piątek, 26 października 2012

Two Hundred Fifty - One

W imaginie występuje fragment +18 jako dodatek dla zboczuszków ( tak jak ja ;d ), jednak jest on wyraźnie zaznaczony i nie odgrywa żadnej większej roli. Więc osoby, które nie tolerują takich tekstów, niech ominą ten fragment. :).
_________________________________
Dźwięk aparatury roznosił się echem po sali. Nikogo przy niej nie ma. Jednak dla dziewczyny ten stan to rutyna - samotność jest codziennością. Wiedziała, że pomimo otaczających ją ludzi kiedyś zostanie sama. Żadne ludzkie więzi nie są na tyle mocne, aby podołać wszystkim problemom życiowym - a przynajmniej tak jej się wydawało.
Tuż obok jej łóżka stał szpitalny stolik przepełniony jedzeniem i piciem, na które nie miała ochoty nawet patrzeć. Jedyne co ją zaintrygowało to biała, źle zaklejona koperta.
Po chwili zastanowienia wzięła ją do ręki i delikatnie wyciągnęła kartkę. Robiąc to do jej nozdrzy dotarł przyjemny zapach iglaków- woń którą uwielbiała, uspokajała ją. Jednak przed przeczytaniem treści, obracała papier wielokrotnie między palcami.
W końcu postanowiła zapoznać się z listem.

"Dziewczyna siedziała bezbronnie skulona, opierając się o zimne kafelki obskurnej łazienki w klubie. Na jej zgrabnym ciele opinała się czarna, kusa sukienka. W powietrzu unosił się zapach papierosów i alkoholu. Z jej oczu płynęły gorzkie łzy rozpaczy, a twarz wyrażała ból i cierpienie. Wtedy on ukucnął koło niej i dotknął ręką jej ramienia. Zaczęła panicznie krzyczeć, aby dał jej spokój. Ale on nie poddawał się, chciał ją uspokoić i poznać oraz widział, że dziewczyna jest pod wpływem mocnych środków odurzających. Mówił, że chce jej szczęścia i bezpieczeństwa. Jednak ona ciągle krzyczała, że i tak każdy ją zostawia i nie uwierzy już nikomu...
W pewnym momencie dziewczyna niespodziewanie spytała:
'Zaopiekujesz się mną?' 
'Na zawsze' odpowiedział.
Wtedy ona zbliżyła się do niego tak, że czuli na twarzach swoje oddechy. Najpierw delikatnie i płochliwie dotykali swoich ust. Ich ruchy przepełnione były obawą przed odrzuceniem, bali się nawiązywania nowych kontaktów, aby nie zostać znów zranionym. 
Pomimo tego po chwili ona poszła dalej i wpiła się zachłanniej w jego wargi. On mile zaskoczony położył rękę na jej policzku zbliżając ich jeszcze bardziej. Pocałunek stawał się coraz bardziej emocjonalny. Z niezwykłą dokładnością pieścili swoje usta, co jakiś czas przygryzając wargi.
