XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie mnie też od razu skojarzył się LouLou <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi cały czas do imaginy pasował Harry. Nie wiem czemu :) Cudny imagin <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi też tam pasował Harry. Świetny imagin !!! :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi sie kojarzy Zayn <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi też Zayn, nie wiem czemu, ale jakoś tak.

    Imagin MEEGA ! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowny :) Zapraszam do mnie http://polska-imaginy-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. http://imaginy-one-direction-fans.blogspot.com/ - wejdźcie ; )
    fajny blog i imagin ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Hi, I do believe this is a great website.

    I stumbledupon it ;) I may come back once again since i have bookmarked it.
    Money and freedom is the greatest way to change, may you
    be rich and continue to help other people.
    Feel free to surf my web site ... corinthians

    OdpowiedzUsuń
  11. There is certainly a lot to know about this issue.
    I love all the points you have made.

    Review my blog - tuition tutor singapore

    OdpowiedzUsuń
  12. I love your blog.. very nice colors & theme. Did you make this website yourself or
    did you hire someone to do it for you? Plz answer back
    as I'm looking to construct my own blog and would like to know where u got this from. thank you

    Feel free to surf to my page comprar visitas youtube

    OdpowiedzUsuń
  13. It is perfect time to make a few plans for the longer term and
    it's time to be happy. I have learn this post and if I may just I wish to recommend you some fascinating issues or advice. Perhaps you can write next articles regarding this article. I wish to read more issues about it!
    http://www.cyclist411.com/groups/real-estate-tuition-enterprise-1-effective-a-good-own-home-tutor-singapore-features/
    http://rdsocial.com/index.php?do=/blog/127206/total-tuition-tutor/

    My web-site: wrestling football
    Also see my web site - football games

    OdpowiedzUsuń
  14. Hi, i think that i saw you visited my weblog thus i came to “return
    the favor”.I am trying to find things to improve my web site!
    I suppose its ok to use some of your ideas!!
    http://canlimuhabbet.com/index.php?do=/blog/7003/house-tutor-singapore-directives-of-becoming-a-good-quality-tuition/
    http://www.remembermetillwemeetagain.com/index.
    php?do=/blog/155252/your-own-house-tuition-for-alter-your-children-levels-at-high-school/

    Here is my website; cycling helmet

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3