środa, 31 października 2012

Two Hundred Fifty - Four

Trochę fantazji nie zaszkodzi, prawda ? ;D
_________________________________
Jego dotyk doprowadzał ją do obłędu; jego obecność obezwładniała jej umysł i ciało, a zapach potęgował buzujące pożądanie. Był dla niej czymś nieznanym, tajemniczym - co intrygowało ją jeszcze bardziej.
Stał tuż za nią przez co <t.i> czuła na swojej szyi oddech mężczyzny. Serca przyspieszyły bicie, a na skórze pojawiła się gęsia skórka.
Ręką zaczął sunąć po jej ciele. Palcami muskał jej udo, przechodząc do ręki. Obdarzał ją subtelnym dotykiem. Finezyjnie gładził jej szyję, aż wreszcie dotarł do jej twarzy. Delikatnie jeździł dłonią po powierzchni jej policzka, co wywołało uśmiech dziewczyny.
Drugą ręką zaczął pieścić jej lewą dłoń. Misternie poznawał jej palce oraz śródręcze - czynność na pozór prozaiczna, jednak w rzeczywistości jest bezkonkurencyjnym okazaniem uczuć drugiej osobie.
Swoje usta umieścił na jej szyi przyjemnie wpijając się w nią. Drażnił przyjemnie jej skórę doprowadzając ją do ekstazy.
W końcu On odezwał się:
'Oddanie się drugiej osobie jest poważną decyzją. To bezustannym obowiązek dbania o swoją połówkę. Już dożywotnie jesteś za nią odpowiedzialny oraz musisz bezwzględnie jej zaufać, aby powierzyć swoje serce. Potrzeba dużego zaangażowania i właściwej motywacji jaką powinno być pragnienie szczęścia ukochanego, aby wywiązać się z tej umowy. Jesteś gotowa, aby uwikłać się w takie połączenie dwojga ludzkich egzystencji? ' 
Dziewczyna odwróciła się do niego przodem tak, aby mogła spojrzeć w jego lazurowe, przepełnione enigmatycznością oczy. Były takie hipnotyzujące i idealnie świeciły  w blasku księżyca. Mogłyby być jej osobistym przewodnikiem po świecie pełnym mroku i niebezpieczeństwa.
' Jestem gotowa na wszystko co z Tobą związane, Lou. Jestem przekonana, że mam siłę, aby dać Ci szczęście; oraz uczestniczyć w przedsięwzięciu jakim jest związek dwojga ludzi połączony niewidzialną nicią, zwaną miłością.' 
Po tych słowach ich usta połączyły się w pasjonującym pocałunku.

Lou nie chciał jej wypuścić ze swoich ramion. Obawiał się, że gdy tylko  <t.i.> zniknie z jego pola widzenia, ogarnie ją zło i mrok, przez co już nigdy do niego nie wróci i będzie cierpieć. Troszczył się o nią jak o nikogo innego dotąd.Zawsze preferował obojętność i wolność, jednak ta dziewczyna dała radę usidlić jego serce.

<t.i> była oczarowana mężczyzną. Był dla niej przewodnikiem, władcą jej umysłu. Nie potrafiła żyć z myślą, że coś mu grozi czy też ktoś inny zajął miejsce u jego boku jako miłość życia.
Kochali się - to nie zawiera żadnych wątpliwości. Byli unikatowym, fenomenalnym wytworem Boga. Całkiem różni - niepasujący do świata, pozostający na uboczu; lecz perfekcyjnie pasujący do siebie.

