poniedziałek, 22 października 2012

Two Hundred Fourty-Six

Z Liamem znaliście się od dziecka. Mieszkaliście w tej samej miejscowości. Od najmłodszych lat bawiliście sie razem w piaskownicy na placu zabaw. Chodziliście przez 3 lata do tej samej klasy, kiedy byliście jeszcze dziećmi. Niestety, On wyjechał ze swoją matką do Ojca, do Londynu - na zawsze. Bardzo tęskniłas za swoim najlepszym przyjacielem.
Byłaś bardzo dobra uczennicą i nigdy nie miałas chłopaka. Myslami zawsze błądziłaś po tej młodzieńczej twarzy swojego Liama. Tak mijały lata, a Ty wciąż marzyłaś, aby Go spotkać, porozmawiać, zobaczyc Go. Straciłaś nadzieje. Skończyłaś 20 lat i chciałaś studiować, wybrałaś sie do londyńskiego colle`agu. Już nawet nie myślałaś o tym, by Go tu spotkać. Dużo o Nim słyszałaś w radiu, ma swój zespół muzyczny, stał sie sławny, ciągle wyjeżdża w trasy koncertowe.
Pewnego razu wracając z parku zgubiłaś swoją torebkę. Były w niej klucze, telefon, itd. Na szczęście dokumenty miałas przy sobie. Płakałaś, nie miałaś jak sie dostać sie do własnego mieszkania. Wracałaś tramwajem. Pewien mężczyzna, ok.21 lat usiadł do Ciebie i pytał czy coś sie stało i czy może Ci jakoś pomóc. Uznałaś, że to bardzo miło z Jego strony i opowiedziałaś mu historie z torebką. Chłopak usmiechnął sie i zza pleców wyciągnął Twoją torebke. Powiedział, że od jakiegoś czasu Cię obserwował w parku i dziś też tam był. Nie przedstawiliście sie sobie, ale chłopak zaprosił Cię na kawę. Byłaś troche poirytowana Jego zachowaniem, jednakże zgodziłaś się.
Następnego dnia ok.godz.9 rano, kiedy jeszcze spałaś, obudził Cię dzwonek do drzwi. Zaspana, ubrałaś sie tylko w szlafrok i otworzyłaś drzwi. Zobaczyłaś, że to ten chłopak z tramwaju, miał w ręku tacę, na której były dwie filiżanki gorącej kawy, mleko, świeże bułki oraz jeden czerwony tulipan. Tulipany to przecież Twoje ulubione kwiaty. Uznałas to za czysty przypadek. Dopiero w tej chwili zobaczyłaś, jak piekne oczy kryją sie za tą brązową kręcową grzywką. Uśmiechnęłas sie słodko i zaprosiłaś do środka. W końcu chłopak odezwał się.
- Jestem Liam. Postanowiłem, że wspólnym śniadaniem możesz mi sie zrewanżować
- [T.I] jestem. Miło mi
- [T.I]?! Przyjaciółka z dzieciństwa? Z Polski?! Powiedz, że mnie pamiętasz!
- Liam Payne...Ale Ty wyrosłeś chłopcze - przytuliliście sie, rozmawialiście, spędziliście ze sobą cały dzień. Jak zwykle dobrze czuliście sie w swoim towarzystwie. Od tego momentu spotykaliście sie codziennie. Dwa miesiące później umówiliście sie na spotkanie w waszym parku. I choć była brzydka pogoda, cały czas padało, Ty nie chciałaś tego odwoływać. Poszłaś do tego parku, Liam sie spóźniał, a Ty mokłaś. Byłaś przemoczona, a Jego wciąż nie było. Postanowiłaś wracac do domu. Odwróciłas sie, a On tam był
- Nic nie mów... - powiedziałaś smutno
Tak jak mu nakazałaś, nic nie powiedział, tylko pocałował Cię. Nie byłaś już smutna. Cieszyłaś sie jak małe dziecko, że w końcu zrobił to. Pocałunek w deszczu był bardzo romantyczny
- dlaczego to zrobiłes? - spytałaś
- ...zakochałem sie w Tobie...Bardzo tęskniłem przez te lata za Tobą
- ja też...
Ten pocałunek uczynił z was parę. Byliście ze sobą bardzo szczęśliwi. Chłopcy z zespołu Cię zaakceptowali i bardzo polubili. Byliście ze sobą już 3 lata i było wam jak w bajce. Wciąż bardzo sie kochaliście. Wiele razy już "TO" robiliście. Dziś była wasza 4 rocznica. Było bardzo romantycznie. Byliście u niego w domu. Swieczki, płatki róż, to było cos o czym właśnie marzyłaś. Ta noc była dla Was wyjątkowa. Minęły 3 miesiące. Bardzo źle sie czułaś, wymiotowałaś. Liam był przy Tobie, wspierał Cie. Poszliście razem do lekarza. Lekarz zabrał Cię o gabinetu, a Liamowi kazał zostać na korytarzu. Po 30 min. lekarz wyszedł
- Panie doktorze, co z moją dziewczyną?
- Prosze usiąść panie Payne
- do cholery! co sie dzieje?!
- będzie Pan Ojcem
Liam zemdlał, ale był szczęśliwy. Wszystko układało sie tak pomyślnie, a Ty byłaś taka szczęśliwa. Uwielbiałaś, kiedy Twój chłopak całował i rozmawiał z Twoim brzuszkiem. Kończył sie 7miesiąc Twojej ciąży, a Ty nadal źle sie czułaś. Poszłaś do lekarza. Dowiedziałaś sie że Twoja ciąża jest zagrożona. Nie ma szans aby uratować matkę i dziecko. Miałaś miesiąc, aby podjąc decyzję. Nie był Ci potrzebny miesiąc, aby sie zastanawiać. Wybór był oczywisty. Nigdy nie pozwoliłabyś, aby Twojemu dziecku coś się stało. Liam chciał, abyś była z Nim przez całe życie. Nie byłas w stanie mu powiedzieć w jakiej sytuacji jesteś. Opowiedziałaś o tym mamie. Tak minął miesiąc. Napisałaś list pożegnalny dla Liama. Napisałaś mu jak bardzo Go kochasz, że był dla Ciebie najważniejszy i że zawsze będziesz przy Nim sercem. Nadszedł czas porodu. Liam był przy Tobie, choć nie wiedział, że za kilkanaście minut straci ukochana na zawsze. Poród był ciężki. Kiedy ujrzałaś już swoje dziecko, powiedziałaś do Liama "Kocham Cię", zamknęłaś oczy i popłyneła Ci łza. Liam strasznie płakał, nie wiedział tak naprawde o co chodzi, dopóki lekarze mu tego nie wytłumaczyli. Cały czas czuwał przy Tobie. To była najgorsza chwila w Jego życiu. On też chciał umrzeć. Tymczasem Ty przebywałaś drogę do nieba. Pan Bóg Cię teraz potrzebował. Całe życie minęło Ci między oczami. Tak bardo zaczęłas tęsknić.
Nie chciałas odejść
W tym momencie zdarzył sie cud. Otworzyłaś oczy. Lekarze stwierdzili cud i śmierć kliniczną. Bóg zawsze był z Tobą. Dziękowałaś mu za to, że żyjesz i wszystko jest z porządku. Dwa tygodnie później byłaś juz w waszym wspólnym domu. Bardzo sie kochaliście, a wasz synek był dowodem waszej miłości

2 komentarze:

  1. Szczerze? To wydaję mi się taki trochę.. banalny. Ale takie też są fajne. Dlatego jest okej.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3