Nagle z jej oczu poleciała bezbronna łza, a za nią kolejna. Jedna ręka dziewczyny wylądowała w jego włosach a druga na plecach. On otulił ją swoimi silnymi ramionami, a nogi położył po obu jej stronach, aby dać jej poczucie bezpieczeństwa. 
Ona subtelnie ciągnęła jego włosy oraz wbijała paznokcie w plecy. Chciała wyrazić jak bardzo go teraz potrzebuje. 
Przez chwilę poczuła się potrzebna i zaczęła wierzyć, że komu na niej zależy. On chcąc jej to jeszcze bardziej udowodnić, przerwał pocałunek aby za chwilę zatopić usta w jej szyi, powodując na skórze dziewczyny gęsią skórkę oraz przyjemny dreszcz przeszywający na wylot. Rękoma błądził po jej ciele - zaczynając od czubka głowy przez plecy, brzuch, biodra, zatrzymując się na odsłoniętych udach.
  -Dlaczego bierzesz to świństwo ?-spytał niespodziewanie chłopak.
  -Ale o czym Ty mówisz? - w jej głosie dało się słyszeć strach i zdziwienie.
  -Pytam, dlaczego bierzesz narkotyki ? Przecież widzę, że jesteś pod ich wpływem..
  -Ja... ja po prostu... nie wiem jak Ci to ... ughhh...- odpowiedź sprawiała jej widoczny problem
  -Możesz mi zaufać - powiedział przyjaźnie i spojrzał jej głęboko w oczy.
  -To jedyny sposób od ucieczki od zła. Czego nie zrobię, dostaje od życia w kość. Ciągle muszę cierpieć i żyć samotnie. Nikt o mnie nie dba i nie przejmuje się mną. Brakuje mi czyjejś bliskości, oczywiście szczerej, a nie ze współczucia. Chcę jakoś od tego uciec, a używki mi w tym pomagają. Kiedy jestem pod ich wpływem świat wydaje się bardziej przyjazny... wszystko jest takie beztroskie, kolorowe i zakręcone; aż chce się żyć..- mówiła dziewczyna.
  -To dlaczego jak tu wszedłem płakałaś? - dociekał chłopak.
  -Ja...nie wiem.. to samo jakoś przyszło...znaczy....ludzie zaczęli mnie wyzywać, że jestem dziwakiem,  tępą narkomanką i powinnam założyć na siebie papierowy worek, bo odstraszam ludzi..- wtedy w jej oczach znów zagościły łzy. Było widać, że słowa krytyki bardzo ją ranią.
  -A ja tak nie uważam. Ja dostrzegam w Tobie cudowną, wrażliwą osobę, wiesz? - jej oczy zaświeciły tajemniczym blaskiem- tylko brakuje Ci osoby, która pomogłaby odkryć twoją drugą stronę, tę lepszą stronę, która spodoba się każdemu...
  -Dlaczego tak uważasz? - spytała z niedowierzaniem
  -Widzę to w twoich oczach i zachowaniu... dostrzegam to jak cierpisz i jaką radość sprawia Ci czyjaś szczera bliskość. W twoim dotyku można poczuć cierpienie, samotność, chęć poczucia bezpieczeństwa. I ja.. chciałbym Ci w tym pomóc, tylko czekam na twoją zgodę... - spojrzał na nią pytająco.
  -Znajdź drugą mnie.
Wtedy dziewczyna znów złączyła ich usta w namiętnym pocałunku.