Trwali przytuleni do siebie po środku ciemnego lasu przez długi czas. W pewnym momencie usłyszeli podejrzany szmer oraz zgrzyt gałązek, liści. Wystraszyli się, a adrenalina opłynęła ich ciało, przygotowując do napadu histerycznej paniki lub ucieczki. Nagle zza drzewa wyłoniła się postać pięknej, długonogiej blondynki. Jej skóra była blada, wręcz kryształowa - dobrze wyróżniała się z całości obrazu. Jej oczy świeciły nieznanym <t.i> błyskiem. Materiał delikatnej, czerwonej sukni rozwiewał wiatr, co sprawiało, że dziewczyna wyglądała niczym anioł. Spojrzała na Louis'a i powiedziała.
' Wróciłam do gry, kotku ' 
Wraz z tymi słowami mężczyzna zniknął - rozpłynął się momentalnie  powietrzu.
<t.i> została sam na sam z tajemniczą nieznajomą.
' Kim jesteś ? ' 
Spytała <t.i>. Chciała wiedzieć z kim ma do czynienia i o co chodzi, że wróciła do gry, i to kotku ? Cała ta sytuacja była dla niej mocno podejrzana.
'Jestem Hazel'
'Dlaczego powiedziałaś, że wracasz do gry ? O co w tym wszystkim chodzi? ' 

' No proszę, proszę. Czyli Lou nic Ci nie powiedział? A to cwaniaczek. Ma ślepą nadzieję, że nic się nie dowiesz. Jednak ja z chęcią, pokrzyżuję jego plany i opowiem Ci całą historię. Chcesz tego ? ' 
<t.i> była zaskoczona jej słowami. Nie mogła zrozumieć, dlaczego Lou odsunął ją od jakiejś prawdy.  Chciała wiedzieć co takiego nie powinno się znaleźć w jej pamięci, umyśle.
'Chcę'
'Dobrze. W takim razie zacznijmy od początku. Wiesz czym tak w ogóle jesteśmy? ' 

Pokiwała przecząco głową.
'Jesteśmy duchami. Może wydawać Ci się to nierealne, jednak tak jest. Lou jest duchem, takim jak
ja.' 

