niedziela, 7 października 2012

Two Hundred - Fourteen + Informacja

Okej, oberwało mi się za usunięcie z załogi Verson, ale trudno. Jak już mówiłam, paru osobom na gg. Złamała dwa razy ten sam punkt. Nie była to moja samodzielna decyzja, podjęta jest także przez jedną nową moderatorkę, która nie jest napisana po boku. Zrozumiałabym, gdyby to była jedna reklama, a nie zareklamowanie dwa razy kolejnego dnia swojego bloga. W notce ok, ale osobno nie.
Dlaczego nie chcę aby autorki dodawały informacje? Bo mają być informację o tym co się dzieje na blogu, a nie typu: no zapraszam na swojego sweet blogaska i wgl... IRYTUJE MNIE TO. Uwierzcie poważnie się zastanawiałam nad usunięciem bloga.

Mamy tutaj kolejny imagin konkursowy. Pod poprzednim pojawiły się wiadomości, że gdzieś już czytałyście go. Owszem autorka ma prawo opublikować swój imagin na swoim blogu, to rzecz naturalna, a ja obiecałam dodać tutaj każdy imagin konkursowy.

Imagin napisany przez Maniaczkę_Frugo
Miłego czytania:)

__________________________________________________________


Ponownie ogarnął cię strach. Mocno ścisnęłaś rękę szatyna. Była w drodze na największa kolejkę górską na całym obszarze wesołego miasteczka. Niepewnie stawiałaś kroki. Miałaś złe przeczucie.
- Louis, proszę nie idźmy tam. Ja... Mam złe przeczucie. Louis proszę - błagałaś go.
- Oj nie przesadzaj. Będzie fajnie. Cały czas będę trzymać cię za rękę. - Odpowiedział dając ci całusa. Gdy doszliście, twój chłopak kupił bilety. Przyglądałaś się całej kolejce. Przytuliłaś się do Lou ponownie prosząco go abyście nie szli. Nie ugiął się twoim błaga nią. Gdy zajęliście swoje miejsca, złapałaś szatyna za rękę.
- nie bój się. Jestem tu przy tobie.- Powiedział dając ci delikatnego buziaka. Kolejka ruszyła. Wszystko zaskrzypiało. Wbiłaś paznokcie w skórę Lou. Wagon po woli wjeżdżał pod stromą górę. Przeżegnałaś się, Louis tylko parsknął śmiechem na znak twojego czynu. Gdy kolejka stanęła, wzięłaś głęboki oddech. Nagle, zaczęliście spadać w dół. Twoim oczom ukazał się obraz całego twojego życia. Usłyszałaś piski za sobą, odwróciłaś się. Zaczęłaś momentalnie płakać. Wagon przyczepiony z tyłu, oderwał się. Osoby w nim zostały zmiażdżone przez tory. Jechałaś dalej krzycząc. Kolejka cała zaczęła się kiwać na boki.
- Louis, my zginiemy! - Krzyknęłaś. Dostałaś czymś w głowę, momentalnie zemdlałaś.
- Widzisz kochanie, nic się nie stało. Wszystko było dobrze. - Widziałaś uśmiechnięta buzię szatyna. Próbowałaś spleść wasze palce, lecz twoją ręką przeszła na wylot ręki Louisa. Zaczęłaś biec przed siebie. Słone łzy leciały ci z oczu niczym strumień. Upadłaś. Skuliłaś się na chłodniej ziemi. Prosiłaś w głębi serca, aby ten koszmar się skończył. Poczułaś mocne ukłucie w klatce piersiowej. Grunt pod nogami zaczął się rozpadać. Spadałaś. Poczułaś jedynie mocne uderzenie.
- [T.I]. Witaj w świecie żywych. - Krzyknął jeden z panów w białym fartuchu. Spojrzałaś dokoła. Widziałaś smutne twarze pozostałych chłopaków. Liam podszedł do ciebie.
- [T.I]... Louis... On... Nie żyje...- Zaczął momentalnie płakać.
-Ale jak to? - Zapytałaś ze łzami w oczach?
- Wypadł z waszego wagonu po tym jak zemdlałaś. Jego ciało zostało zmasakrowane. - Powiedział Liam odchodząc od twojego łóżka. Przytulił się do, Zayna, który schował twarz w jego ramionach. Wstałaś z Łóżka. Jednym pociągnięciem zerwałaś wszystkie maszyny podpięte do ciebie. Wybiegłaś z sali. Stanęłaś przed ruchomą ulicą.
- Louis, kocham cię! - Krzyknęłaś i wbiegłaś na ulicę. Mocne uderzenie, krzyki, piski opon, ból...

1 komentarz:

  1. cudowny <3 nie kończ tego bloga proszę Cię , strasznie kocham go no myślę że nie tylko ja więc zrob to dla nas i nie kończ ! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3