***
(Uwaga +18 JAKO DODATEK DLA LUDZI O BRUDNYCH MYŚLACH JAK JA.)
#muzyka
Jednak oni posuwali się dalej. On swoimi rękoma dotarł do suwaka jej sukienki. Powoli czekając na reakcje dziewczyny zaczął go odsuwać. Każdy ruch zbliżał go do ciała niewiasty. Ona chcąc mu to ułatwić, przerwała pocałunek i wstała, aby całkowicie pozbyć się materiału. Na jej ciele została tylko kusząca, koronkowa bielizna, która mocno zaintrygowała chłopaka i zachęciła do działania. Zaczął on powoli wstawać dotykając ustami jej łydek, ud, bioder; składał niewinne całusy na jej brzuchu oraz dekolcie docierając wreszcie do jej szyi w którą wpił się zachłannie.Dziewczyna wydała z siebie cichy jęk oraz w przypływie podniecenia pozbyła się jego koszulki, błądząc następnie rękoma po jego wyrzeźbionym torsie.
Po chwili on powrócił do zabawiania jej ust. Przygryzał delikatnie jej dolną wargę, co podobało się dziewczynie gdyż z jej gardła wydobywały się ciche pomruki; oraz językiem drażnił jej podniebienie. Ona pragnąc go coraz bardziej dobrała się do rozporka jego spodni, który szybko odpięła, a a materiał opadł do kostek chłopaka - ten pozbył się go całkowicie odrzucając w kąt łazienki.Jego męskie, masywne ręce powędrowały na zgrabne pośladki dziewczyny, które podniósł do góry, przez co dziewczyna skoczyła i owinęła swoje nogo wokół jego talii. Oparł ją o zimne kafelki, co przyprawiło ją o dreszcze. 
Tym razem to ona całowała szyję chłopaka, przygryzała ją oraz językiem rysowała najrozmaitsze kształty. Uwielbiał to. 
W przypływie emocji oraz pragnienia dźwignął dziewczynę oraz posadził ją na brudnym blacie. Zręcznym ruchem odpiął jej stanik, aby za chwilę ująć dziewczęce piersi w dłonie. Masował je oraz delikatnie ściskał, aby dać dziewczynie jak najwięcej przyjemności. Językiem zaczął wykonywać okrężne ruchy dookoła jej sutków, które po chwili całkowicie stwardniały. Wtedy zaczął je również ssać i przygryzać, co doprowadzało ją do obłędu; zaczęła tracić kontrolę nad ciałem jak i umysłem.
-Tak przy okazji. Jestem (T.I.) - powiedziała dziewczyna w przerwach pomiędzy jękami.
-Harry. Miło mi. - uśmiechnął się do niej promiennie i spojrzał głęboko w oczy, które były jego osobistym azylem.
Ona nie czekała długo i z szybkością pantery dobrała się do jego bokserek, na których widoczne już było pewne wybrzuszenie. Zerwała je z ciała partnera, a członek Harry'ego wreszcie został wypuszczony na wolność. Jednak chłopak nie chciał, aby to dziewczyna przejmowała kontrolę i pozbył się jej koronkowych stringów. Nie czekając na nic delikatnie palcami zaczął dokuczać, dotykając jej kobiecości. Jej oddech przyspieszył jeszcze bardziej. Brunet widząc to posunął się jeszcze dalej. Rozsunął bardziej nogi dziewczyny i do zabawy dołączył język. Początkowo suwał nim w górę, w dół. Jednak po pewnym czasie zaczął go delikatnie wsuwać do jej wnętrza. Robił to delikatnie i subtelnie, aby ona czerpała z tego jak najwięcej rozkoszy. <t.i> tracąc całkowicie kontrolę nad umysłem, złapała jego włosy i ruszała jego głową. On czując, że dziewczyna chce więcej, wsunął język jeszcze głębiej, robiąc przy okazji okrężne ruchy, a ustami całował inne zaniedbane części jej kobiecości. Dziewczyna jęczała coraz głośniej, a jej oddech stawał się coraz płytszy i głośniejszy.
W pewnym momencie chłopak przestał. Oderwał się na chwilę, aby za chwilę wpoić się w jej usta. Całowali się z niewiarygodną pasją i potrzebą bliskości.
Niespodziewanie Harry wbił się w nią - mocno i stanowczo. Ciało dziewczyny wygięło się w łuk, a z ust wydobył się przeciągły jęk bliski krzyku. Kochali się jak nikt inny wcześniej. Każdy ich ruch przepełniony był emocjami i uczuciem. Doprowadzał ją do obłędu, uzupełniał, sprawiał że czuła się piękna, dał jej szczerą bliskość.
            (KONIEC +18. OSOBY NIEZDEMORALIZOWANE MOGĄ JUŻ CZYTAĆ. :) 