Źrenice <t.i> powiększyły się niewyobrażalnie, ze strachu jak i zaskoczenia.
'Ale nie bój się. Nie jesteśmy wytworami z horrorów. Nasza historia jest całkiem inna. Otóż nie jesteśmy jeszcze do końca umarli. Czekamy na wyrok naszego pana. Jedno z wielu przetrwa i znów zacznie żyć. A sposobem na to jest znalezienie prawdziwej miłości, która wykona pewne obrzędy i odzyska jego duszę.
Tysiące lat temu pierwszy człowiek odkrył swoje moce - była to nieśmiertelna czarownica Catherine. Podczas wypadku samochodowego jako jedyna przeżyła tworząc wokół siebie barierę ochroną. I uwierz mi <t.i> ja nie żartuje. Naprawdę ma tajemnicze moce, którymi z czasem zaczęła się bezmyślnie bawić. Przestała zwracać uwagę na jakiekolwiek bariery czy zasady. Nie przejmowała się, że sprawia swoimi czynami cierpienie innym. Gdzieś kręci się po ziemi i bawi się ludzkimi uczuciami. Jest to jej ulubiona rozrywka. Ja, Lou i wiele innych osób wpadło w jej ręce i teraz musimy grać na jej zasadach. Wyssała z nas życie i odda nam je tylko jeżeli znajdziemy prawdziwą miłość. Jeżeli nie zrobimy tego jutro o północy odejdziemy stąd na zawsze i przeklnie nasze dusze, abyśmy już zawsze żyli katuszach i torturach. Jednak jest też jedna zasada - tylko jedna osoba z danego miasta może tego dokonać. Ja na początku poddałam się, ale teraz chcę walczyć gdyż chyba znalazłam swojego naiwnego kochanka ' 
Zaśmiała się ironicznie, wręcz przerażająco.
<t.i> nie wiedziała co miała zrobić. Jej umysł miał ochotę wybuchnąć od natłoku różnorodnych myśli. To wszystko wydawało się takie surrealistyczne. Jednak gdyby to było prawdą, chciała uratować Louis'a,  gdyż na prawdę go kochała i chciała jego szczęścia. Miała teraz obawę, że on chce ją tylko wykorzystać, ale nie zwracała na to uwagi. Dla niego wszystko.
'Wiesz gdzie może być teraz Louis ? ' Spytała po chwili namysłu.
'Jesteś pewna, że chcesz go jeszcze teraz widzieć ? ' 
'Tak'
'A jeżeli on chce Cię tylko wykorzystać do odzyskania życia? A co jeżeli po wszystkim Cię zostawi? Nie boisz się  takich konsekwencji? ' 
'Nie. W takim razie wiesz gdzie jest ? ' 
'Jest na starym zamku tuż przy tym lesie.' 
'Dziękuję. Pozwolisz, że już pójdę.' 
'Miłej drogi. Przekaż Lou, że nawet go lubiłam, ale jego czas dobiega końca. Paa.' 
Zniknęła. Rozpłynęła się w powietrzu. <t.i> została sama w ciemnym lesie. Bała się jednak zaczęła iść. Chciała jak najszybciej dotrzeć do Louis'a i przytulić się do niego. Pomimo, że wiedziała o ryzyku rozczarowania nadal pragnęła jego szczęścia z całego serca. Kochała go i nic nie było w stanie podważyć tej tez. Był dla niej najważniejszy - ideał piękna i mądrości. Nie mogła pozwolić, aby ktoś taki jak on odszedł nie z jego winy.
Nagle na horyzoncie dostrzegła starą budowlę, co dało jej motywację do szybszego marszu, przerodzonego w dalszy bieg. Będąc już bardzo blisko dostrzegła sylwetkę mężczyzny siedzącego na murku, patrzącego w księżyc.
Weszła po schodach.
Powoli i cicho podchodziła do niego od tyłu.
Będąc blisko powiedziała :
'Louis ... ' 
'Ja nie chciałem ... ' 
Podeszła do niego, stanęła z boku i spojrzała na jego twarz. Była taka piękna i delikatna. Jego usta tak bardzo nęciły. Jednak największą uwagę zwracały oczy przekrwione, przepełnione łzami. Można było dostrzec w nich nie tylko ból, ale też wstyd.
Położyła rękę na jego ramieniu. Gdy ten nie poruszył się przytuliła się do niego całkowicie. Z jej oczu również zaczęły lecieć słone łzy.
'Ja naprawdę nie chciałem, żeby to tak wyszło. Chciałem Ci o tym wszystkim powiedzieć, ale brakło mi odwagi. Obawiałem się, że albo uznasz mnie za wariata albo uciekniesz z przerażenia. <t.i> ja ... ja nie mówiłem tego wszystkiego tylko dlatego, abyś zwróciła mi życie, ale dlatego że naprawdę mi na Tobie zależy. Kiedy pierwszy raz Cię spotkałem wydałaś mi się taka inna niż wszyscy. Zaciekawiłaś mnie. Trzymałaś się na uboczu, byłaś niezdarą jednak pomimo to na twojej twarzy widniał promienny uśmiech, na którego widok moje ciało zalewa fala ciepła. Chciałem Cię poznać... i to ..'
'Lou, nie musisz nic mówić.'
<t.i> przerwała mu i spojrzała w jego oczy.
'Nie obchodzi mnie w tym momencie czy naprawdę coś do mnie czujesz czy nie. Najważniejsze jest to, że to ja Cię kocham i chcę przywrócić Ci życie. Niezależnie od przeszkód, zrobię to i zwrócę Ci szczęście z życia. '
'<t.i> do szczęścia wystarczysz mi tylko Ty, bo Cię kocham jak nikogo innego. Ewentualnie nie pogardzę słodkim całusem od Ciebie. Wtedy już będę mógł odejść z uczuciem spełnienia.'
'Nigdzie nie odchodzisz ! Jutro idziemy odzyskać Twoje życie.Nie pozwolę Ci umrzeć! I koniec. A teraz z wielką chęcią spełnię Twoją prośbę' 
Pocałowała go namiętnie wkładając w to całą siebie. Czuła, że jego uczucie jest prawdziwe.
Nagle niespodziewanie Louis odsunął się, zawył z bólu i złapał się za swoje serce.
'Louis co się dzieje ?! ' 
Zaczęła histeryzować <t.i>
'Nie wiem. Boli..! ' 
Dziewczyna zaczęła go pocieszać, przytulać i myślała jak mu pomóc.
Nagle do uszu obydwojga dotarł głos jakiejś kobiety.
'Powiem szczerze, że zaskoczyłaś mnie <t.i> pomimo, że znasz całą historię nadal mu wierzysz i chcesz jego dobra. Naprawdę, coś nieprawdopodobnego. Przypominacie mi mnie z moim mężem kilka tysięcy lat temu. Jejciu jak to brzmi. Jestem taka stara. Ale nie o tym mowa. Wasza znajomość dała mi dużo do myślenia. To jak każdej nocy uciekałaś do lasu, aby się z nim spotkać. Tyle zmarnowanych wieczorów, nieprzespanych nocy. Jak z bajki. Dlatego postanowiłam dać wam szansę i Lou właśnie jest w trakcie odzyskiwania swojej duszy i żywotu. Za chwilę znów będziesz człowiekiem. Gratulacje. Wygrałeś tą grę'
Po tych słowach zniknęła z pola ich widzenia.

