poniedziałek, 22 października 2012

Two Hundred Fourty-Seven


Znów nadchodzący wieczór przyniesie masę wspomnień i bólu. Co z tego, że jestem Harry Styles ? Członek jednego z najpopularniejszego zespołu na świecie ?Gram szczęśliwego przed fankami ,staram się dawać z siebie wszystko na koncertach. Tylko osoby najbliższe wiedzą co tak naprawdę czuję. Strasznie mi Ciebie brakuje. Zostawiłaś mnie. Moje życie bez Ciebie nie ma sensu .Do dziś mam wyrzuty sumienia, że pozwoliłem Ci jechać samej na zakupy. Teraz bylibyśmy szczęśliwi razem .Choć minęło już równy rok od Twojej śmierci, nadal pamiętam każdy szczegół z tamtego dnia. Zawsze będę pamiętał każdy dzień spędzony z Tobą, dzień w którym Cię poznałem, pierwszą randkę, pierwszy pocałunek, każdą wspólną noc i najważniejszy dzień w moim życiu kiedy zgodziłaś się zostać moją żoną.

-Hazzuś, kochanie wstawaj-usłyszałem szept nad uchem-już późno a Ty masz próbę.
-Już kochanie, jeszcze 5 minut-zaśmiałem się i pociągnąłem za rękę tak ,że wylądowałaś na mnie.
-Styles!- krzyknęłaś śmiejąc się
-Tak będziesz krzyczeć w nocy kochanie
-Wstawaj już zboczeńcu. Masz 2 minut.-wstałaś i wyszłaś z sypialni
Od niechcenia wstałem z łóżka żeby już Cię nie denerwować .Szybko ubrałem się i zszedłem na dół.
Zastałem Cię w kuchni siedzącą na blacie ,piłaś kakao.
-No nareszcie. Mogę dziś wziąć Twój samochód ? Mój jest za duży a chce jechać na zakupy ?-słodko się uśmiechnęłaś
-Jak chcesz to pojadę z Tobą. Próbę się dziś odwoła.
-Nie zawiedziesz przeze mnie fanek. Dam sobie radę sama kochanie-zaśmiałaś się odkładając kubek.
-Jak sobie życzysz.
Podszedłem do Ciebie i zacząłem namiętnie całować. Objęłaś mnie nogami w pasie a ręce zanurzyłaś w moich włosach. Moje ręce powędrowały pod Twoją bluzkę szukając zapięcia stanika. Zaśmiałaś się i przerwałaś poranne pieszczoty.
-Nie teraz kochanie-powiedziałaś zalotni-poczekasz do wieczora.
-Mam nadzieję ,że wytrzymam. Jak zawalę próbę to będzie Twoja wina.-zaśmiałem się
-Jakoś to przeżyję. Kocham Cię Harry.
-Ja Ciebie też [T.I]-pocałowałem Cię-a teraz muszę już iść. Będę tęsknić.
-Ja już tęsknie-krzyknęłaś.
Piosenki przećwiczone, choreografia też .Teraz siedzimy i słuchamy gadaniny Paul'a .Dzwoniłem kilka razy do Ciebie ale nie odbierałaś .Godzinę później znalazłem się w domu z nadzieją że w nim będziesz. Jednak Ciebie nie było .Włączyłem telewizor zasnąłem czekając w salonie. Koło godziny 5:20 obudził mnie telefon.Zdziwiony odebrałem.
-Dzień dobry. Czy rozmawiam z kimś z rodziny [T.I i N]?
-Tak, jestem jej narzeczonym. Stało się coś ?
-Bardzo mi przykro,pana narzeczona nie żyje-usłyszałem a cały świat zawirował mi przed oczami .
-Nie żyje? To nie możliwe! -krzyknąłem wściekły-co to za szpital ?
-St Thomas' Hospital.
Wściekły i zdenerwowany udałem się do samochodu kierując się do szpitala. Wpadłem tak jak wariat.
-Gdzie ona jest ?-ryknąłem-gdzie jest moja [T.I]
Zauważyłem zbliżającego się lekarza.
-Gdzie jest moja narzeczona-zapytałem