***
#muzyka

Zabrał ją do jej domu. Przez całą drogę powrotną, trzymał ją mocno w swoich męskich ramionach. Czuł, że ma w  ramionach wielki skarb, którego szukał przez całe życie. Widział w niej, kobietę z która chce spędzić całe życie. Pomimo, że znał ją tak krótko, był pewny swoich uczuć.
Następnego ranka obudzili się wtuleni w siebie. Rozmawiali niczym stare, dobre małżeństwo, czuli się w swoim towarzystwie idealnie. On przygotował dla niej wyśmienite śniadanie, zaparzył kawę, a wszystko to zaserwował z dostawą do łóżka. Po zjedzonym posiłku obydwoje poszli się odświeżyć do łazienki.
Ubrani i gotowi do dalszego funkcjonowania, wyszli na taras. Usiedli na leżakach trzymając swoje ręce w mocnym uścisku. W pewnym momencie Harry zaczął rozmowę.
-Musimy porozmawiać.. - zaczął niepewnie
-O co chodzi? - spytała swoim aksamitnym głosem.
-Chciałbym dowiedzieć się czegoś więcej o Twoim życiu. Jak to było kiedyś, gdzie są twoi rodzice i co Cię skłoniło do..brania narkotyków.. ? Chcę o Tobie coś wiedzieć, zanim zaangażujemy się w ten związek..
-Naprawdę chcesz znać całą moją historię?
-Właśnie tak.
-Otóż, zaczęło się od tego, że w wieku 6 lat moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym przez co zostałam sierotą i mieszkałam w typowym sierocińcu. Od tamtej pory wszyscy mnie wyzywali. Nie ubierałam się w markowe ciuchy ani nie lubiłam być w centrum, co jeszcze bardziej potęgowało obelgi w moją stronę. Nie rozumiałam tych ludzi. Ocenianie ludzi po pozorach jest jednym z najbardziej karygodnych zachowań. Jak można sprawiać komuś przykrość z powodu jego ubrań? To nie była moja wina, że moi rodzice, nie żyją. Ja...kiedyś próbowałam się bronić i skończyło się na tym, że pobili mnie. Przez całe moje nauczanie byłam obiektem pośmiewisk - filmiki w sieci, zdjęcia na gazetkach szkolnych. Z czasem do tego przywykłam, ale nawet dzisiaj na samą myśl mam ochotę ich zabić, a na ciele pojawia mi się gęsia skórka ze strachu.W wieku 16 lat pojawił się tzw. promyczek nadziei. Nazywał się Douglas Smith. Było nowym w szkole, przez co również nie miał łatwego życia.. Jedyne co mu pomagało to wygląd-piękny wysoki brunet z niebieskimi oczami, boska klata. Dziewczyny mdlały na jego widok, mógł mieć każdą, ale on wybrał mnie. Na początku myślałam, że to kolejny denny żart. Po czasie zdałam sobie jednak sprawę, że naprawdę mnie kocha. Żyliśmy jak w bajce. Spotykaliśmy się każdego dnia, nawet mieszkaliśmy razem po pewnym czasie. Mieliśmy plany na przyszłość. Ale jak zwykle coś musiało się popsuć.  W 2 rocznicę naszego związku poszliśmy na kolację do wykwintnej restauracji. Siedzieliśmy tam do późna.Kiedy wychodziliśmy było już ciemno. Podczas drogi powrotnej skręciliśmy w mroczną, zaniedbaną uliczkę - niczym z koszmarów. Mówiłam mu, że źle idziemy, ale on powiedział, ze to jedyna droga do niespodzianki. Cieszyłam się nieświadoma prawdy. W pewnym momencie ktoś zatkał mi usta dłonią; jacyś nieznajomi mężczyźni wybiegli ze starego budynku - związali mnie i ogłuszyli.  