Tej nocy Lou znów zaczął normalnie żyć, tylko tym razem z <t.i> u swego boku. Miłość uratowała go od śmierci przez co będzie wdzięczny swej ukochanej dożywotnie.

_____________________________________
Coś innego. ;d .
Zapraszam na moje blogi :
http://be-yourself-with-one-direction.blogspot.com/
http://something-important-for-us.blogspot.com/
Mam nadzieję, że się podoba i czekam na wasze komentarze. xx

14 komentarzy:

  1. O będę pierwsza ... Wzruszylam się ... Mam łzy w oczach .. . To jest wspaniałe ;-) i jeszcze słuchałam Littel Things :'(

    OdpowiedzUsuń
  2. ouu sloodkie (': ja tez pisze o rzeczach fantastycznych (magicznych np. Wampiry, wilkolaki) c; www.fantastic1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne.. wejdziesz?? http://onedirection-allyouneedislove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Super :) poproszę więcej imaginów typu fantasy z happy endem :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie to piękne!! Jesusku kochany to jest śliczne!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak mogłaś ! Przez ciebie płaczę, imagin przepiękny lepszego nie widziałam ! Normalnie siedze, czytam i rycze takie to piękne ! :D Czekam na kolejne takie :**

    OdpowiedzUsuń
  7. Czesto nie komentuje .. Znajdziecie tu moje moze 2 komentarze... Ale jestem tu codziennie... Imaginy sa cudowne a to jak wplywacie na moja wyobraznie jest nie wyobrazalne... Kocham WAS i Imaginy.. Ten jak zawsze jest perfekcyjny... Idelny!! <3 nadal bd tu przychodzic nic tego nie zmieni... !! <3 :* zapraszam do sb...
    truestorryxd.blogspot.com
    Takethehappines.blogspot.com
    Blagam o komentarze... Julka x

    OdpowiedzUsuń
  8. jaaaki śliczny <3
    Mój nowy blog , wejdziesz albo polecisz , byłabym wdzięczna http://sameemistakess.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ohh inny ,ale przez to jest wyjątkowy !
    Piękny ,ale się rozmarzyłam :)
    Czekam na następne boskie imaginy :d

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej!
    Jestem stałą czytelniczką tego cudownego bloga, 12 listopada obchodzę urodziny, jest możliwośc zadedykowania dla mnie w ten dzień imaginu z Harry'm? Z góry dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten imagin jest boski <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Super ;)

    Zapraszam :
    http://my-imagines-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3