-Bardzo mi przykro ,ale nie dało się nic zrobić. Narzeczona zdążyła tylko napisać do pana list.-lekarz podał mi białą kopertę.
-Jak...jak to się stało?- zapytałem załamany 
-Doszło do wypadku samochodowego. W pańską narzeczoną wjechała ciężarówka .Nie udało się uratować życia ani jej ani dziecku.
-Jakiem dziecku?- zapytałem ze łzami w oczach.
-Pana narzeczona była w 5 miesiącu ciąży .Musi pan podać imię córki żeby wpisać a akta.
Dziecko ? Córki ? Miałem zostać ojcem a jednego dnia straciłem najważniejsze osoby w życiu.
-Darcy. Darcy Styles -powiedziałem i opuściłem szpital.
Załamany usiadłem na schodach budynku i otworzyłem kopertę z której wyjąłem listy i zdjęcia USG i jakąś płytę.
Zacząłem czytać:
Harry ! 
Nie mam siły pisać ale nie mogę odejść bez pożegnania z Tobą. Nie chcę Cię opuścić ,mieliśmy być szczęśliwi w tróję z naszym skarbem które nosiłam pod sercem. Dziś wieczorem miałam Ci powiedzieć że zostaniesz ojcem-nie zdążyłam. Przepraszam. Na pamiątkę zostawiłam Ci zdjęcia USG naszego maleństwa i płytkę z nagraniem bicia serca. Wiem że jej też już nie ma na świecie. Każdy ruch sprawia mi ból. Pamiętaj kochanie że zawszę będę przy Tobie. Dla mnie to koniec ,ale dla Ciebie początek Harry. Będzie mi brakować smaku Twoich ust, twojego uścisku ale proszę Cię o to żebyś ułożył sobie życie beze mnie. Kocham Cię i kochać będę. Razem z naszą córeczką będę przy Tobie zawsze.
                            Kocham Cię Harry.
                                                                            Twoja [T.I]
Łzy zaczęły mi spływać po policzkach. Dlaczego mi ją zabrano ? Ją i moje maleństwo ? Osoby które potrzebuje do życia .Patrząc na list mojej miłości obiecałem sobie że będę się trzymał. Dla niej .Dla nich.
Drżącą ręką wyjąłem telefon z kieszeni wykręciłem numer przyjaciela.
-Harry ,cholera wiesz która godzina ?-ryknął po chwili Louis.
-Louis- załkałem-to koniec
-Harry do cholery co Ty bredzisz ?
-Lou -wyszeptałem przez łzy-[T.I] nie żyje-powiedziałem i rzuciłem telefonem o ziemie.

List mam do dzisiaj. Tak samo jak zdjęcia i płytę którą słucham przy każdej możliwej okazji .Do dzisiaj nie znalazłem nikogo kto mi Ciebie zastąpi .Choćby nawet nikogo nie pokocham tak mocno jak Ciebie bo tak się kocha tylko raz. .Codziennie chodzę na wasz grób zostawiając kilka białych róż na znak mojej bezgranicznej miłości do Ciebie i naszej córeczki.

7 komentarzy:

  1. Imagin fajny , ale ZNOWU imię Darcy się pojawia -.-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo przecież Harty mówił, ze chciałby żeby jego córka miała tak na imię, więc to chyba oczywiste

      Usuń
  2. Poryczałam się noo ;* piękny.

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurka........
    Znów ryczę.....*_*
    BOOOOOOOOOOSKI
    Ms.Styles

    OdpowiedzUsuń
  4. też biorę w tym udział, ale uczciwie mówi, że to ten imagin powinien wygrać, z czymś tak wzruszającym nie mam szans :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękny<3333

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3