Nie wiedziałam po się dzieję. Po jakimś czasie ocknęłam się przywiązana do krzesła. Ostre światło padało mi na twarz, a dookoła nie było nikogo. Próbowałam krzyczeć, ale nikt mnie nie mógł usłyszeć. Nagle z ciemności wyłonił się Douglas. W ręku trzymał opaskę. Podszedł do mnie i zawiązał mi ją na wysokości przed ramienia. - zrobił to mocno, przez co odczuwałam silny ból. Wtedy jakiś inny typ zaczął się do mnie zbliżać ze strzykawką. Gdy już był nade mną podniósł ją do góry i delikatnie wytrysnął zawartość przyrządu. Następnie przyłożył ją do mojej ręki i wbił  niespodziewanie igłę w jedną z moich żył/ Moje ciało przeszedł niewyobrażalny ból. Rozpalało mnie od środka. Krzyczałam z przerażenia. Nie wiedziałam co jest grane. Dlaczego On mi to zrobił ? Jedyne co byłam w stanie określić to to , że .. odlatywałam. Igła strzykawki już dawno opuściła moje ciało, a j zaczynałam odczuwać ukojenie, Świat wirował , ale czułam się dobrze. Na czole czułam krople zimnego potu., a oczy miałam przekrwione. W stanie totalnego odlotu trwałam długo. Pamiętam, że śmiałam się histerycznie i opowiadałam jakieś głupoty. Jednak sielanka skończyła się, gdy substancja zaczęła ulatywać z mojego ciała. Zaczęłam się trząść , krzyczeć, każda część mojego ciała paliła ogniem i bólem. Chciałam więcej tego płynu. Pragnęłam go z całego serca. Wołałam Douglas'a, a  kiedy się pojawił i powiedziałam mu o moim pragnieniu - wyśmiał mnie oraz wypowiedział słowa, których nie zapomnę do końca życia.:
"Chcesz tego, pomimo że nie wiesz co to jest. Zaimponowałaś mi..dlatego najpierw opowiem ci o tym środku, a zaraz po tym dostaniesz go. Wierz mi, że to już na zawsze pozostanie  Twoim życiu. TO dobry przyjaciel na smutek i cierpienie, tylko on będzie  z Tobą zawsze, nie zostawi Cię jak człowiek." Wtedy dowiedziałam się, że wstrzykiwali mi heroinę. Przestraszyłam się i od razu zmieniłam zdanie. Nie chciałam już tego. Jednak chłopak kusił mnie - mówił że to nic złego, jest tylko sposobem na ukojenie. Po jego długich namowach, nie wytrzymałam i zrobiłam to. Pierwszy raz w życiu wciągałam to świństwo. Muszę przyznać, że czułam się cudownie, ale nie będę mówić o odczuciach. Morał z tego taki, że wtedy nie z własnej woli uzależniłam się od narkotyków. Nie potrafiłam bez tego żyć. Wierzyłam w to, że to mi pomoże. Dzięki temu zyskałam szacunek wśród rówieśników. Wdałam się w to złe towarzystwo - ale to tylko dlatego, że chciałam zaznać tego uczucia, gdy masz ludzi wokół siebie. Zaczęłam imprezować,  i nałogowo pić.  Niestety podczas jednej z imprez, moi znajomi wypięli się na mnie, bo nie chciałam przespać się z Douglas'em. Jednak nie żałuję tego. Przynajmniej dowiedziałam się za kogo mnie mieli, a poza tym to nie bolało. Przyzwyczaiłam się , ze każdy mnie zostawia.
Przez cały jej monolog Harry patrzył na nią jak zahipnotyzowany. Ona natomiast płakała, wstydziła się swojej przeszłości. On nie czekał na nic i przytulił ją z całej siły. Wtedy znów zaczęła mówić:
-Chcę z tym walczyć. Chcę znów żyć normalnie bez tego uzależnienia. Marzę o zwykłej egzystencji nastolatki na studiach, zadatkami na lepsza przyszłość,  z miłością u boku. Pragnę normalności i miłości. Jednak sama nie dam rady zwalczyć wszystkich problemów i wrócić na prostą.
-Dlatego ja Ci pomogę. Obiecałem, że się Tobą zaopiekuję.  
Dziewczyna pocałowała go chcąc wyrazić wdzięczność.
-Ale zrobimy to na moich zasadach. - powiedział Harry.
-Dobrze. - uśmiechnęła się.
Podczas rozmowy ustalili, że dziewczyna pozbędzie się wszystkich zapasów dragów jakie ma, przestanie myśleć, że to jej pomoże oraz będzie pamiętać, że to wszystko dla ich wspólnego dobra.'
Ona zgadzała się na wszystko.. Od tej pory miało być dobrze.
Jednak chłopak musiał wyjechać na dwa dni do mamy, gdyż ta była w szpitalu i walczyła o życie. Bał się zostawić <t.i> samą, ale nie mógł  zawieść również swojej rodzicielki. Poza tym dziewczyna powiedziała, że da sobie radę i że wszystko będzie dobrze. Przetrwa te dni , aby później mogli żyć normalnie.
Wyjechał z obietnicą że wróci.
Te 3 dni ciągnęły  im się w nieskończoność.Każda godzina była katorgą.
On opowiadał mamie jak mu się żyje  i powiedział, że właśnie znalazł miłość życia.Cieszyła się z szczęścia swojego syna i jego obecności w tej trudnej sytuacji.
Ona natomiast całe te trzy dni spędziła w mieszkaniu.
Kiedy Harry wracał do domu był bardzo podekscytowany. - nie mógł się doczekać  potkania z swoją ukochaną.
Zaparkował przed domem.
Podbiegł do drzwi.
Przekręcił zamek.
Szukał dziewczyny.
Nie było jej.
Przestraszył się.
Wszedł do salonu.
Jego serce zaczęło bić szybciej.
Zastygł w miejscu.
Zobaczył to czego najbardziej się obawiał.
Alkohol.
Porozwalane meble.
Bałagan.
Narkotyki.
W amoku ruszył do szpitala. Nie zwracał uwagi na nic.Nie dbał o swoje życie. Mało co nie spowodował wypadku, jednak jechał dalej.
Kiedy dotarł do szpitala, wybiegł szybko i szukał recepcji. Krzyczał, aby powiedziano mu gdzie ona jest. Nikt nie chciał jednak udzielać mu tej informacji. Wbrew zakazom zaczął  przeszukiwać każdy oddział. Aż wreszcie znalazł ją. Powoli pociągnął klamkę i popchnął delikatnie drzwi. Podchodził do niej coraz bliżej. Leżała taka bezbronna i blada. Na jej twarzy widział sińce i ślady po okaleczeniach.  Czuł się winny tej sytuacji. Tak bardzo obawiał się o jej życie, które teraz wisiało na włosku. Lekarz powiedział, że jej szanse są nikłe. Życie Harry'ego zaczęło tracić sens wraz z jej siłami.
Siedział przy niej dzień i noc. Nie pozwolił się wyrzucić. Chciał być z nią cały czas. Pewnego dnia, gdy Harry znów siedział płacząc przy jej łóżku trzymając rękę <t.i> poczuł jakby ucisk. Zobaczył, że palce dziewczyny się minimalnie poruszyły. Pobiegł po lekarza.
 Chciał już wchodzić do sal, gdy jego telefon zadzwonił. To ze szpitala w Holmes Chapel. Jego mama właśnie przeżyła zawał i chciała, aby On do niej przyjechał bo bała się, że może już długo nie wytrzymać.
Czuł się rozdarty. Jednak pojechał do swojej mamy, a <t.i> zostawił lisy oraz słowa : Kocham Cię i nigdy nie zostawię.

KONIEC.

Znajoma historia, prawda ? Pewnie zastanawiasz się po co to napisałem. Otóż chciałem, abyś przypomniała sobie co Ci obiecałem, a co Ty mi.
No i jak ? Nie uważasz, że coś poszło nie tak? Ja obiecałem, że wrócę i to zrobiłem. Ty obiecałaś, że nie weźmiesz, a wzięłaś. Co cię do tego skłoniło? Mówiłaś, że zrobisz to dla mnie. A jakiś czas temu balansowałaś na granicy życia i śmierci! Wszystko przez te używki!Zdajesz sobie sprawę, jak bardzo się bałem?! Co ja musiałem przejść ? Moje życie legło by w gruzach, gdybyś tego nie przeżyła, bo Cię Kocham, wariatko.! i zależy mi na Tobie. Do tego moja mama .. nie wiem jeszcze co u niej, ale zaraz będę  jechał, aby dotrzymać jej towarzystwa. Dlatego w tym liście proszę cię o jedno. Nie zrób już nic głupiego. Wrócę do Ciebie. jak najszybciej. 
Spotkamy się w domu. Zawsze będę z Tobą. 
NIGDY NIE BĘDZIESZ SAMA !
Harry xx 
P.s. Kocham Cię. "

Na kartce było pełno mokrych plam od łez <t.i>. Jej ręce trzęsły się, a serce biło stanowczo za szybko. Umysł dziewczyny chciał eksplodować od natłoku myśli.
Czuła się podle. Harry był jedynym ratunkiem na lepsze życie; był osobą której ufała i wierzyła, że nigdy nie zostawi. Kochała go, a tak bardzo zawiodła. Wiedziała, że musi to naprawić i dać Harry'emu do zrozumienia, że nie chciała tego zrobić.
**********
Minął tydzień.
<t.i> właśnie wróciła do domu. Chciała iść się położyć. Weszła do pokoju, a tam znalazła stary bałagan; rozsypane prochy. Jej źrenice powiększyły się, a serce podeszło do gardła. Do jej umysłu zaczęły docierać różne myśli. Tak bardo tego pragnęła, jednak pomyślała o Harry'm . Wreszcie chciała miłość i nie może tego zaprzepaścić przez nałóg. Wyszła z pokoju i poszła po odkurzacz. Wróciła z siłą. Odpaliła sprzęt i zaczęła pochłaniać to świństwo do środka urządzenia. Chciała się tego jak najszybciej pozbyć.Ręce trzęsły się jej niemiłosiernie, ale nie dała się - dla Harry'ego.  
Po chwili zdała sobie sprawę, że wszystko poszło do śmieci. Wtedy kolejna dawka energii wstąpiło w jej ciało i zaczęła sprzątać pokój; poustawiała meble, wyrzuciła butelki.
Kiedy już wszystko wróciło do porządku <t.i> położyła się bezwładnie na kanapie. Zrozumiała wtedy, że sama dała sobie radę z nałogiem - nikt nad nią nie stał. Cieszyła się z tego niezmiernie. Był to niezwykły, przełomowy sukces w jej życiu. 
Nagle jej telefon za wibrował. Był to SMS od Harry'ego. 
"Wracam. Będę za godzinę." 
Na jej twarzy zagościł jeszcze większy uśmiech. Postanowiła mu pokazać, że zależy jej na ich wspólnym szczęściu. Ruszyła do łazienki, nalała wody do wanny, a do rąk wzięła kosmetyki. Podczas kąpieli doprowadziła  się do porządku. Po około pół godziny wyszła, aby uczesać włosy i nałożyć make-up.
Założyła na siebie piękny strój i odnowiona czekała na bruneta.
Gdy ten podjechał pod dom <t.i> wybiegła z domu, aby rzucić mu się w ramiona. On również pragnął jej bliskości. Kiedy zapadli w mocnym uścisku, wreszcie czuli się całkowicie bezpiecznie. Wiedzieli też, że są dla siebie stworzeni. 
Uczucie pomiędzy tą dwójką uratowało ją od dalszych cierpień i przedwczesnej śmierci. 
Z czego wynika, że miłość jest lekarstwem na wszystko.

__________________________________
Nie jestem z niego jakoś bardzo zadowolona, ale mogę się trochę wytłumaczyć chorobą . :) .
Mam nadzieję, że da się to czytać . ;d .
Poza tym zapraszam was do lajkowania stronki fanowskiej na fb. ;d . Prowadzę ją z przyjaciółkami od niedawna i przyda się wasza pomoc. :) . ---> klikamy. ;d

11 komentarzy:

  1. Śliczny, podoba Mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  2. <3! genialny!! tylko tyle moge powiedzieć przez łzy ;***

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny... Po prostu zajebisty. Kocham Cię

    http://mojesercebijetylkodlaciebie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam do czytania bloga mojej przyjaciółki: http://love-story0onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. ja jebie ! *___________________* jest boski ;DD strasznie mi się podoba ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. zapraszam na nowe opowiadanie http://we-found-lovex.blogspot.com/ właśnie pojawił się prolog : ) zostaw komentarz co o nim myślisz a wrócę do Twojego bloga i odpłacę się tym samym. mimo spamu, obiecuję <3

    OdpowiedzUsuń
  7. O matko genialny ! Pierwszy imagin o Harrym od, którego nie mogłam się oderwać *.*

    http://allyouneeditslove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny ! Zapraszam do mnie http://hunger-of-love.blogspot.com/ dopiero co utworzylam tego bloga i mam ndzieje ,że spodoba sie wam opowieśc o anoreksji i miłości ... Raczej smutne ,ale prawdziwe ;(

    OdpowiedzUsuń
  9. kocham * ______________ *

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3